Wakacje...

19.08.08, 08:08
Witajcie
Wróciłam w zeszłym tygodniu z urlopu - byłam z synkiem prawie 3
tygodnie w Karwii. I mam jedno pytanie - czy samodzielne mamy jeżdżą
na wakacje nad nasze morze? Cały czas rozgladałam się po ludziach
odpoczywających w tej miejscowości i widziałam tylko całe rodziny.
Wszędzie rozłożone wygodnie mamusie na kocykach i tatusiów,
spełniających się wychowawczo w stosunku do swoich dzieci. Przyznam,
że było ciężko znosić fakt, że jest się całkiem samej z dzieckiem
wśród takiej ilości rodzin.
Ja zbierałam na ten wyjazd prawie cały rok - jednak urlop w środku
sezonu dość drogo kosztuje, ale staram sie co roku jeździć z synkiem
na dłużej nad morze.
Kasia mama Jacka
    • oliwija Re: Wakacje... 19.08.08, 08:13
      ja nawet jak byłamjeszcze z exem jeżdzilam sama nad morze z młodą.
      bo ona musial pracowac( w pozycji poziomej hihi) i jakos nie
      zwracałm uwagi kto z kim jest. dla mnei po prostu ważne było
      dziecko i juz. Mniej emocjonalnie do tego podchodż ,. będzie
      latwiej. Nikt nie zwraca uwagi czy ty sama bo maż dupek czy sama bo
      maz za granica robi kasę!
      głowa do góry.
    • 0resta Re: Wakacje... 19.08.08, 08:33
      Pewnie że jeżdżą smile np. ja
      • elka.net Re: Wakacje... 19.08.08, 09:02
        A co to za roznica? Zreszta bedac z dzieckiem na wakacjach nie rozgladam sie i
        nie zazdroszcze kto z kim i jak przyjechal. Ja wolalabym jezdzic sama z maluchem
        i miec tylko jedno dziecko pod opieka a nie dwoje "dzieci".
        Baw sie , korzystaj z zycia,pokazujac dziecku jakie ono jest piekne i ze mama
        tez buduje swietne zamki z piasku,ze bez taty tez jest wesolo i ciekawie.
        • nioma Re: Wakacje... 19.08.08, 09:33
          zanim spotkalam mojego obecnego partnera, regularnie jezdzilam sama
          z synem na wakacje i byly to wspaniale wakacje.
          • kati78 Re: Wakacje... 19.08.08, 10:12
            Ja nie chciałam napisać, że te wakacje były złe. Ja zawsze jeżdżę z
            synkiem i uważam, że mam niesamowite szczęście, że mogę spędzać cały
            czas z synkiem, że mogę robić z nim wszystko. Zresztą, nigdy nie byo
            inaczej i jestem do tego przyzwyczajona. Ale chodzi o to, że czasem
            dopadało mnie przygnębienie - miałam nadzieję, że może poznam inną
            mamę z dzieckiem, nie wiem.....
            Cieszę się z tego, że mogę kopać z synkiem w piłkę i budowac zamki,
            a z drugiej strony raduję się, jak mały pomaga mi w kuchni albo jak
            bierze ściereczkę i zbiera kurze .
            Czasami mnie tylko dopada przygnębienie, a tym większe
            prawdopodobieństwo gorszego nastroju, jak się jest tylko z dzieckiem
            bez nikogo.
            Chyba piszę chaotycznie, ale sama nie umiem pozbierac swych myśli do
            kupy.
            Dziękuję Wam
            Kasia mama Jacka
            • nioma Re: Wakacje... 19.08.08, 10:25
              wiem o co chodzi, bo jak bylam sama to tez mnie lapalo za gardlo jak
              patrzylam na szczesliwe pary trzymajace sie za rece....
              wiesz, mi sie udalo poznac inne mamy jak bylam na urlopie.
              zanim rozlozylismy sie z synem na plazy, robilismy maly rekonesans i
              siadalismy w poblizu innych mam bez tatusiow. Juz po kilkunastu
              minutach nastepowalo zapoznanie a pozniej umawialysmy sie w
              okreslonym miejscu plazy na nast dzien.
              Jestes dzielna dziewczyna i sadze, ze etraz masz chwilowy maly
              kryzys, cos tam Cie dopadlo i trzyma ale niedlugo pusci.
              Moze masz jakas kolezanke ktora tez jest bez pary i moglybyscie sie
              razem umawiac na wyjazdy? Zawsze jest razniej.
              Trzymaj sie cieplo.
    • triss_merigold6 Re: Wakacje... 19.08.08, 10:40
      Nie, bo mam niską tolerancję na polskie morze w środku sezonu. Byłam
      za to z synem w Nałęczowie (park, SPA, basen, atrakcje dla niego i
      dla mnie) i bawiłam się bardzo dobrze. Gdyby aktualny z nami
      pojechał to by się wynudził maksymalnie.
      W Nałęczowie akurat jest mnóstwo kobiet, które przyjechały same po
      wypoczynek i odnowę biologiczną.
Pełna wersja