Polskie dziecko a polskie państwo

21.07.08, 09:23
Wiecie co, po kolejnym spotkaniu z kolejną ,, unijną mamą,, zazgrzytałam
zębami .Z bezsiły.
Chodzi mi tu o podejście struktur rządzacych do tematu DZIECKA.Tak więc z
hukiem weszliśmy do Unii , a system opieki nad matką i dzieckiem mamy na
poziomie ...nie przytoczę czego.
Więc kiedy po raz kolejny rozmawiam z Niemką czy Francuzką ( które tak jak ja
płacą podatki) i słyszę co oferuje im państwo w momencie narodzin dziecka to
mnie nosi.
Bo ja dziecko urodziłam, i trzymając przy cycu siadłam do roboty.I tak jest od
trzech lat (ZA WYJąTKIEM CUCA BO TEGO żADEN CYC BY NIE ZNIóSł ))).I gdyby nie
to ,że mój wolny zawód pozwala przy jakiejś tam desperacji i zacięciu, tudzież
okazjonalnej pomocy dziadkow na zarobienie czegoś tam to zostałabym bez
srodkow do życia.
Nooo , pewnie bym zapukała do MOPSU i dostała jakiś ochlap.
Warto sobie poczytać o tym jak zorganizowana jest pomoc państwa matkom w Unii
.Ile płacą za przedszkola , do jakiego wieku dzieciak dostaje regularną kasę
miesiąc w miesiąc.
I tym podobne rzeczy .
Kiedyś spojrzałam na transmisję obrad Sejmu z posiedzenia dotyczącego tych
własnie tematow.Dwudziestu posłów , w tym połowa robiących prasowkę.
Co innego kiedy jeden drugiego osmalcuje i nawrzuca w beret.Hoooo hooo sala
pęka w szwach.
No i tak to poruszyłąm pewną kwestię , która mnie bulwersuje
niemożebnie.Pozdrowienia.
    • e_r_i_n Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 09:35
      A powiedz mi, z jakiej paki (poza sytuacjami podbramkowymi) państwo
      ma płacić na CUDZE dziecko, które sie zazwyczaj DOBROWOLNIE na świat
      powołuje? To, że gdzies tak robia, to zaden argument - chca, robia,
      chociaz coraz bardziej to ograniczaja, na rzecz umozliwienia
      rodzicom PRACY i wychowywania dziecka.
      • virtual_moth Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 09:45
        e_r_i_n napisała:

        > (poza sytuacjami podbramkowymi)

        zdaje sie jestesmy na forum, gdzie dyskutuje sie na temat sytuacji podbramkowych.
        • e_r_i_n Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:06
          Wydaje mi sie jednak, ze watek jest ogolnie o polityce prorodzinnej,
          nie pomocy matkom samotnym.
      • kilowisni Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:03
        Z prostej paki.Płacę podatki- wymagam.
        Jeszcze raz napiszę, gdyby nie pewien splot okoliczności wylądowałabym z
        dzieckiem bez grosza na lasce nie wiem kogo i czego.Na ojca małej nigdy nie
        mogłąm liczyć .
        Sorry ale nikt mi nie powie ze , pierwsze miesiące po porodzie to świetny okres
        na survival emocjonalno- bytowo - przetrwalny.
        Ryzyko nadużyć ?Żerowania na socialu?
        Zawsze istnieje.
        Napisałam post ,żeby podkreślić całkowite zarzucenie tych kwestii przez
        ustawodawstwo.Mamy becikowe , od kilku lat.I oficjalnie wykrzyczaną politykę
        prorodzinną .To raczej groteska.
        • virtual_moth Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:11
          Zaraz sie tu zleca szczesliwe mezatki z przylepionym do ust "wara od moich podatkow". Moze i nabije sie kolejne 300 postów by po raz setny dojsc do wniosku, ze kasa dla potrzebujacych a nie dla kombinatorow. I tak dalej.


          JEDNAK kilowisni nie sadzisz, ze sadzenie takiego posta na 2 miesiace przed wejsciem FA jest nieco ...niefrasobliwe?
          • e_r_i_n Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:21
            Moze sie zleca, moze nie - prawda jest taka, ze traktowanie kasy 'od
            panstwa' jako:
            - czegos co 'sie nalezy';
            - czegos, co jest stałym źrodłem dochodu, a nie TYMCZASOWĄ pomocą
            jest duzym bledem i prowadzi do frustracji. Glownie tych, ktorzy tej
            kasy oczekuja.
            • virtual_moth Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:29
              Co ty nie powiesz?
            • guderianka Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:50
              > Moze sie zleca, moze nie - prawda jest taka, ze traktowanie
              kasy 'od
              > panstwa' jako:
              > - czegos co 'sie nalezy';
              > - czegos, co jest stałym źrodłem dochodu, a nie TYMCZASOWĄ pomocą
              > jest duzym bledem i prowadzi do frustracji. Glownie tych, ktorzy
              tej
              > kasy oczekuja.

              Błędny sposób postrzegania
              Państwo POWINNO dbać o swoich obywateli bo taka jest rola Państwa.
              Państwo to nie tylko granice na mapie i przepisy administracyjne.
              Państwo to ludzie. Aby Państwo mogło sprawnie funkcjonować, aby było
              dobrze zorganizowane musi wkraczać w pewne sfery życia pojedynczej
              jednostki. Nie tylko w sfery dotyczące utrzymania porządku i ładu
              społecznego ale również prsotego rachunku ekonomicznego
              Sama definicja państwa podaje,iż państwo jest zobowiazane zapewnić
              swoim obywatelom minimum środków do życia. ZOBOWIĄZANE

              Pragnę również zauważyć,że ów wysoki socjal "gdzieś tam" wydaje się
              nam tylko wysoki bo znamy ceny artykułów z koszyka żywnościowego i
              np. minimalną pensję. "Gdzieś tam" inaczej są rozłożone proporcje
              między cenami żywności-wynagrodzeniem za pracę-pomocą socjalną
              • e_r_i_n Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:56
                guderianka napisała:

                > Sama definicja państwa podaje,iż państwo jest zobowiazane zapewnić
                > swoim obywatelom minimum środków do życia. ZOBOWIĄZANE

                No wiec wlasnie - minimum. Czyli tyle, zeby nie zdechnac z glodu i
                nie spac na deszczu. I tyle roli panstwa w temacie 'dawac kase'.
                Poza tym panstwo powinno dbac wylacznie o to, zeby ludzie byli w
                stanie sami na siebie zarobic - wspierac elastyczne formy
                zatrudnienia, sensownie sterowac kosztami pracy, brac z pensji ludzi
                tylko tyle, ile trzeba - bo wiadomo, ze z zabranej zlotowki dostaje
                sie 10 groszy.
                • guderianka Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 11:08
                  Erin Ty widzisz "dawać", ja widzę "dbać"

                  Z kolei dbanie-to to o czym piszesz -"wędka" zamiast "ryby"
                  Ot i cała filozofia
                • guderianka Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 11:12
                  Czyli tyle, zeby nie zdechnac z glodu i
                  > nie spac na deszczu.

                  Mylisz się erin
                  Żadnemu Państwu nie opłaca się by jego obywatele prawie zdychali z
                  głodu i zamiast w deszczu spali pod kartonem
                  W społeczeństwie tak jak w świecie zwierząt- sa jednostki słabe i
                  silne, są jednostki które mają siłę walczyć i takie które jej nie
                  mają (z różnych powodów:patologie, choroby,itp)
                  Aby Państwo poprawnie funkjonowało MUSI istnieć element solidarności
                  społecznej , opieki nad jednostkami niewydolnymi, które przy pomocy
                  (dbaniu)Państwa będą w stanie się rozmnażać, pracować. A jeśli nie
                  są w stanie z różnych względów to należy im się OPIEKA ze strony
                  Państwa a nie skazanie na śmierć.

                  btw -Czyli tyle, zeby nie zdechnac z glodu i
                  > nie spac na deszczu. I tyle roli

                  ze smutkiem stwierdzam ,że to co napisałaś uwłacza ludzkiej godności
                  i..w ogóle nie pasuje do stylu i poziomu Twoich poprzednich wpisów uncertain
                  • e_r_i_n Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 11:25
                    guderianka napisała:

                    > Aby Państwo poprawnie funkjonowało MUSI istnieć element
                    > solidarności społecznej , opieki nad jednostkami niewydolnymi,
                    > które przy pomocy (dbaniu)Państwa będą w stanie się rozmnażać,
                    > pracować.

                    Oczywiscie, ze panstwo powinno dbac - wlasnie umozliwiajac
                    pogodzenie roznych rol zyciowych i uwzgledniajac rozne
                    predyspozycje. Nie wreczajac gotowke raz w miesiacu.

                    > ze smutkiem stwierdzam ,że to co napisałaś uwłacza ludzkiej
                    > godności i..w ogóle nie pasuje do stylu i poziomu Twoich
                    > poprzednich wpisów uncertain

                    Sama napisałas o minimum - a minimum to wlasnie miejsce do spania
                    (nic o kartonach nie pisalam...) i jedzenie. Reszta we wlasnym
                    zakresie - wedlug mozliwosci, przy pomocy panstwa w PRACY, w
                    skrajnych przypadkach.

                    Wybacz, ale skoro widze, ze osoby z uposledzeniem umyslowym sa w
                    stanie zarabiac, to nie widze powodu, zeby wyreczac w utrzymaniu
                    rodziny osoby zdrowe. Nie mowie o pozostawieniu na pastwe losu.
                    Mowie o zmuszeniu do odpowiedzialnosci.
                    • guderianka Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 11:38
                      > Oczywiscie, ze panstwo powinno dbac - wlasnie umozliwiajac
                      > pogodzenie roznych rol zyciowych i uwzgledniajac rozne
                      > predyspozycje. Nie wreczajac gotowke raz w miesiacu.

                      1. Uogólniasz. Są osoby-i ich jest znaczna większość, któe otrzymują
                      gotówkę raz w miesiącu w przypadkach szczególnych. Zasiłek dla
                      bezrobotnych wręczany jest po utracie pracy zatem osoba, która go
                      otrzymuje pracowała min.rok czasu, opłacała wszelkie składki i
                      podatki ale w wyniku różnych okoliczności-zatrudnienie utraciła.
                      Myślisz że możliwym byłoby znalezienie zatrudnienia przez Państwo OD
                      RAZU? W kwestii bezrobotnych i tak jest robione już wiecej niż
                      kiedyś-oprócz pośrednictwa pracy są jeszcze bezpłatne szkolenia
                      umozliwiające wykwalifikowanie lub przekwalifikowanie się. Jednak na
                      to trzeba CZASU a człowiek żyć jakoś musi-stąd właśnie wsparcie w
                      postaci zasiłku czy też jak to nazywasz "wręczanie gotówki"
                      Inny przykład. Kto otrzymuje co miesiąc "gotówkę"od państwa?
                      Otrzymuja rodzice chorych dzieci. Prowadziłaś program wdrażania ich
                      na rynek więc znasz to środowisko. Więc wiesz,że do pewnego momentu
                      ludzie Ci nie potrzebują PRACY ani innych wędek ale PIENIĘDZY na
                      podstawowe potrzeby by móc opiekować się dzieckiem dopóki jego stan
                      sie nie poprawi/nie osągnie wieku pozwalającego na scedowanie opieki
                      komu innemu/nie umrze. I otrzymują oni "gotówkę od Państwa"
                      Kto jeszcze ma "wręczaną gotówkę" erin. Napisz. Bo jestem bardzo
                      ciekawa kto pasożytuje na Państwie w stopniu większym niż stopień
                      zapewniający "nie zdechnięcie"?

                      > Sama napisałas o minimum - a minimum to wlasnie miejsce do spania

                      Erin-mam na myśli słowo "zdychać"odnoszące się do człowieka..


                      > Wybacz, ale skoro widze, ze osoby z uposledzeniem umyslowym sa w
                      > stanie zarabiac, to nie widze powodu, zeby wyreczac w utrzymaniu
                      > rodziny osoby zdrowe. Nie mowie o pozostawieniu na pastwe losu.
                      > Mowie o zmuszeniu do odpowiedzialnosci.

                      Mam podobne zdanie
                      Tylko pokaż proszę palcem w jakich przypadkach Państwo "wyręcza" ?
                      • e_r_i_n Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 11:53
                        guderianka napisała:

                        > Myślisz że możliwym byłoby znalezienie zatrudnienia przez Państwo
                        > OD RAZU?

                        Podstawowy błąd - panstwo nie ma obowiazku szukania pracy ludziom.
                        Panstwo ma obowiazek stworzenia takich warunkow, zeby praca była.
                        Opisałas dwie sytuacje, gdy pomoc panstwa jest uzasadniona - jest to
                        wlasnie PRZEJSCIOWE 'wreczanie gotowki' osobie, ktora musi prace
                        znalezc oraz pomoc osobie w sytuacji podbramkowej, ktorej rodzi sie
                        dziecko chore, wymagajace opieki, rehabilitacji, specjalistycznej
                        pomocy.
                        I taka pomoc jest nieodzowna - poki osoby te nie odnajda sie w nowej
                        rzeczywistosci i na nogi nie stana.

                        > Kto jeszcze ma "wręczaną gotówkę" erin. Napisz. Bo jestem bardzo
                        > ciekawa kto pasożytuje na Państwie w stopniu większym niż stopień
                        > zapewniający "nie zdechnięcie"?

                        Guderianko, malo jest opisow sytaucji, gdy 'opieka' placi za
                        kolonie, daje talony na wegiel, placi za podreczniki, caritasy czy
                        inne daja ubrania, jedzenie itd? Malo jest osob, ktore potrafia
                        poswiecic czas i energie na wziecie wszystkiego, 'co sie nalezy', a
                        nie na prace w to miejsce? Na takie 'zalatwianie' maja ochote,
                        energie i spryt. Na prace juz nie.

                        > Erin-mam na myśli słowo "zdychać"odnoszące się do człowieka..

                        Ok, nie na miejscu. Przepraszam za urazenie uczuc.
                        • guderianka Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 12:06
                          > > OD RAZU?
                          >
                          > Podstawowy błąd

                          Masz rację, błędny skrót myślowy. Spytam tak:
                          Myślisz,że Państwo ma możliwość stworzenia takich warunków by praca
                          była znaleziona od razu?

                          malo jest opisow sytaucji, gdy 'opieka' placi za
                          > kolonie, daje talony na wegiel, placi za podreczniki, caritasy czy
                          > inne daja ubrania, jedzenie itd? Malo jest osob, ktore potrafia
                          > poswiecic czas i energie na wziecie wszystkiego, 'co sie nalezy',
                          a
                          > nie na prace w to miejsce? Na takie 'zalatwianie' maja ochote,
                          > energie i spryt. Na prace juz nie.

                          Erin, nie bazujmy na opisach. Ale na rzeczywistości. Skoro nie znamy
                          statystyk (ja póki co nie znam) bazujmy na rzeczywistości , którą
                          znamy z autopsji. Ile znasz osób (nie mówię osobiście i dobrze-ale z
                          widzenia lub "słyszenia"), które pasożytują (bo tak to trzeba
                          nazwać )na Państwie? Ja znałam tylko jedną. A wierz mi , znam bardzo
                          dużo osób, obracam się w różnych kręgach z racji zainteresowań i
                          zajęć.JEDNA osoba. Domyślam się ,że takowych, które są wyręczane
                          jest więcej. Ile? 10 w małym mieście, 20 w większym, 50 w dużym ?
                          Nie sądzę. Bo -ale to inna para kaloszy- instytucje opieki
                          społecznej nie są chętne do takiego "sponsoringu", sytuacje tych
                          rodzin są monitorowane, są wywiady środowiskowe i okazuje się,że w
                          takich rodzinach wielokrotnie "wręczanie gotówki"ratuje życie bo "
                          rodzina wielodzietna z samotnym rodzicem, bo rodzic wdowiec chory na
                          raka wychowuje dwoje dzieci(w tym jedno bardzo chore ( (poczytaj o
                          panu Edziu na Pomocnych ), bo rodzina jest niewydolna ze względu na
                          akolholizm rodziców i dzieci takich chorych tylko dzięki OPS-om mają
                          jedzenie, ubranie i wyjazdy
                          I są w końcu pasożyty-które będą naciągać Państwo zawsze dopóki nie
                          uda się zmienic mentalności człowieka i światopogladu. A to koszty
                          znacznie większe (wydatkowane długofalowo) na które póki co Państwa
                          naszego nie stać
                          • e_r_i_n Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 12:14
                            guderianka napisała:

                            > Masz rację, błędny skrót myślowy. Spytam tak:
                            > Myślisz,że Państwo ma możliwość stworzenia takich warunków by
                            > praca była znaleziona od razu?

                            Biorac pod uwage fakt, ze raczej nie zwalnia sie czlowieka z dnia na
                            dzien (jakies okresy wypowiedzenia obowiazuja itd) - mysle, ze
                            jakakolwiek prace w ciagu dwoch tygodni (bo taki jest minimalny
                            okres wypowiedzenia, przy umowie na czas okreslony) czlowiek jest w
                            stanie znalezc (w tej chwili, w Polsce). Zakladajac jednak, ze nie -
                            podkresle po raz kolejny - zasilek dla bezrobotnych nie jest czyms,
                            czemu sie sprzeciwiam. Inna sprawa to zasady przyznawania go,
                            zmuszanie do AKTYWNEGO poszukiwania pracy.

                            > Erin, nie bazujmy na opisach. Ale na rzeczywistości. Skoro nie
                            > znamy statystyk (ja póki co nie znam) bazujmy na rzeczywistości ,
                            > którą znamy z autopsji. Ile znasz osób (nie mówię osobiście i
                            > dobrze-ale z widzenia lub "słyszenia"), które pasożytują (bo tak
                            > to trzeba nazwać )na Państwie?

                            Coz, w rodzinie mojego meza takich widuje - i to przechodzi z
                            pokolenia na pokolenie. I znajac mentalnosc pewnych kregow
                            spolecznych mysle, ze jest to problem spory i statystycznie nie
                            opisany - bo wtedy pewnie cos by sie z tym dzialo. Nie twierdze tez,
                            ze to 'pasozytowanie' oznacza zycie w Bog wie jakich luksusach. Ale
                            kasy/darow itd wystarcza na tyle, zeby nie musiec isc do pracy.
                            • guderianka Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 12:26
                              Inna sprawa to zasady przyznawania go,
                              > zmuszanie do AKTYWNEGO poszukiwania pracy.
                              >

                              Państwo zapewnia czynną i bierną pomoc w przypadku utraty pracy.
                              Bierna oznacza danie zasiłku na czas poszukiwania pracy (masz rację
                              że można znaleźć pracę w ciągu 2 tygodni, jednak jest to praca na
                              magicznym progu zaporowym 1500zł która często okazuje się na tyle
                              marna że albo skorzysta się z zasiłku okresowego by żyć na dawnym
                              godnym poziomie albo ofertę taką się odrzuci i będzie się szukało
                              dłużej lepiej płatnej pracy-ale wtedy nadal zasiłek z UP będzie
                              potrzebny. Jakby nie patrzeć doopa zawsze z tyłu
                              Pomoc aktywna-u nas jeszcze kulejąca ale widac wyraźny krok milowy-
                              to organizowanie szkoleń, warsztatów itp. Ale to kosztuje. I znowu
                              jesteśmy w punkcie wyjścia. Polska póki co jest zbyt biedna na takie
                              długofalowe kroki jak odcięcie zasiłku i wdrożenie wysokich dotacji
                              na aktywizację


                              I znajac mentalnosc pewnych kregow
                              > spolecznych mysle, ze jest to problem spory i statystycznie nie
                              > opisany - bo wtedy pewnie cos by sie z tym dzialo

                              Ano właśnie. Nikt nic nie wie i nie chce wiedzieć. Bo wtedy trzeba
                              byłoby znaleźć źródło takich postaw. Skąd się bierze taka postawa.
                              Co było pierwsze- nieszczęśliwy splot wypadków który pokazał że
                              można brać i nic nie dawać czy też było inaczej?
                              Osoba, którą ja znałam to młoda dziewczyna z 3 dzieci (wtedy, teraz
                              chyba już 5), której konkubent siedział w więzieniu, ona
                              prostytuowała się za odzież, słodycze. Miała jedno dziecko po
                              operacyjnym leczeniu zwichnięcia stawu. Dostała opał na węgiel
                              mieszkając w bloku..
    • jeg37 Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:10
      To ty wybrałaś sobie faceta na ojca twojego dziecka i ty za to
      odpowiadasz. Trzeba było wybrać lepiej, a nie na państwo narzekać.
      Że podatki płacisz? Łaski nie robisz, wszyscy płacimy.
      Ja wolę za swoje podatki mieć dobre drogi i sprawną policję, bo
      wtedy mam większe szanse na bezpieczne przeżycie, a na twoje dziecko
      niech płacą jego rodzice.
      • kilowisni Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:27
        Hmmm, zdaje się,że już rozumiem co i jak , nawet my kobitki mamy zakodowaną
        dosyć poddańczą postawę.Siedzmy cicho i dziękujmy ,że żyjemy.Aha , i że jezdzimy
        z naszymi dziecmi po dobrej drodze.Niezle.Niezłe.
      • mcdza Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:59
        a gdzie te dobre drogi i sprawna policja jest??
        • virtual_moth Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 11:08
          mcdza napisała:

          > a gdzie te dobre drogi

          Nie ma, bo jeg37 za malo podatkow placi. Niech sie jednak jeg37 nie martwi, bedzie lepiej odkad unia pokrywa 80% inwestycji w infrastrukture. A ze jeg37 nie zdaje sobie sprawy, ze w gruncie rzeczy na kims obecnie "zeruje", to juz maly pikus. O slabszych trzeba dbacwink
    • kilowisni Re: Polskie dziecko a polskie państwo 21.07.08, 10:52
      Bingo.Powyżej Guderianka świetnie podsumowała sedno sprawy.
Pełna wersja