W jakim wieku dzieci zaczynają wyjeżdżać do ojca??

06.07.08, 19:32
Jestem po raz pierwszy na forum. Nie znalazłam jednak odpowiedzi na moje
wątpliwości. Czy ktoś ma podobne doświadczenia?

Jestem w trakcie rozwodu z orzekaniem o winie. Założona niebieska karta,
wezwania policji, liczne awantury, na które jednak brak świadków (po
przyjeździe policja widziała tyle, że ja płaczę, a mąż próbował ze mnie zrobić
psychiczną i wszystkiego się wypierał). Regularna przemoc psychiczna i
fizyczna. Mamy 2,5 letnie dziecko. Kilkakrotnie, na słowne wyrzucanie mnie z
domu – wyjeżdżałam z dzieckiem do rodziców. Po urodzeniu dziecka, z mężem
mieszkaliśmy razem tylko 8 miesięcy. Pozostały czas dziecko spędziło tylko ze
mną, ojciec odwiedzał je co miesiąc lub rzadziej. Twierdził, że to z powodu
odległości – 200 km.

Kiedy mieszkaliśmy razem, nie wykonywał przy dziecku obowiązków, czasem
spacerek, dobranocka. Na mój pozew o rozwód z jego winy – domagał się rozwodu
z mojej winy – bo to ja wyjechałam („przecież nie wystawił mi walizek za
drzwi!”wink, i powierzenia mu całkowitej władzy rodzicielskiej i opieki na
dzieckiem! Obecnie chyba zmienił plany, chce, by dziecko jeździło na weekendy,
a nawet tygodnie do niego. Dodam, że mąż nie realizuje przyznanych mu przez
sąd widzeń z dzieckiem w miejscu zamieszkania dziecka (2 weekendy w miesiącu,
przyprowadza dziecko do spania). Zawsze ważniejsze były imprezy, spotkania z
kolegami, wyjazdy, tak jest do tej pory. Na te 8 miesięcy, kiedy mieszkaliśmy
razem, może kilka razy był wieczorem w domu, przeważnie nie wiedziałam, z kim
i gdzie przebywa.

Mąż jest majętnym człowiekiem, kilkakrotnie groził mi, że przekupi świadków i
wierzę, że jest do tego zdolny. Obawiam się, że będą osoby, które będą
zeznawać na jego korzyść, oczerniając mnie jednocześnie. Namiastkę tego miałam
już w odpowiedzi na mój pozew.

Zastanawiam się, w jakim wieku dziecko zaczyna wyjeżdżać na weekendy i wakacje
do ojca? Nie mam nic przeciwko kontaktom z dzieckiem, często sama naginam
swoje plany, żeby mąż mógł przyjechać w innym, niż wyznaczony terminie,
informując mnie o tym w ostatniej chwili. Jestem jednak przeciwna, żeby
2,5latek wyjeżdżał na weekendy. Moje dziecko jest towarzyskie, otwarte, ufne,
raczej chętnie wychodzi z ojcem, ale uważam, że w tym wieku dziecko potrzebuje
stabilizacji i byłoby to dla niego dosyć stresujące – wyjazdy poza miejsce
zamieszkania, z ojcem, którego widuje co 6 tygodni i który tak naprawdę go nie
zna. Nie zna, bo nie chciał go poznać.
    • zakopiankaaa Re: W jakim wieku dzieci zaczynają wyjeżdżać do o 06.07.08, 22:50
      Halloooo? Czy nikt nie ma nic do powiedzenia na ten temat?... A może to ja
      jestem niecierpliwa...
      • chalsia Re: W jakim wieku dzieci zaczynają wyjeżdżać do o 06.07.08, 23:05
        różnie sądy to traktują, wydaje mi się jednak, że z historii
        wyczytanych na forum wynika, że dzieciom w takim wieku w większości
        wypadków nie zasądzają weekendów i wyjazdów z ojcem.
        Dla mnie dobrym miernikiem dojrzałości dziecka do przebywania
        dłużej poza domem jest osiągniecie przez nie dojrzałości
        przedszkolnej.
    • mamajeans Re: W jakim wieku dzieci zaczynają wyjeżdżać do o 06.07.08, 23:34
      Miałam podobny dylemat, gdyz ojciec mojej córki kontaktujac sie z
      nia bardzo sporadycznie, naciskał na to aby zabierac małą do swojego
      rodzinnego miasta (ponad 200km - pociągiem). Dla mnie decydujące
      było to, ze córka zaczynała w tym okresie chodzić do żłobka, miała
      ogromne problemy z adaptacją, (była przez to niespokojna) więc za
      wszelka cenę chciałam jej zapewnic sytabilizacje i poczucie
      bezpieczeństwa. Wolałam więc aby spotkania odbywały sie na dobrze
      znanym jej gruncie - czyli w naszym domu. Ojciec dziecka nie był
      zadowolony z takiego pomysłu. skontaktowałam sie wiec z psychologiem
      dzieciecym aby fachowo ocenił pomysł z wyjazdami. Usłyszałam, że
      najlepszy moment do takiej formy kontaktu - poza miejscem
      zamieszkania dziecka, z rodzicem nie widzianym na codzień (a czesto
      tylko kilka razy w roku)- to ukonczenie wieku 3 -lat. do tego czasu
      dziecko potrzebuje stałej obecnosci jednej i tej samej osoby aby
      poczuc sie bezpiecznie. Jednak niewykluczone, ze i wczesniej dziecko
      bedzie dobrze czuło sie na takim wyjeżdzie, w towarzystwie swojego
      badz co badz drugiego rodzica.
      Można przekonać sie o tym jedynie w praktyce. Trzeba byc jednak w
      scislym kontakcie z drugim rodzicem i w razie jakichkolwiek
      problemów byc przygotowanym na szybkie odebranie dziecka. A
      wczesniej obserwowac jej reakcje na ojca podczas jego odwiedzin,
      umacniac jego pozytywny wizerunek jako ojca, oswajac dziecko z mysla
      o odwiedzinach taty, nastawiac je pozytywnie. a przedewszystkim
      trzeba miec zaufanie do ojca dziecka i przekonanie, iż zadba o
      bezpieczenstwo i komfort dziecka.
      • zakopiankaaa Re: W jakim wieku dzieci zaczynają wyjeżdżać do o 09.07.08, 01:09
        Dzięki...

        Co do tego zaufania do ojca dziecka - nie mam. Oswajam je z myślą o przyjeździe
        ojca, mówię pozytywnie o ojcu (to trudne...), ale uważam, że ojciec nie zadba o
        bezpieczeństwo i komfort dziecka (swój jak najbardziej!) bo po prostu nie zdaje
        sobie sprawy, czego dziecko potrzebuje. Z czysto fizycznych - odstawiał synka po
        kilku godzinach z pampersem, który ja założyłam, nie podawał dziecku pić przez
        kilka godzin, bo nie wołało... (choć miał wszystko co potrzeba naszykowane). Za
        to sam w kawiarence kawka, a młody hulaj dusza... w sali zabaw samopas, gdzie
        średnia wieku dzieci nieco wyższa niż 2 lata.

        Dlatego tak bardzo obawiam się, żeby sąd nie wydał (mąż wnioskował) decyzji o
        możliwości zabierania dziecka poza miejsce zamieszkania (miejscowość) na
        weekendy a nawet i dłużej. Poza tym, że mąż nie da rady fizycznie , to odbije
        się to na psychice synka.

        Mój synek też nie zaśnie beze mnie, nowe miejsce też może być problemem, poza
        tym, często w nocy budzi i utwierdza, że leżę obok. Noooo, niepedagogicznie...
    • alexa-75 Re: W jakim wieku dzieci zaczynają wyjeżdżać do o 07.07.08, 00:46
      Mój synek dopiero w wieku niecałych 4 lat pojechał na cały dzień do
      ojca. Wcześniej widywał się z nim tylko u nas w domu. Noclegu u ojca
      jeszcze nie było, bo nie ma mowy żeby zasnąć beze mnie.
      • ania313 Re: W jakim wieku dzieci zaczynają wyjeżdżać do o 11.07.08, 23:05
        Ja też mam taki problem ze swoją 3-latką.
        Tata chce ją zabrać 800 km od naszego domu, do swojego domu na tydzień, kilka
        dni...i też się obawiam o jej psychikę.
        Teraz zawiozłam ją do mojej mamy na kilka dni, z którą ma świetny kontakt,
        zawiozłam, bo sama prosiła, że ona tam pobędzie a ja wrócę do pracy a potem ją
        zabiorę do domku. Problemy zaczęły się już pierwszego dnia. Słowa , abym nie
        wracała do domku, że mam też zostać u babci...
        Wróciłam, zgodziła się. W dzień bawi się ładnie, ale po południu i wieczorami
        mówi babci, że chce do mamy, że tęskni...ale jakoś babcia uspokoi i jest dobrze,
        nie płacze, tylko trochę posmutkuje.

        To z babcią.
        A z tatą, z którym ma słaby kontakt ? Nie wyobrażam sobie tego.
        Więc rozumiem Zakopiankę w 100% i jej obawy.
        Nasze dzieci nie są przyzwyczajone, ale myślę że to przyzwyczajenie należy
        zacząć od lepszego kontaktu i częstszych odwiedzin tatusia.
        To najwyżej chwilkę posmuci jak u babci, ale stresu, przeżycia, płaczu nie
        byłoby itp..

        Jestem też zdziwiona, że jakiś psycholog uznał, że 3 latka to dobry wiek na
        startowanie z wizytami weekendowymi poza miejsce zamieszkania i oderwanie na
        kilka dni od mamy. Może miał na myśli tatusia mającego świetny kontakt z
        dzieckiem. W moim i Zakopianki przypadku to nie zadziała, tak myślę.

        • mamajeans Re: W jakim wieku dzieci zaczynają wyjeżdżać do o 12.07.08, 23:45
          ""Jestem też zdziwiona, że jakiś psycholog uznał, że 3 latka to
          dobry wiek na
          > startowanie z wizytami weekendowymi poza miejsce zamieszkania i
          oderwanie na
          > kilka dni od mamy. Może miał na myśli tatusia mającego świetny
          kontakt z
          > dzieckiem. W moim i Zakopianki przypadku to nie zadziała, tak
          myślę."

          Aniu tu nie chodzi o to, ze 3 latka to ZAWSZE i w kazdym przypadku
          swietny moment na wyjazdy naszego dziecka i rozstania z nami -
          mamami. Tu chodzi o pewnego rodzaju dojrzalosc jaka dziecko osiaga,
          wkraczajac w kolejny etap swojego rozwoju, gdzie jest bardziej
          ciekawe otoczenia, rówiesnikow, nie przez przypadek edukacja
          przedszkolna rozpoczyna sie wlasnie w tym okresie. Oczywiscie jest
          mnostwo wyjatkow od tej reguly i kazde dziecko moze reagowac
          inaczej. Dlatego nalezy je obserwowac, przygotowywac i na tej
          podstawie
          podjac decyzje. Mysle jednak, ze przyklad jaki podalas z babcia nie
          musi byc obowiazujacy dla wszystkich przypadkow. W mojej sytuacji
          tata dziecka kontaktuje sie z corka bardzo sporadycznie, z moja
          mama - a jej babcia widzi sie codziennie gdyz razem mieszkamy,
          czasem babcia kladzie ja spac gdy ja wychodze. a mimo to to Tata
          jest dla mojej corki druga osoba, ktora jest jej rodzicem i to z nim
          corka woli zasnac niz z babcia. przynajmniej tak mowi. dlatego ja to
          szanuje. w koncu do jej 2 roku zycia jej tata byl stale obecny w jej
          zyciu i ona go pamieta. mimo roku, ktory uplynal od rozstania i
          sporadycznego kontaktu przez ten czas. Nigdy nie mozna z gory
          zalozyc czy cos zadziala czy nie jesli nie podejmie sie proby.
          oczywiscie nie kosztem dziecka. Ale jesli my bedziemy pelne
          niepokoju, przestraszone i niepewne to to udzieli sie naszemu
          dziecku. Moja corka równiez zawsze domaga sie zebym przy niej lezala
          jak zasypia, chodzi czesto uczepiona mojej spodnicy, ale nie oznacza
          to, ze nie jest w stanie czuc sie dobrze i bezpiecznie z jej ojcem.
          Mysle, ze matki czesto przeceniaja swoja role w zyciu dziecka i
          pozbawiaja go przez swoj nadmierny strach wielu pozytywnych
          doswiadczen. niekoniecznie gorszych niz z matczynej strony.po prostu
          innych. '"Oderwanie"' na kilka dni od mamy dziecka w wieku 3 lat -
          niekoniecznie musi byc dla niego traumatycznym przezyciem. Moze byc
          raczej dla mamy wiekszym szokiem. Chyba, ze dziecko wyraznie
          protestuje i placze bedac z ojcem sam na sam, lub ojciec stanowi
          zagrozenie dla dziecka. Wtedy to raczej sprawa bezdyskusyjna.
          • ania313 Re: W jakim wieku dzieci zaczynają wyjeżdżać do o 13.07.08, 17:30
            Mamajeans,
            Z pewnością masz rację i to pokrzepujące co napisałaś.
            Chciałabym się odważyć puścić Małą z tatą na drugi koniec Polski, do jego domu,
            mimo że Córka ma 3 latka. Boje się tylko, żeby Córka , byc może jeszcze za mała,
            nie zraziła się, tak daleko od jej domu ... Chciałabym, aby taki wyjazd
            przyniósł jej wiele radości, by wspominała cudne wakacje u tatusia itd., by
            chciała tam znów pojechać. I barkuje mi na to recepty. Sprawdzić ? Wysłać w
            podróż na 12 godzin ?
            Tata mało zna ją, jej zachowania, co lubi i nie, jak wyraża emocje, ona jest
            skryta. Czy tata stanie na wysokości zadania i nie będzie płaczu już w trakcie
            strasznie długiej podróży bez mamy. To nie jest tak blisko, że jak coś będzie
            źle, to zawraca i za dwie godziny jest w domu.
            Podoba mi się Twoja wypowiedź, tylko czy aż taka odległość i jej wiek to dobry
            moment na taką próbę. Wiem, że Córka tęskni za tatusiem.

            Myślę ponadto, że Zakopianka ma gorszą sytuację ode mnie. Ojciec jej dziecka ma
            już kartę założoną na policji i na jej miejscu też bym się obawiała. Trudna
            sytuacja.



Pełna wersja