niusia12
23.09.08, 23:28
nie wiem od czego zaczac.rozstalam sie wlasnie ze swoim mezem nie
dlatego ze byl zly wlasnie odwrotnie badzo kocha naszego syna i td i
wogole wszystko bylo by super gdyby 7 miesiecy temu nie zaczol
grac. nie bede sie rozpisywac bo nie mam sil.tylko powiedzcie kiedy
minie ten dol. od kilku dni nurtuje mnie jedno pytanie czy dam rade
ogolnie do pomocy nie mam nikogo zostalam calkiem sama znaczy z
synem bez pracy i kasy.teraz syn spi a mi lzy sie cisna bo jakos
soie tego wszystkiego nie wyobrazam.sorki za chaos w pisowni ale
musialam sie wygadac.ogolnie jeszcze nikt nie wie o naszym rozstaniu
i nie szpieszy mi sie mowic..najchetniej zapadlabym sie pod ziemie