rema21122
10.08.08, 21:21
Witam. Mam problem z mężem. Mamy 1,5 rocznego synka. Mąż cały czas
kłóci się ze mną, chce brać dziecko wieczorami po godzinie 19. Ja
się na to nie zgadzam, wtedy są te kłótnie. Doszło nawet do tego że
zabroniłam mu zabrać dziecka na wesele to zaczął rzucać dzieckiem po
łóżku, wykręcać mi ręce, odpychać mnie. Musiałam wezwać policję.
Wyrywa z rąk dziecko moim rodzicom czyli dziadkom. Cały tydzień
pracuje, ale za to w sobotę potrafi (często go któś przywozi,
najczęściej dziewczyny z kolegami) wrócić do domu o godz. 24, nawet
2 w nocy. Rano w niedzielę robi mi awanturę nawet o to w co chcę
ubrać dziecko. Ostatni nawet wypchnął mnie z samochodu, i uciekł z
dzieckiem. Wrócił po 3 godzinach (o 21 wieczór). Dziecko było
głodne, zmarznięte, obsikane. Nawet nie umiał ugotować kaszki. Mało
tego dzisiaj nie pozwolił mi iść Z nimi na spacer, a później wygonił
mnie z pokoju i zamknął drzwi.
Chciałabym zapytać czy takie zachowanie wystarczyłoby do
ograniczenia prawa rodzicielskiego?
Czy żeby udowodnić takie zachowanie ojca dziecka mogłoby być między
innymi: nagranie na dyktafonie awantur, kłotni; oraz interwencja
policji?
Czy ojciec może brać i przewozić dziecko o każdej porze dnia bez
mojej zgody? Od ilu lat może? Jeżeli tak, to czy jest na to jakiś
przepis prawny?