uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie?

09.06.08, 18:22
witajcie forumowiczki. mam pytanie czysto prawne. czy jesli tatus
przyznaje sie do ojcostwa (nie jestem z ojcem dziecka) i zloy to na
pismie do usc to wtedy dziecko po narodzinach musi miec jego
nazwisko czy moze miec moje albo np dwu czlonowe????
a drugie pytanie czy uznanie ojcostwa daje mu automatycznie takie
same prawa rodzicielskie jak moje czy jesli nie jestemsy razem a
dziecko jest ze mna to ja mam pelne prawa rodzicielskie????? jestem
w tym kompletnie zielona.
nie chce mu ograniczyc widzenia z dzieckiem ale nie chce zeby ojciec
mial pelne prawa rodzicielskie tak jak ja.
czy jesli przyznanie do ojcostwa automatycznie daje mu pelne prawa
rodzicielskie to czy moge skladac o ich odebranie i czy wogole mam
szanse wygrac. czy jedynym rozwiazaniem w takiej sytuacji jest
wpisanie w szpitalu ze ojciec nie znany????????? ( bardzo bym nie
chciala tego robic)
dziekuje za wszystkie odp
    • zjawa1 Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 09.06.08, 19:11
      Witam Ciesmile! Sprawa wygląda następująco: W szpitalu nie ma
      znaczenia, co podasz. Mozesz podac imie i nazwisko ojca dziecka, tak
      jak ja to zrobiłam. Po urodzeniu dziecka masz 2 tygodnie, aby
      zarejestrowac je w USC. Proponuje, udac sie tam samemu(bez ojca,
      wtedy nie ma problemow z nazwiskiem. W akcie urodzenia dziecka (w
      miejscu ojciec) Wpisza Ci Imie ojca dziecka i Twoje nazwisko.
      Nigdzie nie ma czegos takiego jak-ojciec nieznany. Potem składasz
      pozew do sadu: o ustalenie ojcostwa i alimenty. W odpowiedzi na Twoj
      pozew, ojciec biologiczny moze pisemnie przyznac sie do ojcostwa. W
      trakcie trwania rozprawy sad pyta pozwanego, czy jest ojcem biol.
      dziecka i ten odp. ze jest lub ze nie jest. W pierwszym przypadku,
      kiedy przyznaje sie do ojcostwa, sad moze zadac Ci pytanie, czy
      nadal chcesz prowadzic postepowanie sadowe w celu ustalenia ojcostwa
      (lub)czy jednak wolisz je zakonczyc i udac sie z pozwanym do USC.
      Jesli zgodzisz sie na USC ojciec nie bedzie pozbawiony władzy
      rodzicielskiej. Jesli natomiast bedziesz kontynuowac dochodzenie w
      sprawie ustalenia ojcostwa przed sadem, ojciec biologiczny wyrokirm
      sadu zostanie uznany ojcem dziecka. Z ta ,,mała" roznica, ze nigdy w
      obliczu prawa nie bedzie miał praw rodzicielskich. Tzn. nie bedziesz
      musiała wystepowac o odebranie władzy rodzicielskiej, bo nigdy tak
      naprawde jej nie miał.Dzieje sie tak tylko wtedy, gdy do ustalenia
      ojcostwa dochodzi sie przed sadem. Dzieki temu nie bedziesz musiała
      składac kolejnego pozwu do sadu tzn. o pozbawienie praw
      rodzicielskich! Odebranie praw lub nie posiadanie ich wogule( jak
      sie ostatnio dowiedziałam od forumowiczek, za co bardzo im dziekuje)
      nie jest ruwnoznaczne z pozbawieniem odwiedzania dziecka. Co to
      zmaczy? ...Ojciec biologiczny nie moze decydowac o sprawach
      formalnych, urzedowych i prawnych dotyczacych dziecka np. nie musisz
      prosic go o podpis w trakcie wyrabiania paszportu. Natomiast nie
      jest pozbawiony odwiedzania tego dziecka. ....Powracajac do
      przypadku drugiego(ojciec nie uznaje dziecka). Sad robi badania DNA
      kazde z nich kosztuje 800zł od osoby razy 3! I jesli badania
      potwierdza, ze ojcem biol. jest pozwany to on pokrywa cały koszt
      wspomnianych badan! Powodzenia i pozdrawiam!
      • zjawa1 Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 09.06.08, 19:14
        I jeszcze jedno! Gdy zostanie ustalony wyrok, sad wysyła go do USC
        gdzeie zmieniony zostaje akt ur. dziecka tzn. w miejscu ojciec,
        poprawiane sa dane i zostaje wpisane Imie i Nazwisko ojca. Dziecko
        ma nadal Twoje nazwisko!
      • dalekabardzo Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 09.06.08, 19:16
        no dobrze ale jesli ojciec nie wypiera sie ojcostwa to czy tez
        musimy isc do sadu o jego ustalenie?
        • zjawa1 Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 09.06.08, 19:23
          Jesli nie chcesz miec problemow z odebraniem praw rodzicielskich,
          ktore z reguły zadko sa odbierane w tych przypadkach. Idz, nie
          informujac ojca, sama do usc i zarejestruj dziecko. na tej podstawe
          wnosisz pozew do sadu o ustalenie ojcostwa. P. s Moj tez nie
          wyrzekał sie dziecka i przyznał do ojcostwa ale przed sadem. To co
          Ci pisze, pozwoli Ci ominac niepotrzebne i raczej bezskuteczne
          sadzenie sie o odebranie praw rodzicielskich. To jest jedyny i pewny
          sposob na to, aby nie miał władzy nad dzieckiem! Ale nadal miał
          mozliwosc widywania sie z nim.
      • virtual_moth Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 09.06.08, 19:23
        zjawa1 napisała:

        > Jesli natomiast bedziesz kontynuowac dochodzenie w
        > sprawie ustalenia ojcostwa przed sadem, ojciec biologiczny wyrokirm
        > sadu zostanie uznany ojcem dziecka. Z ta ,,mała" roznica, ze nigdy w
        > obliczu prawa nie bedzie miał praw rodzicielskich.

        Nieprawda. Jesli dojdzie do "ustalania ojcostwa" to SĄD decyduje o nadaniu bądz
        nienadaniu wladzy rodzicieslkiej. W moim przypadku, mimo sprawy o ustalenie
        ojcostwa (nie zgodzilam sie na uznanie dziecka) oraz mimo zlozenia przeze mnie
        wniosku o nienadanie wladzy SĄD ustalil ojcostwo i nadal ojcu pelnie wladzy
        rodzicielskiej oraz dziecku jego nazwisko.
        • krolowanocy Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 09.06.08, 20:13
          virtual_moth mogłabyś napisać coś więcej? jakie argumenty miałaś przeciwko
          nienadaniu władzy rodzicielskiej? A jakie argumenty miał ojciec dziecka? I jak
          sąd uzasadnił to, co zasądził? Ewentualnie napisz mi proszę na priv jak nie
          chcesz tutaj.
          • virtual_moth Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 09.06.08, 22:14
            krolowanocy napisała:

            > virtual_moth mogłabyś napisać coś więcej? jakie argumenty miałaś przeciwko
            > nienadaniu władzy rodzicielskiej?

            Nielozenie na dziecko (imo bedace forma nieinteresowania sie jego losem), bardzo
            sporadyczne kontakty po rozstaniu (juz nie pamietam, ale to bylo praktyczne
            zerwanie kontaktow z dzieckiem po rozstaniu)


            >A jakie argumenty miał ojciec dziecka?

            Sprawa o ustalenie ojcostwa odbyla sie gdy corka miala 2,5 roku. Do 8 miesiaca
            zycia corki mieszkalam z jej ojcem. Nigdy nie mial czasu jej uznac. Po rozstaniu
            zaczal naciskac na uznanie. Poczatkowo sie zgodzilam, jednak znowu nie mogl
            znalezc odpowiedniego terminu by wybrac sie do usc. Potem stanelam okoniem, po
            czasie, gdy zauwazylam, ze dziecko ma w dupie kompletnie. Na sprawie powiedzial,
            ze kocha dziecko, zawsze chcial je uznac, a ja utrudnialam mu to. Chcial je
            uznac przed sadem, mialam prawo sie nie zgodzic. Nie zgodzilam sie, doszlo do
            przesluchania nas, przesluchanie wykazalo, ze jest ojcemwink Efekt - przynanie
            wladzy rodz. i nazwiska.
            Od tamtej pory (2,5 roku) kochany tatus nie dal znaku zycia. Szykuje sie do
            sprawy o odebranie wladzy rodz.


            I jak
            > sąd uzasadnił to, co zasądził?

            Z tego co pamietam uzasadnial tylko alimenty, a o pisemne uzasadnienie nie
            prosilam. Nie wnosilam apelacji majac nadzieje na to, ze po wygranej sprawie
            zacznie miec udzial w zyciu corki.
        • zjawa1 Re: Zaskoczona!!!!! 09.06.08, 20:39
          Powiem Ci, ze jestem zaskoczona!!!! To własnie Sąd pouczył mnie co
          nastepuje w wypadku gdy ojcostwo bedzie ustalane na drodze
          dochodzenia sdowego!!!! Nawet byłam u prawnika dopytac sie o ta
          kwestie!!!! Napisz, prosze jak to mozliwe, ze Sad wydał taki
          wyrok?????? Jestem zszokowana!!!!!
          • virtual_moth Re: Zaskoczona!!!!! 09.06.08, 22:04
            Spokojnie. Teoria jest taka ponoc, ze rzeczywiscie w przypadku ustalania
            ojcostwa wladzy rodzicieslkiej nie nadaje sie. Jak widac sa wyjatki, a prawda
            jest taka, ze o nadaniu wladzy decyduje sąd (czyli osoba).
            • dalekabardzo Re: Zaskoczona!!!!! 10.06.08, 16:11
              no to ja sie teraz boje skladac do sadu o ustalenie ojcostwa bo
              niech wyjdzie taki nr ze tez mu dadza. ale z drugiej strony to
              jedyny sposob na legalne alimenty.prawda?
              • zjawa1 Re: Zaskoczona!!!!! 10.06.08, 19:06
                To, co napisała forumowiczka, ktora nie zgodziła sie ze mna, dotyczy
                zupełnie innej sytuacji!!!! Ty bedziesz dokładnie w takiej samej jak
                ja. Wiec nie wieze w to, ze cos potoczy sie inaczej niz napisałam!
                • virtual_moth Re: Zaskoczona!!!!! 10.06.08, 20:51
                  Sytuacje ma podobna - ojciec przyznaje sie do ojcostwa. Jesli na sprawie bedzie
                  chcial uznac dziecko i powie, ze chcial je uznac w usc to moze sie to zakonczyc
                  tak jak u mnie.
                  • zjawa1 Re: Zaskoczona!!!!! 11.06.08, 05:31
                    Hej! Co z tego, ze tak powie? Moj tez tak powiedział, zeby zrobic
                    dobre wrazenie na Sadzie! Dodał do tego jeszcze, ze jest bardzo
                    zwiazany emocjonalnie z dzieckiemsmile)))...ktorego nawet nie widzał na
                    oczy! Z tego, co wyczytałam na forum, Twoje dziecko mieszkało z
                    ojcem przez 8 miesiecy?! Wiec nie dziwie sie, ze nie odebranu mu
                    praw rodzicielskich.
                    • virtual_moth Re: Zaskoczona!!!!! 11.06.08, 07:26
                      zjawa1 napisała:
                      > Z tego, co wyczytałam na forum, Twoje dziecko mieszkało z
                      > ojcem przez 8 miesiecy?!

                      Tak, co nie przeszkodziło ojcu przez nastepne 1,5 roku calkowicie dziecko olac.
                      • zjawa1 Re: Zaskoczona!!!!! 11.06.08, 12:19
                        Czyli ten kutas udawał dobrego tatusia!!! Bo wiedział, ze i tak
                        predzej czy pozniej sprawa skonczy sie w sadzie! Dlatego odradzam
                        kazdej kobiecie, ktora jest w podobnej sytuacji co ja byłam,
                        wszelkich kontaktow z tatusiem biologicznym. Dziekuje Bogu, ze
                        posłuchałam mamy i nie informowałam mojego gnoja, o tym ze własnie
                        leze w szpitalu i zaczyna sie porod. Chciałam sie zlamac i zrobic
                        to, ale intuicja rowniez podpowiadała mi, zeby tego nie robic.
                        Powtarzam po raz kolejny, jesli swinia zostawiła Cie w ciazy, nie
                        utzrymuj z nia kontaktow, bo tak jak zniszczyła Ci okres oczekiwania
                        na dziecko, zniszczy reszte zycia, wtedy juz nie tylko Twojego ale i
                        dziecka!!!!!!!!!!!!
                        • zjawa1 Re: Zaskoczona!!!!! 11.06.08, 12:33
                          Ktos, kto zostawia kobiete w ciazy, jest pozbawiony wszelkich uczuc
                          i nie jest zdolny prawdziwie kochac! Dlatego nie mozna liczyc raczej
                          na to, ze zdarzy sie cud i ulegnie nagłej przemianie. Ci ludzie,
                          ktozy tak postepuja sa skrajnymi egoistami i egocentrykami. Zawsze
                          działaja w taki sposob, aby wyciagnac z tego jakies korzysci dla
                          siebie. Wiadomo, ze jesli taki delikwent bedzie udawac dobrego
                          tatusia, sad inaczej na niego spojrzy no i alimenty moga byc nieco
                          nizsze. Widzisz, wirtualna, pozwoliła od poczatku ogladac swoje
                          dziecko i jak sie to skonczyło?
                          • virtual_moth Re: Zaskoczona!!!!! 11.06.08, 22:08
                            Z perspektywy czasu uwazam zwiazek z tym facetem za przejaw totalnej glupoty,
                            czego sie wstydze. Na obrone mam jednak to, ze obiektywnie sprawia wrazenie
                            ulozonego, powaznego goscia (sprawdzone po reakcjach moich znajomych czy rodziny).
                            Nie chodzi o to, ze "pozwolilam mu na mieszkanie z dzieckiem" przez 8 miesiecy,
                            po prostu do tego momentu tworzyliscmy rodzine, mieszkalismy ze soba itd.
                            Zdradzal mnie jednak od 6-7 miesiaca ciazy, o czym dowiedzialam sie pozniej i
                            zgadzam sie - osobnicy zdradzajcy kobiety w ciazy to zwyczajne swiry, zwlaszcza
                            kiedy robia wiele, by zachowac pozory.
                            Gdyby sad wnikliwiej badal okolicznosci rozstania rodzicow to nie byloby tego
                            typu wpadek jak w moim przypadku. Zreszta o czym my mowimy, sa nie wzial pod
                            uwage faktu, ze kochajacy tatus zostawil dziecko na 1,5 roku nie lozac na niego
                            i nie przejawiajac checi do regularnego kontaktu.
                            • zjawa1 Re: do Wirtual 12.06.08, 08:28
                              Posłuchaj! Nie masz za co sie obwiniac!!! To nie Twoja wina, ze
                              kochałas mezczyzne, ktory okazał sie skonczonym nieudacznikiem. Ja
                              mojemu dziecku, jak dorosnie powiem, ze jest owocem miłosci i
                              przedstawie w delikatny sposob wszystko to, co sie wydarzyło.I mimo
                              wszystko nie bede w Nim zaszczepiac nienawisci do ojca
                              biologicznego. A moze, kiedy bede to wszystko opowiadac, moje
                              malenstwo bedzie juz miało prawdziwego tatusia, ktory bedzie nas
                              kochac prawdziwa miłoscia... Powtorze jeszcze raz to, co kiedys
                              napisałam: Nie ten jest ojcem ktory spłodził, ale ten ktory kochał i
                              wychował... P.s Jesli ojciec biologiczny nie interesował sie przez
                              1.5 roku dzieckiem, na tej podstawie mozesz wniesc pozew do sadu o
                              odebranie praw rodzicielskich!
    • pawel-szadko Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 11.06.08, 23:35
      Nie rozumiem jednego. Skoro tata dziecka może się z nim spotykać to
      oznacza, że nie jest patologiczny. To dlaczego ma nie mieć pełni
      praw? Bo Tobie się tak podoba? Przecież to jest straszne! Jak Ci
      zależy na dziecku to daj mu oboj 100% rodziców pod każdym względem.
      No chyba, że chcesz pokazać jaką masz wielką władze i że to Ty
      decydujesz- wtedy dziecko w Twojej hierarchi jest daleko w tyle.
      • zjawa1 Re:do paweł 12.06.08, 08:07
        Twoim zdaniem zdradzajacy ciezarna kobiete nie jest patologiczny??
        To, w takim razie z Toba jest cos nie tak. Porzucenie kobiety w
        ciazy, nie interesowanie sie nia przez cały okres jej trwania, a
        pozniej udawanie kochajacego tatusia i robienie złosliwosci, tez
        jest ok? O czym Ty wogole tutaj piszesz??? Skoro wybrał łajdaczenie
        sie i przez 1,5 roku nie interesował sie dzieckiem ma miec jakies do
        niego prawa? Tobie sie wydaje, ze dziecko to jest własnosc, ktora
        sie nabywa w momencie zapłodnienia? I mozna ja ogladac kiedy Cie
        najdzie taka ochota? Mylisz sie! Dzieckiem trzeba sie opiekowac
        kazdego dnia, troszczyc sie o nie. A nie nawiedzac, kiedy masz na
        to ochote, bo akurat kchanka miała wyjazd za miasto, a tobie sie
        nudzi! Dziecku trzeba wpajac zasady moralne! W polsce niestety
        panuje takie przekonanie, ze dopuki dziecko nie zostanie zakatowane,
        jego kat ma władze rodzicielska nad nim!
        • zjawa1 Re:do paweł 12.06.08, 08:14
          Wyznajesz zasade: ,, Jest jaki jest, ale jest" Nic bardziej
          błedniejszego!!!! Lepiej jak dziecko ma jednego rodzica, ale
          kochajacego niz 2-jke, i nie musi ogladac tej całej patologii, ktora
          wokoł niego sie dzieje.
          • dalekabardzo Re:do paweł 12.06.08, 18:49
            pawle twoj post jest wrecz "smutny". z twojego postu wynika ze nawet
            nie wyobrazasz sobie co czuje pozuczocona kobieta w ciazy albo tuz
            po narodzinach dziecka. wiec moze zachowaj swoje opinie dla siebie.
            • pawel-szadko odp 2 do Zjawy i dalekobardzo 13.06.08, 12:36
              No nie wiem to fakt. Z drugiej strony też nie wiem, bo nie
              porzuciłem swojej byłej jak była w ciąży.
              Jednak wyobraźmy sobie inna sytaucje. Normalny ojciec, który
              ogromnie czeka na narodziny swojego dziecka. (My też wtedy
              przeżywamy piekne chwile!) Kobieta w ciąży zdradza go w tym pieknym
              dla niego okresie!
              Czy też wtedy tak byście mówiły, że ona nie zasługuje na
              jakiekolwiek prawa, bo zdradziła?
        • pawel-szadko Odp 13.06.08, 12:32
          Przeczytałem wątek od góry do dołu i jeszcze raz i nic nie ma na
          temat zdrady. Ja znam waszego całego życia, ale jest napisane "czy
          dziecko po narodzinach" więc wnisokuje, że jeszcze się nie urodziło
          skoro nie byli z nim w USC. Nie oceniam tu patologii w stosunku do
          kobiety, bo nie na tym to forum polega. To czy ją zdradza to są
          sprawy międzzy nimi. Poza tym autorka wątku napisała, że nie jest z
          ojcem dziecka. Ustowunkowuje się do treści tego postu. I nie
          rozumiem skoro matka dziecka chce "widzeń" (jak w kryminale) no to
          chyba w stosunku do dziecka jest w porządku. To odbieranie mu praw
          na podstawie swojego widzimisie jest chore. Z doświadczeń swoich
          wiem jednak, że sądy wydają w sprawach dzieci coraz mądrzejsze
          wyroki.
    • iberka Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 12.06.08, 22:49
      w USc wybierasz jakie nazwisko będzie nosiło dziecko a praw
      rodzicielskich możesz pozbawić ale to juz sprawa w sądzie

      Iza
      • zjawa1 Re: do Paweł 13.06.08, 13:25
        Witam! Ja nie twierdze, ze kazdy ojciec jest zły! Przeciez i matki
        bywaja wyrodne. To nie jest walka płci, tylko na miare mozliwosci,
        proba oceny danej sytuacji i wyciagniecie okreslonych wnioskow.
        Dlatego mam do Ciebie, jako ze jestes mezczyzna, pytanie. Jak bys
        ocenił taka sytuacji? ... Jest para ludzi. Oboje bardzo chca dziecka
        i staraja sie o Nie. W koncu sie udaje, zaplanowany slub...i...
        tatus zaczyna pokazywac swoja prawdziwa twarz. Ciagłe awantury z
        jego powodu, kobieta w ciazy wyprowadza sie od niego, ma zagrozona
        ciaze, co jest spowodowane silnym stresem. Dwa miesiace przed
        porodem tatus przestaje sie odzywac... ona widzi go dopiero na sali
        rozpraw 6 miesiecy po urodzeniu dziecka!!!!! Bowiem nawet nie
        zadzwonił, znajac termin porodu,nie zapytał co sie urodziło i czy
        jest zdrowe! w sadzie natomiast zeznawał, ze jest bardzo zwiazany
        emocjonalnie z dzieckiem i chce brac czynny udział w jego
        wychowaniu. Z dzieckiem, ktorego nawet nie chciał ogladac.... Ktos
        taki wg. Ciebie powinien dostac władze rodzicielska?
        • dalekabardzo Re: do Paweł 13.06.08, 15:35
          witam. oczywiscie ze nie kazdy ojciec ktory nie wychowuje dziecka
          nie mieszkajac z matka dziecka jest zlym ojcem ale my tu mowimy o
          sytuacji gdzie ojciec skrzywdzil kobiete w czasie trwania ciazy,
          czyli np tj zjawa 1 pan odchodzi bo pewnie nagle go wszystko
          przerasta, inny pan zdradza forumowiczke od 7 miesiaca ciazy a u
          mnie np moj partner bardzo sie cieszyl ze bedziemy mieli dziecko i
          dobrze gral przez 5 miesiecy. w czwartym miesiacu dowiaduje sie od
          jego niby ex zony ze oni wcale nie sa rozwiedzeni i ze od 4 miesiecy
          ze soba sypiaja , co moj partner po wielu wykretach i ponownych
          klamstwach potwierdza a w piatym miesiacu partner oswiadcza ze kocha
          zone i do niej wraca i do ich dwojga dzcieci!!!! wiec krotko
          mowiac przez rok czasu zylam w niewiedzy ze facet nie jest
          rozwodnikiem i ze jeszcze mnie zdradzal . mysle ze taka wiadomosc
          dobilaby kazda kobieta a nie mowiac o ciezarnej. no i teraz tatus
          nie chce mnie ale chce dziecko. szkoda ze nie pomyslal o
          konsekwencjach niezabezbiczonnego seksu na ktory razem sie
          zgodzilismy jesli wiedzial ze nie jest rozwodnikiem. czy myslisz ze
          taki pan powinien dostac prawa rodzicielksie? a gdzie bylo jego
          sumienie jak to wszystko robil?
          • pawel-szadko Re: do Paweł 13.06.08, 17:22
            Ja Cię Dalekobardzo w pełni rozumiem. Na gruncie Ty i on to masz w
            pełni racje, że masz do niego żal, że Cię oszukał. Zachował się
            paskudnie i nie ma tutaj wątpliwości.
            Jednak dziecka nie zdradził, na podstawie tego co piszesz. Był
            nieućcziwy tylko wobec Ciebie. Tutaj rozpatrujr to tylko na tej
            podstawie, a przyczyn do nie ma. Nie chce ocieniać tego pod względem
            moralnym, ale prawnie nie ma obowiązku, być z matką swojego dziecka
            tak w 1 m-c ciązy czy w każdym innym czasie. Nie byliście
            małżeństwem, tak więc sprawa jest jeszcze bardziej czytelna.
            Postąpił na pewno nie ućcziwie, ale ojcem chce być rozumiem tego i
            nie ma przesłanek, żeby takim nie był w 100% praw.
            Sama piszesz, że na niezabezpieczony seks zgodziliście się oboje. I
            teraz oboje poniesiecie (mam nadzieje) konsekwencje wszelakie. Tylko
            ten niezabezpieczony seks też nie powoduje obowiązku bycia z osobą z
            ktorą się to robi.
            Jeśli chce być ojcem, niech będzie pełną gębą, to tylko korzyść dla
            Waszego dziecka
            Natomisat (nie chce Cię w żaden sposób obrazić czy zdenerwować)
            wyobraź sobie sytuacje kiedy on mówi, że on kocha swoją żone, a za
            Twoją zgodą robiliście to bez zabezpieczeń. Jest dziecko i teraz
            kobieta, która robi to z żonatym mężczyzną nie zasługuej na to, aby
            mieć prawa. Żona zaakceptuje to dziecko, będzie miało dwójke
            rodzeństwa nacodzień. Natomiast matka dziecka będzie mogła się z nim
            spotykać, ale bez praw. Niestety ta sytuacja jest mniej wiećej
            odwróceniem tego co Ty chesz zrobić.
        • pawel-szadko Do Zjawy1 13.06.08, 17:50
          bardzo ciężką sytaucja w ocenie, ale łatwych chyba nie ma na tym
          forum.
          Sytuacja "tata nie interesuje się" też może być różna.
          1. kobieta w ciąży zmienia się czasem. W moim przypadku nawet
          bardzo. Ja wszystko brałem na siebie, no prawie wszytsko, znosiłem
          wszystko. Stare nie wróciło już nigdy. Ja to zniosłem. Może ktos
          inny nie zniesie.
          2. Mój tata dał mi radę. Nie wiadomo czy będziecie razem. Rób dla
          dziecka wszystko, ale nie mów, że Ci zależy, mów: "nie
          wiem", "zastanowie się", "może uznam może nie", "nie wiem czy dam
          nazwisko". Nie posłuchałem. I to był błąd. Teraz wiem, że jak komus
          na dziecku zależy to niekiedy paradoksalnie, trzeba pokazać, że jest
          się chłodnym. Ja pokazałem jak mi zależy i co troche jak tylko cos
          było nie po myśli matki dziecka. Słyszałem uznam, ale nie dam
          nazwiska, nieuznam itd. Treaz wiem, że jak ja bym tak postąpił to by
          mnie sama ciągnęła i krzyczała daj dziecku nazwisko.
          3. Spotkania z dzieckiem w domu matki były juz tak nieznośnie, że
          odpuściłem w pewnym momencie i postanowiłem szukać sprawiedliowści w
          sądzie. Znosiłem wyzwiska na początku, ale ja dziecko ma już trzy
          lata to spasowałem. Zero telefonów, zero wizyt. Zagryzłem zęby i...
          matka sama zaczęła sie pojawiać, żeby syn nie zapomnaił jak tata
          wygląda. Miałem wizyty jednak u siebie w domu i zachowanie matki nie
          było juz takie bojowe. Sporawa zakończyła się w pewnym sensie moim
          zwycięstwem chcoiaż ugodą co spowodowało już w ogóle piękny konakt
          między nami. Lecz gdybyśmy przegrali, a matka dziecka nie chciałaby
          przyjeżdzać to wtedy moje spotkania na tamtym gruncie raczej by się
          skończyły.

          Zakłądam, że tamta sytuacja jest zła tylko z winy ojca dziecka. Na
          pewno w takiej sytuacji jest to sprawa paskudna. Jednak jeśli ma
          chęć, pomimo tego jaki był i jeśli tylko ta chęć jest prawdziwa to
          jednak moje zdanie jest takie, że przeszłość w kąt, swoje zawody w
          kąt, uprzedzenia w kąt, a zamian tata dla dziecka!
          • zjawa1 Paweł 13.06.08, 18:33
            Ja, podiełam wbrew wszystkiemu kroki, aby dac mu szanse po urodzeniu
            dziecka. Przez 4 miesiace czekałam, az sie odezwie! Zmeczona tymi
            oczekiwaniami, jak dziecko miało 2 miesiace, poinformowałam go o
            jego narodzinach, rezultat- zero jakiej kolwiek reakcji z jego
            strony. Takze po rozprawie w sadzie sadziłam, ze chociaz bedzie
            chciał zobaczyc swoje dziecko-przeciez jak zeznawał-jest bardzo z
            nim zwiazany emocjonalnie. Myslisz, ze zrobił cos w tym kierunku?
            Kompletnie nic. Spotkał sie z kolegami.
            • dalekabardzo uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 16.06.08, 17:00
              wracajac do tematow urzedowych czyli jesli pojde do usc sama i podam
              imie ojca i jako nazwisko dziecka np nazwisko ojca to to nie znaczy
              ze ojciec ma jakies prawa do dziecka? pelna prawa mam ja? tylko sad
              moze uznac ojcostwo?
              • zjawa1 Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 16.06.08, 17:59
                Jak pojdziesz sama do USC, to dziecku mozesz nadac tylko swoje
                nazwisko! A imie ojca jakie chcesz. Przykład: Ty nazywasz sie Ala
                Kowalska, Twoj eks Ryszard Nowak. Dziecko, do czasu ustalenia
                ojcostwa bedzie mialo wpisane: matka- ALA KOWALSKA ojciec-RYSZARD
                KOWALSKI dziecki- AMELIA KOWALSKA.
                • dalekabardzo Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 16.06.08, 18:52
                  ....i wtedy dziecko ma moje nazwisko a ja pelne prawa, jesli ani ja
                  ani tatus nie zlozymy o ustalenie do sadu? widzisz tatus chce
                  narazie placic dobrowolnie i mysli ze bedzei mial rowna opieke. ja w
                  sadzie prosilabym o pozbawienie praw ojcoskich. problem ze to
                  wszystko dlugo trwa , a jak zaczne z nim wojowac to odrazu
                  przestanie placic na dziecko a ja narazie nie pracuje ze wzgledu na
                  wykonywany zawod i ciaze i jestem na jego utrzymaniu a macierzynski
                  mi nie przysluguje. dlatego zalezy mi na tym zeby placil dopoki nie
                  wroce do pracy bo tak uzgodnilismy.
                  pytam bo widzisz oboje nie mieszkamy w polsce( i on nie zna prawa
                  polskiego) i jesli ja bede skladac o uznanie ojcostwa to tylko w
                  polsce. wiec chcialabym ta wojne troche odlozyc. oh to wszystko
                  brzmi tak materialistycznie ale niestety musze zadbac o dobro
                  dziecka i moje sad
                  • zjawa1 Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 16.06.08, 22:45
                    Hej! Masz nieco odmienna sytuacjie niz ja! Napisałas, ze nie zna
                    prawa. Powiem Ci, ze jesli bedzie chciał, to je pozna!!! Ja mam o
                    tyle ,,dobrze", ze ojciec biolog. nie wykazywał checi zobaczenia
                    dziecka (ma w tej chwili 6 miesiecy - choc zeznawal, ze bardzo je
                    kochasmile) i nie daje na nie ani grosza. I własnie na tej podstawie
                    sad uznał, ze nie przysługuja mu zadne prawa. Takie sprawy z reguły
                    nie trwaja długo, jesli nie ma w nich badan DNA. W ciagu 3 miesiecy
                    moga sie zakonczyc. ....Moze sie zdarzyc tak, ze ojciec dziecka sam
                    wniesie sprawe do sadu. Moze tez złozyc wniosek o nadanie swojego
                    nazwiska dziecku. Ma do tego pełne prawo. I jesli wykarze, ze łozył
                    na Ciebie i dziecko oraz ze utrzymywał z Wami kontakt, raczej nie
                    odbiora mu władzy rodzicielskiejsad Powracajac do USC. Jesli
                    zarejestrujesz sama dziecko, to do chwili rozprawy tylko Ty masz nad
                    nim pełne prawa rodzicielskie.
                    • zjawa1 Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 16.06.08, 22:49
                      W sumie, wszystko jest zalezne od Twoich posuniec!! Dlatego musisz
                      sie zastanowic, co jest najbardziej korzystne dla Ciebie i dziecka!
                    • dalekabardzo Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 16.06.08, 22:52
                      i dlatego pewnie najlepiej by sie bylo od niego odciac zeby pozniej
                      nie wykrzykiwal w sadzie ze na mnie lozyl no i szybko samej skladac
                      o ojcostwo,odebranie praw,alimenty
                      dziekuje ci za wszystkie info
                      a jak sie tobie teraz zyje? czy umialabys jeszcze zaufac jakiemus
                      mezczyznie? ja sie tak nad tym zastanawiam.
                      • zjawa1 Re: 17.06.08, 14:19
                        Hej! Jesli wniesiesz sprawe do sadu, mniej wiecej, tak jak ja, czyli
                        3 miesiace po ur. dziecka, a kut... nie bedzie miał z Wami
                        kontaktu, mysle, ze sprawe masz wygranasmile! Ja jeszcze jestem w
                        trakciesad... alimenty! Zbieram dowody na zrodła dochodow mojego eks,
                        bo stał sie bezrobotnym w trzy dnismile... ale jestem dobrej mysli, mam
                        swiadkow i kupe dokumentow potwierdzajacych Jego rozrzutne zycie. A
                        co do facetow... na razie o nich nie mysle, i nie sa mi do niczego
                        potrzebni! Cała moja uwage i energie pochłania dziecko, z czego
                        bardzo sie ciesze! Pozdrawiam!
                        • dzwoneczek21 Re: 18.06.08, 19:01
                          Witajsmile Z całym szacunkiem Zjawa ale nie wprowadzaj koleżanki w błąd. Wszystko
                          zależy od podejścia Sądu do sprawy. Jeżeli ojciec dziecka wykaże "dobra wolę" to
                          mu nie odbiorą władzy rodzicielskiej zwłaszcza jeżeli dobrowolnie uznaje dziecko
                          (bez badań DNA). Sama jestem po bardzo długo ciągnącej się sprawie (ponad rok)
                          więc trochę się orientuję. Twój przypadek, tak korzystnego wyroku nie jest
                          regułą. Pozdrawiamsmile
                          • zjawa1 Re: 18.06.08, 19:45
                            Nie twierdziłam, ze jest to reguła!!!! Ale warto cos takiego
                            sprobowac! Ojciec mojego dziecka rowniez sam potwierdził ojcostwo,
                            zarowno w odpowiedzi na moj pozew jak i bezposrednio przed sadem! A
                            tak na marginesie, mozesz przyblizyc swoja sytuacje? Obawiam sie, ze
                            pomimo takiego wyroku, on bedzie sie odwoływac, oczywiscie, zeby
                            zrobic mi na złosc, a nie z wielkiej miłosci do dziecka jaka
                            zadeklarował przed sadem, bo dziecko ma juz 6 miesiecy i ani razu
                            nie wykazał checi nawet zobaczenia jej!!! Smutnesad
                            • dzwoneczek21 Re: 18.06.08, 20:17
                              A i owszem próbować warto ale jak zapadnie wyrok to koniecsad. Musiałaś mieć
                              bardzo przychylnie nastawiony Sąd i...bardzo dobrze, życzę tego również w
                              ewentualnej przyszłoścismile.
                              Moja sprawa była dość skomplikowana + irracjonalne zachowanie Pana Tatusia co
                              zmusiło mnie do zatrudnienia adwokata i również samodzielnego przekopania się
                              przez Kodeks Rodzinny żeby być przygotowanym na wszystkie ewentualności a to
                              wszystko sprawiło że orientuję się w temacie. Mimo że osiągnęłam cel tzn. niezłe
                              alimenty, moje nazwisko i pozbawienie praw to adwokat uprzedził mnie że jeżeli
                              Tatusiek sie uprze i wniesie do Sądu najpierw o widywanie się z dzieckiem potem
                              o częściowe przywrócenie praw (wykaże że się stara, interesuje się dzieckiem
                              itp.jednym słowem zrobi dobre wrażenie na Sadzie) to Sąd ma podstawy żeby
                              przychylić się do jego wniosku, niestetysad. I o ironio zrobi to dla dobra
                              dziecka. Pozdrawiamsmile
                              • zjawa1 Re: 18.06.08, 21:17
                                Ten sam sad rozpatruje mi sprawe alimentow, ktora mam za miesiac!
                                Mam nadzieje, ze masz racje co do jego przychylnosci!!! Bo to akurat
                                sprawa o alimenty nie wyglada ciekawie. Cały czas, na własna reke
                                zbieram dowody... Nie musze chyba dodawac, ze jest to skrajnie
                                wyczerpujace!!! Mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie. Jakie on ma
                                teraz mozliwosci? Tak, jak pisałam, nie widział na oczy dziecka a ma
                                w tej chwili 6 miesiecy. Nawet ani razu nie zadzwonił do mnie!
                                Najzabawniejsze jest to, ze mielismy zaplanowany slub i to
                                koscielny, ktory został odwołany 2 tyg. przedsad( Zdaje sobie sprawe
                                z tego, ze jesli sie odwoła, moge nie miec az tak przychylnego
                                sadu!!! Jakie on ma szanse wg. Ciebie?
                                • dzwoneczek21 Re: 18.06.08, 21:58
                                  No więc tak: jeżeli się odwoła to ma prawo odwołania się do Sądu wyższej
                                  instancji co oznacza że sprawę będzie rozpatrywał inny Sąd i może być różnie,
                                  zależy co powypisuje w odwołaniu. Jak ja przeczytałam odwołanie "mojego" to mi
                                  się włos zjeżył na głowie, oj..fantazję to oni mają. Ja Cię broń Boże nie
                                  straszę ale w takich rozgrywkach zasady nie istnieją zwłaszcza jeżeli coś robi
                                  się "na złość". Więc jednoznacznie trudno powiedzieć jakie ma szanse.
                                  A Ty wnosiłaś w osobnym pozwie o alimenty, dlaczego nie rozpatrzono wszystkiego
                                  na jednej sprawie, tym bardziej że sprawa uznania dziecka była załatwiona? Czy z
                                  tej sprawy która się odbyła masz już wyrok? Czy ten sam pozew będzie
                                  rozpatrywany na kolejnym posiedzeniu (tym za miesiąc)tylko posiedzenie będzie
                                  dotyczyło ustalenia wysokości alimentów? Dlaczego sprawa o alimenty wygląda nie
                                  ciekawie? Jeżeli chcesz to napisz na meila więcej szczegółów , może będę
                                  potrafiła Ci jakoś pomóc albo coś przynajmniej podpowiedziećsmile
                                  • zjawa1 Re: do dzwoneczek21 18.06.08, 23:33
                                    Napisałam Ci meila!
                                    • dalekabardzo do dzwoneczek21 i zjawa1 19.06.08, 15:27
                                      jejciu dziewczyny, jak tak czytam wasze posty to az sie wlos jezy i
                                      tak sobie mysle ze moze wogole nie skladac da sadu o ustalenie
                                      ojcostwa, prawa i alimenty?????????? tylko czy zawsze dam rade
                                      finansowo utrzymac dziecko? i z drugiej strony krew mnie zalewa na
                                      mysl ze mialby wogole nie placic!!!!!!!!!!! pomocy!!!!
                                      • zjawa1 Re: do dalekobardzo 19.06.08, 15:45
                                        Nie martw sie na zapas! Tysiace kobiet ma to juz za soba i zyjasmile))
                                        Ja jestem zadowolona, jak na razie z sadu. Nik nie mowił, ze samotna
                                        matka ma łatwo, niestety....
                                      • dzwoneczek21 Re: do dzwoneczek21 i zjawa1 19.06.08, 18:25
                                        Powinnaś ta sprawę załatwić bez względu na trudności. Sprawy finansowe to jedno
                                        ale Twoje dziecko powinno mieć wpisane w akcie urodzenia biologicznego ojca. Bo
                                        co mu powiesz w przyszłości jak zobaczy że ma w papierach wpisaną fikcję.
                        • melindap Re: 19.06.08, 16:44
                          Czegoś nie rozumiem. Chcesz odebrać ojcu prawa rodzicielskie ale o
                          alimenty to składasz pozew? Moim zdaniem to nieetyczne i wybacz:
                          pasożytnicze.
                          • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 17:34
                            Czytaj dokładnie watek, a bedziesz mogła wtady obiektywnie
                            ustosunkowac sie!!!! A etyczne jest Twoim zdaniem, przucenie
                            kobiety w ciazy i nie interesowanie sie nia, ani dzieckiem od 7
                            mesiac ciazy, az do chwili obecnej. Nie zapytanie nawet czy sie
                            urodzilo? Kompletny brak zainteresowania i odpowiedzialnosci!
                            Pomimio tego, ze chciało sie miec dziecko?! Nie odbieranie telefonow
                            przed rozprawa, kiedy matka dziecka chciała wszystko uzgodnic i
                            wachała sie czy odejsc od pozwu o odebranie praw rodzicielskich? Nie
                            rozsmieszaj mnie swoimi płytkimi rozwazaniami na tematy etyczne i
                            moralne!!!! Jak wogole mozna krytykowac cos, czego sie nie zna?? Wg.
                            ciebie takie własnie postepowanie jest etyczne? O jakim Ty piszesz
                            pasozytowaniu???????????? Chce ukrasc pieniadze od biednego tatusia
                            na tipsy akrylowe czy kosmetyczke w Spa???? załosne! Jesli nie wisz,
                            to Cie uswiadomie, alimebty to zasadzone przez sad pieniadze na
                            potrzeby utrzymania dziecka!! Po za tym, odebranie praw
                            rodzicielskich nie jest rownoznaczne z zakazem odwiedzin tego
                            dziecka!!!
                            • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 19:27
                              To, że ktoś odchodzi od kobiety w ciąży, ponieważ przestał ją
                              kochać, nie znaczy automatycznie, że odchodzi od dziecka- to dwie
                              różne sprawy. Jeśli nie interesuje się porodem, dzieckiem po
                              urodzeniu i później- to świadczy o tym, że jest sq.... ALE moim
                              zdaniem jeśli matka wniosła do Sądu sprawę o pozbawienie ojca praw
                              rodzicielskich(całkowicie) a mimo wszystko żąda od niego alimentów
                              na to samo dziecko to jest to nieetyczne i niemoralne, tak jak moim
                              zdaniem nieetyczne jest przyznawanie alimentów na byłe żony/mężów.
                              Piszesz:

                              >Po za tym, odebranie praw
                              > rodzicielskich nie jest rownoznaczne z zakazem odwiedzin tego
                              > dziecka!!!

                              WiesZ różnie to bywa w praktyce. Znam przypadek, gdzie matka
                              zrobiłaby wszystko, żeby ojciec odwiedził córkę- niestety ojciec nie
                              czuje takiej potrzeby, olał swoje własne dziecko i ma je w ....;
                              znam także przypadek odwrotny, ojciec ma zagwarantowane wyrokiem
                              sądowym spotkania z dzieckiem 3* w tygodniu plus co 2 weekend a
                              dobić do dziecka się nie może. Policja wzywana wielokrotnie za
                              każdym razem pouczała matkę- bo jedynie to mogła zrobić, sprawa
                              została skierowana do Sądu- matka zapłaciła karę i widywac dziecku z
                              ojcem dalej nie pozwala- a dziecko i ojciec cierpią w ramach zemsty
                              za to, że ojciec zostawił mamusię.

                              • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 19:56
                                Jak Ty mozesz porownywac alimenty na zone do alimentow dla dziecka?
                                Czy Ty widzisz roznice? Wsadzasz do jednego wora dwa rozne
                                przypadki!!! Ojcu, ktory chce widywac swoje dziecko i interesuje sie
                                nim, nigdybym nie odebrała praw! Bo niby na jakiej podstawie? Ale
                                hu... ktory jest skonczomym suki... owszem. Bo niby dlaczego ma
                                odpowiadac prawnie za dziecko skoro ma je w gleboko w d... i sam
                                jest niedojrzały emocjonalnoe? A gdzie widzisz nieetyczne zachowanie
                                jesli chodzi o zasadzanie alimentow od takich nieudacznikow?
                                • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 20:03
                                  Po prostu: jeśli ojciec, matka mają odebrane całkowicie prawa
                                  rodzicielskie; to nie powinno żądąc się od nich alimentów. Nie ma
                                  prawa- nie ma obowiązku. Pozdrawiam!
                                  • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 20:15
                                    Widze, ze nadal niczego nie rozumiesz! Czyli takie osoby, ktore
                                    katoja swoje dzieci,a maja pozniej odebrane prawa rodzicielskie
                                    rowniez nie powinni płacic alimentow? Co oznacza, ze nie ponosza
                                    wtedy ani odpowiedzialnosci wychowawczej, bo nie nadaja sie do
                                    tego, ani nawet materialnej? Przepraszam, ale jestes smieszna.
                                    Dziecko to nie rzecz, ktora jest własnoscia po spłodzeniu!
                                    • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 20:54
                                      Odpowiedzialność owszem, ale nie materialna.
                                      • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 20:59
                                        A dlaczego nie? Najlepiej zrobic dziecko i uciec od wszystkiego!
                                        Ludzie to nie psy moja droga!
                                        • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 21:05
                                          A czemuż to uważasz że ludzie są lepsi od psów?
                                          • guderianka Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 21:10
                                            Jeśli chodzi o relacje między odebraniem władzy a alimentami to mam
                                            takie samo zdanie jak melinda. Jeśli rodzic ma odebrana prawa do
                                            wychowywania dziecka i wpływania na jego życie poprzez
                                            współuczestniczenie w procesach decyzyjnych (edukacja, zdrowie,
                                            wychowanie) to nie powinien mieć obowiązku łożenia na to dziecka.
                                    • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 21:20
                                      Po prostu dostrzegam niesprawiedliwość w myśleniu: odbiorę Ci
                                      wszelkie prawa do dziecka, abyś nie mógł o niczym decydować, ale
                                      alimenty postaram się wywalczyć jak najwyższe. Albo chcesz aby
                                      ojciec kontaktował się z dzieckiem i płacił, albo odwrotnie. I tyle
                                      w tym temacie.
                                      • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 21:39
                                        Jesli nie widzisz roznicy pomiedzy człowiekiem a zwierzeciem nie
                                        mamy o czym rozmawiac. I bardzo Cie prosze, nie dopisuj i nie
                                        wmawiaj mi tego, czego nie powiedziałam! Widac, ze Twoja wiedza
                                        zyciowa jest bardzo ograniczona. Bede złosliwa i napisze, ze zycze
                                        Ci abys kiedys znalazła sie w podobnej sytuacji co moja znajoma, ja
                                        zreszta mam podobna. Moze wtedy Twoje wypowiedzi na ten temat beda
                                        bardziej przemyslane i obiektywne. Teraz ja opisze. Ojciec dziecka,
                                        jak twierdzł, bardzo ja kochał. Wspolnie, przez 4 miesiace starali
                                        sie o dziecko, az wreszcie sie udał. Kiedy bała w 2 miesiacu ciazy,
                                        tatus stwierdził nagle, ze nie kocha jej i dziecka i wyjezdrza za
                                        granice. Była zrozpaczona, nie wiedziała co robic. Przez 4 miesiace
                                        jej ciazy wogole nie utrzymywał z nia kontaktu. Az do momentu kiedy
                                        sie pojawił jak była w ok 7 miesiacu ciazy i ja pobił. Urodziła
                                        przdwczesnie, na szczescie zdrowe dziecko. Czekała po jego urodzeniu
                                        jeszcze 5 miesiecy, łudzac sie, ze odezwie sie tatus i chociaz
                                        przeprosi ja za to, co sie stało. Niestety zero jakiej kolwiek
                                        reakcji. 6 miesiecy po ur. dziecka wniosła sprawe do sadu. I nagle
                                        okazało sie, ze tatus bardzo kocha dziecko, ktore omal, ze nie
                                        umarło przez niego. Było to oczywiscie działanie taktyczne, w celu
                                        zrobienia dobrego wrazenia na sedzim. niestety nie udało sie. Bo
                                        choc wycofała sprawe z prokuratury o pobicie, Sedzia widział w ojcu
                                        biologicznym kata i odebrał mu prawa rodzicielskie. Teraz nadal
                                        uwazasz, ze komus takiemu naleza sie one?
                                        • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 21:45
                                          Nie, nie uważam. Uważam, że matka dziecka powinna wtedy zgłosic
                                          sprawe na policje, a sq.. powinien siedziec w wiezieniu. Nie zmienia
                                          to jednak mojego zdania nt. alimentow. Przykro mi, że tak sie
                                          ulozylo tej kobiecie.
                                          • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 21:59
                                            Zgłosiła! Tak, jak napisałam sprawa była w prokuraturz. Ale wycofała
                                            sie... Bo nie chciała, oskarzac ojca swojego dziecka. Powiem Ci, ze
                                            ja nakłaniałam ja aby tego nie robiła. No ale w sumie to jest Jej
                                            zycie nie moje, wiec musze uszanowac jej decyzje! Teraz wystapila o
                                            alimenty, bo zyje na skraju ubustwa. Uwazasz, ze nie naleza sie Jej.
                                            Troche to smutne... No ale kazdy moze miec własne zdanie...
                                            • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 22:07
                                              Jej się na pewno nie należą. Alimenty należą się dziecku, ale jeśli
                                              ojciec nie ma żadnych praw rodzicielskich- to nie jest ojcem, więc
                                              nie powinien płacić, ale karę powinien jak najbardziej ponieść. Inna
                                              sprawa, to świadome decydowanie się na dziecko i odpowiednie
                                              zabezpieczenie finansowe, żeby dziecku niczego nie brakowało, ale
                                              nie otym jest ten wątek, więc nie będę pisać o braku zaradności
                                              rodziców.
                                              • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 22:18
                                                Przepraszam Cie, ale Ty chyba nie rozumiesz co to jest pozbawienie
                                                praw rodzicielskich. Ojciec dziecko uznał, wiec według prawa jest
                                                jego ojcem. Co innego kiedy takiego ustalenia nie ma. Moze rowniez
                                                je widywac. Nie ma jedynie praw formaln-urzedowych nad dzieciem. A
                                                jesli chodzi o sytuacje finansowa. Kazda kobieta planujaca dziecko,
                                                powinna zakładac, ze rozejdzie sie z ojcem swojego dziecka i nie
                                                decydowac na nie, bo z własnej pensji nie utrzyma go?
                                                • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 22:30
                                                  Rozumiem, czym jest pozbawienie praw rodzicielskich.Chodziło mi o
                                                  to, że nie jest prawdziwym ojcem, a jedynie biolgicznym. W chwili
                                                  planowania dziecka powinno się brac pod uwagę wszystkie możliwości,
                                                  żeby kiedyś nie doszło do sytuacji, że dziecko nie będzie miało co
                                                  jeść itp, a nie myśleć, że jakoś to będzie- ergo planując dziecko
                                                  należy brać pod uwagę także swoje zaplecze finansowe, by nie doszło
                                                  do wyżej wymienionej sytuacji- inaczej to skrajna
                                                  nieodpowiedzialność.
                                                  • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 22:47
                                                    Ja widze, ze Ty zawsze potrafisz wszystko przewidziec! Zazdroszcze
                                                    Ci tej zdolnosci. Tez bym chciała posiadac atrybuty Boga! Mylisz
                                                    sie! Ona zarabia tyle, ile srednio kazda kobieta. Co, to znaczy:
                                                    jest tylko biologicznym ojcem? Własnie dlatego, ze nim jest powinien
                                                    przynajmniej płacic alimenty, skoro nie nadaje sie do wychowywania
                                                    dziecka. Bo Ty, jak rozumiem tez nie oddałabys swojego dziecka pod
                                                    opieke takiej osobie? Zreszta czego, ktos taki moze nauczyc? Jakim
                                                    on jest przykładem jako ojciec?
                                                  • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.06.08, 23:17
                                                    Co to znaczy: każda kobieta? Rózne kobiety zarabiają różnie. Jeśli
                                                    się jest biedym i ledwo wiąże się koniec z końcem to się dziecka nie
                                                    planuje, żeby go nie skrzywdzić. Masz rację, nie oddała bym takiemu
                                                    ojcu dziecka, nawet nie pozwolilabym mu sie zblizyc do niego, ale
                                                    pozywajac go o pelne pozbawienie praw rodzicielskich wzielabym
                                                    utrzymanie dziecka na siebie.
                                                  • monicka_2 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.06.08, 10:15
                                                    Przeczytałam dokładnie cały wątek! I nie wiem, po co cała ta
                                                    dysputa? Obowiązek alimentacyjny spoczywa na obojgu rodzicach. Sąd
                                                    odbiera władzę rodzicielską z uzasadnionych i konkretnych przyczyn.
                                                    Najcześciej kiedy dziecko jest krzywdzone przez jednego z rodziców,
                                                    albo kiedy jeden z nich nie interesuje się całkowicie losami swojego
                                                    dziecka, co równiez można podpiąć do postawy krzywdzęcej dziecko. W
                                                    obu przybadkach winnym odebrania mu przez sąd władzy rodzicielskiej
                                                    jest sam pozwany. Więc na własne życzenie, sam doprowadza do takiej
                                                    sytuacji, w której zostaje pozbawiony praw do dziecka. Prawo jest
                                                    jednak tak skonstruowane, że daje możliwosc odmiany zaistniałego
                                                    stanu rzeczy tzn. Nie ogranicza widywania tego dziecka. Jest to
                                                    pewnego rodzaju szansa dla pozbawionego praw, na naprawienie
                                                    własnego postępowania wobec małoletniego. Z reguły dzieje się tak,
                                                    ze nie zostaje to stosownie wykorzystane. Nie zrozumiał, nie poparte
                                                    racjonalnymi dowodami, są dla mnie twierdzenia, w których sugeruje
                                                    sie, ze osoba pozbawiona władzy rodzicielskiej nie powinna płacic
                                                    alimentów na dziecko. Jeśli coś tak absurdalnego, zostałoby
                                                    zastosowane w prawie, zakrawałoby to na konstruowanie państwa
                                                    bezprawia. Bo każdemu dziecku przysługują alimenty, zwłaszcza jeśli
                                                    jeden z rodziców nie sprostał trudowi jego wychowania, co ruwnież
                                                    jest pracą i to najciezszą!!!!
                                                  • pawel-szadko Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.06.08, 15:41
                                                    No tak ale "Dalekobardzo" pisze, że utrzymuje ją ojciec dziecka,
                                                    więc intersuje się. A że będzie wykrzykiwał! Dobrze niech
                                                    wykrzykuje, skoro ućczciwie płaci to czemu ma ktoś mu odbierać prawa.
                                                    Mylone są tu dwie sprawy Zjawy I Dalekobardzo, bo mam wrażenie, że
                                                    są one różne.
                                                    Dalekobradzo nie ma źle w stosunku dziecko-ojciec na podstawie
                                                    wpisów z tego wątku.
                                                    Natomiast stosunki Dalekobardzo-ojciec dziecka nie są tu
                                                    przedmiotem. Nie można mieszać tych dwóch spraw, a tutaj jest zemsta
                                                    zdradził kobiete w ciąży- trzeba go ukarać. Natomisat oni nie są
                                                    małżeństwem, więc o zdradzie nie ma mowy. Utrzymuje Dalekobardzo
                                                    więć ponosi konsekwencje, a sprawe tego czy zdradził czy nie... to
                                                    tylko moralnie, bo prawnie na pewno nie. I nie ma to znaczenia w
                                                    relacjach tata-dziecko.
                                                    Dlatego na pytanie czy przyznałbym takiemu jak go
                                                    nazywacie "s........" prawa to pisze, że tak, bo na podstawie tych
                                                    wpisów w stosunku do dziecka jest w porządku!
                                                  • krolowanocy Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.06.08, 22:44
                                                    melindap napisała:

                                                    > Rozumiem, czym jest pozbawienie praw rodzicielskich.Chodziło mi o
                                                    > to, że nie jest prawdziwym ojcem, a jedynie biolgicznym. W chwili
                                                    > planowania dziecka powinno się brac pod uwagę wszystkie możliwości,
                                                    > żeby kiedyś nie doszło do sytuacji, że dziecko nie będzie miało co
                                                    > jeść itp, a nie myśleć, że jakoś to będzie- ergo planując dziecko
                                                    > należy brać pod uwagę także swoje zaplecze finansowe, by nie doszło
                                                    > do wyżej wymienionej sytuacji- inaczej to skrajna
                                                    > nieodpowiedzialność.

                                                    czy w takim razie rodzenie nieplanowanych dzieci to skrajna nieodpowiedzialność?
                                                    odpowiedzialniej byłoby je wyskrobać? (przypominam też że nie zawsze ktoś
                                                    współżyje dobrowolnie, oraz że środki antykoncepcyjne nie są stuprocentowo pewne)
                                                    A "wszystkie możliwości" to także śmierć jednego z rodziców, albo obojga,
                                                    kradzież, pożar, w którym traci się dorobek całego życia, etc
                                                    Najbezpieczniej byłoby więc w ogóle nie posiadać dzieci (ergo: w ogóle seksu nie
                                                    uprawiać, bo to się wiąże z możliwością spłodzenia dziecka)
                                                  • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.06.08, 12:59
                                                    > czy w takim razie rodzenie nieplanowanych dzieci to skrajna
                                                    nieodpowiedzialność
                                                    > ?
                                                    > odpowiedzialniej byłoby je wyskrobać? (przypominam też że nie
                                                    zawsze ktoś
                                                    > współżyje dobrowolnie, oraz że środki antykoncepcyjne nie są
                                                    stuprocentowo pewn
                                                    > e)
                                                    > A "wszystkie możliwości" to także śmierć jednego z rodziców, albo
                                                    obojga,
                                                    > kradzież, pożar, w którym traci się dorobek całego życia, etc
                                                    > Najbezpieczniej byłoby więc w ogóle nie posiadać dzieci (ergo: w
                                                    ogóle seksu ni
                                                    > e
                                                    > uprawiać, bo to się wiąże z możliwością spłodzenia dziecka)

                                                    Zachodzenie w nieplanowane ciąże to skrajna nieodpowiedzialność i
                                                    głupota- pomijam sytuacje, gdy ktoś odpowiedzialnie i prawidłowo
                                                    stosował antykoncepcję, a mimo tego wpadł. Od kradzieży bądź pożaru
                                                    można, a nawet należy się ubezpieczyć. Gdy planuje się dziecko,
                                                    trzeba wziąść pod uwagę, czy mamy tyle pieniędzy, by dziecko miało
                                                    godne życie- a nie: jakoś to będzie. Wolałabym, żeby było wiele
                                                    mniej dzieci, ale w szanujących się, odpowiedzialnych rodzinach,
                                                    gdzie dziecku niczego nie brakuje. Ale po co ja to piszę- w kraju,
                                                    gdzie tyle dzieci jest niedozywionych, gdzie większość ciąz pochodzi
                                                    z wpadek- bo Polacy nie potrafia się zabezpieczyć- na pewno nie
                                                    zostanę zrozumiana.
                                                  • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.06.08, 13:37
                                                    Jesli chodzi o ubezpieczenie sie przd nieszczesliwymi wypadkami,
                                                    takimi jak np. pozar trzeba miec na to pieniadze, a nie kazdego na
                                                    to stac! Zachodzenie bezmyslnie w ciaze bez jakiego kolwiek
                                                    zabezpieczenia finansowego, owszem jest karygodne. Ale dziewczyny!
                                                    my tutaj mowimy o kobiecie( przynjmniej ja), ktora nie zaliczyła
                                                    tzw. wpady, wspolnie z ze swoim facetem planowała poczecie dziecka,
                                                    ma stała prace. Niestety facet okazał sie sk... i przerosła go wizja
                                                    ojca, co doprowadziło do tego, ze uciekł nie interesujac sie ani
                                                    kobieta w ciazy a ni soim dzieckiem. Myslicie, ze planowałaby
                                                    dziecko z kims takim, gdyby wiedziała, ze własnie tak to sie
                                                    zakonczy? Nie!
                                                  • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.06.08, 13:49
                                                    Rozumiem i nie potępiam. Natomiast jeśli kogoś nie stac na powyższe
                                                    ubezpieczenie, to tym bardziej nie stac go na dziecko, więc
                                                    absolutnie nie powinien planować.
                                                  • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.06.08, 14:13
                                                    Moze go wlasnie dlatego nie stac, bo ma dziecko? Nie pomyslałas o
                                                    tym?
                                                  • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.06.08, 14:28
                                                    Nie, bo to znaczy, że nie pomyślał w trakcie planowania dziecka.
                                                  • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.06.08, 22:01
                                                    Przy Twoim załozeniu, co drugie dziecko nie powinno sie
                                                    narodzic.Baaaaaaaaaa i chyba tylko takich , jak Kulczyk stac na
                                                    zabezpieczenie finansowe wszystkich ewentualnosci losowych!!! Czyli
                                                    te kobiety , ktorych dzieci ciezko zachorował, gdzie na wyleczenie
                                                    potrzebne sa astronomiczne sumy, a je na to nie stac, tez nazwiesz
                                                    mianem nieodpowiedzialnych? Bo przeciez mogły przewidizec taka
                                                    ewentualnosc i zaoszczedzic troche grosza. A jesli nie stac je było
                                                    na to, to wogole nie powinny miec dzirci? Sorry, ale to jest
                                                    absurdalne!
                                                  • melindap Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.06.08, 12:18
                                                    Tak Zjawo, wolałabym, żeby było 2 razy mniej dzieci, ale żeby
                                                    wszystkie rodziły się w kochających, szczęśliwych i zasobnych
                                                    rodzinach, tak jak pisałam wcześniej. Nie byłoby problemu
                                                    niedożywienia, katowania itd itd. Tak, planując dziecko, należy mieć
                                                    zabezpieczone pewne oszczędności " na czarną godzinę". Można się
                                                    także ubezpieczyć od utraty pracy. Naprawdę, dla mnie osoby, ktore
                                                    planuja dziecko i zachodza w ciaze mimo ze ich na to nie stac sa
                                                    skrajnie nieodpowiedzialne.
                                                  • zjawa1 Re: melindap !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.06.08, 17:04
                                                    Zgadzam się! Ci, ktozy zyja w ubostwie, nie powinni decydowac sie
                                                    na dziecko! To fakt! Ale reszta Twojej teorii- bez urazy-jest
                                                    chora!!! Ciebie, rozumiem stac na to, zeby: zabezpieczyc sie
                                                    finansowo od wszystkich nieszczesliwych wypadkow? Ja nawet ich
                                                    wszystkich nie potrafie wyliczyc, bo nieda sie tego zrobic! Nie
                                                    jestem Kulczykowa, a stac mnie na wszystko, co potrzebuje dziecko.
                                                    Mała przeciez nie musi miec np. zywego kucyka do zabawy. A i tak
                                                    jest kochanym i szczesliwym dzieckiem. Po za tym, jak mozna miezyc
                                                    natezenie miłosci, miara statusu majatkowego? I dalej. Nie tylko w
                                                    rodzinach ubogich, bite sa dzieci!
    • hipopotamama Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 23.06.08, 09:48
      Posumujmy:
      1. Ojciec przyznaje się do dziecka.
      2. Jest wysoce prawdopodobne, że będzie utrzymywał z nim kontakt (w każdym razie
      nie możesz założyć, że nie), na czym Ci oczywiście zależy.
      3. Ojciec prawdopodobnie będzie dążył do nadania dziecku swojego nazwiska.
      4. Ojciec pomaga Ci sie utrzymać i przejawia wolę łożenia na dziecko dobrowolnie
      (choć oczywiste jest, że chcesz mieć te kwestie uregulowane prawnie).
      4. Chcesz ograniczyć mu prawa rodzicielskie bo tak będzie Ci wygodniej.

      ???
      • hipopotamama sorry za literówki n/t 23.06.08, 09:49

        • dalekabardzo cos dodam 23.06.08, 17:34
          moze cos sprostam. moze moja sytuacja odebrania praw rodzicielskich
          wiaze sie tylko z odebraniem praw urzedowych czyli podpisow i zgod
          itp. oboje z ojcem dziecka jestesmy na emigracji. mysle ze bede
          chciala w bliskie przyszlosci worcic do polski. nie wyobrazam sobie
          pozniej takie dramatu jak : " nie dam ci zgody na wyjazd naszego
          syna" jak jestesmy w tym samym kraju to oczywiscie ze jesli placi
          na dziecko i sie nim interesuje nie mam nic przeciwko jego widywaniu
          z dzieckiem. jedanak jak zostawil mnie teraz w ciazy i ledwo
          podnosze sie na nogi nie wyobrazam sobie zeby moje szczescie mialo
          byc kiedys od niego zalezne!!!!!
          • hipopotamama Re: cos dodam 24.06.08, 07:52
            W przypadku braku zgody na wydanie paszportu (bo chcesz np. wyjechać do Tunezji na wczasy) możesz zwrócić sie do sądu rodzinnego ale nie odbieraj ojcu prawa do decydowania o tym czy JEGO dziecko będzie, jak to nazwałaś, "na emigracji" być może na innym kontynencie.

            "nie wyobrażam sobie żeby moje szczęście miało być kiedyś od niego zależnie!!!!!"

            A wyobrażasz sobie, że szczęście Twojego dziecka może być od niego zależnie?

            Jest jaki jest ale przynajmniej chce być! Poczytasz forum to zrozumiesz, że nie trafiłaś najgorzej. Proszę przemyśl jeszcze decyzję o pozbawianiu praw rodzicielskich ojca Twojego dziecka. Dla Ciebie to ma wymiar tylko symboliczny, a dla tej drugiej strony...?
            • dalekabardzo do hipopotamama 24.06.08, 12:15
              nie mowie tu o wyjezdzie to tunezji tylko o zyciowej decyzji powrotu
              do kraju i nie mam zamiaru latac po sadach aby walczyc z tatusiem
              ktory mi tego zabroni ( zaznacze ze ojciec nie jest polakiem) a
              zreszta moj syn jeszcze sie nie narodzil, jak myslisz ile czasu
              trzeba aby zrozumial znaczenie tata? napewno nie w pierwszym roku
              zycia. nie myl tu sytuacji kobiety zostawionej z dzieckiem ktore
              dziecko zna ojca i jest krzywdzone jesli kontaktu z ojcem nie ma, a
              sytuacji kobiety zostawionej w ciazy. mam nadzieje ze kiedys poznam
              mezczyzne ktory pokocha mnie i mojego syna jak swojego.
              • hipopotamama Re: do hipopotamama 25.06.08, 18:18
                Rozumiem Twoją sytuację, tak jak rozumiem słowo pisane, niepotrzebnie się nadymasz.
                Chcesz pozbawić ojca swojego dziecka praw rodzicielskich żeby móc spokojnie
                wywieźć dziecko do innego kraju. Szczerze Ci życzę aby Twojemu byłemu partnerowi
                chciało się latać co weekend do Polski.
                Mam wrażenie, że to Ty mylisz pewne sprawy. Twoje osobiste urazy do tego pana
                nie mają nic wspólnego ze stosunkami na linii ojciec - dziecko. Nie dopuszczasz
                do siebie myśli, że Twój kiepski były partner może się okazać wspaniałym
                przyszłym ojcem ale Wy się o tym nie dowiecie bo z góry zakładasz, że nie dasz
                mu tej szansy.
                Część dziewczyn tutaj przeszło już nie takie historie, a mimo wszystko walczą o
                kontakt dzieci z ojcem, nie zastanowiło Cię to?
                Prędzej czy później sama zrozumiesz, że taki ktoś jak ojciec jest dziecku
                potrzebny. Mówię Ci to z perspektywy osoby, która tę sprawę zawaliła.
                Życzę szczęśliwego rozwiązania i powodzenia.
                EOT
      • tu_nia Re: uznanie ojcostwa a prawa rodzicielskie? 26.06.08, 23:42
        ja przegonilam atatusia kiedy oswiqadczyl ze itak podjal decyzje o wyjzdzie
        dalleko stad, i jesli znim nie pojade to nas zostawi. bylam wtedy w 3 miesiacu
        ciazy, teraz dzidzia m 3 miesice, tatus caly czas slal meile, smsy dzwonil,
        prsoil o informacje o zdjecia malej, nie zgodzilam sie na uznanie bo co to za
        ojciec 600km stad,ale on wniosl o ustalenie ojcostwa o nadanie jego nazwiska, a
        ja o alimenty i zwrot wydatkow, i czarno to widze-mam powazne obawy ze sad nada
        mu jego nazwisko chociaz itak nie bedziemy razem nawet w tym samym wojewodztwie..
    • pawel-szadko Do Zjawy1 i Dalekobardzo 25.06.08, 15:32
      w ogromie różnych spraw w tym wątku przeoczyłyście jedno pytanie:
      ponieważ facet, który zdradził nie zasługuje na prawa czy
      nalogicznie nie zasługuje na prawa kobieta w ciąży, która zdradziła
      faceta? Dla nas to również wyjątkowy czas i można go popsuć w dwie
      strony.
      • zjawa1 Re: Paweł!! 25.06.08, 20:14
        Nie wiem dlaczego do mnie odwołujesz takie wnioski??? Ja ani nie
        pisałam, ze zdradził mnie partner, ani tez sama go nie zdradziłam.
        Zreszta kobieta ktora cos takiego robi, bedac w ciazy jest w moich
        oczach ...wiesz kim! Po za tym, moja sytuacja rozni sie znaczaco od
        sytuacji Dalekobardzo! Po pierwsze, nie interesuje sie wogole
        dzieckiem, nawet nie wykazał inicjatywy, zeby je zobaczyc, a ma juz
        6 miesiecy. Nie daje ani grosza na jej utrzymanie. Musiałam, go
        szukac po całej polsce, bo po 10 latach mieszkania w moim woj
        wyjechał do innego. 4 tyg. przed slubem, do ktorego nie doszło,
        dowiedzałam sie ze ma 5 letnie nieslubne dziecko, ktorym tez sie nie
        interesuje! Jest oszustem i kłamca.
        .... Lepiej jak wróg stanie sie Twoim przyjacielem, niż przyjaciel
        wrogime...
        • zjawa1 Re: Paweł!! 25.06.08, 20:21
          I bardzo Cie prosze, przestan kierowac do mnie te umoralniajace
          formułki. Zaczyna mnie to denerwowac. Nie znasz całej mojej
          historii, wiec nie wypowiadaj sie na tematy zwiazane z dobrem mojego
          dziecka. A jesli Dalekobardzo chce odebrac prawa rodzicielskie,
          widocznie ma ku temu jakies powody. Po za tym, nie obawiaj sie tak
          o ,,Prawa ojca". Jesli te powody sa błache napewno sad nie pozbawi
          ojca jej dziecka, władzy rodzicielskiej!!!!
          • pawel-szadko Re: Zjawa 25.06.08, 23:10
            >Twoim zdaniem zdradzajacy ciezarna kobiete nie jest patologiczny??
            >To, w takim razie z Toba jest cos nie tak. Porzucenie kobiety w
            >ciazy, nie interesowanie sie nia przez cały okres jej trwania, a
            >pozniej udawanie kochajacego tatusia i robienie złosliwosci, tez
            >jest ok? O czym Ty wogole tutaj piszesz???

            O to chodziło. O tą teorie Twoją, al stwierdzam na tej podstawie, że
            jesteś sprawiedliwa w die strony.
            • zjawa1 Re: Zjawa 26.06.08, 08:36
              To jest zupełnie inny watek, w ktorym odpoiwiadałam na Twoje
              przemyslenia! I jest to zaledwie jeden z elementow opisanej
              sytuacji. Nic dziwnego, ze snujesz takie wnioski jesli analizujesz,
              urwane z kontejstu wypowiedzi!
              • dalekabardzo partner zostawil w ciazy 26.06.08, 09:40
                a ja nadal podpisuje sie pod tym co napisala kiedys zjawa 1 . jesli
                mezczyzna zostawia kobiete w ciazy i sobie mysli " ja po prostu nie
                kocham jej ale bede kochal nasze dziecko" i taki pan nie zdaje
                sobie sprawy jak ten stres ma wplyw na plod ktory przeciez on bedzie
                kochal po narodzinach ................ to sorry ale nie ojcem jest
                ten co splodzil ale ten ktory kocha i wychowa ( wychowa nie co drugi
                weekend ) .............. wracam do tej mysli bo do dzis nie
                zapomne jak w piatym miesiacu lezalam w szpitalu z zagrozeniem
                poronienia i ryczac blagalam go zeby nie odchodzil bo to nie tylko
                ma wplyw na mnie tylko na na nasze nie narodzone dziecko. pan
                odpowiedzial z zimna krwie " musisz byc silna"
Pełna wersja