Przyznanie władzy ojcu który tej władzy nie miał

06.08.08, 15:48
Moja sytuacja wygląda tak, mam syna 7-mio letniego, ojciec nie ma
władzy rodzicielskiej. Kontaktował się z nami przez te 7 lat różnie,
potrafił przychodzić do dziecka przez pare miesięcy a później znikał
zupełnie z jego życia nawet nie dzwoniąc. Teraz od prawie roku jest
tak że syn do niego chodzi od czasu do czasu, on do niego dzwoni.
Problem w tym że zaczął nastawiać dziecko przeciwko mnie, po prostu
mówi mu złe rzeczy o mnie, dziecko zaczyna się w stosunku do mnie
inaczej zachowywać. Wiadać że po wizycie u niego ma poprzewracane w
głowie. Nie chcę żeby syn utrzymywał z nim kontakt (jeszcze z innych
względów) wydaje mi że coś z nim nie tak, mówi dziecku że pod
drzwiami jest szpieg (jak ktoś przyjdzie) itd. Może któraś z was
miała podobną sytuację czy ma on szansę na władzę rodzicielską bo on
założy mi sprawę o władzę i widzenia z dzieckiem. Jak ta władza
wtedy wygląda, ile razy w miesiącu będzie musiał do niego chodzić i
na ile czasu, czy te spotkania mogą odbywać się w mojej obecności,
czy skierują nas na te badania w RODK (ja cierpię na depresję), czy
ma to jakieś znaczenie że cierpię na tę chorobę. Będę wdzięczna za
rady.
    • wawrzyniecpruski Re: Przyznanie władzy ojcu który tej władzy nie m 06.08.08, 18:45
      Wcale nie będzie MUSIAŁ przychodzić ale jeśli sąd wyznaczy widzenia
      to będzie MÓGŁ w określonych godzinach i miejscu. Nie musisz sie
      godzić by było to u Ciebie w mieszkaniu.
      Władza rodzicielska- no cóż, jesli ją dostanie to będzie mógł w
      pełni, razem z Tobą decydować o wszystkich ważnych sprawach w życiu
      swego dziecka.
      Twoja depresja ma tu drugorzędne znaczenie, jest to uleczalna
      choroba, nie mająca wpływu na zdolnośc opiekowania sie dzieckiem.
      Dziś jesteś chora, jutro będziesz zdrowa wieć tym sie nie przejmuj.
      • aczarodziejka33 Re: Przyznanie władzy ojcu który tej władzy nie m 13.08.08, 14:39
        ja mam 5-letnia córkę były mąż ma ustalone widzenia co drugi weekend
        od 13-17 w sobotę oraz w niedzielę w miejscu zamieszkania dziecka.
        na początku tzn 2 lata temu miał to w d... i rzadko z tego
        korzystał. Potem korzystał jak mu się podobało w środku tygodnia nie
        miałam nic przeciwko temu bo chcę by mieli kontakt. teraz jest
        między nami wojna i np. sobota sms bede za 5 min po dziecko o
        godz.15. Pani kurator odpowiedziała mi że pan nie dotrzymuje
        terminów ani godzin i ja nie mam obowiązku dopasowywać się do niego
        tylko do wyroku sądu. Przyznanie władzy wiąże się z jakimiś
        zaniedbaniami z Twojej strony i nie jest tak szybko przekazywana z
        jednego rodzica na drugiego, ja też byłam tak straszona przez 2 lata
        i się exowi znudziło. ale najważniejsza rzecz, każde dziecko ma swój
        rozum i moja córka też słyszy brzydkie komentarze na mój temat.
        pamiętaj że to się w końcu odwróci przeciwko niemu, a Ty znajdź czas
        dla siebie swoich zainteresowań i nie żyj tylko dzieckiem bo
        szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko. Pozdrawiam.
Pełna wersja