terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego braku al

07.07.08, 15:39

dziewczyny, jestem w lekkim szoku , ale moze ktos mnie zrozumie i cos doradzi.
tatus dziecka stwierdzil ze tym razem alimentow nie bedzie, bo najpierw musi sie ze mna spotkac i to bez dziecka i porozmiawiac powaznie. nie obchodzi go to ze to nasze jedyne zrodlo dochodow bo ja ich nie mam , i ze nie mam z kim i za co zostawic dziecka by bez dziecka sie z nim spotkac.
dziecko urodzilam sama a on wpadal do nas jak mu pasowalo a teraz cos mu sie pozmienialo, i mu to nie pasuje.
sek w tym ,ze ja z trudem sie z nim widuje bo niszcy mnie psychicznie, boje sie tej rozmowy...nigdy nie bylo sprawy w sadzie o nas ale moze czas to uregulowac, ale czy na tym jeszcze bardziej nie strace.??
czy zawsze trzeba byc mila i tak najlepiej sie dogadac? ...nie potrafie, ciagle jak go widze czuje ten sam ból, i zal i...a minelo juz 5 lat jak jestem sam z tym wszystkim/
facet jest majetny dodam i boje sie ze umie tez zamataczyc by dopiac swego. z drugiej strony wyczulam ze jakos boi sie sadu...

chodzi tez o to ,ze jest totalnie nieodpowiedzialny jesli chodzi o pobyt z dzieckiem, i jesli sad kaze mi go dawac do niego...to chyba oszaleje., ze nie wiem co tam sie wyprawia.
rozumiecie cos z tego..? wiec bac sie tego sadu...
czy zrobic to spotkanie i gdzie ,jak...nic juz nie wiem
odezwijcie sie, moze ktos pokusi sie o zrozumienei mojej sytuacji na podstawie innych postow na tym forum, ew. je odszuka. nie mam sil wiecej pisac...
    • agnieszka_i_dzieci Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 15:50
      Proponuję: po 1: złożyć do sądu pozew o alimenty.
      Po 2: póki co spotkać się z nim w miejscu publicznym i ew. umówić się z kimś
      znajomym,że przyjdzie tam np. godzinę po umówionej godzinie spotkania z facetem.
      sąd może narzucić widzenia z dzieckiem,ale jeśli sensownie wyjaśnisz czemu nie
      chcesz,żeby zabierał dziecię do siebie to może zasądzić np. widzenia w Twoim
      towarzystwie lub pod nadzorem kuratora (to już trudniej załatwić)
    • madziulec Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 19:13
      20 lat temu w ogole kobniety rodzily same, a jak polozne byly mile w danym
      szpitalu to moglu ew. pokazac dziecko przez szybe ktoregos pietra porodowki
      (przez okno pwiem dla ulatwienia). To punkt pierwszy.

      Punkt drugi - skoro facet tak Cie niszczy niby to na co czekasz? Na to, az Cie
      zniszczy do konca? A moze wcale nie niszczy tylko sa momenty, gdy nei daje
      takiej kasy jaka bys chciala. 5 klat dostawac kase na utrzymanie swoje i dziecka
      to niezle ustawienie sie...

      Gratuluje.
    • zuza145 Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 20:05
      Annes,
      Bo to właśnie tak wygląda- 5 lat na utrzymaniu ojca dziecka- bo
      rozumiem że nie był i nie jest mężem.
      Dlaczego dziecko nie chodzi do przedszkola a ty nie pracujesz?
      W sądzie zaraz cię o to zapytają- więc raczej bym się wstrzymała z
      atakiem- tylko wniosek o aliemnty na dziecko- ciebie nie ma
      obowiązku utrzymywać niestety.
      A wogóle- to do psychologa idż- 5 lat życia w żalu i bólu- to
      niedobrze- złe rokowania na prezyszłość.
      Jak tak dalej będziesz twkić- to marne widoki i twoje i dziecka- a
      co zrobisz jak malucha zabierze? On ma warunki- a ty?
      Dlaczego nie pracujesz? Czy zdajesz sobie sprawę jakie pranie twojej
      osoby w sądzie się odbędzie?
      Nawet matki dzieci niepełnosprawnych które muszą się opiekować stale
      dzieckiem i nie mogą do przedszkola dać mają problemy.
      To czym ty chcesz uzasadniać pieniądze na siebie?
      Bo on majętny?

      • annes67 Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 20:35
        gdzie ja trafiłam.tu jest jakas frustracja na tym forum.czuje sie jak z deszczu
        pod rynne...trudno mi caly zyciorys tu przedstawic, kazdy kto mnie zna uwaza
        moja sytuacje za nieciekawa i beznadziejna, ale co mam zrobic..on nie chce
        dziecka na stale...to co mam oddac do domu dziecka...bo sobie nie
        radze.dotychczas sobie radzilam i zarabialam na siebie
        , jeszcze do teraz zyje z moich oszczednosci, ale to juz resztowka, wiec on mnie
        nie utrzymuje a na dziecko daje polowe do niedawna jeszce 500zlpotem doszlo za
        przedszkole....super kasa co?z tego do oplacenia ubezp. tel, czesc za dom,
        nikogo do pomocy i do tego starsza i chora osoba w domu co tez uniemozliwia
        wziecie opiekunki...bo zadna sie nie godzi. moja dotychczasowa prace u siebie
        zarzucilam tez z powodu ze potrzebne bylo miejsce dla dziecka, a mieszkam i tak
        w ciasnocie.
        myslalalm ze przedszkole cos pomoze ale tu dopiero zaczely sie choroby..i tak to
        jest niby mialam miac wiecej czasu.

        czy mam wnioskowac ze jestem do d... i sie powiesic ? dzieki( oprocz agnieszki
        postu ) za skopanie.juz wam lepiej?
        • zuza145 Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 20:47
          słuchaj- czy ty czytasz ze zrozumieniem co napisano do ciebie?
          Toż napisano że w sądzie usłyszysz tego typu pytania?
          Zacytować ci pierwszy po twój?
          Tłam żziwiona czemu on nie rozumie że jest jedynym naszym źródłem
          utrzymania?- kobieto.
          Nikt cię nie kOpie- dostałaś skróconą wersję meritum- ja nie
          potrzebuję opisu życia- tylko ci tłumaczę jak wygląda co napisałas w
          pierwszym poście.
          Sąd cię nie zna Annes i to sobie zapamiętaj.
          Moje dzieci też chorowały- myslisz że mnie zaskoczyłaś?
          Ze chorują?

          Ponawiam pytanie- czemu nie pracujesz?
          Bo synek choruje?
          A nie masz go z kim zostawiać jak choruje?


          Nie manipuluj wypowiedziami- nikt ci nie polecił oddać dziecko do
          domu dziecka.

          Składaj o alimenty na dziecko- i nie pisz tak jak w pierwszym poście.
          I nie wyżywaj się na innych.
          Chcesz dyskutować " merytorycznie" to proszę bardzo- ale ja nie
          jestem jasnowidzem.
          Jestem samodzielną matką z dwójką małych dzieci ( starszych od
          twojego) to z łaski swojej nie praw mi kazań. Ja już przerobiłam
          swoją lekcję.
          A jak nie chcesz porad- to nie muszę pisać.
          • zuza145 Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 20:56
            to - to pewnie ja napisałam?

            "nie obchodzi go to ze to nasze jedyne zrodlo dochodow bo ja ich nie
            mam ",

            Radzę tak- włącz myślenie bo cię zeżre facet w tym sądzie i jeszcze
            dziecko odbierze.
            • madziulec Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 21:10
              Ale beda jaja jak ja facet pozwie teraz o bezpodstawne wzbogacenie sie..
              I bedzi emusiala zwrocic.
              I co prawda oczywiscie on bedzie placil alimenty,a le tylko jakis czas wstecz..
              Ile?
              Napewno nei 5 lat z tego co sie orientuje...

              I to bedzie dopiero cyrk...
              A gosc pewnie ma dosc utrzymywania calej menazerii, bo i dlaczego ma to robic, z
              dobrocia inwentarza utrzymywal matke swojego dziecka do np 3-go roku zycia. Ale
              oni niechetna do pracy, ani do czegokolwiek procz wyciagania lapek...
              • ania313 Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 21:24
                Ale Annes napisała, że otrzymywała tylko 500 potem 250 zł alimentów.
                Za tą kwotę to już na nią nawet by nie starczyło tj. na jej utrzymanie rzecz jasna.

                Napisała, że do tej pory żyła ze swoich własnych oszczędności, przez siebie
                zarobionych, tak to zrozumiałam, ma nadzieję że dobrze ją zrozumiałam.

                Tyle, ze akurat macie rację, iż o alimenty należy wnosić i pracy szukać też. Sąd
                jest często okrutny w swoich ocenach.

                Brakuje mi tylko szczegółów, gdyż nie wiem, dlaczego Annes obawia się spotkania
                z nim, czy do tej pory nękał ją telefonami, groźbami, poniżał psychicznie, nie
                mam pojęcia czego się boi dokładnie?
                Jeśli były to kontakty dalekie, oziębłe, to teraz raczej sucha rozmowa i
                zalecenia z pierwszej odpowiedzi na post.

                to na razie tyle.
                • zuza145 Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 21:41
                  napisała w pierwszym poście- że czuje żal itd.
                  Napisała że jest to ( kasa od ojca dziecka) jedenym źródłem
                  utrzymania.
                  Stąd wniosek że : składć o alimenty dla dziecka oraz powinna do
                  psychologa iść aby uporać się ze swoim własnym problemem,bo to się
                  będzie kładło cieniem na całe życie.

                  Ale znając życie zaraz obskoczę.
                  A o konkretach napisała dopiero potem- najpierw informując o róznych
                  dziwnościach.
                  Nadal pozostaje niewiadomym jedno- czy ojciec dziecka jest oceniony
                  po faktach czy po stanie emocji matki dziecka.
                  A sąd takie coś też wyłapuje i ocenia.

                  Z mojej własnej sytuacji- mąz obiecywał gruszki na wierzbie- a teraz
                  jest problem z podstawami- o gruszkach nigdy mowy nie było.
                  Skoro fajnemu, wieloletniemu mężowi i ojcu potrafiło się tak we łbie
                  pokręcić- to czego można się spodziewać tutaj?
                  Wszystkiego.
                  I zauważam- że nie oceniam tylko pokazuję scenariusze.
                  I szkoda mi jednego- że być może autorka wątku nie zauważy jak dużo
                  może zrobić w chwili obecnej.Poza kasą.
                • annes67 Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 22:01
                  ania313 -dzieki ,widze ,ze cos rozumiesz, ale atmosfera nagonki na tym forum
                  mnie zniecheca do dalszych wypowiedzi...prosze pisac na adres gazetowy...
                  • zuza145 Re: terroryzm, nóz na gardle?-..wobec naglego bra 07.07.08, 22:01
                    niom- znowu miałam rację.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja