nie daje sobie z tym rady

13.07.08, 22:37
Nie z samotnym macierzyństwem oczywiście. Tu akurat radzę, sobie.
Nie radzę sobie z odwiedzinami mojej tesciowej. Przychodzi do
dzieci, w zasadzie, do najmłodszego dziecka.Nie daje sobie rady z
jej wypowiedziami, minami itp. Nie podoba jej się, ze mój ex. ,
czyli jej synek przychodzi do dzieci, że chcę od niego alimenty-na
dzieci ,bo według niej może nie powinnam, a tak wogóle to powinnam
się od niego odczepić i dać mu swięty spokój, bo on taki biedny. I
tu mnie szlag trafia, nie chcę się z nią kłócić, bo w końcu to
babcia moich dzieci, ale no poprostu nie daję rady.
    • elka.net Re: nie daje sobie z tym rady 13.07.08, 22:48
      Cos mi sie wydaje,ze ta babcia nie przychodzi z milosci do wnukow ale po to by
      wyczuc sytuacje i poszpiegowac troche,przy okazji Ciebie zdenerwowac.
      W sumie jako kobieta powinna wiedziec,ze dzieci musza miec co jesc a tata jest
      tez i za to odpowiedzialny. Nastepnym razem zapytaj sie Jej czy Ona za Niego
      bedzie Ci placic alimenty.
      Ja bym taka babcie pognala gdzie pieprz rosnie...najlepiej do syneczka-niech Go
      otuli
      • mokrasa Re: nie daje sobie z tym rady 13.07.08, 23:11
        Ja 2 lata byłam miłą niedoszłą synową, ale oczywiście okazało się że
        nie powinnam wnosic o alimenty bo sobie doskonale daje radę a on
        taki biedby. I po kilku opiniach na mój temat jaka to jestem
        pazerna, bez klasy itp powiedziałam że oczywiście może widywac sie z
        mała w ramach spotkań jej z tata ( nie ograniczm właściwie chyba że
        zadzwoni że włanie jest pod domem a my wychodzimy). I od tej pory
        jest lepiej -p przynajmiej dla mojeje psychikiwink
        • guderianka Re: nie daje sobie z tym rady 14.07.08, 09:09
          Wydaje mi się,że powinnaś zebrać siły i przy kolejnej wizycie
          powiedzieć jej :
          -Jest pani babcią dzieci i do nich a nie do mnie pani przychodzi.
          Proszę zatem zająć się zabawą/rysowanie/zajmowaniem a moje sprawy
          pozostawic mnie. Od dziś nie rozmawiam z panią na temat pani syna i
          nie zycze sobie żadnych komentarzy

          Krótko.I jasno. Zdaję sobie sprawę że wymagać to od ciebie będzie
          odwagi i asertywności-ale inaczej sie nie da.
          Powodzenia! I zdaj relację z "placu boju" smile
          • mama.macieja Re: nie daje sobie z tym rady 14.07.08, 09:40
            a ja bym była jednak za pomysłem ze może widzieć dzieci w ramach
            kontaktu z ojcem, moze by ja to postawiło na ziemie. ewentulanie
            moze wystapic do sadu o kontaktu z wnukami, ale jezeli jej wizytu
            polegają na szpiegowaniu i weszeniu i "dobrych radach" i
            wypominkach, to z kobietą trzeba krótko.

            BTW, to i tak dzielna jestes ze to znosisz....
Pełna wersja