prologica
23.04.08, 10:19
mam dylemat.
ojciec miał kupić córce prezent jakiś czas temu. podsunęłam mu, żeby
kupił jakieś klocki 'budowlane' z lego, bo mała lubi te klocki, boba
budowniczego, itd. no i kupił.... jakąś maszynę (nawet nie wiem co
to jest, bo ani dźwig, ani koparka, może to takie all in one?...),
pomijając to, że nie ma się jak tym bawić, to jeszcze składa się z
ogromnej ilości elementów, chyba ośmiu książeczek jak to złożyć i
ogólnie dorosłemu człowiekowi złożenie zajmuje pół dnia.
prezent oczywiście od pół roku leży pod łóżkiem i córka się nim w
ogóle nie interesuje..
i teraz pomyślałam, że gdyby to sprzedać to mogę jej kupić jakieś
klocki które naprawdę chce mieć i które ją zainteresują. tylko z
drugiej strony zawsze mi wpajano, że prezentów się nie oddaje, nie
sprzedaje, itd.
co byście zrobiły?
(dodam, że moja sympatia czy antypatia do exa nie ma nic do rzeczy,
nie chcę zrobić mu na złość)
aha, i kasa zostanie w 100% przeznaczona na nowe klocki, a reszta do
skarbonki - nie kombinuje jakby tu sobie zwiększyć alimenty