czy pamiętacie, ze byłyscie kiedys mężatkami???

20.05.08, 20:33
Witajcie,
od 2,5 roku jestem samodzielną mamą. Ale ten czas leci. Obecnie zyję sobie
spokojnie z 4,5 roczną córeczka, która ma dobre, uregulowane stosunki z ojcem.
Ze dziwieniem ostatnio stwierdziłam, że ja już nie pamiętam, że kiedyś byłam
mężatką!!!!!! Codzienny obowiązek dbania o męża, posiłki, jego odzież -
chodzenie wokół męża czy wszystko w porządku - takie było kiedys moje życie???????
A teraz - nie czekam juz na miłość - nie wierzę w garbate aniołki. Staram się
cieszyć każdym dniem, każdą daną mi chwilą. Na nic nie czekam-chcę tylko aby
moje dziecko było zdrowe i szczęśliwe. A życie???? - jest cudowne, pełne
niespodzianek-kazdy dzień mimo, że taki sam, jest zarazem inny....Odkryłam
siebie, znalazłam swoją zyciową pasję, czekam z niecierpilwością na pierwszy
(bez rodziny) urlop z córką......Jestem spokojna, jestem szczęśliwa.
A jak jest u Was?
pozdrawiam
    • braktalentu Re: czy pamiętacie, ze byłyscie kiedys mężatkami? 21.05.08, 09:32
      To taki piękny post.
      O tym jak fajnie zaprzyjaźni się z fajną babką, która mieszka w
      Twoim ciele. Że można poukładać sobie życie, nie uzależniając
      swojego szczęścia od nowej pary portek przy boku. O tym jak cieszyć
      się życiem i czerpać z niego kupę WŁASNEJ satysfakcji.
      To właśnie rozumiem pod hasłem "szczęśliwa matka, szczęśliwe
      dziecko".
      Nie bój się garbatych aniołków. Dojrzałe emocjonalnie kobiety,
      spotyka dojrzała miłość. Tylko taka zwróci Twoją uwagę. Nie dasz
      sobie wmówić, że warto zamienić przyjemności życia każdym dniem, na
      przyjemność prania cudzych gaci i dbania o cudzy interes (sic!)-
      smile)))))
      Cieszę się razem z Tobą-smile)))))))

    • allunia77 Re: czy pamiętacie, ze byłyscie kiedys mężatkami? 22.05.08, 18:55
      ależ miłość do dowiedniego faceta w moim wieku - 31 lat - to jest
      garbaty aniołek. Z doswiadczenia porozwodowego wiem, ze wszyscy
      sensowni faceci sa zonaci. Wolni rówieśnicy to albo ciamajdy
      życiowe, albo erotomani nie myslący o związku na stałe. A
      przyrzekałam sobie, że nigdy nie spojrzę na zonetego-dzieciatego. Po
      prostu realnie oceniłam sytuację.
      pozdrawiam
      allunia77
      • mama.macieja Re: czy pamiętacie, ze byłyscie kiedys mężatkami? 22.05.08, 19:44
        kolega kiedyś powiedział mi : "Nie przejmuj się, Twoje akcje na
        giełdzie po prostu lekko spadły" , kazdy ma prawo do szczesciasmile

        ja jestem sama od 4 miesiecy, jest mi dobrze, konic kłótni,
        napięcia, pytan bez odpowiedzi. Nareszcie mam czas na spacer z
        małym, na wieczorne czytanie bajek albo bitwe na poduchy. nie jestem
        od nikogo uzależniona, robie to co chcę, jak posprzatam-jest
        posprzatane, nie musze prosic się o naprawienie szafy, umycie
        samochodu albo zabranie małego na spacer - robie to sama, i to z
        usmiechem na ustach, bo 4 miesiace temu "wypędziłam darmozjada" tongue_out

        myslałam ze bedzie gorzej, ale nie było płaczu, dołów , depresji.

        czekam tylko na sądowe zakończenie sprawy.

        wierze ze sie wszytko poukłada. w wieku 24 lat zaczynam zycie od
        nowasmile tak jak WYsmile))

        pozdrawiamsmile(
    • alabama8 Re: czy pamiętacie, ze byłyscie kiedys mężatkami? 26.05.08, 11:15
      No z ust mi to wyjełaś. Czekanie z obiadkiem na faceta który
      twierdził że pralka nie jest potrzebna bo przecież ubrania są zawsze
      czyste (bo ja prałam) ... he he
      Życie ustawione na tip-top bo już nie muszę polegać na słabej
      pamięci byłego (a to się spóźnił, a to nie dosłyszał, a to
      zapomniał, a to się obraził smile
      Przypichcę coś dla potomka, raz w tygodniu pranko, drobne zakupy (bo
      we dwójkę nie jemy aż tak dużo) i mnóstwo wolnego czasu.
      • julia68 Re: czy pamiętacie, ze byłyscie kiedys mężatkami? 26.05.08, 17:07
        Piękny wątek! Dopiero po rozwodzie jesteśmy KRÓLOWYMI, nawet jeżeli
        warunki mamy zbliżone do kopciuszka. Jesteśmy paniami w swoim
        królestwie. Facet w domu to bałagan i kłopot. Nawet po wielu latach
        samodzielności nie widzę żadnych pozytywów! Uszczelki wymieniają mi
        fachowcy, a pogadać wolę z przyjacióką. Przynajmniej rozumie o czym
        mówię, nie wyjada z lodówki i nie zostawia brudnych skarpetek pod
        fotelem. Dochodzący książę z innej bajki załatwia pozostałe potrzeby.
    • kicia031 Re: czy pamiętacie, ze byłyscie kiedys mężatkami? 26.05.08, 23:14
      Tak, pamietam, choc wydobylam sie z jarzma 13 lat temu. I nigdy wiecej
      (malzenstwa, nie zwiazku wink))

      Codzienny obowiązek dbania o męża, posiłki, jego odzież -
      > chodzenie wokół męża czy wszystko w porządku

      Ze co prosze? Moj Ex mial rozne braki, ale raczek mu nie upie..lo i sam sie
      obslugiwal.
      • allunia77 Re: czy pamiętacie, ze byłyscie kiedys mężatkami? 28.05.08, 14:06
        Niektórzy (czytaj-mężatki) zarzucają mi, ze zrobiłam sie teraz straszna egoistką
        - spełniam tylko swoje potrzeby i zachcianki (oprócz dziecka). Ja też wcale nie
        ukrywam, ze mimo iz to mnie zostawił mąż to teraz jestem WRESZCIE szczęśliwa
        mimo samotności smile
        Jak kiedyś przyszła do mnie koleżanka z pytaniem czy ma się ona rozejść ze swoim
        mężem to ja jej odpowiedziałam, ze przed rozwodem niech pomyslą najpierw o
        terapii rodzinnej (ze względu na dziecko, na to, ze bycie samotną jest czasem
        smutne)- obraziła sie na mnie, że ja zyję sobie tak dobrze, a jej każę się
        męczyć do końca zycia. smilesmile
        Jestem szczęsliwa. I jestem panią samej siebie smile
        • lenap1 Re: czy pamiętacie, ze byłyscie kiedys mężatkami? 31.05.08, 20:41
          Mnie tez ostatnio podczas wspólnego weekendu koleżanka
          powiedziała "ty to masz spokój". A pewnie..nie musze wysłuchiwac
          głupich uwag szanownego męża, kontrolowac sie na każdym kroku,
          sprzeczac o wychowanie dzieci, luz, dziecko szczęsliwe, nie musi
          patrzec na dąsy tatusia i wysłuchiwac krzyków.
          Pewnie że czasem przykro, jak widzę szczęsliwą rodzinkę. Ale takich
          momentów coraz mniej
Pełna wersja