jestem juz po...- biotatuś obcokrajowiec

21.05.08, 12:43
Witajcie..
Wczoraj po blisko 2 latach spotkałam sie w sądzie z moim ex- panem
włochem. W trakcie jednej rozprawy udało nam sie załatwic
wszystko..uznanie dziecka, alimenty oraz pozbawienie praw
rodzicielskich. Jeśli ktoś potrzebowałby pomocy, informacji w
kwestii takich międzynarodowych przypadków to służe pomoca.
straszna ulga... w koncu mamy to z Mikołajkiem za sobą

pozdrawiam wszystkich
dominika
    • mirabeela Re: jestem juz po...- biotatuś obcokrajowiec 21.05.08, 15:16
      a ile za to chcesz?
      • dominisia30 Re: jestem juz po...- biotatuś obcokrajowiec 21.05.08, 19:00
        ile chce za co????
    • suncity1 Re: jestem juz po...- biotatuś obcokrajowiec 21.05.08, 19:07
      Witam serdecznie,

      Mam pytanie odnosnie pozbawienia praw rodzicielskich. Czy nie bylo z
      tym problemu?
      Ojciec mojego synka to nie obcokrajowiec ale Polak ktory zupelnie
      sie nie interesuje swoim dzieckiem, nie placi juz 4 lata
      przysadzonych alimentow i od niedawna jest juz karany za
      przestepstwo niealimentacji.

      Nosze sie z zamiarem pozbawienia go praw, mimo to slyszalam ze nie
      jest to latwe...

      Dziekuje za informacje,
      Joanna
      • dominisia30 Re: jestem juz po...- biotatuś obcokrajowiec 25.05.08, 21:21
        witaj
        u mnie wygladalo to w ten sposob, ze Pani sedzina powiedziala, iz w
        przypadku gdy ojcostwa dochodzi sie przed sadem ( moj pozew byl
        przede wszystkim o uznanie ojcostwa) automatycznie ojciec pozbawiany
        jest praw ojcowskich , o co ja rowniez wnosilam.
        Nasza sytuacja jest ciut inna, ojciec mieszka o 1300 km od dziecka,
        ale i nie chodzi tutaj o odleglosc, nigdy malego nie widzial na
        oczy, nawet jak przyjechal tutaj na rozprawe i byl od niego o 10
        km...
        nie wiem jak bedzie z placeniem alimentow....ale narazie sie tym nie
        martwie...
        pozdrawiam i powodzenia zycze
    • zjawa1 Re: jestem juz po...- biotatuś obcokrajowiec 25.05.08, 22:29
      Ja rowniez chce Cie zapytac co mam zrobic, aby ojcu dziecka odebrane
      zostały prawa rodzicielskie?
      • zjawa1 Re: jestem juz po...- biotatuś obcokrajowiec 25.05.08, 22:31
        wnosiłam do sadu pozew o uznanie ojcostwa, alimenty i pozbawienie
        praw rodzicielskich, ale sad rozpatruje tylko uznanie ojcostwa i
        alimenty!! dlaczego?
        • dominisia30 Re: jestem juz po...- biotatuś obcokrajowiec 28.05.08, 13:29
          Ja wniosłam pozew o : ustalenie ojcostwa, alimenty oraz odebranie
          praw ojcowskich. Moze z uwagi na fakt, ze tatus jest
          obcokrajowcem...sedzina powiedziala, ze przyznanie ojcostwa w drodze
          wyroku sadowego jest rownoznaczne z odebraniem praw rodzicielskich i
          zapytala mojego ex czy jest tego swiadomy, on ze tak i ze sie zgadza
          z nią. Ze z uwagi na fakt, iz on mieszka daleko od nas ja powinnam
          miec calosc wladzy rodzicielskiej. I on sie z tym absolutnie
          zgadzał.
    • alika77 Re: jestem juz po...- biotatuś obcokrajowiec 08.06.08, 05:19
      Witaj,

      Dzisiaj przeczytalam Twoj post o sprawie o ustalenie ojcostwa itd.
      dotyczacej Twojego synka i jego ojca. Ja wczoraj dowiedzialam sie,
      ze zostane sama z corka (ponownie - rozeszlismy sie z jej ojcem jak
      miala 7 miesiecy, potem wrocilismy do siebie i wczoraj uslyszlalam,
      ze mamy wracac do Polski). Nigdy nie bylismy malzenstwem, on jest
      Czechem, miesza (ja jeszcze tez) w Stanach, tu sie urodzila nasza
      corka. On ja uznal, czyli dostal wszelkie prawa, ale dziecko ma
      nazwisko moje. Teraz wroce do Polski i... No wlasnie, i co?
      Najchetniej pozbawilabym go wszelkich praw, zeby bylo prosciej,
      glownie ze wzgledow formalnych, ale nie wiem czy to robic i
      wlasciwie na jakiej podstawie. Na pewno bedzie placil alimenty i
      interesowal sie dzieckiem (jak poprzednio sie rozeszlismy to placil
      bez zarzutu), ale tych alimentow nie mamy formalnie ustalonych, wiec
      nawet nie moglam starac sie o jakis zasilek, bo w swietle prawa nie
      bylam samotna matka. I w sumie nie wiem, czy wystepowac o
      pozbawienie praw, skoro on placi i sie interesuje, obawiam sie, ze
      jak to zrobie, to po prostu sie wkurzy (tata jest dobrym, ale
      niestety nasze relacje sa raczej na ostrzu noza) i odbije sie to na
      malej. Czy mozesz mi napisac jak wyglada procedura w przypadku
      wystapienia o alimenty do obcokrajowca? Czy idzie sie normalnie do
      sadu rejonowego czy jakiegos tam i sklada wniosek? On na rozprawe na
      pewno tu nie przyjedzie, wiec wlasciwie jak oni wysla wezwanie czy
      skontaktuja sie? Mieszka w Stanach ale jest obywatelem czeskim,
      orientujesz sie moze, jak to w takiej sytuacji wyglada i jakie
      instytucje sa w to zaangazowane (tylko polskie, czy tez czeskie a
      moze amerykanskie?)?
      Bede wdzieczna za odpowiedz, jak rowniez za wszelkie inne informacje
      na ten temat.
      pozdrawiam
      • dalekabardzo do dominisia 30 10.06.08, 16:37
        witaj.prosze przeczytaj moj post "uznanie ojcostwa a prawa
        rodzicielskie" dodam do tego postu ze ojciec jest obywatelem
        wielkiej brytani a oboje mieszkamy w poludniowej afryce. on narazie
        mowi ze bedzie placil na dziecko dobrowolnie ale ja sie boje ze
        jesli zdecyduje sie na powrot do polski to placenie sie skonczy.
        zastanawiam sie czy jechac rodzic w polsce i zalatwiac akt urodzenia
        tam i tam zlozyc pozew? czy wtedy sad zalatwia alimenty przez
        ambasade wielkiej brytanie w poludniowej afryce. nawet nie wiem
        gdzei sie z tym wybrac a jak bylam w polsce 3 tyg temu u prawnika to
        mi duzo nie poradzil bo mowil ze to prawo miedzynarodowe a ja juz
        wyjezdzalam na drugi dzien wiec nie moglam zobaczyc innego prawnika.
        • dominisia30 Re: do dominisia 30 12.06.08, 14:58
          witaj! przepraszm, ale dopiero teraz przeczytałam twoj wpis.
          hmmm...mohe ci powiedziec jak to wygladalo u mniei jak takie
          postepowanie wyglada w Polsce. Ja mialam co prawda adwokata, ale
          powiem szczerze, ze nie wziełabym go ponownie, tez nic nie
          wiedzial...i tylko wzial kase..niestety..
          ale bałam sie, ze sobie nie poradze...
          Jesli nie byliscie małżeństwem dziecko musi zostac uznane przez
          ojca, jesli nie dobrowolnie w USC, to wyrokiem sadowym.
          Ja prosilam wiele razy o uznanie mojego synka, ale ciagle wykrety
          juz mnie w pewnym momencie znudzily...nie bylo na co czekac...tez
          umowilismy sie na pewna kwote, byla placona nieregularnie, co kilka
          m-cy, potem znowu nic..itd. wiec zdecydowalam sie wniesc sprawe.
          Pozew wowczas musi byc wniesiony w miejscu urodzenia dziecka, jesli
          jest ono nieuznane przez ojca. W pozwie wnosilam o ustalenie
          ojcostawa+ alimenty+ odebranie praw rodzicielskich.
          Moj ex sie nawet zjawil osobiscie (Włoch), przynal ze jest ojcem,
          dostalam 1 000 zl alimentow i sedzina przyznala, ze jesli ojciec
          jest z wyroku (sam nie uznal dobrowolnie dziecka ) to jest
          automatycznie pozbawiony praw rodzicielskich, na co moj ex sie tez
          zgodzil bez oporow. Powiem ci tak, zastanow sie gdzie ci lepiej
          rodzic...jaka macie sytuacje finansowa ecc. gdzie chcesz mieszkac i
          zyc...mi wszyscy doradzali urodzic w Italii, bo potem tam sie
          wszystko sadzi, bo tam sie urodzilo dziecko, wiec i alimenty sie
          sadzi w euro i koszty zycia sa zupelnie inne..ale dla mnie bylo
          wazniejsze byc wsrod bliskich, i w sumie nie narzekam..jesli
          urodzisz tam, to obowiazywac sie bedzie prawo angielskie, dowiedz
          sie jak to wyglada, i naciskaj aby uzal ci dziecko, bo jesli nie to
          musisz go pozwac do sadu i dochodzic ojcostwa. I moja rada jest
          taka: nic "na gębę" , bo w kazdej chwili moze mu sie odwidziec...z
          wyrokiem nawet jak nie bedzie placil, kwota narasta+ odsetki, to
          zawsze jest dokument i nakaz placenia. Jesli zdecydujesz sie wrocic
          i urodzic tutaj to po urodzeniu dziecka, on musi sie tutaj zjawic i
          pojsc z toba + tlumacz przysiegly do USC i uznac dziecko, jesli nie
          rejestrujac dziecko bedziesz miala adnotacje ze dziecko jest "z
          paragrafu" czyli ojciec nieznany... i potem wszystko jesli chcesz
          zalatwiasz w sadzie rejonowym wlasciwym dla miejsca urodzenia
          dziecka.
          zastano sie co ci sie bardziej oplaca i gdzie chcesz zyc potem z
          dzieckiem...wiem ze brzmi to strasznie, ale niestety pieniazki dla
          dziecka sa wazne, i walcz o nie, tam gdzie wg ciebie jestes w stanie
          wywalczyc wiecej...

          w razie czego pisz na maila: domkuch@poczta.fm
      • dominisia30 Re: jestem juz po...- biotatuś obcokrajowiec 12.06.08, 15:14
        Witaj!

        to faktycznie troszke inna od mojej sytacja...ale tak czytajac twój
        post mysle sobie ze musisz sie na cos zdecydowac, wiedzac, a tylko
        ty to wiesz najlepiej czy mozesz twojemu ex zaufac czy
        nie...widzisz..jesli nie masz formalnie zasadzonych alimentow...to w
        sumie w kazdej chwili on moze sie przestac poczuwac do finansowania
        małej, a z drugiej strony dlaczego miałaby sie wkurzyc???? przeciez
        to równiez jego dziecko, powinien zrozumiec ze chcesz sie w jakis
        sposob zabezpieczyc...jesli wrócilabyc do Polski to sprawe masz dosc
        prosta, tak mysle, tzn. dziecko masz juz uznane, wiec wnosisz pozew
        o alimenty, a ze on mieszka daleko nie ma znaczenia, nie musi sie
        zjawiac osobiscie, wazne ze znasz jego adres i sad bedzie w stanie
        go powiadomic pisemnie i on to wezwanie do sadu odbierze. decyzja
        potem nalezy do niego, moze ustanowic sobie pelnomocnika (adwokata)
        a jak nie to ustanowi go sad. Tyle ze nieobecni nie maja glosu, wiec
        wie i on sam ze sie mu to nieoplaca.
        Jesli zostaniesz w USA, nie wiem jak ci pomoc...nie wiem jakie jest
        tutaj prawo, jesli dziecko sie urodzilo w Stanach...czy nie jest
        tak, ze nie ma od razu obywatelstwa amerykanskiego (prawo ziemi?)???
        zapytaj najlepiej w ambasadzie polskiej albo w jakims centrum pomocy
        kobietom , ja we Włoszech wlasnie w takich centrach znalazlam duzo
        informacji. Jesli wrócilabyc do Polski to wg. mnie nie mialabys
        wiekszych problemow z odebraniem wladzy rodzicielkiej, u mnie
        sedzina powiedziala, ze jesli jestesmy od siebie tak daleko to nie
        ma sensu aby on taka wladze mial, i moj ex ja poparl. Po prostu
        prawnie ja jestem opiekunem moejgo dziecka, nie potrzebuje jego
        zgody np. przy wyrabianiu paszportu, i uwazam ze to jest ok, bo
        tatus nie ma pojecia nawet jak dziecko wyglada.
        nie wiem co jeszcze ci napisac...w razie czego zostawiam swoj mail:
        domkuch@poczta.fm
Pełna wersja