ograniczenie prawa rodzicielskiego

10.08.08, 21:21
Witam. Mam problem z mężem. Mamy 1,5 rocznego synka. Mąż cały czas
kłóci się ze mną, chce brać dziecko wieczorami po godzinie 19. Ja
się na to nie zgadzam, wtedy są te kłótnie. Doszło nawet do tego że
zabroniłam mu zabrać dziecka na wesele to zaczął rzucać dzieckiem po
łóżku, wykręcać mi ręce, odpychać mnie. Musiałam wezwać policję.
Wyrywa z rąk dziecko moim rodzicom czyli dziadkom. Cały tydzień
pracuje, ale za to w sobotę potrafi (często go któś przywozi,
najczęściej dziewczyny z kolegami) wrócić do domu o godz. 24, nawet
2 w nocy. Rano w niedzielę robi mi awanturę nawet o to w co chcę
ubrać dziecko. Ostatni nawet wypchnął mnie z samochodu, i uciekł z
dzieckiem. Wrócił po 3 godzinach (o 21 wieczór). Dziecko było
głodne, zmarznięte, obsikane. Nawet nie umiał ugotować kaszki. Mało
tego dzisiaj nie pozwolił mi iść Z nimi na spacer, a później wygonił
mnie z pokoju i zamknął drzwi.
Chciałabym zapytać czy takie zachowanie wystarczyłoby do
ograniczenia prawa rodzicielskiego?
Czy żeby udowodnić takie zachowanie ojca dziecka mogłoby być między
innymi: nagranie na dyktafonie awantur, kłotni; oraz interwencja
policji?
Czy ojciec może brać i przewozić dziecko o każdej porze dnia bez
mojej zgody? Od ilu lat może? Jeżeli tak, to czy jest na to jakiś
przepis prawny?

    • oliwija Re: ograniczenie prawa rodzicielskiego 11.08.08, 06:55
      maż czy były mąż bo to różnica. mieszkacie razem czy osobno to też
      ma znaczenie.
      skro rzuca dzieckiem po łożku to ja juz bym dawno to zgłosila na
      policje.
      piszesz ze wraca do domu o 24 czy 2? o co tu chodzi?

      uciekła z dzieckiem? znaczy ze pozwalasz mu na kontakty.... ja po
      tym jaby rzucał dzieckiem nie pozwolilabym na jakikolwiwek kontakt.

      masz świadków na to rzucanie?
      facet nie musi umiec gotowac kaszki.. z tego powodu nie ogranicza
      mu praw.
      jesli nie mieszkacie razem t dwoje dorosłych lkudzi powinno umieć
      sie dogadac kiedy i jak sprawuja opieke nad wspólnym dzieckiem.
      jesli nie opotraficie sie sami dogadac to zróbcie to przez sąd.
      • annakate Re: ograniczenie prawa rodzicielskiego 11.08.08, 22:10
        Trzeba się jeszcze zastanowić w jakiej formie chciałabyś tego ograniczenia.
        nadzór kuratora? Zobowiązanie do terapii rodzinnej? Bo przecież nie umieszczenie
        dziecka w placówce opiekuńczo-wychowawczej?

        Moim zdaniem ograniczenie nic tu nie zmieni, jesli mieszkacie razem.
        Uregulowanie kontaktów w sytuacji mieszkania wspólnie tez nic nie da, jest do
        oddalenia na moj gust.

        Jeżeli ojciec natomiast robi dziecku krzywdę masz prawo, a nawet obowiązek temu
        przeciwdziałać, łącznie ze zgłoszeniem policji, załozeniem niebieskiej karty.
        Znęcanie to nie tylko bicie! Szarpanie, krzyki, pozbawianie snu to są klasyczne
        objawy znęcania. Porozmawiaj z mężem, że na to nie pozwolisz, że się nie
        zgadzasz. jeśli nie pojmie od razu, to może dzielnicowy wyjaśni mu przystępniej?
        • fionka1111 Re: ograniczenie prawa rodzicielskiego 15.08.08, 21:52
          Witaj
          Niestety ograniczenie praw ojcu to nie taka prosta sprawa.Ale
          najpierw musisz mieć wzywaną policje ,potem zkladaz na policji
          doniesienie o popelnieniu przestepstwa i zakładaja mu niebieska
          karte, czyli rodzina jest pod nadzorem szczególnym. Oczywiście
          nagrywaj wszystko ,nie jest to dowodem ale slowo przeczytane jest
          zapamiętane. I wtedy w sondzie będzie ci łatwiej.Ale zbieraj dowody
          i swiatków bez teko nic nie zdziałasz.
          • annakate Re: ograniczenie prawa rodzicielskiego 15.08.08, 23:07
            Do ograniczenia władzy nie potrzeba wzywania policji, w sytuacji wyżej
            przedstawionej moim zdaniem ograniczenie władzy nic nie zmieni. Jeśli Fionko
            uważasz inaczej, to podpowiedz jaka forma ograniczenia rozwiązałaby sytuację. Do
            założenia niebieskiej karty wcale nie jest potrzebne składanie zawiadomienia o
            przestępstwie. Nagrywać nie ma po co, nagrania nie są dowodem w sondzie (?) ani
            tym bardziej w sądzie - żeby mogły być, musiałaby być do nich ekspertyza
            fonoskopijna, a to jest dziko drogie i kłopotliwe, nie robi sie tego w sprawach
            rodzinnych. Najprościej wykazać okoliczności zeznaniami świadków.
Pełna wersja