proszę o opinię...

25.09.08, 22:11
Dziewczyny mam pytanie...
Moja historia...Mam z exsem dziecko.Córeczka ma 5.5 roku.Rozstaliśmy się jak
miała 4 latka i trzy miesiące..duzo było jego kłamstw..robił mi pranie mózgu
ze to moja wina ze rozpadł się nasz związek..ze on musi sobie swoje zycie
poukładać..Zycie pokazało ze chodziło o inną.Ona tak myślę myślała ze nasz
związek zakończył się z chwilą wyprowadzki z jego mieszkania.prawda jest taka
ze spotykaliśmy się przez kilka miesięcy.on utrzymywał ze to tylko koleżanka
az przez przypadek dowiedziałam się co o mnie opowiada.rano wyszedł z mojego
łozka wieczorem po południu opowiadał jaka to zła i niedobra jestem...szoku
doznałam.Pożniej dowiedziałam sie ze ona już w tym czasie była w ciąży...
Zostawił mnie samą z 4 letnim dzieckiem.Dużo pożniej dowiedziałam się ze
spotykali się juz wcześniej.mała bardzo mnie o wszystko obwinia.z dnia na
dzien robi się coraz bardziej negatywnie na mnie nastawiona,Ciągle słyszę ze
chce mieszkać z tatusiem..ze jej się chce wymiotować jak jest w domu!jest
płacz straszny niemal codzienny ryk...widzę jak się zmienia .tak bardzo za nim
tęskni...tak bardzo go kocha..w sobotę wziął slub.Nie wziął dziecka na tak
ważną uroczystość...jestem tak bardzo wściekła ze....tak bardzo rozczarowana
tym człowiekiem..głowa mi pęka...
Rozstał się ze mną a co z dzieckiem???
Jak sobie radzić?
Jak pomóc małej?
Jak Jej to wytłumaczyć?ze to nie ja jestem winna tego wszystkiego..
nie zabraniam mu kontaktu z małą..nalegam wręcz..
Jestem strasznie wściekła ze "zapomniał" o dziecku w tak ważnym dniu Czy
słuszenie????
    • pelagaa Re: proszę o opinię... 26.09.08, 07:26
      A coz pomoze Twoja wscieklosc?
      Nie nakrecaj sie, nie warto. Im mniej w Tobie bedzie negatywnych
      emocji, tym latwiej bedzie zapanowac nad dzieckiem.

      Wszyscy wiedza, ze na wazne uroczystosci jak np. slub zaprasza sie
      najblizszych, a w pierwszej kolejnosci rodzine. Juz wiesz, ze
      dziecko dla Twojego exa do rodziny nie nalezy.

      Na kontakty nie nalegaj, bo to nie ma sensu. Nie utrudniaj, ale nie
      nalegaj. Tylko jesli ojciec SAM bedzie chcial je utrzymywac ma to
      sens.

      A dziecko... coz bedzie musialo szybciej niz dzieci z pelnych rodzin
      dorosnac. Byc moze bedzie potrzebowalo pomocy psychologa.
    • velvet70 Re: proszę o opinię... 26.09.08, 09:28
      Zgadzam się z przedmówczynią.
      Złość na eksa tylko pogarsza sytuację . Dziecko przecież czuje Twoje
      nerwy .Twoje samopoczucie przez to nie jest lepsze i się nie
      poprawi. Być może stąd też wynika negatywne nastawienie dziecka.
      Jeśli chodzi stosunek córeczki do Ciebie, powinnaś udać się do
      psychologa .
      Z czasem wszystko się uspokoi.

      Pozdrawiam,
      • malwa200 Re: proszę o opinię... 26.09.08, 09:39
        ja bym wzieła dziwecko i pojechała nawet do jego domu. nawet jeśli
        otworzyłaby mi jego żona, nawet jeśli byliby zaskoczeni. nawet jeśli
        byliby wkurzeni. powiedziałabym, ze trudno, że dziecko tak teskni
        cierpi i jak nie Mahomet do góry-to góra do Mahometa. w razie czego
        powiedziałabym, ze przychodzę nie dla własnej przyjemności ale DLA
        DZIeCKA!!!! kurde. w nosie z honorem. w nosie ze wstydem. dziecko
        sie męczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • ajmj Re: proszę o opinię... 26.09.08, 10:25
          Malwa - to nie jest zadne wyjście, a tylko niepotrzebne zaserwowanie
          dziecku dodatkowych stresów.
        • velvet70 Re: proszę o opinię... 26.09.08, 10:29
          malwa200 napisała:

          > ja bym wzieła dziwecko i pojechała nawet do jego domu. nawet jeśli
          > otworzyłaby mi jego żona, nawet jeśli byliby zaskoczeni. nawet
          jeśli
          > byliby wkurzeni. powiedziałabym, ze trudno, że dziecko tak teskni
          > cierpi i jak nie Mahomet do góry-to góra do Mahometa. w razie
          czego
          > powiedziałabym, ze przychodzę nie dla własnej przyjemności ale DLA
          > DZIeCKA!!!! kurde. w nosie z honorem. w nosie ze wstydem. dziecko
          > sie męczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


          Tylko po co ??
          Dla własnej satysfakcji ??

          Masz dzieci ??
        • pelagaa Re: proszę o opinię... 26.09.08, 10:35
          > w nosie z honorem. w nosie ze wstydem dziecko
          > sie męczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          A bedzie jeszcze bardziej, przez chore dzialania niezrownowaznonej
          matki, ktorej sie wydaje, ze dziala dla jego dobra.
          Zenada.
    • mamapodziomka Re: proszę o opinię... 26.09.08, 12:18
      Ja wiem, ze to co przezywasz jest bardzo przykre, ale to dosc czeste zachowanie.
      Dzieci lupia rykoszetem w tego z rodzicow, ktorego moga dosiegnac, w tego ktory
      zostal i sie nimi zajmuje. Wydaje mi sie, ze nie ma na to lepszej rady, niz zyc
      wlasnym zyciem, starac sie jak najbardziej unormowac jego rytm, wplatac w nie
      takze regularne przyjemnosci, ustanowic nowe rytualy. Dziecko teskni, ale za
      jakis czas ta tesknota zacznie sie zmniejszac, a pozniej zacznie rozumiec kto
      odszedl, a kto z nia zostal. Ale na to trzeba czasu.

      I jak zwykle nie oczerniac taty, mowic prawde "nie wiem dlaczego tata nie
      dzwoni, nie wiem dlaczego nie przyszedl". Nie reagowac ani ny wybielanie taty,
      ani na zarzuty pod swoim adresem.
      • ana5310 Re: proszę o opinię... 26.09.08, 20:18
        bardzo madra odpowiedz mamopodziomka!
    • kajda28 Re: proszę o opinię... 26.09.08, 21:17
      a może spróbuj żeby córka dzwoniła do taty, rozmawiała z nim przez tel. ja tak
      robię, moja co prawda ma 4 lata, 6-latek już nie ma o czym rozmawiać z tatem,
      ale młoda jak dzwoni to dużo z nim gada, i to on musi się tłumaczyć dlaczego nie
      przyjdzie, chociaż parę razy wymusiła na nim spotkaniesmile

      dziwi mnie tylko dlaczego dziecko ciebie obwinia za to że tata z wami nie
      mieszka, czy nawet nie, za to że zrobiłaś tacie krzywde- 5,5 letnie dziecko, tak
      z dnia na dzień zaczęła cię obwiniać?
      • blu4 Re: proszę o opinię... 26.09.08, 23:20
        Wiesz mi ze dzwoniła...szczególnie przed snem...trwało to trochę ale tatuś wziął
        się na sposób i sam zaczą czasami dzwonić jak mu czas na to pozwalał...nie wtedy
        kiedy Ona tego potrzebowała..czyli przed snem kiedyy chciała go usłyszeć..nie
        wiem co mam zrobićsad
        Moje zycie to gehenna,,,nie wiem jAK MAM POMÓC Małej bo sama wyję z
        rozpaczy...Nie...nie dlatego ze mnie zostawił ale dlatego ze widzę ]ej wzrok Jej
        miłośc do taty...a ja nie chcę stracić mojego dziecka sad
        a tracę każdego dna kawełek po kawałku..
        • kajda28 Re: proszę o opinię... 27.09.08, 10:07
          > Wiesz mi ze dzwoniła...szczególnie przed snem...trwało to trochę ale tatuś wzią
          > ł
          > się na sposób i sam zaczą czasami dzwonić jak mu czas na to pozwalał...nie wted
          > y
          > kiedy Ona tego potrzebowała..czyli przed snem kiedyy chciała go usłyszeć..nie
          > wiem co mam zrobićsad

          więc kiedy ona chce go usłyszeć to daj jej tel, wciśnij nr taty i niech on się
          tłumaczy. ja wiem że boli jak dziecko tęskni a my jesteśmy bezradni, że nic nie
          możemy zrobić. ale im szybciej przyjmiesz to do wiadomości tym lepiej dla ciebie
          i dziecka.
          moja młoda też była całkowicie córka taty, pierwszy raz powiedziała słowo "mama"
          jak skończyła 2 lata i 2 tyg po tym jak wyprowadziliśmy się od eksa- a tak tylko
          "tata". kiedy domagała się taty, to albo dzwoniła, ewentualnie jest parę m-cy w
          roku gdzie tate widzi codziennie- przez większość roku,niestety nie ma z nim
          żadnego kontaktu.
          nie wiem jak ci pomóc, wg. mnie za każdym razem jak mała chce taty powinna do
          niego zadzwonić, jak nie odbiera to powiedzieć że nie wiesz dlaczego, niech
          dzwoni dalej, niech mu zaproponuje żeby ją wziął na kilka dni- tak żeby
          wiedziała że ty chcesz aby się spotykała się z nim. może ona już wie że jest od
          niego odrzucana tylko całą złość wyładowuje na tobie (bo na nim nie może), może
          spróbuj z nią pogadać że wiesz że ona b. kocha tatę, że jest jej b. smutno że
          nie może się z nim spotykać , że jest na niego zła że on nie dzwoni nie przychodzi.
          spróbuj się wyciszyć, może jakieś tabletki uspakajające.
Pełna wersja