widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE

24.07.08, 13:31
jestem w trakcie przygotowywania sie do sprawy o uregulowanie
widzen, wnioskowanej przez ojca. Ojciec wnioskuje o 2 razy w tyg z
nolegiem u niego i co 2 week nocleg u niego. Mieszkamy w tym samym
miescie. Moja propozycja : 1 raz w tyg 2 godz zawsze w mojej
obecnosci, 1 i 3 sobota mce parzyste 2 i 4 niedziela mce
nieparzyste po 4 godziny. Czy ustalac urodziny, dzien dziecka i
swieta oraz wakacje? Dziecko jest zbyt male -przebywa caly czas ze
mna, ojca widuje 1 - 2 razy w tyg nieregularnie po 1-3 godzin.

czy wnioskowac o wczesniejsze potwierdzanie/odwolanie wizyt? co w
przypadku choroby dziecka?
    • a.l.o.e.s Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 16:47
      Troche malo informacji.Czy kiedykolwiek mieszkaliscie razem?Jesli
      tak,to czy wtedy ojciec tez widywal dziecko wylacznie w twojej
      obecnosci?Jesli nie,jak wygladaly kontakty ojca z dzieckiem i
      dlaczego wniosl sprawe o uregulowanie kwestii spotkan?To male
      dziecko i im rzadziej kogos widzi tym gorszy ma kontakt z ta osoba i
      odwrotnie.Jaki jest ten ojciec?Kocha dziecko?Chce miec z nim
      kontakt,zbudowac relacje,wiez?Jesli tak,po co im to utrudniac,czy
      ograniczac?Rowniez z praktycznego punktu widzenia,jak dziecko jest z
      ojcem,ty masz czas dla siebie,a to bezcenne jak sie jest mama
      roczniaka.Jesli ojcu zalezy na dziecku,to naturalne,ze bedzie tez
      chcial z nim spedzic kawalek swiat,wakacji,byc na urodzinach i
      uczcic dzien dziecka.Choroba nie problem,jak dziecko chore,a tata ma
      i chce przyjsc to super,w chorobie dziecko najbardziej potrzebuje
      swoich rodzicow.A jesli ojciec jest nieodpowiedzialny i zalozyl
      sprawe zeby ci zycie zatruc,to tez szkoda nerwow na
      przepychanki,zostawic sprawy swojemu biegowi.Jak mu nie zalezy na
      dziecku,tylko pogrywa,to szybko mu sie znudzi i zostawi was w
      spokoju,szczegolnie jak zobaczy,ze nie utrudniasz,zgadzasz sie i tym
      sposobem ci nie da rady dopiec.
      • vero_nique Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 17:34
        mieszkalismy do 3 mca po urodzeniu dziecka. Byla przemoc, inne
        kobiety. Toczy sie sprawa obenie o znecanie. Na skutek wniesienia
        sprawy - wypowiedzial umowe najmu mieszkania - tym samym musialam
        szukac innego mieszkania /bedac na bezplatnym urlopie wychowawczym/.
        Obecnie ojciec bywa u dziecka w mojej obecnosci w moim mieszkaniu i
        nie utrudniam mu tych widzen. Sa nieregularne w zaleznosci od
        kaprysu pana. Czasem odmawialam ze wzgledu na wlasne zobowiazania -
        tym bardziej ze pan zadal widzenia za np. pol godziny bo akurat mial
        czas. Kontakty zawsze sa okupione nerwami, jego przykrymi uwagami,
        wnioskowal o "nakaz sadu na mnie abym wysluchiwala jego uwag".

        Nie ma praktyki w opiece nad dzieckiem. Przychodzil czesto wtedy
        kiedy dziecko spalo. Jak sie budzilo - wychodzil. Nie inicjuje
        zabaw. Ocenia co matka nauczyla od ostatniej wizyty i wnosi uwagi co
        zle. Nie chce uskuteczniac eksperymentow z wydawaniem dziecka na
        noc - to nie pralka z instrukcja obslugi pozyczana na dzien. I
        teraz nie wiem co w przypadku wieku tak malego dziecka ustala sie
        na wyrost. Swieta... mamy rodziny w innych miastach - moze zechcemy
        wyjechac - co wtedy?
        • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 19:14
          Kazda z matek chcialaby by ojciec od razu:
          - wiedzial jak zajmowac sie dzieckiem
          - inicjowal zabawy
          - umial wszystko co dotyczy dziecka

          Ale nic nie oferuje od siebie. Nie oferuje tzn,. jak cos to wlasnie "widzenia
          tak, ale tylko w mojej obecnosci", czyli jak ma sie ten biedny tata nauczyc tego
          dzicka i jego wlasnie obslugi? Czy kazda z was tak od poczatku umiala przewijac,
          wiedziala co znaczy kazdy grymas i kazdy placz dziecka? Nie. Kazda musiala sie
          tego uczyc.
          A ojciec nie istnial w zyciu dziecka. Nie bylo go. Z roznych powodow.
          Bylo wiec niemozliwe, by sie nauczyl od poczatku, ze dziecko umie to czy tamto.

          Moze czas dac mu szanse. A nie traktowac tego ojca jak odwiecznego wroga?
          • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 19:53
            Czy kazda z was tak od poczatku umiala przewijac
            > ,
            > wiedziala co znaczy kazdy grymas i kazdy placz dziecka? Nie. Kazda
            musiala sie
            > tego uczyc.

            Nie każda może ale ja tak. I to nie kwestia jakiejś nadzwyczajnej
            wiedzy czy też doswiadczenia z innymi dziećmi ale empatii,
            otworzenia się na małego człowieka, rozsądku i chęći. Skoro autorka
            pisze,że ojciec dziecka ma założoną sprawę o znęcanie się, to taki
            ojciec NIE POWINIEN wręcz uczyć się być z dzieckiem sam na sam,
            przynjamniej do czasu, dopóki dziecko nie będzie na tyle
            komunikatywne by umieć powiedzieć jak przebiegało takie spotkanie.
            Dawanie malucha w łapy przestępcy-nazwijmy rzecz po imieniu!- byłoby
            świadomym narażeniem życia.
            Dodam na koniec, że "powodowanie sytuacji sprzyjających powstaniu
            zagrożenia i narażenia zdrowia lub życia dziecka" jest przesłanką do
            odebrania władzy rodzicielskiej. To był cytat z sądu
            • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 20:22
              Guderianka...
              Jest jakis duzy procent kobiet, ktore zaklada sprawy o znecanie sie (przemoc)
              tylko i wylacznie dlatego, by potem przy rozwodzie dostac alimenty na siebie
              wykazujac przy okazji, ze to eni one sa winne rozkladu pozycia malzenskiego.
              Smutne to, bo rzeczywiste ofiary przemocy nie maja potem szans na "przebicie
              sie" przez znieczulice spoleczna, gdy wiadomo, ze istnieja takie sytuacje.

              Ma "zalozona sprawe", nie oznacza dokaldnie nic. Gdyby bylo to przestepstwo to
              "pan tata" zopstal by wsadzony do "pierdla" poniewaz takie jest prawo, a tak to
              tylko postepowanie cywilne, poszlakowe, moze cos z tego wyjdzie a moze nie.
              Palcem po wodzie pisane. Sama wiesz, jak to jest.
              Tak wiec dopoki prokuratura / sad nie uzna go winnym to ten czlowiek przestepca
              nie jest i na zasadzie domniemania niewinnosci jest tak samo niewinny jak autorka.
              • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 20:29
                Domniemanie winy istnieje w sądzie i dla tegoż sądu jest istotne
                Dla autorki wątku i matki oraz dla mnie- istotne jest to co ona
                napisała a ja nie mam podstaw by jej nie wierzyć
                Tymbardziej,że mój eks nie był ścigany przez policję, prokuratura
                nie musiała mu nic udowadniać bo mi wystarczyły siniaki od jego
                dłoni na mojej szyi. I moje słowa, mimo że nie poparte żadnymi
                dowodami (siniaki zeszły przecież ) sprawiły że ten człowiek nie
                mógłby spotykać się z dzieckiem "sam na sam " (do czego zresztą i
                tak nie dążył)
                • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 20:38
                  Nie. Polskei prawo wlasnie operuje na domniemaniu niewinnosci i dopoki jej sie
                  nie udowodni, ze jest winna pozostaje niewinna.
                  (pl.wikipedia.org/wiki/Domniemanie_niewinno%C5%9Bci)
                  Tak wiec to nie jest az tak proste jak sie wydaje.
                  • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 20:39
                    madziulec napisała:

                    > Nie. Polskei prawo wlasnie operuje na domniemaniu niewinnosci i
                    dopoki jej sie
                    > nie udowodni, ze jest winna pozostaje niewinna.
                    > (pl.wikipedia.org/wiki/Domniemanie_niewinno%C5%9Bci)
                    > Tak wiec to nie jest az tak proste jak sie wydaje.

                    No to niech sobie prawo operuje na czym chce
                    DLA MNIE istotne są jej słowa
                    • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 20:44
                      A dla mnie nie. Bo nie uslyszalam slow drugiej strony wiec nie moge miec JASNEGO
                      i BEZSTRONNEGO pogladu na sprawe.
                      Niestey Ty w tym momencie dajesz soba manipulowac.
                      • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 20:51
                        madziulec napisała:

                        > A dla mnie nie. Bo nie uslyszalam slow drugiej strony wiec nie
                        moge miec JASNEG
                        > O
                        > i BEZSTRONNEGO pogladu na sprawe.
                        > Niestey Ty w tym momencie dajesz soba manipulowac.


                        A ty gdy usłyszysz słowa drugiej strony : "Ta dziwka kłamie, nigdy
                        palcem jej nie tknąłem."-będziesz miała jasniejszy obraz sytuacji i
                        łatwiej będzie Ci wybrać "stronę", której będziesz wierzyła ?
                        No chyba,że liczysz na to,że facet powie:"Tak tłukłem ją i dzieciaka
                        też chciałem"

                        Autorka przedstawiła sytuację. I nie mam powodów by w to nie
                        wierzyć. Ty możesz zakładać,że ja daję sobą manipulować. Ja
                        zakładam,że zazwyczaj nie piszą tu ludzie, którzy nie mają problemu
                        i nie próbują go rozwiązać. Ty musisz znać rację obydwu stron (co
                        jest w zasadzie niemożliwe)ja daję na wstępie kredyt zaufania w
                        postaci wiary w słowa drugiego człowieka
                        • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 24.07.08, 21:41
                          No wlasnie.. Zastanawiajace, ze jak facet napisze to zaraz dziwkarz i przemocowiec.
                          Nie ciekawi Cie to dlaczego tak jest??? Jako zwykle zjawisko socjologiczne?

                          Problem napewno istnieje. Ale ja nie wiem jaki on jest. Nie znam go i nie
                          zakladam, ze wyglada on tak jak przedstawia tylko jedna strona. Byc moze tak, a
                          byc moze w ogole zupelnie inaczej. Nie wiem.

                          W tym przypadku oczywiscie jest niemozliwe znac zdanie (relacje?0 obydwu stron
                          dlatego wysluchuje jednej dziele co najmniej na dwa (co najmniej) i wtedy
                          dopiero mysle, ze gdzies polowa to prawda.
                          • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 09:11
                            madziulec napisała:

                            > No wlasnie.. Zastanawiajace, ze jak facet napisze to zaraz
                            dziwkarz i przemocow
                            > iec.
                            > Nie ciekawi Cie to dlaczego tak jest??? Jako zwykle zjawisko
                            socjologiczne?


                            Statystyka Magda. To tak jak z rakiem sutka-chorują na niego
                            kobiety. 99% . I tylko 1% mężczyzn. Tak samo jest z przemocą.
                            Stroną, która ją stosuje zazwyczaj wobec partnera sa właśnie
                            mężczyźni


                            > W tym przypadku oczywiscie jest niemozliwe znac zdanie (relacje?0
                            obydwu stron
                            > dlatego wysluchuje jednej dziele co najmniej na dwa (co najmniej)
                            i wtedy
                            > dopiero mysle, ze gdzies polowa to prawda.

                            Czyli ty analizujesz. Ja biorę na intuicję. Wierzę autorce.
                            • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 10:32
                              Z rakiem sutka jest tak dlatego, ze za niego odpowiedzialne sa HORMONY.
                              Wczoraj wlasnie pokazali goscia, ktory mial raka piersi.

                              Intuicja? Mysle, ze nie mozna az tak w powaznym przypadku postepowac. Bo jest to
                              powazny przypadek.
                              • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 13:43
                                > Z rakiem sutka jest tak dlatego, ze za niego odpowiedzialne sa
                                HORMONY.
                                > Wczoraj wlasnie pokazali goscia, ktory mial raka piersi.


                                Oglądałam.
                                A skłonnośc do agresji madizulcu to też hormony, a konkretnie
                                testosteron. Tudzież budowa mózgu , poszczególnych płatów i połaczeń
                                między nimi, układ limbiczny a zwłaszcza hipokamp



                                > Intuicja? Mysle, ze nie mozna az tak w powaznym przypadku
                                postepowac. Bo jest t
                                > o
                                > powazny przypadek.

                                Madziulec-sąd nie może tak postępować. Ja mogę wink
                                • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 13:51
                                  I wlasnie prze jakies intuicje powstaja plotki na osiedlach, instytucje magla
                                  itp wink
                                  Sasiadki maja intuicje,. co z tego wynika?? Ano roznie... Sama wiesz.

                                  Sad jest od tego i organy prawa by stwierdzic, czy rzeczywiscie doszlo do
                                  zlamania prawa, nie Ty.
                                  • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 14:06
                                    > I wlasnie prze jakies intuicje powstaja plotki na osiedlach,
                                    instytucje magla
                                    > itp wink
                                    > Sasiadki maja intuicje,. co z tego wynika?? Ano roznie... Sama
                                    wiesz.

                                    Sąsiadki mają się nijak do wątku i pytań autorki na które
                                    odpowiedziałam zgodnie ze swoim przekonaniem. Forum nie jest na
                                    szczęście sądem, który wyroki wydaje i każdy ma prawo wypowiedzieć
                                    się na nim, podyskutowac, doradzić zgodnie ze swoją wiedzą
                                    • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 15:51
                                      No i wlasnie. Doradzasz tak by tatusia ukamienowac, nie znajac prawdy.

                                      A jak to gorale mawiaja jest kilka rodzajow prawdy, w tym rowniez i "g.."
                                      prawda. Niestety nie wiemy z ktorym rodzajem prawdy tym razem mamy do czynienia.
                                      • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 16:09
                                        > A jak to gorale mawiaja jest kilka rodzajow prawdy, w tym rowniez
                                        i "g.."
                                        > prawda. Niestety nie wiemy z ktorym rodzajem prawdy tym razem mamy
                                        do czynienia smile

                                        Co nie zmienia faktu, że doradzać można.
                                        Ukamienowanie ? winkMadziulec-nadinterpretacje i to jakże duże !
                                        • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 19:16
                                          Jest taka dykteryjka o rowerach na Pl. Czerwonym...

                                          Czasem dobrze sie z tym zapoznac wink
                                          • vero_nique Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 20:03
                                            dziekuje za wszelkie sugestie. Konsultowalam z psychologiem
                                            dzieciecym. Utwierdzil mnie w mojej decyzji. Nie wiem jak sad
                                            podchodzi w przypadku tak malych dzieci ale mam nadzieje ze
                                            podejdzie zdroworozsadkowo a nie tylko "prawnie".
                                            • a.l.o.e.s Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 20:20
                                              A na tej konsultacji z psychologiem tata dziecka był,czy
                                              też 'utwierdzenie' nastąpiło wyłącznie na podstawie słów mamy
                                              dziecka,czyli twoich?Jeśli tylko na tej podstawie,to marne to
                                              utwierdzenie i marny psycholog co na podstawie słów tylko jednej
                                              osoby wydaje tak ważne dla dziecke opinie.I następna kwestia:agresja
                                              w stosunku do partnera/ki ma się nijak jeśli chodzi o agresję w
                                              stosunku do dziecka.Są osoby, które są cudownymi rodzicami,a
                                              partnerom/kom fundują piekło w ukryciu przed dziećmi i odwrotnie,są
                                              osoby,które będąc cudowne dla partnera/ki,potrafią znęcać się nad
                                              dziećmi bez najmniejszych skrupułów.I po ostatnie,jeśli masz o
                                              przedstawionej przez ciebie kwestii ugruntowaną opinię i już podjętą
                                              decyzję,po co pytasz?
                                              • vero_nique Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 20:41
                                                tata na slowo psycholog reaguje bardzo nerwowo. Uwaza ze psycholodzy
                                                to ludzie ktorzy nie potrafia sami swoich problemow rozwiazywac
                                                dlatego ida na takie studia - w nadziei na oswiecenie i sznse
                                                zrozumienia wlasnych traum. Pytam - z prostej przyczyny - nie
                                                mialam dotad spraw w sadzie - byc moze ktos byl w sytuacji podobnej
                                                przede wszystkim ze wzgledu na wiek dziecka.
                                                • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 20:51
                                                  Dzis dziecko am rok. Za rok bedzie mialo 2 lata,.
                                                  Czy nadal te odwiedziny maja wygladac tak, ze matka nie opusci dziecka nawet na
                                                  krok?
                                                  Czy tak bedzie zawsze? Bo matka musi pilnowac??? Skoro byla przemoc to sama
                                                  pokazuje, ze przemoc jest wymyslona, bo ... nie unika ojca dziecka, skoro
                                                  dobrowolnie sie godzi na przebywanie w towarzystwie ojca dziecka.

                                                  Jesli tak zalezy matce dziecka na dobru dziecka wnioskowalaby o kuratora czy
                                                  obecnosc obcej osoby. Ale nie, matka wnioskuje o SWOJA obecnosc.

                                                  I dlatego to sie klupy nei trzyma.
                                                  • vero_nique Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 21:37
                                                    wg opinii policji beda przedstawione zarzuty. Nie znam terminu
                                                    sprawy jeszcze, material dowodowy jest w trakcie oceniania. Uwazam
                                                    ze bezpieczniejsza jest dla dziecka obecnosc matki niz obcego
                                                    czlowieka-kuratora, ktory moze nie ma wlasnych malych dzieci. Jak
                                                    tatus nie rozpozna potrzeby dziecka w czasie wizyty to co... kurator
                                                    go wyreczy? Zmieni pieluche, uspokoi, nakarmi? Poza tym dla sadu
                                                    rodzinnego informacja o przemocy to jest swojego rodzaju sygnal
                                                    istotny i nie to bedzie glownie walkowane na wokandzie tylko
                                                    kontakty z malutkim dzieckiem. A przynajmniej na tym zamierzam sie
                                                    skupic. Na sprawe o przemoc bedzie czas w innym sadzie.
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 21:46
                                                    To po co maja byc te kontakty?
                                                    Nie pozowlisz na odciecie pepowiny, nie pozwolasz na nawiazanie jakiegokolwiek
                                                    zwiazku pomiedzy dzieckiem a ojcem, z gory zakladajac, ze zwiazek ten jest zly.

                                                    Moze tak naprawde psycholog jest potrzebny nie dziecku tylko Tobie?
                                                  • vero_nique Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 22:30
                                                    oczywiscie ze jest mi potrzebny. Po to aby nauczyc sie rozpoznawac
                                                    inklinacje przemocowe na przyszlosc i zdecydowanie wczesniej. A
                                                    dzieciecy po to aby mi zobrazowac potencjalne skutki kontaktow w
                                                    mojej/ bez mojej obecnosci. Wyboru dokonuje sama. I wiem czego chce.
                                                    A na odciecie pepowiny przyjdzie jeszcze czas. Poza tym w rodzinie
                                                    gdzie jest 2 rodzicow ze soba caly czas raczej nie ma mowy o tym aby
                                                    ojciec nawiazywal wiez z dzieckiem wylacznie pod nieobecnosc
                                                    matki... bo do tego sprowadza sie Twoja teoria Madziulcu.
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 22:39
                                                    Jesli jestes ofiara przemocy to nie jestes w stanie rozpoznac inklinacji
                                                    przemocowych, bo gdybys byla w stanie to by do przemocy nei doszlo, wiec jest to
                                                    marne usprawiedliwienie.

                                                    W normalnej rodzinie ojciec wychodzi bez matki na spacer sam z dzieckiem, nie
                                                    musi matka zachowywac sie jak chora, zazdrosna kwoka, ktora pisklaka nigdy nie
                                                    wypusci spod swoich skrzydel.
                                                    Ojciec tez potrafi wyjezdzac na wakacje dluzsze z dzieckiem i jakos sobie radzi.
                                                    I dziecko nei umiera z brudu, niedojedzenia i diabli wiedza czego.
                                                  • vero_nique Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 23:06
                                                    madziulec napisała:

                                                    > Jesli jestes ofiara przemocy to nie jestes w stanie rozpoznac
                                                    inklinacji
                                                    > przemocowych, bo gdybys byla w stanie to by do przemocy nei
                                                    doszlo, wiec jest t
                                                    > o
                                                    > marne usprawiedliwienie.
                                                    >
                                                    Wlasnie dlatego potrzebny jest mi aby przestac byc ofiara przemocy.

                                                    > W normalnej rodzinie ojciec wychodzi bez matki na spacer sam z
                                                    dzieckiem,

                                                    Owszem ale czy wylacznie wtedy buduje wiez, bo w obecnosci matki nie
                                                    ma takiej mozliwosci?

                                                    nie
                                                    > musi matka zachowywac sie jak chora, zazdrosna kwoka, ktora
                                                    pisklaka nigdy nie
                                                    > wypusci spod swoich skrzydel.

                                                    Zazdrosna a troskliwa - to subtelna roznica. I nie wstydze sie tego
                                                    ze dbam o dziecko -czego ojciec niestety nie przejawia pomimo wizyt.

                                                    > Ojciec tez potrafi wyjezdzac na wakacje dluzsze z dzieckiem i
                                                    jakos sobie radzi
                                                    > .
                                                    > I dziecko nei umiera z brudu, niedojedzenia i diabli wiedza czego.
                                                    Wiesz... roczne dziecko nie powie po powrocie matce nawet jakbyloby
                                                    glodne ze bylo.

                                                    Tak czytam te Twoje posty rozne i chyba bardzo kulawo na swoich
                                                    madrosciach wychodzisz. Tak mniemam subiektywnie i dzielac na 100
                                                    nawet nie tylko na 2. Sciskam cieplo - pomimo sarkazmu w Tobie -
                                                    pewnie dlugo pielegnowanego.

                                                    >
                                                    >
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 23:42
                                                    Ojciec ma wiec pajacowac i tanczyc tak jak Ty mu zagrasz??
                                                    W normalnej rodzinie potrafi byc zmeczony, wiec np sie polozy. Tu nie moze, bo
                                                    Ty zaraz stwierdzisz, ze zle sie zachowuje, nie tak jak Ty sobie to wyobrazasz.
                                                    Jesli usiadzie na podlodze, zaraz bedzie zle oceniony, bo nie powinien, a moze
                                                    powinien?.
                                                    W normalnych warunkach Ty jako matka wzielabys ksiazke i poszla w cholere do
                                                    drugiego pokoju i zlala to wszystko z gory. I byla szczesliwa, ze masz chwilke
                                                    czasu dla siebie. I co? Tu bedziesz normalnie wielkim bratem. I nikim wiecej. I
                                                    nawet nie skorzystasz z tego, ze mozesz w tym czasie pojsc bez dziecka do
                                                    sklepu, spotkac sie z koelzanka czy najzwyczajniej SAMA pojsc do parku...
                                                    W Twojej obecnosci nie bedzie mozliwosci zbudowania wiezi ojciec dziecko z
                                                    prostej przyczyny: ani dziecko ani ojciec nie bedzie sie czulo swobodnie. Tak
                                                    zreszta jak TY nie czujesz sie swobodnie do konca w obecnosci miliona innych
                                                    ludzi: rodzicow, znajomych i przyjaciol krolika. Proste.
                                                    Tez jakis czas temu wydawalo mi sie, ze najlepsze rozwiazanie to tylko w domu
                                                    przy mnie, na pol centymetra ode mnie.
                                                    Ale z drugiej strony tak: moj eks przemocowiec wobec mnie, wiec az iskrzy jak my
                                                    sie widzimy (i to bardzo iskrzy mimo 3 lat po rozstaniu), to nie jest dobre dla
                                                    dziecka, ktore sie cieszy strasznie jak go widzi (a byl moment, gdy swojego ojca
                                                    nie poznalo.., teraz jednak jest na takim etapie ze do prawidlowego swojego
                                                    rozwoju potrzebuje ojca, samca), eks do minimum w tej chwili redukuje wizyty w
                                                    moim mieszkaniu, bo ja sie czuje nieswojo gdy obcy facet lezy na moim lozku, czy
                                                    otwiera moje szafki (to juz nie jest jego dom..), nie mowiac juz o korzystaniu z
                                                    mojej lazienki itp.

                                                    Narazie na swoich madrosciach kulawo nie wychodze. Kulawo wyszlam wierzac w
                                                    opowiesci niektorych forumowiczek jaki to sad jest spawiedliwy i jak to bedzie
                                                    patrzyl na rachunki, zestawienia i dobro dziecka (w tym na wszystkie opinie
                                                    psychologa, ktore juz w wieku 4-ro letniego dziecka sa wiarygodne i maja znaczenie).
                                                  • chalsia Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 10.08.08, 23:29
                                                    > Tez jakis czas temu wydawalo mi sie, ze najlepsze rozwiazanie to
                                                    tylko w domu
                                                    > przy mnie, na pol centymetra ode mnie.
                                                    > Ale z drugiej strony tak: moj eks przemocowiec wobec mnie, wiec
                                                    az iskrzy jak m
                                                    > y
                                                    > sie widzimy (i to bardzo iskrzy mimo 3 lat po rozstaniu), to nie
                                                    jest dobre dla
                                                    > dziecka, ktore sie cieszy strasznie jak go widzi (a byl moment,
                                                    gdy swojego ojc
                                                    > a
                                                    > nie poznalo.., teraz jednak jest na takim etapie ze do
                                                    prawidlowego swojego
                                                    > rozwoju potrzebuje ojca, samca), eks do minimum w tej chwili
                                                    redukuje wizyty w
                                                    > moim mieszkaniu, bo ja sie czuje nieswojo gdy obcy facet lezy na
                                                    moim lozku, cz
                                                    > y
                                                    > otwiera moje szafki (to juz nie jest jego dom..), nie mowiac juz
                                                    o korzystaniu
                                                    > z
                                                    > mojej lazienki itp.

                                                    to ja Cie Madziulec nie rozumiem - sama robisz dokładnie to samo,
                                                    co chcesz wybić z głowy autorce wątku. Soro tak, to może zacznij od
                                                    siebie (a nie innych) i zmień zasady kontaktów Twój eks- Wasze
                                                    dziecko.

                                                    Poza tym obecnośc matki w domu (albo kogos innego - bliskiego
                                                    dziecju np. niania) w trakcie wizyt ojca nie oznacza, że ten ktoś
                                                    100% czasu "siedzi" ojcu i dziecku na głowie. Sytuacja autorki
                                                    wątku nie wyklucza tego, że np. pójdzie sobie do drugiego pokoju
                                                    poczytać. Albo zostawi nianię z ojcem i dzieckiem, a sama w tym
                                                    czasie wyjdzie z domu załatwić swoje sprawy.
                                                  • alika77 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 25.07.08, 23:44
                                                    > W normalnej rodzinie ojciec wychodzi bez matki na spacer sam z
                                                    dzieckiem

                                                    w normalnej rodzinie ojciec na codzien widzi, jak matka karmi
                                                    dziecko, przewija i ogolenie sie nim zajmuje, wiec ma jakies
                                                    pojecie, jak to sie robi i na czym polega opieka nad dzieckiem.

                                                    > Ojciec tez potrafi wyjezdzac na wakacje dluzsze z dzieckiem i
                                                    jakos sobie radzi

                                                    no wlasnie, "jakos"...

                                                    > I dziecko nei umiera z brudu, niedojedzenia i diabli wiedza czego.

                                                    czyli o ile rozumiem chodzi tylko o to, zeby dziecko bylo czyste i
                                                    najedzone? jesli nie jest brudne i dostanie pelna miche, to wszystko
                                                    w porzadku? a gdzie zaspokojenie potrzeb emocjonalnych,
                                                    psychicznych...?
                                                  • vero_nique Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 00:33
                                                    Alika77 wink dziekuje ze uprzedzilas moje pytania retoryczne. Widze
                                                    ze podobnie odczuwamy potrzeby dziecka. Niektore osoby stawiaja
                                                    byc moze glownie na miche i poziom "jakos". Licze jednak ze sad
                                                    uwzgledni moje "wygorowane" dla niektorych minimum. A jesli w
                                                    trakcie wizyt tata okaze sie "wspanialym tata" to bedzie to z
                                                    korzyscia dla dziecka i taty rowniez. Czego zycze sobie najbardziej
                                                    i innym rowniez.
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 08:39
                                                    Nie.
                                                    Bo ta matka siedzi w domu i ojciec po to, by ta matka miala "luksus" (zauwaz
                                                    cudzyslow, bo moze go nei zauwazysz) lata do pracy jak ostatni duren, czesto
                                                    wracajac po nocy.
                                                    W zwiazku z tym w weekendy ma tzw. syndrom wypalenia, bo jest to ludzkie i
                                                    naturalne, wiec sie "napatrzy" na to karmienie, jak kurza twarz, samcu chce sie
                                                    wyspac i wypoczac i zeby mu jedna z druga nie dziamgotaly nad glowa.

                                                    To jest wiekszosc rodzin. Takie niestety jest zycie.
                                                    To nie PRL, gdzie ludzie pracowali 7-15, wracali do domu max 15:30 bo mieli
                                                    blisko...


                                                    Rozumiem tez Alika, ze ojciec nie jest w stanie zadnych potrzeb zaspokoic???
                                                    Powiem tak - jesli raz go zostawisz z placzacym dzieckiem - nie bedzie umial go
                                                    uspokoic. Odbierzesz dziecko zaplakane, smutne i rozdraznione. Ale uwierz mi po
                                                    ilus razach to placzu nie bedzie, bo ojciec nauczy sie "obslugi" dziecka.
                                                    Pisalam zreszta, ze bardzo prosilabym, aby matki nie udawaly, ze wyssaly to z
                                                    mlekiem matki, problem jednak polega na tym, ze male dziewczynki niancza lalki,
                                                    co jest jakims tam przygotowaniem do bycia matka, mali chlopcy jednak bawia sie
                                                    samochodami, a te jakos trudniej przytulac.
                                                  • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 08:51
                                                    Madziulec-przestań sypać STEREOTYPAMI bo to szkodlwe. Założyłaś
                                                    klapki na oczy, obrałaś jak koń jedną drogę-słuszną według Ciebie-i
                                                    nie widzisz że każdy człowiek to osobna persona, indywidualny
                                                    przypadek. Tniesz na oślep jak popadnie nie próbując się nawet
                                                    wsłuchać/wczytać w to , o czym piszą inni.
                                                    Twój sposób postrzegania i rozumienia świata NIE JEST jedynym
                                                    słusznym. Bo ty stoisz w swoim miejscu i obserwujesz kręcący się
                                                    wokół świat a inni-alik, autorka itp- stoją w całkiem innym punkcie
                                                    i mają swoją rzeczywistość.
                                                    Masz tendencję do NARZUCANIA swoich poglądów
                                                    A to nie jest dobre
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 09:23
                                                    Nie mysle stereotypami wink
                                                    Za to nei wierze slepo w to co ludzie mowia wink)) Bo juz wiem, ze ludzie pisza tu
                                                    bajki na tym forum, ktore baaardzo latwo potem obalic. A sedziowie to nei
                                                    debile. Dlatego potem jest tu placz na forum, ze kolezanki dostaja po 200 zl
                                                    alimentow, bo oszukuja.
                                                  • kajda28 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 09:34
                                                    po części zgadzam się z Madziulcem. Też uważam że tacie po rozstaniu z mamą
                                                    będzie baaardzo trudno nawiązać więź z dzieckiem kiedy ta będzie non stop przy
                                                    nich. Po pierwsze dziecko nie zejdzie z mamy rąk ( tak było u mnie, kiedy
                                                    jeszcze byliśmy szczęśliwym małżeństwem) po drugie tata się będzie czuł
                                                    skrępowany i jak na egzaminie i będzie miał wytykane błędy.
                                                    mam kolegę którego była żona odsunęła od córki, w sumie tylko dlatego że starał
                                                    się aby dziecko po rozwodzie zostało z nim. teraz po kilku latach on dalej kocha
                                                    córkę ale ... to już nie jest to.
                                                    jeżeli ojciec nigdy nie był agresywny wobec dziecka, nie zrobił mu krzywdy i
                                                    jeżeli sam zabiega o wizytę z nim to uważam że powinien mieć taką możliwość-
                                                    może z czasem mu się to znudzi i problem sam się rozwiąże, a jeżeli nie to
                                                    wyjdzie tylko na dobre całej trójce.
                                                  • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 10:32
                                                    Magdo . W jednnym tylko poście

                                                    1)Nie.
                                                    Bo ta matka siedzi w domu i ojciec po to, by ta matka miala "luksus"
                                                    (zauwaz
                                                    cudzyslow, bo moze go nei zauwazysz) lata do pracy jak ostatni
                                                    duren, czesto
                                                    wracajac po nocy.-stereotyp
                                                    2)
                                                    W zwiazku z tym w weekendy ma tzw. syndrom wypalenia, bo jest to
                                                    ludzkie i
                                                    naturalne, wiec sie "napatrzy" na to karmienie, jak kurza twarz,
                                                    samcu chce sie
                                                    wyspac i wypoczac i zeby mu jedna z druga nie dziamgotaly nad glowa-
                                                    stereotyp

                                                    3)To jest wiekszosc rodzin. Takie niestety jest zycie. -stereotyp
                                                    4)To nie PRL, gdzie ludzie pracowali 7-15, wracali do domu max 15:30
                                                    bo mieli
                                                    blisko...-stereotyp
                                                    5) jesli raz go zostawisz z placzacym dzieckiem - nie bedzie umial go
                                                    uspokoic. Odbierzesz dziecko zaplakane, smutne i rozdraznione. Ale
                                                    uwierz mi po
                                                    ilus razach to placzu nie bedzie, bo ojciec nauczy sie "obslugi"
                                                    dziecka.-stereotyp
                                                    (pomnijam całkiem samą ideę zostawienia osoby, która doprowadza
                                                    dziecko do smutku, zapłakania i rozdrażnienia., z dzieckiem.
                                                    6) ze male dziewczynki niancza lalki, co jest jakims tam
                                                    przygotowaniem do bycia matka, mali chlopcy jednak bawia sie
                                                    samochodami, a te jakos trudniej przytulać-stereotyp

                                                    smile
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 18:14
                                                    Guderianko...

                                                    Powiem tak. Stereotyp nie jest stereotypem.
                                                    Popatrz na dane GUS o wynikach wzrostu cen wink Pomyslisz o luksusach
                                                    niedostepnych wiekszosci ludzi, dzis poczytalam o kolejnych wzrostach cen.
                                                    Ciekawei wiedziec co ans czeka.

                                                    Czasow PRL mozesz nie pamietac, ja pamietam je niestety dosc dobrze, stalam
                                                    kiedys nawet w kolejce spolecznej po zamrazarke i w drugiej liscie spolecznej by
                                                    zapisac sie na jez. niemiecki. Straszne crying

                                                    I pytanie do Ciebie - czy kupujesz swoim corkom zamiast lalek samochodziki? I
                                                    tylko samochodziki??? (nie kupujac lalek)
                                                  • guderianka Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 08:33
                                                    Madziulec-wymiękam wobec takiej logiki

                                                    > Guderianko...
                                                    >
                                                    > Powiem tak. Stereotyp nie jest stereotypem.

                                                    big_grin big_grin big_grin

                                                    (...i spadła z krzesła i poturlała się po ziemi..)


                                                    > I pytanie do Ciebie - czy kupujesz swoim corkom zamiast lalek
                                                    samochodziki? I
                                                    > tylko samochodziki??? (nie kupujac lalek)

                                                    Kupuję to, na co wyraża zapotrzebowanie moje dziecko. I lalki, i
                                                    samochody, i motory, i latawce i wózki, i puzzle, i mini-kuchnię i
                                                    zestaw małegop chemika
                                                    Rodzica, który kupuje dzieciom zabawki "poprawnie politycznie"
                                                    wzdragając się na te "niezgodne"z płcią uważam za narzucającego
                                                    swoją wolę i nie wsłuchującego się w potrzeby dziecka. Za takiego
                                                    samego uważam rodzica, który w myśl twierdzenia "dziecko musi mieć
                                                    ojca" wpycha małego dzieciaka (12 miesięczniak to jeszcze
                                                    niemowlę!!) w łapy osobnika będącego jego ojcem-ojcem tylko z nazwy-
                                                    bo nie potrafi w odpowiedni sposób zająć się dzieckiem, bo powoduje
                                                    u dziecka stres i płacz, bo jest niezrównoważony emocjonalnie i
                                                    stosuje przemoc wobec drugiego dorosłego osobnika.
                                                    Skrajną nieodpowiedzialnością jest mniemanie,że skoro ojciec bije
                                                    matkę to nie oznacza to,że zbije dziecko. Odpowiedzialnością za to
                                                    jest zrobienie przez rodzica opiekującego się (matkę)wszystkiego, by
                                                    uniknąć sytuacji prowokujących przemoc. A za taką uważam
                                                    zostwienie "sam na sam" (poza zasięgiem wzroku, słuchu, obecności )
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 13:37
                                                    Turlanie sie po ziemi jest pfuj, bo potem trzeba sie myc i w Twoim wieku.. takie
                                                    jest nei na miejscu, co najmniej wink))

                                                    Co do wychowywania dzieci. Kazdy ma swoje metody. Nie nam oceniac. Sa tacy,
                                                    ktorzy wychowuja maminsynkow, ktorzy zawsze beda sie trzymac mamusiowej
                                                    spodniczki, bo mamusie zawsze beda za dzieckiem z tylu i nigdy nei naucza
                                                    dziecka samodzielnosci, wlasnie dlatego, ze beda przekonani, ze TYLKO oni
                                                    stanowia NAJLEPSZA opieke dla tegoz dziecka. Sa tez tacy, ktorzy pewnego
                                                    pieknego dnia stwierdza, ze oczywiscie najlepsza opieke stanowia oni, ale..
                                                    dziekco kiedys musi wyjechac na wakacje z inna ososba, gdyz nie sa w stanie
                                                    zapewnic 2 miesiecy wakacji na przyklad albo nie sa w stanie ciagle zapewniac
                                                    opeiki podczas wszelakich chorob (moze Ty jestes w stanie, ja nie bylam).
                                                    I wtedy podejmuja takie a nie inne decyzje.
                                                    Wtedy dziecko jest w stanie w wieku 3 lat wsiasc samo do samolotu i poleciec za
                                                    granice i sie tragedia nie dzieje.

                                                    A co do przemocy.. Zaczynam miec coraz powazniejsze watpliwosci czy do neij
                                                    doszlo. Jesli sie oparzylam to chyba bylabym glupia by dobrowolnie wlazic w lapy
                                                    damskiego boksera jak robi to autorka watku. No,a le widac jej przemoc byla
                                                    jakas inna, lepsza i odmienna od wszystkich. I widac jej dobro dziecka tez jest
                                                    inne od dobra dziecka innych dzieci an swiecie i napewno dziekco roczne jest
                                                    inne od mojego, ktore widzialo jak moj eks tlukl mnie i teraz pyta ojca dlaczego
                                                    na mnie krzyczal. Napewno nie ma co porownywac.
                                                  • alika77 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 18:00
                                                    > Co do wychowywania dzieci. Kazdy ma swoje metody. Nie nam oceniac.

                                                    No wlasnie. Wiec moze przestan starac sie za wszelka cene przekonac
                                                    wszystkich, ze tylko twoja metoda jest dobra, sluszna i prawidlowa,
                                                    a ci, ktorzy stosuja inne wychowaja na pewno wykolejencow,
                                                    mamisynkow i nie wiem kogo jeszcze.
                                                    Mam wrazenie, ze Ty to wszystko widzisz czarno-biale, same
                                                    skrajnosci, albo jest tak albo tak. Jak tylko matka liczy sie z
                                                    uczuciami dziecka, przejmuje tym, jak ono odczuwa i co w danej
                                                    sytuacji to juz koniecznie wychowuje dziecko na maminsynka. Nie wiem
                                                    jak Ty bylas wychowana, ale byc moze w Twoim dziecinstwie zabraklo
                                                    kogos, kto by sie przejmowal Twoimi uczuciami i teraz niestety
                                                    robisz to samo. Nie chce wychowac corki na kogos, kto nie umie sobie
                                                    samodzielnie radzic w zyciu i ciagle potrzebuje mamy obok. Chce ja
                                                    wychowac na pewnego siebie, samodzielnego czlowieka, i wlasnie
                                                    dlatego teraz, kiedy jest mala, chce ja upewnic, ze zawsze moze na
                                                    mnie liczyc, ze nigdy nie zlekcewaze jej problemow, jej placzu, jej
                                                    poczucia krzywdy. Nie licze na jakakolwiek "wdzecznosc" z jej strony
                                                    na starosc, bo uwazam, ze nie po to ma sie dzieci, zeby rezygnowaly
                                                    ze swojego zycia na rzecz opieki nad starymi rodzicami, ale mam
                                                    nadzieje, ze kiedy juz bede stara i niedolezna, to zanim corka odda
                                                    mnie do domu starcow tudziez innego przytulku zastanowi sie nad tym,
                                                    jak ja sie z tym czuje i czy mi tam bedzie dobrze, a nie tylko czy
                                                    mnie tam umyja i nakarmia.
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 18:08
                                                    Napisalam wam w koncu - znam autorke postu.
                                                    I dla mnie stalo sie jasne, kit z dobrem dziecka, bo jest to kit.

                                                    I wiem co mowie. Dobro dziecka jest rzecza kompleksowa.
                                                    Nie ma z jednej strony: martwie sie o dobro dziecka, a z drugiej sama pale przy
                                                    dziecku i pozwalam by wszyscy przy nim palili. Gdzie dobro dziecka? poszlo sie
                                                    kochac???
                                                    Juz tu go nie ma?? Zniklo???

                                                    Masz racje. Zapedzilam sie, ale przykro mi, bo widzialam wiele pism napisanych
                                                    przez autorke postu, wiem, ze z wiekszosci spraw sie wycofala, wiec albo nie
                                                    miala dowodow (moze sie kupy nie trzymaly nie wiem).

                                                    Wiem, ze trudno jest pozwolic na kontakt z ojcem dziecka, gdy ten ktos nam
                                                    zrobil krzywde, taka czy inna. Szczegolnie, gdy widac to w kazdym zdaniu.
                                                    A.. Wlasciwie jeszcze jedno wink
                                                    Domy starcow sa wlasnie pelne osob majacych dzieci. Przemysl to. To jest chyba
                                                    najsmutniejsze.
                                                  • alika77 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 18:14
                                                    > Domy starcow sa wlasnie pelne osob majacych dzieci. Przemysl to.
                                                    To jest chyba
                                                    > najsmutniejsze.

                                                    Wiesz, ja uwazam, ze dzieci powinny poczuwac sie do obowiazku
                                                    zajecia sie rodzicami na starosc (zreszta tak mowi prawo, haha), ale
                                                    nie chcialabym, zeby moja corka rezygnowala ze swojego zycia, zeby
                                                    zajac sie mna. Jesli bedzie miala warunki i mozliwosc, zeby mnie
                                                    zabrac i obie tego bedziemy chcialy, to super, ale jesli nie bedzie
                                                    miala mozliwosc, bo male mieszkanie, bo praca, bo mieszka na drugim
                                                    koncu swiata, to moge isc do domu starcow i pretensji miec nie bede,
                                                    jedyne czego bym chciala to zeby przedyskutowala ze mna cala
                                                    sytuacje, a nie po prostu gdzies oddala jak psa, nie liczac sie z
                                                    moimi uczuciami i tym, czego ja chce.
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 18:18
                                                    Fantastycznie, ze tak mowi prawo wink)) Ciesze sie.
                                                    I co z tego???

                                                    Prawo mowi o bardzo wielu ciekawych rzeczzach. I co dalej z tego? NIC. Tak zwane
                                                    wielkie nic.

                                                    Sa sprawy, o ktorych nam sie nie sni.
                                                    I oczywiscie wiesz co jest najbardziej przerazajace: ze ludzie jesli mieszkaja w
                                                    domach starcow to od razu czuja sie oddani jak psy. Nie licza sie wlasnie z
                                                    innymi, z ich czasem, zyciem i niczym.
                                                    Tylko z tym, ze IM sie nalezy. I wlasnie tak samo TY sie teraz zachowuejsz, ze
                                                    TY cos bedziesz chciala.
                                                  • alika77 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 18:32
                                                    > Tylko z tym, ze IM sie nalezy. I wlasnie tak samo TY sie teraz
                                                    zachowuejsz, ze
                                                    > TY cos bedziesz chciala.

                                                    Oj Madziulec, czy Ty naprawde nie czytasz tego co ludzie pisza czy
                                                    ja mam problemy z wyrazaniem siebie? Napisalam, ze nie oczekuje
                                                    niczego od mojego dziecka, ze nie chce, zeby podporzadkowywalo swoje
                                                    zycie mojemu, zeby zajmowalo sie mna, bo taki obowiazek. Chcialabym
                                                    jedynie, zeby liczylo sie z moimi odczuciami, a to chyba za wiele
                                                    nie jest, prawda? Nie mam nic przeciwko domu starcow, jezeli jest
                                                    tam dobra opieka to moze tam byc lepiej niz u corki/syna w domu,
                                                    razem z ich dzicmi, wspolmalzonkami i problemami. Tyle, ze takie
                                                    decyzje powinny byc podejmowane swiadomie przez ludzi, ktorzy tam
                                                    maja mieszkac, ewentualnie razem z ich dziecmi, a wtedy ci ludzie z
                                                    cala pewnoscia nie czuja sie jak oddane do schroniska psy.
                                                  • madziulec PS i jeszcez jedno 27.07.08, 18:13
                                                    Autorka watku radosnie chcialaby miec i nei miec okreslonych kontaktow swojego
                                                    dziecka z jego ojcem.
                                                    Tlumaczylam jej ze z jednej strony jesli chce miec tak jak by chciala to jest
                                                    ograniczenie, bo to jest ograniczenie, a z drugiej to niestety ojciec dziecka
                                                    nic nie musi (to zreszta przerabiane bylo wielokrotnie na tym forum).

                                                    Jesli dokladnie poda terminy, z dniami dziecka, uropdzinami, wniebowstapieniem
                                                    itp to zrobi nie dal ojca a dla SIEBIE cholernie waska sciezke i okaze sie, ze
                                                    wakacje to ok, ale krotki wyjazd gdziekolwiek bedzi epraktycznie nimozliwy, boi
                                                    jesli trafila na wrednego faceta to on za kazdym razem udowodni jej, ze utrudnia
                                                    kontakty z dzieckiem i .. w najgorszym przypadku grzywna.
                                                    Czy to fajne? Nie.
                                                    Ale widac, ze autorka watku nie ma ochoty sie dogadac z ojcem dziecka i
                                                    rzeczywiscie tych kontaktow umozliwic, ma ochote udupic ojca dziecka, nie wie
                                                    tylko ze tak naprawde udupia siebie.

                                                    Jest jedna metoda, gdzie by go udupila, ale ona jeszcez do nie j nie doszla. Szkoda.
                                                  • chalsia Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 10.08.08, 23:38
                                                    > Rodzica, który kupuje dzieciom zabawki "poprawnie politycznie"
                                                    > wzdragając się na te "niezgodne"z płcią uważam za narzucającego
                                                    > swoją wolę i nie wsłuchującego się w potrzeby dziecka.

                                                    kupiłam kiedyś małemu synowi niewielką lalke płci żeńskiej. Synek
                                                    fajnie się nią bawił - opiekował się nią. Niestety krótko to
                                                    trwało, bo wystarczyła jedna wizyta ojca, który w jakiś posób jasno
                                                    wyraził dezaprobatę "takich" zabaw. No i syn nie chciał się już
                                                    bawić ta lalką, a także zaprzestyał wszelkich zabaw "opiekuńczych"
                                                    (typu karmienie, lulanie, usypianie, mycie) wobec swoich pluszaków.
                                                    Szkoda, że głupota eksa, spowodowała zanik tego typu zachowań u
                                                    syna.

                                                    PS. żeby nie było - syn bawił się w tym okresie także w typowo
                                                    chłopięce zabawy.
                                                  • jogo2 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 10.08.08, 23:34
                                                    Madziulec,
                                                    Jak coś w pracy piszesz, to też takie literówki sadzisz, że w każdej wypowiedzi
                                                    to po cztery od razu? A może Ty nic nie musisz pisać w pracy?
                                                  • alika77 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 17:19
                                                    > Bo ta matka siedzi w domu i ojciec po to, by ta matka
                                                    miala "luksus" (zauwaz
                                                    > cudzyslow, bo moze go nei zauwazysz) lata do pracy jak ostatni
                                                    duren, czesto
                                                    > wracajac po nocy.
                                                    > W zwiazku z tym w weekendy ma tzw. syndrom wypalenia, bo jest to
                                                    ludzkie i
                                                    > naturalne, wiec sie "napatrzy" na to karmienie, jak kurza twarz,
                                                    samcu chce sie
                                                    > wyspac i wypoczac i zeby mu jedna z druga nie dziamgotaly nad
                                                    glowa.

                                                    Nie jestem pewna czy wszyscy mezczyzni byliby zachwyceni wiedzac, ze
                                                    okreslasz ich "samiec" - troche to jakby uzwierzecenie, czyz nie?
                                                    Poza tym: to, ze facet lata do pracy zeby zapewnic kobiecie "luksus"
                                                    siedzenia w domu, to z reguly jest albo koniecznosc (bo np. kobieta
                                                    stracila prace) albo przemyslana decyzja obojga. Wiec on nie robi
                                                    laski, ze lata do pracy, bo jest doroslym czlowiekiem majacym
                                                    rodzine, a taki niestety do pracy latac musza, a przynajmniej
                                                    powinni. I raczej nie lata tylko i wylacznie dla kobiety i dziecka,
                                                    ale rowniez dla swoich spelnienia swoich potrzeb i zachcianek.
                                                    Poza tym mam wrazenie, ze czesc z tych facetow wcale nie lata do
                                                    pracy z takiej wielkiej koniecznosci, ale najzwyczajniej w swiecie
                                                    do niej ucieka, bo latwiej jest radzic sobie (ze znajomymi juz)
                                                    obowiazkami zawodowymi niz z wrzeszczacym maluchem, ktory ma kolke.
                                                    A jedna z gruga mu dziamgola, bo tez maja syndrom wypalenia, bo nie
                                                    sa kroliczkami Energizera co to chodza bez przerwy i chcialyby, zeby
                                                    im facet troche pomoc, zamiast zaslaniac sie praca, zmeczeniem i nie
                                                    wiem czym jeszcze. Moze jakby podniosl dupe z kanapy i choc troche
                                                    pomogl to dziamgolenie by sie skonczylo.

                                                    > Rozumiem tez Alika, ze ojciec nie jest w stanie zadnych potrzeb
                                                    zaspokoic???
                                                    > Powiem tak - jesli raz go zostawisz z placzacym dzieckiem - nie
                                                    bedzie umial go
                                                    > uspokoic. Odbierzesz dziecko zaplakane, smutne i rozdraznione. Ale
                                                    uwierz mi po
                                                    > ilus razach to placzu nie bedzie, bo ojciec nauczy sie "obslugi"
                                                    dziecka.

                                                    Ojciec jest w stanie potrzeby dziecka zaspokoic. Ale ja nie widze
                                                    powodu, dla ktorego robic z dziecka krolika doswiadczalnego. Nie
                                                    mowimy o sytuacji, gdzie rozwodza sie rodzice 4-latka, ktory do ojca
                                                    jest przyzwyczajony, ktory zna dziecko i dziecko zna jego. W takiej
                                                    sytuacji wyjazdy weekendowe czy wakacyjne sa oczywistoscia (o ile
                                                    tata nie jest jakims psycholem). Ale mowimy o rocznym dziecku, ktore
                                                    widzi tate dwa razy w tygodniu po godzinie. To rownie dobrze moglby
                                                    byc listonosz albo pani z warzywniaka. Dziecko jest przyzwyczajone
                                                    do bycia tylko z matka i pozostawienie go z jakakolwiek obca osoba
                                                    na pare godzin (nie mowiac juz o noclego) moze sie skonczyc dla
                                                    niego urazem, ktory trzeba bedzie dlugo leczyc.
                                                    Byc moze Ty tak robilas ze swoim dzieckiem, ze dawalas mu je
                                                    placzace, zeby sie nauczyl "obslugi". Ja tego nie zrobilam i nigdy
                                                    nie zrobie, bo dziecko to nie mikser, zeby go testowac i uczyc sie
                                                    obslugi. Spotkania ojciec-dziecko maja sluzyc dobru dziecka. Dobro
                                                    dziecka jest (a przynajmniej powinno byc) brane pod uwage przede
                                                    wszystkim. Kazdy powinien ponosic konsekwencje swoich decyzji, my
                                                    ponosimy je w ten sposob, ze same wychowujemy dzieci, ojcowie
                                                    ponosze je w taki sposob, ze nie maja dziecka do dyspozycji wedlug
                                                    zyczenia. Spotkania dziecka z ojcem maja zacisniac wiezi, tworzyc
                                                    atmosfere pelna milosci, zaufania, zrozumienia - jakiego zaufania
                                                    nabierze dziecko, ktore mama nagle zostawila jakiemus panu, ktory po
                                                    godzinie znudzil sie tym , ze dziecko placze i po prostu odlozyl je
                                                    do lozeczka? Tej wiezi mozna sie nauczyc przy matce, jesli oboje
                                                    rodzice beda chcieli wspolpracowac. Z czasem to sie zmieni, matka
                                                    bedzie coraz mniej obecna, dziecko bedzie coraz chetniej szlo do
                                                    taty, az w koncu swietnie sobie sami poradza. Nie mozna tak? Trzeba
                                                    narazac dziecko na stres i urazy, bo taki kaprys ma tata? To tata z
                                                    mama zdecydowali, ze nie bawi ich juz zabawa w dom, to oni maja
                                                    ponosic konsekwencje swoich wyborow, nie dziecko.
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 18:11
                                                    Podsumujmy:
                                                    - dziecko idzie do przedszkola, a Ty radosnie bedziesz pedzic, bo dziecko
                                                    placze, po czym po 3 tygodniach wypiszesz je bo dziecko sie nie zaaklimatyzowalo
                                                    (przeciez nie bedziesz robic eksperymentow na dziecku??)
                                                    - dziekco idzie do szkoly, sytuacja sie powtarza, gdyz jako dziekco wychowane
                                                    pod kloszem i nie nauczone radzenia sobie w trudniejszych sytuacjach rowniez nie
                                                    radzi sobie w szkole. Tu sytuacja gorsza, bo jest obowiazek szkolny. Czy
                                                    zaczynasz chodzic do szkoly z dzieckiem i siadasz grzecznie w laweczce z tylu???

                                                    No i teraz sobie pomysl czy zawsze bedziesz ustawiac klosz, parasoleczke
                                                    ochronna nad dzieckiem??? Owszem, masz racje, dziecko to nie kroliczek
                                                    dowiadczalny. Ale ojciec to tez nie zle potwory, ktore go zjedza.


                                                    I jeszcze jedno. napisalas, ze rodzice maja wspolpracowac. Jak sobei wyobrazasz
                                                    wspolprace rodzicow podczas, gdy doszlo do przemocy? Nie wnikam dlaczego doszlo
                                                    do tej przemocy czy nadal do niej dochodzi. Byla.
                                                    Czy kobieta zapomina? Nie. Na zawsze gdzies jest ofiara tej przemocy i co by sie
                                                    nie dzialo z nia to bedzie taka ofiara przemocy domowej. A facet tym katem. I
                                                    myslisz, ze bez mediatora sa w stanie usiasc i sobei pogaworzyc o dziecku tak by
                                                    nie lataly siekiery???
                                                    No prosze Cie, nie rozsmieszaj mnie...
                                                  • alika77 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 18:33
                                                    > - dziecko idzie do przedszkola, a Ty radosnie bedziesz pedzic, bo
                                                    dziecko
                                                    > placze, po czym po 3 tygodniach wypiszesz je bo dziecko sie nie
                                                    zaaklimatyzowal
                                                    > o
                                                    > (przeciez nie bedziesz robic eksperymentow na dziecku??)
                                                    > - dziekco idzie do szkoly, sytuacja sie powtarza, gdyz jako
                                                    dziekco wychowane
                                                    > pod kloszem i nie nauczone radzenia sobie w trudniejszych
                                                    sytuacjach rowniez ni
                                                    > e
                                                    > radzi sobie w szkole.

                                                    Porownujesz 3-, czy 7-latki do roczniaka, a to wieeeeelka roznica.
                                                    Sytuacja oddania do przedszkola... Coz, radosnie do niego bym nie
                                                    popedzila, ale popedzilabym (jesli mialabym mozliwosc). I bez
                                                    ogrodek powiem, ze kompletnie nie odpowiada mi polski system
                                                    przedszkolny, tzn. kwestia poczatkow w przedszkolu. Jeszcze (choc
                                                    juz niedlugo) mieszkam w Stanach i tu poczatki kariery przedszkolnej
                                                    wygladaja tak, ze zapisuje sie dziecko trzyletnie na zajecia 2-3
                                                    razy w tygodniu, po 3-4 h, mama badz tata jak chca to wychodza, ale
                                                    jak chca moga zostac. Kiedy dziecko ma 4 lata, czestotliwosc i
                                                    dlugosc czasu sie powieksza, a w wieku 5 lat juz normalnie idzie na
                                                    caly dzien piec razy w tygodniu. Opisuje oczywiscie sytuacje, kiedy
                                                    mama moze sobie pozwolic na taka sytuacje, bo jak musi wracac do
                                                    pracy to oddaje dziecko do zlobka/przedszkola z calodzienna opieka,
                                                    tak jak w Polsce. Mozesz sobie nazwac mnie nadopiekuncza, ale jakos
                                                    nie widze, zeby amerykanskie dzieci byly specjalnie chowane pod
                                                    kloszem, nie radzily sobie ze stresem czy cos w tym stylu.
                                                    Przeciwnie, dzieki temu, ze nikt na sile ich nie stawia w sytuacji
                                                    przekraczajacej ich mozliwosci nabieraja pewnosci siebie i zaufania
                                                    do siebie i innych.

                                                    > I jeszcze jedno. napisalas, ze rodzice maja wspolpracowac. Jak
                                                    sobei wyobrazasz
                                                    > wspolprace rodzicow podczas, gdy doszlo do przemocy? Nie wnikam
                                                    dlaczego doszlo
                                                    > do tej przemocy czy nadal do niej dochodzi. Byla.
                                                    > Czy kobieta zapomina? Nie. Na zawsze gdzies jest ofiara tej
                                                    przemocy i co by si
                                                    > e
                                                    > nie dzialo z nia to bedzie taka ofiara przemocy domowej. A facet
                                                    tym katem. I
                                                    > myslisz, ze bez mediatora sa w stanie usiasc i sobei pogaworzyc o
                                                    dziecku tak b
                                                    > y
                                                    > nie lataly siekiery???
                                                    > No prosze Cie, nie rozsmieszaj mnie...

                                                    Moze i Cie rozsmieszam. Fajnie, ze przynajmniej sie usmiechniesz
                                                    dzieki mnie. Ale wyobraz sobie, ze ja tez poczulam reke faceta na
                                                    sobie, a teraz siedzimy i probujemy rozwiazac sprawy, zeby dziecko
                                                    wyszlo z tego wszystkiego jak najmniej pokiereszowane. Jak widac
                                                    mozna. Wiec nie uzurpuj sobie monopolu na wiedze, jak to jest u
                                                    innych ludzi. Bo to, ze Ty nie moglas, nie znaczy, ze inni nie moga.
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 19:04
                                                    Mamy niestety taki a nie inny system. Nie porownuje syetmow "amełykanskich" i
                                                    polskich, bo mamy w wiekszosci dzieci w Polsce i takie jest juz zycie. Na
                                                    przyzwyczajenie dzieci do przedszkola, obcych CALKOWICIE ludzi, z ktorymi
                                                    dziekco bedzi enie cale zycie a bodajze 3 lata mamy dokaldnie 2 tygodnie (a
                                                    matka nie zostaje z dzieckiem, bo nie ma mozliwosci lokalowych tylko je
                                                    wczesniej odbiera).

                                                    Teraz transkodujac to na kontakty ojciec - dziecko. Jesli ojciec nie zna dziecka
                                                    wskazane jest podobne przyzwyczajanie dziecka do ojca. Ale tu dziecko zna ojca,
                                                    tylko matka ma watpliwosci. Moze wydumane, moze nie. Sa to jej watpliwosci. Ale
                                                    jesli nie odejdzie w tej chwili - bedzie tak jak wlasnie w tym nieszczesnym
                                                    przedszkolu, ciagle rozryczane i zestresowane dziecko. To moga powiedziec
                                                    kolezanki, ktorym kroilo sie serce, gdy musialy pewnie nie raz "wstawiac"
                                                    dziecko do przedszkola czy zlobka a dziecko plakalo wnieboglosy. Niestety,
                                                    popalkalo, po czym sie przyzwyczailo.
                                                    Smutne, ale prawdziwe. Nie da sie cale zycie chronic dziecka i tworzyc mu
                                                    parasola ochronnego. Dziecko wraca do domu i "ladujesz baterie" dziecka,
                                                    zapewniajac o milosci, bezpieczenstwie i wsparciu. Tak nawet sugeruja
                                                    psycholodzy, z ktorymi ja rozmawialam.

                                                    Nie uzurpuje sobie monopolu na wiedze. Staram Ci sie tylko wyjasnic moj tok
                                                    myslenia.
                                                    Teraz odpowiedz mi po jakim czasie jestes w stanie usiasc z ojcem dziecka i
                                                    spokojnie porozmawiac?
                                                    Ja z moim eksem nie jestem w stanie po 3 latach od wyprowadzki. Nadal dostaje
                                                    sms-y z pogrozkami, rok temu probowal porwac dziecko i kazde spotkanie z nim nie
                                                    jest dla mnie pozytywnym przezyciem i sugerowanie przeze mnie by spotkania
                                                    odbywaly sie w mojej obecnosci byloby chorym rozwiazaniem.
                                                    Nie zapominaj tez o jednej waznej rzeczy - dziecko odbiera emocje matki jak
                                                    antenka. Jak wiec odbiera te emocje roczne dziecko "przyssane" do amtki jak
                                                    pisze autorka watku???
                                                  • vero_nique Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 19:43
                                                    troche inaczej widze swoja obecnosc w trakcie spotkan taty z
                                                    dzieckiem, mianowicie tata przebywa z dzieckiem w 1 pokoju czy gdzie
                                                    chca w domu- ja jestem W POBLIZU - 2 pokoju, robie swoje rzeczy - a
                                                    NIE STOJE PRZY NICH JAK STRAZNIK. Nie chodzi o to czy tata sobie
                                                    poradzi tylko czy dziecko z nim. Madziulec prosze daruj sobie
                                                    odpowiedzi na moj post - bo wylacznie ferment siejesz.
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 13:41
                                                    Problem, ze ja juz ten temat przerobilam z Toba ile razy? 20-30??? 50???
                                                    Ile godzin???
                                                    Ile powiedz tak szczerze???

                                                    Jaka jest prawda wiesz tylko Ty.
                                                    I to chyba jest jedyny problem.
                                                    Bo ja zaczynam sie bac, ze 28-go nei bedzie zburzenia Bastylii, a odbijesz sie
                                                    od jej murow i tyle.
                                                  • alika77 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 26.07.08, 21:05
                                                    > Mamy niestety taki a nie inny system. Nie porownuje
                                                    syetmow "amełykanskich" i
                                                    > polskich, bo mamy w wiekszosci dzieci w Polsce i takie jest juz
                                                    zycie. Na
                                                    > przyzwyczajenie dzieci do przedszkola, obcych CALKOWICIE ludzi, z
                                                    ktorymi
                                                    > dziekco bedzi enie cale zycie a bodajze 3 lata mamy dokaldnie 2
                                                    tygodnie (a
                                                    > matka nie zostaje z dzieckiem, bo nie ma mozliwosci lokalowych
                                                    tylko je
                                                    > wczesniej odbiera).

                                                    A ja porownuje, bo moge i uwazam, ze to co dobre to trzeba probowac
                                                    przenosic na inny grunt lub jakos wykorzystac. Nie bardzo rozumiem
                                                    stwierdzenia, ze na przyzwyczajenie dziecka do przedszkola sa dwa
                                                    tygodnie. Czyli co, jezeli zapisze dziecko do przedszkola to nie
                                                    moge zdecydowac o tym, ze bedzie chodzilo np. tylko trzy razy w
                                                    tygodniu po 3 h przez pol roku, a dopiero pozniej "na caly etat",
                                                    dziecko po tych dwoch godzinach musi zostawac na caly dzien przez 5
                                                    dni w tygodniu? Nie wydaje mi sie...

                                                    > Teraz transkodujac to na kontakty ojciec - dziecko. Jesli ojciec
                                                    nie zna dziecka wskazane jest podobne przyzwyczajanie dziecka do
                                                    ojca. Ale tu dziecko zna ojca, tylko matka ma watpliwosci.

                                                    Zna ojca, ale co to za znajomosc? Ze widzi je dwa razy w tygodniu po
                                                    godzinie? No nie rozsmieszaj mnie... Dziecko moze rozpoznawac ojca
                                                    jako znajoma twarz, ale to ma sie zupelnie nijak do tego, czy ojciec
                                                    wie cokolwiek o nim i jego potrzebach. I tak jak napisala autorka
                                                    watku, jej obecnosc nie oznacza tego, ze stoi im nad glowa albo
                                                    trzyma dziecko na kolanach a ojciec siedzi i na nie patrzy. Ale jest
                                                    gdzies w poblizu, w mieszkaniu, co daje dziecku komfort i poczucie
                                                    bezpieczenstwa.

                                                    > Nie da sie cale zycie chronic dziecka i tworzyc mu
                                                    > parasola ochronnego.
                                                    Nie da sie, a nawet gdyby sie dalo to nie byloby dobre. Ale to nie
                                                    powod, zeby narazac je na niepotrzebne stresy, ktore niczego dobrego
                                                    nie wniosa, przynajmniej do jego zycia.

                                                    > Teraz odpowiedz mi po jakim czasie jestes w stanie usiasc z ojcem
                                                    dziecka i
                                                    > spokojnie porozmawiac?

                                                    Nie bede Ci opisywac mojej aktualnej sytuacji, bo nie nie o tym jest
                                                    watek. Powiem tyle, ze ja ciagle mieszkam pod jednym dachem z ojcem
                                                    mojego dziecka i nigdy nie wiem, co mnie danego dnia lub nocy
                                                    spotka. Mimo to jestem w stanie usiasc i porozmawiac, pewnie
                                                    dlatego, ze nie mam innego wyjscia.

                                                    > Nie zapominaj tez o jednej waznej rzeczy - dziecko odbiera emocje
                                                    matki jak
                                                    > antenka. Jak wiec odbiera te emocje roczne dziecko "przyssane" do
                                                    amtki jak
                                                    > pisze autorka watku???

                                                    No wlasnie. I myslisz, ze dziecko nie wyczuje strachu matki, ktora
                                                    oddaje dziecko ojcu na pare godzin? Bo jak dla mnie matka bedzie
                                                    spokojniejsza bedac w poblizu, wiec to samo odczuje dziecko i bedzie
                                                    chetniej szlo do ojca, a nie bieglo od razu za mama. Jak zostanie na
                                                    sile oddane tacie, bo wyczuje strach mamy to raczej pozytywnego
                                                    kontaktu z ojcem nie nawiaze... Tylko nie pisz bzdur, ze w takim
                                                    razie mama powinna zaufac tacie i z radoscia i usmiechem przekazac
                                                    tacie bobasa - jak widac na przykladzie Twoim i Twojego bylego,
                                                    niekoniecznie jestesmy w stanie panowac nad uczuciami.
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 13:46
                                                    Dobra.
                                                    Mam super przyklad wink

                                                    Dziadkowie wink
                                                    Zwykle mieszkaja daleko wink I jakos ZADNA z was nei ma problemu, ze dziadkowie
                                                    nie znaja wnuka / wnuczki i nie ma problemu by progeniture zostawic. Nie
                                                    obawiacie sie, ze cos sie stanie. Wywozicie na wakacje i juz. Na tydzien, dwa i
                                                    juz. Dzieje sie.

                                                    A tu.. Pare godzin.
                                                    Dwie moze. Nic wiecej.

                                                    No wiec nie rozsmieszaj mnie juz wiecej, nie pisz o przemocowcach, ze unikamy
                                                    ich, i takie tam kocopoly, ze dobro dziecka...
                                                    O wlasnie, szczegolnei to dobro dziecka w tym przypadku zaczyna byc przeze mnie
                                                    postrzegany lekko trywialnie wink))

                                                    PS
                                                    Autorke watku akurat znam.
                                                  • alika77 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 17:45
                                                    > Dziadkowie wink
                                                    > Zwykle mieszkaja daleko wink I jakos ZADNA z was nei ma problemu, ze
                                                    dziadkowie
                                                    > nie znaja wnuka / wnuczki i nie ma problemu by progeniture
                                                    zostawic.

                                                    hahaha, baaaaardzo nietrafiony przyklad, przynajmniej dla mnie.
                                                    moze raz na zawsze przestaniesz generalizowac, bo JA mialam i mam
                                                    problem, zeby zostawic dziecko dziadkom.
                                                    po raz pierwszy przyjechalam do Polski z dzieckiem, jak mialo 7
                                                    miesiecy. zatrzymalam sie u rodzicow, ktorzy nigdy wczesniej malej
                                                    nie widzieli. po raz pierwszy wyszli z nia sami na godzinny spacer
                                                    PO MIESIACU wspolnego mieszkania. sama wyszlam z domu i zostawilam
                                                    mala pod opieka rodzicow dwa tygodnie pozniej, na dwie godziny.
                                                    nigdy nie zostawilam jej na dluzej niz 5 h, nigdy nie zostawilam jej
                                                    pod czyjas opieka na noc - ale to juz nie byla kwestia zaufania,
                                                    tylko po prostu nie chcialam obciazac rodzicow swoimi obowiazkami,
                                                    bo to moje zadanie opiekowac sie dzieckiem, oni juz swoje odrobili.
                                                    Gdybys czytala dobrze to bys doczytala sie w jednym z moich postow,
                                                    ze jestem przeciwna zostawiania rocznego dziecka na pare godzin z
                                                    KIMKOLWIEK obcym, tak nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki - a
                                                    ojciec w takim wypadku jest obcy, niestety.
                                                    Teraz znowu jade do Polski, po prawie 10 miesiacach od ostatniego
                                                    pobytu i raczej nie wpadne na pomysl, zeby pierwszego dnia isc na
                                                    impreze powitalna ze znajomymi i zostawic dziecko na cala noc pod
                                                    opieka dziadkow, tylko dam jej czas na ponowne przyzwyczajenie sie.
                                                    Bo zapewnienie opieki to nie tylko ubranie, nakarmienie i
                                                    przypilnowanie zeby sie nie zabilo. Bo do zapewnienia dobrej opieki
                                                    nie wystarczy nawet, zeby ten ktos kochal dziecko - to dziecko musi
                                                    tego kogos znac i lubic, nie odwrotnie. Bo chociaz "poplacze i
                                                    przestanie" to czasami to plakanie odbija sie przez dlugie lata,
                                                    chociaz na zewnatrz jest wszystko ok.
                                                    Mozesz nazywac mnie nadopiekuncza. Mozesz uwazac, ze krzywdze
                                                    dziecko. Ja uwazam, ze przez to co robie przemawia szacunek dla
                                                    malego czlowieka i empatia. Uwazam, ze poprzeczke trzeba stawiac na
                                                    takim poziomie, zeby mozna ja bylo przeskoczyc. Uwazam, ze terapie
                                                    szokowe i wrzucanie od razu na gleboka wode u niektorych dzieci sie
                                                    sprawdza, ale u niektorych moze narobic bardzo duzo trudnych do
                                                    odrobienia szkod. I to Ci mowie nie tylko jako matka, ale tez jako
                                                    pedagog. Wiem, wiem, na pewno znowu Cie rozsmieszylam...
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 18:01
                                                    Ciekawa jestem, co by sie stalo, gdybys jako matka trafila na oddzial zakazny w
                                                    szpitalu...

                                                    Oj ciekawa wink))
                                                    Oj jakby zycie zweryfikowalo Twoje poglady i te pepowinke szybciorem odcielo wink
                                                    Natychmiast wrecz.
                                                  • alika77 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 18:09
                                                    Hahaha, no i znowu pomylka. Oj, kiepsko Ci idzie ostatnio... smile
                                                    Sytuacja nie zweryfikowaloby moich pogladow, jedynie zmieniloby
                                                    sytuacje. Nie moglabym sie zajac dzieckiem, wiec zrobilby to ktos
                                                    inny i pewnie dziecko by przezylo smile Ale to jest zmiana sytuacji,
                                                    nie pogladow, poglady akurat by zostaly te same.
                                                    A moja pepowinka sie nie przejmuj, na szczescie jej drugi koniec nie
                                                    jest przyczepiony do Ciebie smile
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 18:15
                                                    I co by sie stalo dziecku? Zmarloby???
                                                    Nie. Staloby sie nerwowe? Nie. Teskniloby. Tak. To prawda.
                                                    Ty tez bys tesknila. To wszystko. Ale to zarowno Tobie jak i dziecku dobrze by
                                                    zrobilo, z roznych powodow.


                                                    Narazie procz jakich nieudolnych osobistych wycieczek odnoszacych sie do mojego
                                                    wychowania nie widze nic konstruktywnego.
                                                  • alika77 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 18:34
                                                    > I co by sie stalo dziecku? Zmarloby???
                                                    > Nie. Staloby sie nerwowe? Nie.

                                                    tego nie wiesz. i ja tez nie wiem. i nie chce sprawdzac.

                                                    > Narazie procz jakich nieudolnych osobistych wycieczek odnoszacych
                                                    sie do mojego
                                                    > wychowania nie widze nic konstruktywnego.

                                                    no i wzajemnie smile
                                                  • chalsia Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 10.08.08, 23:59
                                                    alika77 napisała:

                                                    > > I co by sie stalo dziecku? Zmarloby???
                                                    > > Nie. Staloby sie nerwowe? Nie.
                                                    >
                                                    > tego nie wiesz. i ja tez nie wiem. i nie chce sprawdzac.

                                                    to akurat dokładnie wiadomo. Napisano już sporo książek na temat
                                                    negatywnych skutków psychologicznych u dzieci w skutek długotrwałej
                                                    nieobecności matki w zyciu MAŁYCH dzieci
                                                  • chalsia Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 10.08.08, 23:56
                                                    > Ciekawa jestem, co by sie stalo, gdybys jako matka trafila na
                                                    oddzial zakazny w
                                                    > szpitalu...
                                                    >
                                                    > Oj ciekawa wink))
                                                    > Oj jakby zycie zweryfikowalo Twoje poglady i te pepowinke
                                                    szybciorem odcielo wink
                                                    > Natychmiast wrecz.

                                                    oj Madziulec, a jak Twoje poglądy by uległy zmianie, gdyby się
                                                    okazało, że uległaś wypadkowi np. poparzeniu 3-ciego stopnia, i w
                                                    związku z tym pozostaje Ci jeszcze jedynie jakiś tydzień życia ??
                                                    > Oj jakby zycie zweryfikowalo Twoje poglady
                                                  • vero_nique Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 17:57
                                                    byc moze Ty wywozilas roczne dziecko i zostawialas samo na weekend z
                                                    dziadkami. Mowimy o sytuacji obecnej a nie potencjalnej
                                                    przyszlosci "jak dziecko to czy tamto majac lat 8" . Jak dziecko
                                                    bedzie wystarczajaco dojrzale fizycznie i emocjonalnie - to warunki
                                                    zawsze mozna zmienic. Z nastawieniem burzenia Bastylii zawsze i
                                                    wszedzie- wylacznie tracisz - co widac golym okiem. Jesli przemoc
                                                    byla /a byla/ nie znaczy ze dzien dzisiejszy po wejsciu w drzwi
                                                    matka dostaje w twarz. Jedne kobiety otwieraja oczy na sprawe jak
                                                    maja 3 razy w tygodniu przystawiony noz - inne jak beda tylko/az
                                                    popychane. Ze strony ojca padla dzis rano na pismie propozycja
                                                    ugody - w domysle zeby nie prac brudow publicznie - vide zeby nie
                                                    dopuscic do okazania obdukcji i innych dokumentow, zeby nie
                                                    powolywac swiadkow na rozne okolicznosci - ktorych on akurat nie
                                                    posiada. Reasumujac - ja nie mam sie czego obawiac ze strony sadu-
                                                    nie tego tez dotyczylo moje pytanie na wstepie -tylko czy sad
                                                    wymaga precyzyjnego okreslenia na wstepie swoich propozycji ze
                                                    spedzaniem czasu z dzieckiem w Boze Cialo wlacznie /rozne absurdy
                                                    moga byc/ i na jaki czas wg sadu mozna ustalic spotkania biorac pod
                                                    uwage wiek dziecka.
                                                    ps. Madziulec nie znasz mnie nietety lub stety.
                                                  • madziulec Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 27.07.08, 18:04
                                                    Osoby nie sa dojrzale emocjonalnie majac lat 30, co widac na przykladzie tego forum.
                                                    Czy wtedy tez nie bedziesz dziecka samego zostawiac??? Chyba tak, bo przeciez
                                                    wtedy tez bedzie ryzyko, ze no jak nie patrzec bedzie krzywda sie dziecku dziala.

                                                    Raaany, jak czytam takie wypowiedzi to mozg sie lasuje.

                                                    Masz racje. Nie znam Cie. Widzialam tylko jak zachowujesz sie w obecnosci
                                                    swojego dziecka.
                                                    Jakos dobro dziecka z paleniem przy tym dziecku eni za bardzo mi koresponduje...
                                                  • kolejna2 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 28.07.08, 13:01
                                                    mam pytanie-w moim wyroku sadowym, sad powierza opiekę nad dziećmi
                                                    mnie a mąż moze współdecydować o nauce..itd, i sposobie spedzania
                                                    czasu,nigdzie nie pisze o kontaktach, wizytach z dziećmi
                                                    w sumie maż bierze dzieci co 2 tydzień na 2 dni, i ja mu nie
                                                    utrudniam, ale bywa, że coś nie pasuje, mam prawo zmienić czasem ten
                                                    nasz grafik-układ niepisany?
                                                    czy dla mnie jest lepiej że nie orzeka sad o spotkaniach? czemu sad
                                                    nie wyznaczył wizyt...
                                                  • mamka07 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 28.07.08, 13:11
                                                    madziulec w kazdym watku broni facetow i czasami zamist radzic
                                                    krytykuje a nie po to piszemy tutaj zeby nas krytykowano ale coz
                                                    nie kazdy to rozumie ...
                                                  • chalsia Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 10.08.08, 23:53
                                                    madziulec napisała:

                                                    > Dobra.
                                                    > Mam super przyklad wink
                                                    >
                                                    > Dziadkowie wink
                                                    > Zwykle mieszkaja daleko wink I jakos ZADNA z was nei ma problemu,
                                                    ze dziadkowie
                                                    > nie znaja wnuka / wnuczki i nie ma problemu by progeniture
                                                    zostawic. Nie
                                                    > obawiacie sie, ze cos sie stanie. Wywozicie na wakacje i juz. Na
                                                    tydzien, dwa i
                                                    > juz. Dzieje sie.


                                                    kolejne generalizacyjne TOTALNE pudło Madziulec.
                                                    Moi rodzice:
                                                    - mieszkają blisko
                                                    - mają częstszy kontakt z dzieckiem niż jego ojciec
                                                    - więź między moim dzieckiem i moimi rodzicami jest dużo bliższa i
                                                    silniejsza niż z ojcem
                                                    - rodzice eksa mieszkają daleko
                                                    - dziecko spędza czas u rodziców eksa razem z eksem
                                                  • chalsia Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 10.08.08, 23:13
                                                    > Czy tak bedzie zawsze? Bo matka musi pilnowac??? Skoro byla
                                                    przemoc to sama
                                                    > pokazuje, ze przemoc jest wymyslona, bo ... nie unika ojca
                                                    dziecka, skoro
                                                    > dobrowolnie sie godzi na przebywanie w towarzystwie ojca dziecka.
                                                    >
                                                    > Jesli tak zalezy matce dziecka na dobru dziecka wnioskowalaby o
                                                    kuratora czy
                                                    > obecnosc obcej osoby. Ale nie, matka wnioskuje o SWOJA obecnosc.
                                                    >
                                                    > I dlatego to sie klupy nei trzyma.

                                                    owszem, trzyma się kupy.
                                                    Ja miałam podobnie. Była przemoc fizyczna i słowna eksa wobec mnie,
                                                    dziecko w podobny wieku, potem starsze. WNioskowałam o wizyty w
                                                    moim domu mimo tego. Czemu? Proste. Wiem, że eks nie posunie się
                                                    tak daleko by mnie zabić smile)), więc de facto, choć bycie
                                                    znieważaną, szarpaną, jest stesującym i niemiłym przezyciem, ja się
                                                    gościa nie boję. A przynajmniej nie na tyle, by go unikać smile)))
                                                    Może autorka wątku ma tak samo?
                      • chalsia Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 10.08.08, 23:05
                        madziulec napisała:

                        > A dla mnie nie. Bo nie uslyszalam slow drugiej strony wiec nie
                        moge miec JASNEG
                        > O
                        > i BEZSTRONNEGO pogladu na sprawe.
                        > Niestey Ty w tym momencie dajesz soba manipulowac.


                        buahahahaha

                        hue hue hue

                        ROTFL

                        pisząc to, co napisałaś, Madziulec, sama podajesz w wątpliwość
                        WSZYSTKO CO KIEDYKOLWIEK napisałaś na temat swojej własnej sytuacji.
                        Rozumiem, że będzie OK, jak będziemy podważać i kwestionować
                        wszystko co o sobie piszesz, a Ty wtedy nie będziesz uciekać się do
                        argumentów typu "nie znacie mojej sytuacji".
    • slonko771 moze nie powinnam zabierac głosu 24.07.08, 18:21
      bo nie miałam sprawy o widzenia ale uwazam ze widzenia tak ale
      napewno bez noclegow ,były mojej siostry zabiera 3 latke i 10 latka
      raz na 2 tygodnie w soboty od 15do 19 i w niedziele od 10 do 17
      • mama_38 tak sobie 27.07.08, 18:38
        poczytałam konwersacje i z wlasnego doswiadczenia z ojcem damskim
        bokserem /wowczas 1,5 roczny synek/ zrobilam podobnie do vero_nique -
        widzenia 2 razy w tygodniu po 3godziny zawsze w mojej obecnosci,
        niedziele co 2 po 4 godziny.
        swiat nie okreslalam. On tez chyba zapomnial z wrazenia na sali
        rozpraw. U mnie sie sprwadzilo w miare. Po około 3 latach syn bywa
        sam z ojcem - jesli chce, jesli nie chce nie zmuszam. Ojciec nie
        zmienial postanowienia - ma nowa rodzine.

        Szkoda ze zamiast doradzic racjonalnie dziewczynie niektore osoby -
        jak Madziulec /czyzby mezczyzna?????/ zieja agresja. Moj maz taki
        byl. na szczescie byly maz.
    • mamka07 Re: widzenia z rocznym dzieckiem PILNIE 28.07.08, 13:14
      Dziecko dopoki nie pozna ojca a zwlaszcza dop ojciec nie pozna ojca
      nie powinno byc zabierane na noc do niego. Przedstaw jakim jest
      czlowiekiem i swoje propozycje kontaktow mysle ze w takim przypadku
      nie dostanie dziecka na noc. przynajmniej nie powineien ale to
      zalezy od sadziego ... a z nimi roznie bywa
      • vero_nique ustalone zostalo 28.07.08, 14:49
        tak jak uzasadnilam wczeniej. Sad zapoznal sie z opinia obydwu stron
        i przede wszystkim kierowal sie wiekiem i dobrem dziecka. Zycze Wam
        takich Sedziow i takich rozpraw. Pelna klasa, kultura i ZDROWY
        ROZSADEK uwzgledniajacy prawo. Na pewno pomaga opanowanie, rzeczowe
        formulowanie wlasnych stanowisk poparte opinia lekarza, psychologa
        i racjonalnym rozumowaniem wlasnym - jakkolwiek tylko sedzia-
        ignorant pozwolilby na przerzucanie malego dziecka co 3 dni do
        innego miejca. Sadze ze rowniez poddenerwowanie wioskodawcy , nad
        ktorym nie byl wstanie zapanowac na sali - dalo do myslenia
        Sedziemu - pomimo kwestionowanych tu przez niektore osoby zachowan
        jakoby nie mialy miejsca - klasyczny przyklad wypierania. Agresje
        jest trudno ukryc- pisana rowniez. Ot co.
        • ga-leo Re: ustalone zostalo 28.07.08, 22:29
          Czy ustaliliscie widzenia w swieta? W dni wolne od pracy? Dlugie weekendy?
          Bardzo mnie to interesuje, bo jestem w podobnej sytuacji z ta roznica, ze ojciec
          mieszka 100km od nas. Synek skonczy rok za 2,5 m-ca.
          Rowniez nie wyobrazam sobie nocowan u ojca dziecka.
          Napisalas, ze mialas opinie lekarza i psychologa. Czy chodzi tu o psychologow z
          RODK-a?
          Mam nadzieje, ze agresja a agresywnego czlowieka zawsze wyjdzie. Mam nadzieje,
          ze na mojej sprawie rowniez. A Tobie gratuluje zalatwienia "sprawy".
        • madziulec Gratulacje sarkastyczne ;))) 28.07.08, 22:44
          Teraz zamiast sztywnych dni, kiedy bedzie sie zjawial ten, ktory podobno taki
          jest agresywny, bedziesz go miala czesciej niz Ci sie wydaje.
          Zreszta na wlasna, nieprzymuszana prosbe i z wlasnej woli wink Bo sama o to prosilas.
          W koncu sama prosilas o te dni dziecka, siewta i inne dni wink))


          No i nie mowcie mi, ze to matki sa tu myslace logicznie wink))))
          Bo mozna dostac skretu kiszek ze smiechu wink)) Buahhahahahahahaha.
          • ga-leo Re: Gratulacje sarkastyczne ;))) 28.07.08, 23:15
            Przepraszam, bo ja tu taka ciemna jestem i w dodatku nie z Warszawy. Czy nie o
            to chodzi w ustaleniu widzen, zeby odbywaly sie w wyznaczonych terminach? Czy
            nie mozna odmowic widzenia w innym terminie? Czy jesli ez bedzie zaklocal
            porzadek i sie awanturowal przed drzwiami to czy nie mozna wezwac policje?
            Jak to jest? Madziulcu?
            • madziulec Re: Gratulacje sarkastyczne ;))) 28.07.08, 23:31
              Oczywscie ze tak.
              Ale tez chodzi o to, ze ten niby bokser damski, ktorego teoretycznie macie sie
              wystrzegac dla dobra swojego i swojego dziecka powinien jak najrzadziej ogolnie
              zjawiac sie w waszym domu, bo nie jest to dobre dla atmosfery. To normalne
              (zreszta staralam sie to juz wytlumaczyc, nie dociera, sorki, nie umiem inaczej).

              Same sobie gotujecie ten los: okreslacie MILION dni kiedy ten ojciec dziecka ma
              przyjsc, okreslacie nie kuratorski nadzor (ktory napewno bylby dobry, bo bylaby
              to osoba bezstronna i moglaby wam w razie co pomoc swiadczac w razie co na wasza
              korzysc, ze ten ojciec dziecka pajacuje).
              Co tu dlugo tlumaczyc.
              Robcie jak chcecie. ustalajcie pol dni dziecka, wszystkie swieta z koscielnymi
              (swoja droga jestesmy na najlepszej drodze do wiekszego uznania dni
              koscielnych), weekendow, dni w tygodniu. az w koncu pewnego dnia stwierdzicie,
              ze wlasciwie to ojciec dziecka prawie u was mieszka i ma kapcie. Gratulacje.
              • alika77 Re: Gratulacje sarkastyczne ;))) 28.07.08, 23:48
                Madziulec, a co Ty sie tak bulwersujesz i ciskasz? W koncu to nie
                Twoje zycie, nie Twoj byly i nie Twoje dziecko. Nawet jak
                zamieszkaja exowie u jednej czy drugiej to przeciez nie w Twoim
                mieszkaniu, wiec co Cie to obchodzi w ogole? Problem, bo ktos mysli
                inaczej i smie nie brac sobie do serca Twoich "porad"? big_grin
                Ja tam nigdzie nie wyczytalam, zeby bylo w ktoryms poscie napisane,
                ze dziewczyny chca, zeby ojcu w udzialne przypadly wszystkie
                weekendy, wolne dni, swieta itd. Jedyne co wyczytalam, to ze
                chcialyby miec to uregulowane, czyli w Wigilie przychodzi ex z
                wizyta, a one go za drzwi z czystym sumieniem, bo wizyte ma ustalona
                na drugi dzien Swiat. Nie wiem, moze dziwna jestem, ale ja tez
                wolalabym miec takie sprawy uregulowane, zeby nie zastanawiac sie,
                co i kiedy ex sobie wymysli i zazyczy.
                • madziulec Re: Gratulacje sarkastyczne ;))) 29.07.08, 03:55
                  Gdybys uwazniej czytala, a nie czytasz, bo Ci sie nie chec z wrodzonego
                  lenistwa, to zauwazylabys, ze w ktoryms z postow stwierdzilam, ze wiem, kim jest
                  autorka watku.
                  Tak wiec wiem o co wnioskowala.

                  Oczywiscie to nei moje zycie wink
                  Majac jednak podobne doswiadczenia wydaje mi sie, ze sie unika zla. Jak sie
                  czlowiek oparzy to nastepnego dnia nie wklada lapy w ogien. Ale widac sa takie,
                  ktore te lapy rozmyslnie w ten ogien wkladaja i to ze spiewem na ustach.

                  A wiec do rzeczy: ojciec dziecka oczywiscie bedzie sie trzymal wyznaczonych
                  wizyt, tylko matka z wywieszonym ozorem bedzie iles set km (dziesiat??) gnac od
                  rodzicow z pobytu swiatecznego, rodzinnego, po pol dnia jest ojca wink)
                  Ale przeciez sama o to wnioskowala wink)) No to co ja mam jej mowic wink
                  Serdecznie sie usmiechnac i powiedziec: rob tak dalej. Zarobisz sie na maksa i
                  bedzie swietnie.
                  • alika77 Re: Gratulacje sarkastyczne ;))) 29.07.08, 05:21
                    >Same sobie gotujecie ten los: okreslacie MILION dni kiedy ten
                    >ojciec dziecka ma
                    >przyjsc, okreslacie nie kuratorski nadzor (ktory napewno bylby
                    >dobry, bo bylaby
                    >to osoba bezstronna i moglaby wam w razie co pomoc swiadczac w
                    >razie co na wasza
                    >korzysc, ze ten ojciec dziecka pajacuje).

                    O ile dobrze czytam zostala tu uzyta forma "wy" czyli liczba mnoga -
                    czyli to nie bylo li tylko do autorki watku, ale rowniez do innych
                    kobiet (chyba, ze np. autorka watku wychowuje dziecko z inna
                    kobieta, o czym Ty jako jej znajoma wiesz, a my nie). Wiec moze tak
                    na przyszlosc precyzuj do kogo piszesz, zwlaszcza, ze byla to
                    odpowiedz na post nie autorki watku, tylko innej dziewczyny.

                    > Gdybys uwazniej czytala, a nie czytasz, bo Ci sie nie chec z
                    wrodzonego
                    > lenistwa, to zauwazylabys, ze w ktoryms z postow stwierdzilam, ze
                    wiem, kim jes
                    > t
                    > autorka watku.
                    > Tak wiec wiem o co wnioskowala.

                    Nie ma jak wiedziec co ktos ma wrodzone na podstwie przeczytania
                    paru jego postow smile I co jeszcze wiesz o mnie? Moja historie
                    chorob, metryke, znajomych z dziecinstwa...? smile
                    A skoro wiesz o co wnioskowala, to ze sie powtorze, w swoich postach
                    zwracaj sie do niej, czyli "ty", bo wydaje mi sie, ze czasy
                    mowienia "wy" do pojedynczej osoby juz minely. Chyba, ze masz jakies
                    zadawnione nalecialosci... big_grin

                    > Ale przeciez sama o to wnioskowala wink)) No to co ja mam jej
                    mowic wink
                    A niech sie zarobi na maksa, co ci do tego? Nie twoj cyrk, nie twoje
                    malpy. Zal ci, ze ktos robi cos sprzecznie z Twoimi zaleceniami? Co
                    masz jej na to mowic? Rany, nic jej nie mow, naprawde az tak trudno
                    sie ugryzc w jezyk...? Nie mow jej nic, poczekaj jakis czas, a wtedy
                    bedziesz mogla z wrodzonym sobie jadem i bezinteresowna zlosliwoscia
                    powiedziec "A nie mowilam? Dobrze ci tak".
                    • madziulec Re: Gratulacje sarkastyczne ;))) 29.07.08, 07:21
                      Ty Alika nie masz sie czego przyczepic to sie czepiasz formy zwracania sie wink))

                      Ale Ci sie musi nudzic wink))

                      PS
                      A co do jadu i zlosliwosci - obawiam sie, ze wlasnie jak widac to TWOJE
                      zachowanie, by poczekac i przywalic na maksa, nei moje wink))
                      Caluje Cie w czolko moja droga. Szykuj swoja miotelke wink Nie zapomin tez umyc
                      raczeta wink To bardzo wazna czynnosc. Oj, jak ja lubie ten smrod piekiel wink
                      • alika77 Re: Gratulacje sarkastyczne ;))) 29.07.08, 16:02
                        tak, czepiam sie, bo irytuje mnie generalizowanie, ktore w tym watku
                        juz Ci sie zdarzylo - ze wszystkie mamy daja bez problemu dziadkom
                        dziecko pod opieke i to nie na pare godzin, ale pare dni lub
                        tygodni. a jak sie okazalo, nie wszystkie, bo ja nie. wiec jezeli w
                        publicznej rozmowie, w ktorej ja rowniez biore udzial, ktos uzywa
                        sformulowania "Ty Zdzicha jestes glupia" to wiem, ze to tylko do
                        Zdzichy, ale jak ktos mowi "wy to glupie jestescie" to uznaje, ze to
                        rowniez do mnie, a to niekoniecznie musi mi odpowiadac.

                        > A co do jadu i zlosliwosci - obawiam sie, ze wlasnie jak widac to
                        TWOJE
                        > zachowanie, by poczekac i przywalic na maksa, nei moje wink))

                        mozesz wyjasnic? bo jesli chodzi o to, ze nie odpisuje od razu na
                        Twoje posty to niestety sila wyzsza, 8 h roznicy w czasie miedzy
                        Toba a mna, wiec jak Ty spisz w najlepsze ja dopiero moge spokojnie
                        usiasc do komputera. wiec moze po prostu Twoja zlosliwosc nakazuje
                        Ci szukac drugiego dna gdzies, gdzie go nie ma.

                        A miotelka sie nie martw, nigdy nie byla w lepszym stanie big_grin
                  • guderianka Re: Gratulacje sarkastyczne ;))) 29.07.08, 08:49
                    ze w ktoryms z postow stwierdzilam, ze wiem, kim jes
                    > t
                    > autorka watku.


                    a autorka napisała ,że jej nie znasz

                    I komu tu wierzyć ? tongue_out
                    • chalsia Re: Gratulacje sarkastyczne ;))) 11.08.08, 00:07
                      > a autorka napisała ,że jej nie znasz
                      >
                      > I komu tu wierzyć ? tongue_out

                      wieloletnia lektura Madziulca skłania mnie do uwierzenia autorce
                      wątku smile))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja