jolka05
12.10.03, 23:06
Witajcie...
mam problem troche nietypowy. Zastanawiam sie jakie sa prawne strony
ojcostwa: biologiczny ojciec, ktory sie wszystkiego wyparl, gdy bylam z nim w
ciazy (on nie chcial, a wiec to moj problem itd.)teraz - na razie na
odleglosc, bo zyje w innym kraju - wygraza mi, ze przyjedzie, ze nie moge
wziac dziecka (wyobrazil sobie, ze mam kogos - to nieprawda, ale to swir -
wiec 'nie zgadza sie, zeby ten ktos mial do czynienia z dzieckiem itd).
Widze, ze chce teraz roscic sobie prawa do dziecka. Dodam, ze nie pomaga nam
finansowo (coreczka ma pol roku). wczesniej nie tylko podkreslal, ze zenic
sie nie bedzie, ale ze sama odpowiadam za dziecko i ze powinnam znalezc sobie
jakiegos faceta - powtarzal to do znudzenia...
Coreczka nosi moje nazwisko, nazwisko jej ojca nigdzie nie figuruje. On po
prostu jakby nie istnial. Jest 'cudzoziemcem'. Jakie ma prawa? Nie chce, zeby
nas dreczyl, bo to facet nieobliczalny, zmienia zdanie co 10 minut -
diametralnie, nie mozna ufac takiemu. Chce, zeby coreczka miala poczucie
bezpieczenstwa i zeby nikt jej nie mieszal w glowie. Ponadto po nim moge sie
raczej spodziewac, ze probowalby odebrac mi dziecko (!!!), bo wspolne zycie
jest absolutnie niemozliwe.
Pisze to wszystko 'na predce', wybaczcie chaos. Napiszcie prosze, jak sie
moge bronic...!
Zdesperowana Jola