samaniesamotna
01.06.08, 20:59
Dzisiaj przy okazji festynu na dzień dziecka, spotkałam na miescie
zonę najlepszego przyjaciela mojego exa, którą lubiłam i z którą
przy okazji wspólnych spotkań ( jeszcze w 4-kę ) wiele nocy
przegadałyśmy.
Od czasu gdy ex porzucił mnie i dziecko ( dla innej babki) minął
dokładnie 1 miesiąc, ale nie widziałam się z nią osobiście, jedynie
rozmawiałyśmy przez gg i telefon.
Przy okazji rozmowy, która szczerze powiedziawszy się zbytnio nie
kleiła, dowiedziałam się,ze wczoraj ex oraz ci nasi wspólni znajomi
byli na grilu u mojej szwagierki ( byla tam również moja teściowa).
Sednem sprawy jest fakt że oni swietnie się bawili, ex był
wyluzowany (tak jakby był kawalerem,a nie kolesiem który odszedł
dopiero co od zony) dzwonił przy całej swojej rodzinie do swojej
nowej dupencji, kompletnie bez jakiegoś poczucia siary!
Nikt mu nie zwrocił uwagi, każdy przyjął to za coś naturalnego..
Tesciowa się słowem nie odezwała, szwagierka sobie
żartowała..krzyczeli mu cos za plecami, tak żeby dziewczę
słyszało : " hehe, nie bajeruj dziewczyny "
Porzucił mnie z dzieckiem zaledwie miesiac temu, a oni się zachowują
jakby się nic nie stało.Ba, nawet przednio się bawią..
Pomijam fakt że tesciowa nawet 1 nie zadzwoniła do mnie, szwagierka
się jakoś nie odzywa, wspólni znajomi się odwrócili..
Jak to usłyszałam to zrobiło mi się naprawdę przykro i nie wiem jak
mam teraz postapić.Nie widywać się z nimi, zerwać kontakty czy jak?
Jak rozmawiać z tą znajomą?
Ja nie zrobiłam nic złego, a wygląda na to ze to moja wina, ze ja
jestem teraz na marginesie.
Czy to jest normalne, że tak się zachowują ludzie dorosłi, którzy
mają jakieś poczucie przyzwoitości? Bo może to ja mam coś z głową ?
Wygląda na to jakbym ja wraz z dzieckiem została
wygumkowana,wylogowana z tego wspólnego systemu..
Co sądzicie?