a która z was pogoniła faceta?

01.06.08, 11:01
Ile jest kobiet, które nie zostały porzucone, tylko same zdecydowały że nie
chcą żyć z tym mężczyzną?
(jeśli wątek już był, pokażcie mi który to)
    • selavi2 Re: a która z was pogoniła faceta? 01.06.08, 11:31
      Mła.
      Nie mialam sily i dalam sobie wmowic, ze nie dam sobie rady.
      A mialam wtedy roczna corcie.
      Jednak przy dwojce dzieci (cora 2 latka i 3 m-ce, synek 3-miesieczny) okazalo
      sie, ze mam sile i dam sobie rade i daje od 16 lat.
      Choc nie powiem, po rozwodzie Ex stal sie bardziej troskliwym i zajmujacym sie
      dziecmi tata. Z finansami tez jest ok. Moze latwiej mu bylo sie zebrac w garsc
      na weekend i jedno popoludnie w tygodniu?
      • guderianka Re: a która z was pogoniła faceta? 01.06.08, 15:06
        Ja pogoniłam ale nie bezpodstawnie. Zasłużył sobie
        • chainsmoker Re: a która z was pogoniła faceta? 01.06.08, 15:24
          moj rowniez zasluzyl zeby zostac wyrzuconym z domu. I mimo ze pukal
          i czasem dzowni ze teskni za mna nigdy nie wroce do kogos przy kim
          umierałam.
      • oliwija Re: a która z was pogoniła faceta? 03.06.08, 08:28
        ja różwniez. mialam dosc jego wyskoków, kłamstw... oszukiwania....
        to samo z tym samym facetem zrobila jego druga żona.. cóż jednak
        obie małyśmy to samo zdnaie o tym sasmym gościu?
    • lenna69 Re: a która z was pogoniła faceta? 01.06.08, 19:18
      To i ja się dołączę. Do decyzji o rozstaniu dojrzewałam lata, byłam
      nieszczęśliwa, wiedziałam że go nie kocham. Jak 1 stycznia 2006 rzucił we mnie
      ciężką gazetą (Zwierciadło to byłowink)powiedziałam stop! Jeśli raz użył siły,
      zrobi to następny i następny.
      Następnego dnia poszłam do lekarza po obdukcję (nigdy nie musiałam jej w sądzie
      użyć na szczęście-ale byłam spokojna że nie zacznie się stawiać)i wniosłam
      sprawę o rozwód. Po rozwodzie poczułam, jakbym dostała skrzydeł. Nie wiem, po co
      tyle lat się mordowałam. Szkoda życia.
    • agnieszka_i_dzieci Re: a która z was pogoniła faceta? 02.06.08, 01:00
      Ja. Uznałam,że wystarczy mi dwoje dzieci i on jako trzecie mi niepotrzebny. I
      dobrze zrobiłam.
      (Wpisuję się jako mama, która była samotna,ale już nie jestwink
    • kicia031 Re: a która z was pogoniła faceta? 02.06.08, 11:33
      Ja.

      Za zdrady i za to, zeporzucil ciezarna kochanke i nigdy nie
      zainteresowal sie swoim dzieckiem.
    • gaga0 Re: a która z was pogoniła faceta? 02.06.08, 22:26
      I ja dołączę do Was. Odeszłam, gdy usłyszałam, ze nie mogę otwierać
      okien, nawet przed snem w pokoju roczego synka, bo od wietrzenia
      mieszkania jest wetylacja, a on nie będzie płacił hooorendalnych
      rachunków za ogrzewanie. Potem doszło do tego, ze uzywam zmywarki
      codzienie, zostawiam włączony TV gdy wychodzę do kuchni sprawdzić
      obiad itd itp Stwierdziłam, ze jest skrzywiony na maxa, bo i jego
      rodzina cała taka. Odeszłam, wróciłam do normalności. Okna otwieram
      na oścież.... od 6 miesięcy.
      • krolowanocy Re: a która z was pogoniła faceta? 02.06.08, 23:13
        gaga, to tak jak u mnie.
        czepiał się o inne rzeczy, ale chodziło o to samo: za wysokie rachunki (czyli
        normalne skąpstwo) oraz o ekologię.
        Ciągle słyszałam że nie mogę zapalać światła, bo po pierwsze jeszcze jest jasno,
        po drugie ekologia. Kupił tanie żarówki energooszczędne, które dawały o wiele za
        mało światła jak dla mnie. Po pierwsze mam wadę wzroku i nie mogę czytać przy
        złym świetle, po drugie było to zimą a wtedy potrzebuję więcej światła żeby
        walczyć z depresją zimową, po trzecie co jest ważniejsze: ogólne losy planety,
        czy dobre samopoczucie kobiety, którą się podobno kocha???
        Albo że za dużo wody zużywam do zmywania, tak to też.
        • anicho Re: a która z was pogoniła faceta? 03.06.08, 09:22
          Wiec ja również się dopiszę.
          Mi los zesłał palanta,który oprócz tego,że był pedantem to w dodatku
          alkoholikiem i damskim bokserem. Nie wytrzymałam, gdy powiedział mi,że mnie
          wywiezie i mi tak wpier...że popamiętam.
          Na szczęście już nie muszę tego znosić,choć jestem zmuszona go widzieć,kiedy
          jako wzorowy tatuś przychodzi w niedziele po synka.
    • gosik422 Re: a która z was pogoniła faceta? 03.06.08, 11:29
      Ja odeszlam od meza 12 lat temu.Bylam bez pracy,mieszkania i pieniedzy.Dzieci 6
      i 4 lata.Wzielam przyslowiowe 2 reklamowki i ucieklam z domu bo jak
      mowil"predzej na gorce sie znajde jak mi pozwoli odejsc".Dalam rade,dzis dzieci
      prawie dorosle,mam prace ,wlasne mieszkanie i jestem szczesliwa.
      • letica Re: a która z was pogoniła faceta? 03.06.08, 12:50
        Ja.
        Jeszcze będąc w ciąży uzmysłowiłam sobie,że się nie uda.Niechciałam mieć dwoje
        dzieci,a na to się zapowiadało,gdybym została z moim ex.Rola lokomotywy
        dozywotnio ciągnącej za sobą stado wagonów tez przestała mi
        odpowiadać..Dzwonił,przyjeżdzał,mailował - nie dałam się, dzisiaj nie żałuję tej
        decyzji.
        • ania2613 Re: a która z was pogoniła faceta? 03.06.08, 15:29
          letica dokladnie tak samo jak ja wink wink
          • ca.melia Re: a która z was pogoniła faceta? 03.06.08, 21:15
            Ja, również byłam w ciąży, kiedy podejmowałam decyzję.
      • gosia19791207 Re: a która z was pogoniła faceta? 27.06.08, 21:24
        gosik422 napisała:

        > Hej Gosia podziwiam Cie ale i tak sam uwazam siebie za odwazną
        kobiete Ja odeszłam od meza z 1,5 rocznym dziekiem i cieszyłam się
        że ma jedno dziecko bo z dwojką to bym chyba ni dala rady i bym
        meczyla sie znim na sile Jest mi teraz ciezko ale dla mnie jednym
        szczęsciem jest mij syn a faceta mi nie potrzeba

        pozdrawiam i zycze wszystkiego najjjjjjjjj
    • mammouna Re: a która z was pogoniła faceta? 03.06.08, 22:47
      i ja. dwa tygodnie po porodzie. do dziś nie żałuję.
      • tabazaa Re: a która z was pogoniła faceta? 03.06.08, 23:23
        Ja też.Dwa tygodnie po wykryciu ciąży.Tyle mi wystarczyło żeby się zorientować w
        sytuacji.On żeby zmusić mnie do aborcji zaczął się prowadzać ze swoją byłą
        kochanką i różne takie tam.Obiecał że złotówki nie obejrzę i generalnie że moje
        dziecko to mój problem.Gdyby jeszcze zrobił to sam to pół biedy ale on nasyłał
        na mnie wspólnych znajomych a sam uciekał na mój widok.niezła akcja co??? A
        zgadnijcie ile lat ma ten dawca??? I żeby było jasne:to nie była wpadka.Dlatego
        nie usunęłam.
    • mafema Re: a która z was pogoniła faceta? 04.06.08, 11:43
      Ja również, m.in.z powodu zdrady.
    • kurs1974 Re: a która z was pogoniła faceta? 04.06.08, 14:25
      Ja też pogoniłam byłego po tym jak podniusł na mnie ręke. Zawsze
      mówiłam mu że to będzie koniec naszego związku i dotrzymałam słowa.
      Teraz zraniona męska duma grozi że odbierze mi dziecko i donosi na
      policje że znęcałam się nad nim i dzieckiem. Jak łatwo odwrócić kota
      ogonem.
    • noemi.d Re: a która z was pogoniła faceta? 06.06.08, 14:08
      to i ja się dołączę. Pogoniłam byłego jak chodziłam w ciąży. Inaczej
      nie stać by mnie było nawet na ubranko dla dziecka, bo wszystko
      przegrywał. A poza tym wolał siedzieć przed kompem lub w pijalce
      piwa niż w domu, nooo i jeszcze wiele innych. Pogoniłam i nie
      żałuję ...teraz jestem przynajmniej spokojna
    • lejdi_fopa Re: a która z was pogoniła faceta? 07.06.08, 08:14
      Jestem w 7/8 miesiacu ciazy, w lutym go zostawilam.[nie pil, nie zdradzal, nie bil...jest po prostu nieodpowiedzialny] Mieszkamy nadal w tym samym domu, mieszkamy w ogole w Irlandii, troche sie boje, jak sobie sama poradze finansowo, ale mam nadzieje, ze wszystko sie ulozy. Ktos, kto nie potrafi uszanowaac matki swojego dziecka, nie bedzie dobrym ojcem. I tylko boje sie, ze do konca zycia bede patrzec na moja corke i zalowac, ze to on jest jej ojcem...

      • mala242 Re: a która z was pogoniła faceta? 07.06.08, 08:39
        i ja też,byłam w ciąży.nie bił nie krzyczał tylko kłamał i krecił.
        więc bye,bye.teraz córcia ma 3 latka,a on jej nie widział na oczy,
        bo nie wyrazał chęci.
    • majafi Re: a która z was pogoniła faceta? 07.06.08, 16:25
      I ja smile
    • alicja_wk Re: a która z was pogoniła faceta? 07.06.08, 19:44
      Po 4 latach zniewolenia, stłamszona i pozbawiona własnej osobowości
      ośmieliłam się w końcu sprzeciwić żądaniom swojego pana i władcy,
      więc spakował manatki i się wyniósł. Potem była proba powrotu,
      oczywiście na jego warunkach. Po 3 m-cach nie wytrzymalam powtórki z
      rozrywki i tym razem odprawiłam go już sama.
    • czar-na32 Re: a która z was pogoniła faceta? 17.06.08, 23:04
      ja tez odeszłam jak mały miał poł roku, (historia w innym watku)
      • m.nikla Re: a która z was pogoniła faceta? 18.06.08, 12:32
        Ja tez po 4 latatch upodlenia, z dwulatkiem wtedy- w dwa dni sie spakowałam i
        wyniosłam.
        • so-cold Re: a która z was pogoniła faceta? 19.06.08, 21:20
          ja.
          to byla bardzo trudna decyzja, ale z perspektywy czasu wiem ze
          sluszna.
          • titta4 Re: a która z was pogoniła faceta? 21.06.08, 15:27
            Ja ...częściowo, bo to on dał powód.No i nie do końca na razie:/a 6tak w ogóle
            to witam się, tu link do mojej świeżutkiej
            historii...forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=80453428
            • tu_nia Re: a która z was pogoniła faceta? 26.06.08, 23:49
              ja pogonilam w 3 miesiacu,postawil ultimamtum albo z nim wyjade albo koniec.no i
              spakowalam mu rzeczy ,przezyl szok. mala ma teraz 3 miesiace a on zdazyl sie
              rozwiesc i przebakuje o slubie koscielnym.ciagle dzwoni, smsuje i meiluje,ale po
              co sie schodzic zeby za miesiac sie rozejsc albo pozabijac-bo tak by sie to
              skonczylo...
              • lilith88 Re: a która z was pogoniła faceta? 28.06.08, 15:54
                I ja jakiś rok temu, gdy mały miał 2 miesiące. Przerosły go problemy
                z małym dzieckiem, okazał się nieodpowiedzialnym dupkiem. A teraz po
                tym czasie mam wrażenie, że wcale mnie nie kochał. Nie żałuję ale
                pewnie już zawsze będę sama....ale nie samotna, bo mam synunia
                kochanego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja