fuks31.2
26.06.08, 10:52
mam31lat jestem mamą trzech córek i synka.Od czterech lat jestem
sama a od gródnia po rozwodzie, i to wtedy boleśnie sie przekonałm
jak w naszym kraju wygląda polityka pro-rodzinna.To był dla mnie
szok!PPPo uzyskaniu prawomocnego wyroku zaczełam si starać o zasiłki
rodzinne i zaliczke alimentacyjną.Z tym drógim nie było problemu ale
rodzinne- to była droga przez mękke.Wyrok o rozwodzie był zwiny
obojga na starsze dwie córki zasądzono alimenty natomiast na dwoje
najmodszych były już mąż został pozbawiony praw rodzicielskich.Ze
starszymi nie było problemu a co do młodszych? A z młdszymi ilu
czytających tyle interpretacji wyroku.Na początku odmówiono mina ni
świadczeń- bo nie ma zasądzonych alimentów mimo odebranych praw
rodzicielskich. po tem było ciągłe wzywanie do urzędu i wkółko
tłumaczeńie tegodlaczego wyrok brzmitak anie inaczej.Wszystko na
szczęścieskończyło sie dobrze bo trafiłam na dwi códowne kobiety
które mimo byci urzędniczkami miały serce i chęć pomocy to dzięki
nim moje dzieci mają wszystkie świadczenia które im sie należą.W
kraju w którym podobno jest mały przyrost naturalny to wiele razy
słyszałam że nie powinnam mieć tylu dzieci , czy nie wiem co to
antykoncepcja?A nikt nie wzioł pod uwage tego że ja chciałam mieć
liczną rodzine tylko nie przewidziała że mój książe okaze sie
draniem .P.S wszędzi rodzina to mama, tata i dzieci- ale my mamy
same wychowójące nasze pociechy też jesteśmy ,małymi"rodzinami,więc
dla czego tak nas sie nie postrzega? czy my i nasze dzieci jesteśmy
gorsi?