dominisia30
19.04.08, 16:41
Pisze, bo jakos nie moge sie pozbierac....jestem samodzielna mama 18
m-cznego Mikusia, od pierwszych dni ciąży sama.
Kilka tygodni temu poznalam kogos...bylo nam dobrze ze sobą...udało
mi sie znowu coś poczuć...i znowu nic....odszedł...bo o swojej
poprzedniej wielkiej milości nie jest w stanie zapomniec...
nie chce nawet tego komentowac, zycie jest sztuką wyboru...
ale jakos mi smutno...a jeszcze w czwartek czeka mnie przeprawa o
alimenty z moim ex..ktory dziecka nigdy nie uznal , nie widzial...
dlaczego jednym sie tak dobrze wszystko uklada...inny zawsze pod
górkę...???
nie wiem jak wy...ja czasami czuje sie w tym kraju bedac samodzielna
mama jak tredowata...