Nie dostałam rozwodu...

07.07.08, 20:07
Mam nadzieję że któraś z Was mi coś doradzi.
Otóż nie dostałam rozwodu. Odbyły sie 3 sprawy, 3 moich świadków i 2 jego
(którzy wogóle nie wnieśli nic do sprawy). ON- na koncie zdrada udowodniona,
pobyt 4-miesięczny w więzieniu za rozbój podczas naszego małżeństwa (skazany
wyrokiem w zawieszeniu), przemoc fizyczna i psychiczna na mnie i naszym 2
letnim synku (mały boi sie ojca), a także sprawa u komornika za niepłacenie
zabezpieczenia powództwa od początku. Sędzina odrzuciła jego wniosek o RODK
uzasadniając to tym, że dziecko jest za małe. W piątek miałam ogłoszenie
wyroku. Sędzina oddaliła moje powództwo uzasadniając to tym ,że:
- za szybko złożyłam pozew bo nie jesteśmy ze sobą tylko 3 miesiące (musiałam
uciekać z dzieckiem w środku nocy bo chyba by nas zatłukł)
- dziecko jest za małe i może za dwa lata ktoś mi ten rozwód da,
- widać że jest nieodpowiedzialny i idealny to on nie jest ale skoro od
początku było źle w małżeństwie to sama wiedziałam jaki jest.

Będę sie odwoływać ale chodzi mi o to czy naprawdę nie można dać rozwodu z
takich powodów jak podała sędzina???
    • zuza145 Re: Nie dostałam rozwodu... 07.07.08, 20:22
      już sobie odpowiedziałaś- że można nie dać rozwodu.
      Moim zdaniem powinnaś była składać o separację z orzeczeniem winy
      imć małżonka.
      Emocje wzięły górę.Chciałaś za szybko .
      A miałabyś już orzeczenie o winie.
      To był moim zdaniem pierwszy krok który należało wykonać.
      A teraz- IIga instancja?
      Jeśli tak zadecydujesz- to czeka cię batalia od nowa-no w oparciu o
      kilka umieszczonych w papierach faktów- ale trzeba je wzmocnić
      będzie. I z przytoczonego uzasadnienia powiem tak- moim zdaniem
      będzie ciężko- ile lat po ślubie jesteście?
      Udowodniłaś że kiedyś taki nie był?
      Nagle się zrobił?
      To sędzina pojechała po temacie i wynik widzisz jaki jest.
      • mama.macieja Re: Nie dostałam rozwodu... 07.07.08, 21:10
        a ja ci współczuje...
    • kajda28 Re: Nie dostałam rozwodu... 07.07.08, 22:11
      moja mała miała 3 lata jak dostałam rozwód- ale nie byliśmy ze sobą ponad rok
      (chociaż razem mieszkaliśmy- w jednym pokoju).
      Lepiej tak jak radziła zebra, podać o separacje- tą dostaniesz na pewno, minął
      następne m-ce i wystąpić o rozwód.
      3 m-ce to w sumie jak składałaś papiery o rozwód to jeszcze razem byliście?
      Współczuje, ale nie i nie dziwię się sędzinie. sad
      • elka.net Re: Nie dostałam rozwodu... 07.07.08, 22:21
        Tak jak dziewczyny pisza wniesc najpierw sprawe o seperacje ,alimenty i
        wzniesienie wspolnosci. U mnie tak bylo z 1,5 rocznym dzieckiem na reku. Przy
        wzniesieniu wspolnosci i seperacji sedzina zrobila podzial majatku, mialam
        adwokata ale szczerze mowiac to bylo wyrzucenie pieniedzy w bloto,bo szybko i
        sprawnie wszystko sie odbylo na pierwszej sprawie -adwokat byl zbyteczny.
        W rok od orzeczenia seperacji dostalam za pierwszym razem rozwod.
        Powodzenia.
    • pelagaa Re: Nie dostałam rozwodu... 08.07.08, 07:37
      Popros o uzasadnienie wyroku i wnies apelacje, masz malo czasu
      dopisnuj terminow. Idz po porade do dobrego prawnika, zeby Ci
      napisal te apelacje i zeby Cie najlepiej reprezentowal w sadzie.
      Mi byloby szkoda czasu na separacje, rozdzielnosci, alimenty. Jesli
      chcesz rozwodu, to walcz, to zalatwia wszystko za jednym razem.
      • timi_i_aga Re: Nie dostałam rozwodu... 08.07.08, 08:13
        Jak składałam pozew to nie byliśmy razem. Skoro musiałam uciekać od niego z
        dzieckiem w środku nocy to nie w głowie mi separacja. Zresztą podział majątku...
        tu nie ma co dzielić - wziął sobie wszystko co chciał a jak przyszłam po rzeczy
        swoje i małego to wzięłam resztę...
        Zdziwiło mnie to, że dla sędziny ważniejszy był fakt, że krótko nie jesteśmy
        razem niż to że jest on zagrożeniem dla nie i małego. A jeśli chodzi o działanie
        w emocjach - to był tylko strach u\i chęć uwolnienia sie od psychopaty. Będę
        składać apelację, adwokata mam, ale czy to naprawdę będzie ciężko wygrać??
        • chalsia Re: Nie dostałam rozwodu... 08.07.08, 10:36
          > Zdziwiło mnie to, że dla sędziny ważniejszy był fakt, że krótko
          nie jesteśmy
          > razem niż to że jest on zagrożeniem dla nie i małego.

          tu nie ma nic dziwnego. Zgodnie z prawem by orzec rozwód musi być
          TRWAŁY rozpad więzi emocjonalnej, gospodarczej, seksualnej. TRWAŁY.
          A to oznacza, że co najmniej kilka miesięcy życia osobno daje
          podstawę do uznania, że rozpad więzi jest trwały.

          Ocena osoby zaanagażowanej w sytuację, że ktoś jest zagrożeniem dla
          kogoś to tylko SUBEIKTYWNA ocena. Sąd nie wie, czy tak jest czy to
          tylko wyobrażenia osoby zaanagażowanej.
          Sąd wyrokuje w oparciu o FAKTY a nie oceny i domysły. A to, że
          ludzie PRZYNAJMNIEJ od kilku miesięcy nie mieszkajaą ze sobą, nie
          śpią ze sobą to są fakty a nie oceny.
          • timi_i_aga Re: Nie dostałam rozwodu... 08.07.08, 11:26
            Sędzina powiedziała że rozkład jest trwały a nie ma zupełnego. Mimo iż "mąż"
            zgodził sie na rozwód to jednak przez to że powiedział że kocha mnie a przede
            wszystkim syna to nie ma tego rozwodu. A czy apelacja może przynieść odwrotny
            skutek, tzn czy tedy może zostać orzeknięty rozwód??
            • ninka_2007 Re: Nie dostałam rozwodu... 22.07.08, 09:39
              Bardzo Ci współczuje - Tobie i malutkiemu.Walcz póki masz pęd do
              działania - dla siebie i synka...trzymam kciuki!!!


              ...jak dobrze że ja nie brałam ślubu.dzieki Ci Panie za odrobinę
              rozumu w tej kwestiiiiiiiii
    • mama-3-latka Re: Nie dostałam rozwodu... 14.07.08, 01:59
      nie znam szczegółów ale wygląda to na kpine sad
      • annakate Re: Nie dostałam rozwodu... 14.07.08, 20:09
        A w którym miejscu to jest kpina?
        Chalsia wyłożyła jasno jakie są przesłanki orzeczenia rozwodu.
        Sąd to nie piekarnia, że się wchodzi i po 5 minutach wychodzi z załatwionym
        sprawunkiem.Trzy miesiące to bardzo krótko, zwłaszcza jak przedtem było dobrze,
        a konflikt jednorazowy.
        • timi_i_aga Re: Nie dostałam rozwodu... 23.07.08, 16:33
          No rozumiem że krótko... ale mieszkaliśmy ze sobą niecałe 3 miesiące po 1,5 roku
          "życia osobno", tzn on u swojej mamy a ja u rodziców z dzieckiem.. i nie było
          tak kolorowo.. bo w między czasie przygruchał sobie kochanicę, był w więzieniu,
          wszystko miał gdzieś. Już raz składałam pozew-to było ponad rok temu- ale
          wycofałam z takich czy innych powodów. Teraz wiem, że nie mogę z tym człowiekiem
          być skoro wyrządził krzywdę i mi i dziecku. I tu nie ma żadnej mojej urażonej
          ambicji że skoro "był niedobry" to teraz "wara" od dziecka. Nie. Po prostu teraz
          wiem, że gdyby nie fakt tego wspólnego mieszkania niecałe 3 miesiące to bym była
          po rozwodzie... no cóż....
    • lakie Re: Nie dostałam rozwodu... 14.07.08, 21:11
      Wg mnie to właśnie te 3 miesiące to jest mało dla sądu, separacja tak, ale z rozwodem tak od razu może być ciężko.
      U mnie papiery rozwodowe były złożone w 2 lata od chwili kiedy mój już ex mąż sie wyprowadził, rozwód bez problemów.
      Ale walcz, jak już poszłaś do sądu to może idź za ciosem, jak masz adwokata to wierzę że Ci się uda.
      • timi_i_aga Re: Nie dostałam rozwodu... 23.07.08, 16:37
        Walczę. Na razie czekam na uzasadnienie wyroku, potem apelacja. Tu już nic sie
        nie zmieni. Może ktoś sie orientuje czy jest jakiś określony czas dla
        sędziny/sędziego na jego napisanie? bo od złożenia w sądzie wniosku o
        uzasadnienie wyroku minęło już2 tygodnie i tak myślę czy długo jeszczesmile
        • annakate Re: Nie dostałam rozwodu... 24.07.08, 13:07
          Termin na napisanie uzasadnienia to 14 dni, liczy się od momentu doręczenia akt
          sędziemu. jeśli akurat trafiłaś w urlop to jeszcze trochę cierpliwości.
    • kajda28 Re: Nie dostałam rozwodu... 14.07.08, 22:12
      >Odbyły sie 3 sprawy,
      >za szybko złożyłam pozew bo nie jesteśmy ze sobą tylko 3 miesiące

      nie chce się czepiać, ale coś mi się nie zgadza. Ja miałam 3 sprawy rozwodowe ,
      i ciągnęło się 7 m-cy.

      >cryingmusiałam
      > uciekać z dzieckiem w środku nocy bo chyba by nas zatłukł)
      jeżeli sprawa o znęcanie jest w toku, wystarczy tylko poczekać do
      uprawomocnienia się wyroku skazującego go za znęcanie się psychiczne lub/i
      fizyczne , i rozwód z wyłącznie z jego winy prawie murowany .
      • timi_i_aga Re: Nie dostałam rozwodu... 23.07.08, 16:34
        Zgadza sie zgadzasmile w kwietniu złożyłam pozew, w maju już była pierwsza sprawa,
        potem w czerwcu, i ostatnia w lipcu. A nie jestem z tym człowiekiem od marca.
    • krolowazla Re: Nie dostałam rozwodu... 24.07.08, 10:09
      Dla mnie argumenty sedziny są bez sensu. Ja składając pozew , mieszkałam z ex,
      na I sprawie też mieszkałam z ex. Dopiero na II sprawie mogłam powiedzie, że z
      ex już nie mieszkam PRAWIE 3 miesiace. 1. mieszkanie wspólne czy osobne w
      dzisiajszych czasach jest brane na ostatnim miejscu pod uwagę.
      2. Skoro sędzina mówi, że widziałaś , że od początku małżeństwa jest źle - to
      powiedz jej , że próbowałaś walczyć o to małżeństwo na wszystkie tobie wiadome
      sposoby, w końcu po wielu próbach, gdy nie widziałaś rezultatów i chęci ze
      strony m. zdecydowałas się na rozwód. Oczywiście po długich przemyśleniach.
      3. Wiek dziecka nie ma tu nic do rzeczy. Moja mała ma2,5 roku i rozwód dostałam.

      Przedewszystkim masz wykazać, że nastapił rozpad małżeństwa w sferze uczuciowej
      (od kiedy nie kochasz męża), fizycznej (od kiedy nie sypiacie ze sobą) i
      gospodarczej (Każdy sobie gotuje, pierze, rachunki na pół). Pisz, o tych
      rzeczach. I w pozwie pisz tak jak ty uważasz, ja opisałam wszystko , co i jak
      było. Skoro nie jesteś z m. 3 miesiące, to napisz, że od iluś miesiecy już tylko
      mieszkanie i dziecko was łaczyło, pozostałe rzezczy były osobne, a 3 miesięce
      temu musiałaś uciekac z dzieckiem i napisz dlaczego.


      Argumenty sędziny sa bardzo płytkie.
      Samo to, ze uciekałaś z dzieckiem przez m. - już samo w sobie przemawia za
      rozwodem, bo dziecko żyło w stresie i strachu. A rozwód nie może być orzeczony
      jeśli dziecko na tym ucierpi. U ciebie z tego coi widze tak nie jest.

      Pozdrawiam .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja