rozwód bez dziecka po roku

10.09.03, 16:56
Hej!

No i zawitałam na to forum, a to za przyczyną mojej przyjaciółki, którą się
bardzo martwię... chciałabym jej pomóc - poszperam na sieci za wykładnią
prawa, pościągam to i jej podeślę (dziewczyna jest off-line), ale - mam
pytanie do Was, znających prawo rozwodowe od strony praktycznej:

- czy łatwo i szybko można uzyskać rozwód, gdy para nie ma dziecka, ale są po
ślubie niecałe półtora roku? Mąż nie pije, nie bije, nawet nie szykanuje, nie
zdradza, ale było poważne "niedogadanie" się, plany zyciowe bez uzwględniania
tej dziewczyny wyłącznie męża, odeszli od siebie emocjonalnie... Decyzja
zapadła, ona chciałaby uregulować sprawy formalnie.

Czy to będzie trudne? Ile zajmie czasu? (zakładam, że ex zgodzi się nie robić
problemów)
    • badia Re: rozwód bez dziecka po roku 10.09.03, 17:18
      odalie napisała:

      > - czy łatwo i szybko można uzyskać rozwód, gdy para nie ma dziecka, ale są po
      > ślubie niecałe półtora roku? Mąż nie pije, nie bije, nawet nie szykanuje, nie
      > zdradza, ale było poważne "niedogadanie" się, plany zyciowe bez uzwględniania
      > tej dziewczyny wyłącznie męża, odeszli od siebie emocjonalnie... Decyzja
      > zapadła, ona chciałaby uregulować sprawy formalnie.
      Niezgodność charakterów jest wystarczającym powodem do rozwodu. Prawo chroni
      instytucję małżeństwa, więc trzeba przekonać sąd, że rozwód jest potrzebny.
      Warunkiem uzyskania jest trwały rozkład pożycia małżeńskiego. W pozwie należy
      wskazać, że np. nie mieszkają razem, nie prowadzą wspólnego gospodarstwa, że
      nastąpił już trwały rozkład więzi miedzy nimi, zarówno materialnych jak i
      emocjonalnych.
      Wzór pozwu znajdziesz w sieci, jak wrzucisz w wyszukiwarkę hasło "pozew o
      rozwód" albo "pozew rozwodowy". Ja swój wzięłam z programu prawniczego "lex".
      Lex jest ogólnie dostępny, wiec ktoś to może ściągnąć. ja chwilowo nie mam
      dostępu do baz danych.
      Może byc rozwód z orzekaniem o winie, ale ten skoro jest ze względu na
      niezgodnośc charakterów to chyba będzie bez orzekania o winie. Zresztą bez
      orzekania o winie jest ławiej, bo sąd nie musi się wgłębiać i zastanawiać, kto
      gorszy...
      Jeśli powódka i pozwany współnie twierdzą, że nie chcą być razem (powód:
      niezgodność charakterów) a od jakiegoś czasu razem nie mieszkają i nie "żyją"
      seksualnie (może paść takie pytanie ale nie musi), to żaden sąd nie będzie im
      bronił się rozstać.
      Kłopoty mogą być z podziałem majątku, ale może przez półtora roku zbyt wiele
      wspólnie nie uzbierali.
      Przeszłam taki rozwód i formalnie było to bardzo proste. Pierwsza sprawa
      pojednawcza 5 minut. 0boje nie chcieliśmy się pojednać. Druga sprawa - 10
      minut. Potem wspólna kawa i świety spokój. W każdym mieście inaczej czeka sie
      na rozwód. W Warszawie od złożenia pozwu zajęło mi to pół roku.
      Pozdrówka
    • youst Re: rozwód bez dziecka po roku 10.09.03, 19:05
      Zgadzam się z badią w 100%.
      Nie ma dzieci, bez orzekania o winie - "krótka piłka".
      Nie mam wprawdzie doświadczenia osobistego w tej kwestii, ale za to zawodowe
      jak najbardziej - przerabiałam to już dziesiątki, jak nie setki razy (jestem na
      ostatnim roku aplikacji adwokackiej). W związku z tym, jeśli miałabyś jakieś
      pytania, chętnie pomogę w wolnej chwili.

      Pozdrawiam,
      Justyna mama Michasia (30.04.03.)
    • youst Re: rozwód bez dziecka po roku 10.09.03, 19:06
      Zapomniałam dodać - jakby co to pisz na priv: youst@hot.pl, bo na adres
      gazetowy zaglądam "raz na ruski rok" smile)))

      Justyna
      • odalie Re: rozwód bez dziecka po roku 10.09.03, 19:24
        Bardzo dziękuję! Jeżeli po lekturze tych rzeczy z sieci moja znajoma będzie
        miała konktretne zapytania o coś bardzo niejasnego, to chętnie skorzystam i
        zapytam w jej imieniu (mam z nią kontakt telefoniczny, a ona sama jest jak
        mówiłam off-line).

        A tak właściwie to się jutro okaże - wiem, że mają ze sobą porozmawiać i okaże
        się, ile wyjdzie z tego "nie robienia problemów". Bo z tego, co zaobserwowałam
        do tej pory, różnie może być... sad Jak na razie, facet zabrał ze wspólnego
        mieszkania wszystko co się dało i było wartościowe i zostawił ją bez środków do
        życia (to studentka).



Pełna wersja