Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alimenty?

26.09.08, 13:26
Kiedy córka miała osiem miesięcy, w styczniu 2006 r. zawarliśmy przed
sądem ugodę co do wysokości alimentów. Nie były one wysokie, zaledwie
400 zł. Koszty utrzymania dziecka były wtedy niewielkie, mleko,
pampresy, nie potrzebowaliśmy opiekunki, bo ja byłam w
domu.Rozkręcałam działalność gosp. jednocześnie opiekując się
dzieckiem. Poza tym ojciec dziecka zapewnił nam dach nad głową i
płacił rachunki: czynsz, media. Sytuacja była w miarę dobra.
Obecnie mam własne mieszkanie, dobrze płatną pracę a dziecko jest 3,5
letnie. Ojciec dziecka ma ustablizowaną sytuację materialną, związaną
z zatrudnieniem przynoszącym wysokie dochody. Nie posiada innych
dzieci. Inwestuje w nieruchomości, dobre samochody, lubi markowe
ciuchy. Wiadomo, że dziecko powinno żyć na takim samym poziomie jak
jego rodzice, a rodzice wspólnie powinni łożyć na jego utrzymanie.
Jednak on nie chce dobrowolnie podwyższyć kwoty alimentów, pomimo, iż
dziecko nie ma już ośmiu miesięcy ale prawie 3,5 roku i wydatki są
znacznie większe.Przedszkole 600 zł.(nie dostaliśmy się do
państwowego), dowóz do przedszkola ok. 80 zł. czynsz 400 zł, prąd co
kilka m-cy dość spory, bo nie mamy gazu, więc ogrzewanie wody jest na
prąd, gotowanie również. Prąd ok 70 zł. na miesiąc. Jedzenie - dla
dziecka w wieku mojej córki stawka żywieniowa na dzień to ok. 10 zł.
w dniach, kiedy nie będzie chodzić do przedszkola. W przedszkolu zje
śniadanie, obiad i podwieczorek, ale po przyjściu do domu też chętnie
coś zje szczególnie to co lubi. Do tego jedzenie w soboty, niedziele
i święta. Załóżmy, że 120 zł na miesiąc.
Ubrania i buty - szybko rośnie to wydatek co ok. kilka miesięcy ok.
500 zł. Ubrania kupowane w średnio dobrych sklepach np. Coccodrillo,
Smyk, 5-10-15. Do tego prywatny ortodonta i alergolog - po dwie
wizyty w miesiącu u każdego po 50 zł - razem ok 200 zł. Do tego
dochodzi koszt lekarstw w sezonie zimowym córka kilkakrotnie choruje
na zapalenie oskrzeli - koszt recepty to za każdym razem ok. 60 zł.
Do tego witaminy, citropepsin + leki na podniesienie odporności -
ok.30 zł. Razem leki 90 zł co dwa miesiące. Na miesiąc 45 zł.
Do tego raz w roku wyjazd na wakacje , najlepiej nad morze. Do tej
pory nocleg dziecka był darmowy, jednak czterolatka z reguły nie może
już na takowy liczyć. Koszt pobytu dziecka nad morzem razem z
wyżywieniem i miejscowymi atrakcjami - to jakieś min. 1300 zł.

Podsumowanie:
600 zł przedszkole
80 zł dojazd do przedszkola - inna dzielnica
400 zł czynsz za mieszkanie
70 zł. prąd
120 zł.żywienie dziecka w domu
125 zł.ubrania + buty w przeliczeniu średnio na miesiąc
200 zł. wizyty u prywatnego lekarza
45 zł. leki na miesiąc
108 zł wypoczynek letni w przeliczeniu na średnią na miesiąc.

RAZEM 1748. Koszty dzielimy na pół wychodzi 874 zł.na osobę. Może
dużo, jednak zarówno ojciec dziecka ani ja nie oszczędzamy na sobie,
więc jak wspomniałam dziecko ma prawo żyć na takim poziomie jak
rodzice, którzy nie klepią w końcu biedy.

Czy mam szansę na takie alimenty? Czy adwokat jest w takiej sytuacji
niezbędny? Mam już dosyć sytuacji, w której ja płacę ponoszę
większość kosztów utrzymania dziecka.

Napiszcie coś, czekam również na wypowiedzi krytyczne.
    • chalsia Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 26.09.08, 13:38
      spokojnie możesz bez adwokata, jednak w tym celu poczytaj sobie
      zlinkowane wątki. Uważam, że będzie to dla Ciebie lepsze, niż
      pisanie dokładnych tutaj uwag co do Twoich wyliczeń (np. źle
      rozliczyłaś koszty stałe zwiazane z mieszkaniem).

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=59211038
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=67521444
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=67522638
    • gov.single Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 26.09.08, 15:53
      Myslę, ze mocno zaniżyłas wyzywienie-120 zł to jakas głodowa
      kwota.No i brakuje mi w tym jakichś przyjemnosci..wyjśca na lody, do
      figloraju,kina, zakup zabawek, książeczek itp. Moim zdaniem nie jest
      przesadą ujęcie tych rzeczy w wyliczeniach, jak sama słusznie
      napisałaś "Wiadomo, że dziecko powinno żyć na takim samym poziomie
      jak jego rodzice".Pewnie i tak nie osiągniesz poziomu zycia ojca
      dziecka-męzczyzny wolnego, nieźle zarabiajacego-ale jednak warto
      walczyć o zbliżenie sie do niego.
      • mamutekk Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 26.09.08, 16:52
        120 zł wzięło się stąd, że dziecko będzie jadło śniadania, obiady i
        podwieczorki w przedszkolu, a w domu tylko jakąś kolację ze mną.
        Przedszkole jest prywatne i mam nadzieję, że nie dadzą dzieciom
        jakiegoś świństwa do jedzenia, tylko dobre rzeczy. No i zostają
        soboty, niedziele i święta, gdzie trzeba zrobić śniadanie, obiad i
        kolację. Zwiększyć dzienną stawkę żywieniową? Na ile? Nigdy nie
        prowadziłam wyliczeń co do złotówki ile córka zjada, jednak na zakupy
        spożywcze idzie nam sporo pieniędzy.

        Moja córka ma bardzo dużo zabawek, wszystkie klocki lego,
        jeździdełka, konika na biegunach,biegające pieski, kotki, samochody
        elektrycznie sterowane, tablicę do malowania i przyklejania literek
        na magnes, pluszaki, puzzle, domki i zamki dla lalek. Ani jednej z
        tych rzeczy nie kupił ojciec dzieckasad Do drugiego roku życia nie
        kupował z różnych okazji żadnych zabawek, bo twierdził, że dziecko
        nie rozumie, a na trzecie urodziny kupił składane krzesełko
        turystyczne, pod choinkę tanią, chińską lalkę, kóra po tygodniu
        przestała płakać.

        Jeżeli chodzi o książeczki to moja córka ma dużo przeznaczonych do
        swojego wieku, poza tym chodzimy do biblioteki.

        Jaką kwotę powinnam wpisać na kino i figloland?
        • burza4 Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 26.09.08, 19:44
          bardzo małą kwotę podałaś jako koszty wypoczynku. Pamiętaj że
          alimenty są ustalane na jakiś czas, a nie na podstawie tylko
          ostatniego roku. Musisz myśleć ciut do przodu.

          1200 zł na wypoczynek letni - czy dziecko wyjeżdża tylko raz w roku
          na 2 tygodnie? w zimie nie jeździcie nigdzie, nie robisz wypadów na
          weekendy? skoro żyjecie jak rozumiem, na dość wysokim poziomie to
          koszty wypoczynku są chyba wyższe? choćby w Grecji wczasy kosztują
          koło 3 tysięcy, za chwilę mała zacznie się uczyć np. jazdy na
          nartach (wyposażenie to lekko licząc tysiak), a inne rzeczy -
          rowerek, basen?
        • zjawa1 Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 26.09.08, 19:51
          Hej! Ja rowniez uwazam, ze kwota jest zanizona!Wg. nmnie, same
          kolacje nie kosztuja 120zł.
          A w weekendy, dziecko tez bedzie jadło w przedszkolu??
          Po za tym, wydaje mi sie, ze 500zl na ubranka, to mała kwota!
          Ja wydaje ok 650zl, a nie kupuje jeszcze butkow, bo mam niemowlaka.
          Z tego co wiem, dobre buty dla dziecka kosztuja ok 180zł!
          Zabawki!
          Moze teraz Twoje dziecko ma wszystko, ale za jakis czas bedziesz
          chciała kupic mu inne zabawki. Nie wiem: rowerek, klocki itp.
          A co z przyborami takimi jak: kredki, piorniki, farby, podreczniki
          itp?
          Czas szybko leci, a byc moze za 2, 3 lata nie bedziesz miala okazji,
          ani mozliwosci na podwyzszenie alimentow!
          Trzeba brac wszystkie opcje pod uwage! I starac sie o jak najwyzsze
          juz teraz!
          To jest moja subiektywna opinia, mam nadzieje, ze jakos Ci pomoglam!
          Pozdrawiam!
          • zjawa1 p.s 26.09.08, 19:55
            Mnie wyszla podobna kwota, ale na 4-miesieczne wtedy dzieckosmile
            takze sie zastanow i zweryfikuj swoja! Zycze powodzenia i trzymam
            kciuki!
            • mamutekk Re: p.s 26.09.08, 20:44
              Wezmę pod wagę Wasze sugestie. 500 zł na ubranka jest trzy razy do
              roku, czyli na cały rok 1500 zł. razem z butami na kilka sezonów, no
              i wiadomo, nie po jednej parze, tylko minimum po dwie pary na sezon,
              a zdarza się, że i więcej. Farbki córka już ma,różne rodzaje,
              wszelkiego rodzaju kredki bo jest małą artystką i lubi prace
              plastyczne. Ale to jest taniocha, chyba, że przyjdzie czas na
              prawdziwe malarstwowink Jednak rzeczywiście na ten wypoczynek to trochę
              mało, jak przyjdzie zapłacić za nocleg i wszelkie zachcianki dziecka
              na wakacjach to uzbiera się sporo więcej. Jak pójdzie do szkoły (a
              zostało jeszcze 3 lata) chyba będę mogła wystąpić o ponowne
              wystąpienie o podwyżkę alimentów? Dziwnie byłoby uwzględniać te
              wydatki już teraz.

              Już się boję argumentów ojca dziecka. Że ciuchy można kupić z
              lumpeksu, że butów za dużo a przedszkole może być za 180 zł. Będzie
              ostra przepychanka..
              • chalsia Re: p.s 26.09.08, 23:42
                > Wezmę pod wagę Wasze sugestie. 500 zł na ubranka jest trzy razy
                do
                > roku, czyli na cały rok 1500 zł. razem z butami na kilka sezonów,
                no
                > i wiadomo, nie po jednej parze, tylko minimum po dwie pary na
                sezon,
                > a zdarza się, że i więcej.

                o ile mi wiadomo dzieci w tym wieku dość szybko rosną, więc nie da
                się kupić butów na kilka sezonów (sandały z klata niebęda dobre na
                następne wakacje, a zimowe buty na następną zimę - też nie).
                Rozumiem po dwie pary, ale do każdej pary więcej bym się mocno
                czepiała, ale ja nie muszę, natomiast Twój eks zrobi to raczej na
                pewno.
                • mamutekk Buty 27.09.08, 00:09
                  Np. na lato - 2 pary sandałków na upalne dni (noga się poci) do tego
                  jedne bardziej zabudowane sandałki na chłodniejsze dni, kalosze
                  gumowe na ulewę, klapki na plażę czy basen, kapcie po domu. Czy to
                  dużo? 6 par raptem.
                  Na zimę i wiosnę po dwie pary, jedne bardziej zabudowane, drugie
                  nieco bardziej odkryte takie do spódniczki, z paseczkiem z przodu. Na
                  zimę dwie pary kozaków - jak jedne przemokną to drugie do założenia.
                  No i wtedy najczęściej też nowe kapcie. Muszą być dobrze
                  wyprofilowane w środku, bo córka ma lekkie płaskostopie.
                  Obydwoje mamy po kilka par butów na każdy sezon. Ojciec dziecka
                  szczególnie lubi markowe, sportowe, trekkingowe, po 400 stówy za
                  parę, a ja dla córki nie wszystkie kupuję z Bartka, czasem z CCC albo
                  z Coccodrillo (na wyprzedaży, ale o tym nie musi już wiedzieć. Skoro
                  mają rodzice, to czemu nie może mieć dziecko?


                  • chalsia Re: Buty 27.09.08, 01:04
                    > z Coccodrillo (na wyprzedaży, ale o tym nie musi już wiedzieć.
                    Skoro
                    > mają rodzice, to czemu nie może mieć dziecko?
                    >

                    alez może, jak najbardziej, tylko, że to, co byłoby całkowicie
                    zrozumiałe w czasach małżeństwa, czesto przestaje być zrozumiałe po
                    rozwodzie.
                    Pisze Ci to po to, byś wiedziała czego eks może się "czepiać" a i
                    sąd także (choć nie każdy sąd -a le to kwetia szczęscia na jaki sąd
                    się trafi).
              • alcabin Re: p.s 10.10.08, 18:02
                Ja bym się na twoim miejscu bardziej obawiał argumentów

                400 zł czynsz za mieszkanie - jaki płaciłabyś czynsz gdyby dziecko z tobą nie
                mieszkało?
                70 zł. prąd - ile płaciłabyś za prąd gdyby dziecko z tobą n ie mieszkało?

                Szczerze mówiąc nie mam dziecka (jestem facetem) i nie wiem ile kosztuje
                przedszkole czy ubranka ale podejrzewam, że ojciec dziecka też płaci czynsz i
                też płaci za prąd więc do tego bym mógł się spokojnie przyczepić.

                Moim zdaniem twoje żądania w sumie sensowne są i jeśli koleś ma kasę to powinien
                dawać więcej chociażby ze względu na to przedszkole, ale radze nie dać się
                wkręcić w wyłudzanie kasy, które proponują Ci forowiczki. Ale jeśli chodzi o
                sprawę sądową to zawsze lepiej powiedzieć więcej bo pewnie i tak sędzia coś obetnie.
                • mamutekk Re: p.s 24.10.08, 00:39
                  alcabin - nie bardzo rozumiem sens przytoczonych przez Ciebie
                  argumentów.
                  Gdybym nie miała dziecka wystarczyłaby mi kawalerka, za którą czynsz
                  jest znacznie niższy. We dwie nie pomieścimy się w kawalerce, dziecko
                  jest coraz większe i wkrótce będzie chciało mieć własny kąt/pokój.
                  Prąd - nie mamy gazu, taka specyfika tego lokum. Ogrzewanie wody na
                  prąd,bojlerem. Natomiast gotowanie obiadów na kuchence na prąd
                  okazuje się dość sporym wydatkiem. Sama mogę stołować się na mieście
                  a kuchenka niech zarasta kurzem. Dzieci lubią jednak domowe jedzenie,
                  tym bardziej, że w przedszkolu miernota, bo stawka żywieniowa na
                  dzień to 3,80.
                  Dziecko trzyletnie rośnie niezwykle szybko, szczególnie wydłużają się
                  kończyny. Spodnie, bluzki(rękawy), stopy. Nie muszę ubierać dziecka w
                  ciucholandach, nikt też nie oferuje mi dobrych ubrań z drugiej ręki.
                  Stać mnie na dobre ubrania, które po drugim praniu nie wyglądają jak
                  ścierka. Sporym wydatkiem w sezonie jesienno - zimowym są leki.
                  Antybiotyk, syrop, krople, maść, witaminy, środek na uodpornienie i
                  prawie stówy nie ma.

                  Ojciec dziecka płaci czynsz i media wyłącznie za siebie w swoich
                  nieruchomościach. I to za dwa domy, bo za takowe płaci i w takowych
                  obecnie pomieszkuje. Kupuje coraz to nowe samochody, wiadomo, fececi
                  to lubią.
                  Właściwie to machnęłam ręką na całą tą kasę. Zarobię, a on niech
                  sobie ciuła te dziesiątki, setki, tysiączki. Na razie nie chcę
                  zakładać sprawy do sądu o wyższe alimenty bo facet jest niezwykle
                  skąpy i dużo w nim złości, zawiści. Miernota taka. Wygodniej mu na
                  nową brykę uskładać niż dać coś sensownego na dziecko. Dla mnie to
                  dawca spermy i tyle. Najlepiej, gdyby sobie poszedł w diabły.
                  Niepotrzebny mi do niczego.
    • krolowanocy Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 27.09.08, 01:42
      skoro już teraz boisz się przepychanki i próby zniżania kwoty, o jaką chcesz
      wystąpić przez ojca, to zdecydowanie polecam adwokata (dobrego adwokata - trochę
      się czasem trzeba naszukać, mi się udało znaleźć takiego za drugim dopiero
      podejściem) - to jednorazowy wydatek rzędu 2, 3 tysięcy, ale może się bardzo
      szybko zwrócić
      będziesz się czuła pewniej i dużo większe szanse na wygranie takiej kwoty, jaką
      chcesz

      o wyliczeniach finansowych już ci dziewczyny napisały, ja bym dodała jeszcze
      meble (jakieś krzesełko, stoliczek dla dziecka, łóżko)
      pościel, kołdra, poduszka, takie rzeczy - też nie sa za darmo, kiedyś je
      kupiłaś, kupisz następne...
    • madziulec Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 27.09.08, 09:56
      Ja Ci tylko powiem, ze sady ogolnei nie moga rozpatrywac wydatkow na dziecko za
      iles lat. Chodzi bowiem o to, ze Ty takze nie jestes w stanie przewidziec
      wydatkow na to dziecko za np. 2 lata, czy beda na poziomie 1000 czy na przyklad
      2000. Bo nie iwesz czy dziekco nei bedzie wymagalo ilus tam innych rzeczy,
      dodatkowych staran itp.
      Dlatego istnieje instytucja "podwyzszanie alimentow".

      Wiec argumentujac nie da sie powiedziec: dziekco dzis co prawda nie potzrebuje,a
      le za 3 lata pojdzie do szkoly.. Jest to argument naciagany. Bo nawet przepisy
      mowia, ze alimenty maja odzwierciedlac potrzeby dziecka, a nie wyimaginowane
      potrzeby dziecka.

      Co oczywiscie nie zmienia faktu, ze ta kwota, ktora dostajesz jest smiesznie niska.
      Bylebys nie uslyszala w sadzie jak ja: czy dziecku niczego nie brakuje? Nie. No
      to alimenty nie beda podwyzszone.
    • derena33 Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 27.09.08, 10:19
      Zapomnialyscie o tym, ze mamutek na codzien opiekuje sie dzieckiem,
      wiec dzielenie kosztow utrzymania dziecka na pol miedzy rodzicow nie
      jest sprawiedliwe.
      Powinny byc podzielone w najgorszym wypadku 1/3 mamutek, 2/3 ojciec
      dziecka.
      • mamutekk Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 27.09.08, 14:08
        Chalsiu - małżeństwa nigdy nie było, córka jest moim panieńskim dzieckiem, no i dalej jestem panną.

        Krolowanocy - z ojca małej jest chytra bestia, przyznam, że lepiej czułabym się z adwokatem. Ojciec córki nie chce dobrowolnie podwyższyć alimentów, nie zmienia stanowiska w tej sprawie.

        Madziulec - no właśnie, jak sąd spyta "czy dziecku czegoś brakuje" to nie mogę powiedzieć, że czegokolwiek brakuje bo wszystko finansuję ja, a to czego nie finansuję córka dostaje w prezencie od mojej siostry, która jest chrzestną. Córka ma wszystko, stoliczek też, krzesełka dla dzieci, rower. Nie brakuje jej niczego, jednak trudno wyobrazić mi sobie sytuację, w której to ja przez pozostałe kilkanaście lat, a może i dłużej finansuję niemal wszystko, a on ciągle będzie wysyłał 400 zł. Dziecku dalej nie będzie niczego brakowało, bo się o to postaram, tylko z jakiej racji to ja mam wszystko ciągnąć?

        derena33- do tej pory prowadziłam sprawy zawodowe w domu, które było jednocześnie biurem i firmą, jednak już nie wyrabiam, z tej przyczyny dziecko idzie do przedszkola. Na osiem godzin dziennie. W tej sytuacji chyba co najwyżej możemy się dzielić kosztami na pół?
        • madziulec Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 27.09.08, 17:59
          Ja wlasnie wystapilam niedawno o podwyzke alimentow.
          Jak wiadomo: matka bedzie zawsze starac sie, zeby dziecko mialo wszystko. Tak
          jest i w tym przypadku. Bo dziekco nei chodzi glodne, nieubrane.
          Wiec nie brakuje mu tego.
          I sad nie rozumie, ze np. ojciec jezdzi za granice, buduje dom a dziecko nie
          zyje na takim poziomie.
          Ma wszystko, ale nie takiej jakosci, jakiej by moglo.
          Nie chodzi np. na wiele dodatkowych zajec, bo z racji przesuwania srodkow nie
          wystarcza.

          Ale sad stwierdzil, ze ma wszystko, co jest mu niezbedne do prawidlowego rozwoju.
          U nas kwota alimentow to 800 zl (dziekco niepelnosprawne - wada ukladu
          moczowego, stwierdzone niedotlenienie i niedokrwienie okoloporodowe, obecnie
          stwierdzony niedosluch an jedno ucho).
          Ja napisalam apelacje. Wygladala jak juz tu wspominalam "wesolo": co prawda sad
          rejonowy stwiedzil, ale orzeczenie sadu najwyzszego w tej sprawie... I tak 3
          strony. Samych konkretow.
          Bo sad rejonowy nawet stwierdzil, ze w zwiazku z tym, ze ojciec dziecka splaca
          kredyt (kolejny swoj) to nie moze placic wyzszych alimentow...
          • mamutekk A dochody? 27.09.08, 20:29
            No widzisz, Madziulec, mnie w pełni satysfakcjonowałaby taka kwota ze
            strony ojca córki. Rozumiem jednak, że Twoje dziecko potrzebuje
            więcej, bo jest chore i dla Ciebie jest to zbyt mało.

            Jednak ojciec dziecka śmieje mi się w żywe oczy, kiedy słyszy o
            takiej kwocie. Twierdzi, że ja sama zarabiam zbyt dużo, żeby on
            musiał płacić aż tyle.

            Poza tym jeszcze jedna sprawa - wiadomo, że do sądu trzeba przynieść
            zaświadczenie o dochodach. On przyniesie papier, że ma jakieś ponad
            trzy tysiące, a ja, że dużo więcej. I co wtedy? Będzie się tłumaczył,
            że on ma chorych i ubogich rodziców, a ja mam bogatych, o wysokich
            dochodach i zdrowych.

            Boję się, że będzie używał paskudnych argumentów: np., że źle
            wychowuję dziecko bo np. pozwalam jeść słodycze, pić Kubusie,
            rozpieszczam, nie załatwiłam taniego przedszkola na czas. Że dziecko
            się nudzi, kiedy ja pracuję, że przez to nie może rozwijać się tak
            dobrze jak inne dzieci, że jest za mało na świeżym powietrzu bo ja
            np.nie mam czasu. Oprócz pracy jestem tuż przed obroną pracy mgr i
            naprawdę czasami już nie wyrabiamsad

            Niektórzy mi radzą, żeby nie zakładać żadnej sprawy o podwyższenie
            alimentów bo ojciec mojej córki to świnia i będzie mi bardzo
            uprzykrzał życie, jeżeli będę chciała więcej pieniędzy.


            • madziulec Re: A dochody? 27.09.08, 20:53
              Moj eks przynosi papier, ze ma 5000 PLN na wlasna dzialalnosc, ostatnio
              przyniosl informacje, ze likwiduje dzialalnosc i ze nie ma propozycji nastepnej
              pracy. Tydzien pozniej spokojnie zlozyl nastepny papier doi sadu: zmienia
              kontaktow, bo zmienia prace i nie moze sie tak widywac z dzieckiem jakby chcial
              wink) (klamstwo za klamstwem, liczy ze ja nie bede zadac akt z innych spraw.

              Ja wykazalam ostatnio, ze mam sama mame z emerytura 1200 zl, podczas gdy sam
              czynsz to 700 zl. Wiec nie ma mi kto pomoc. Radze sobie sama.
              Ja place za panstwowe przedszkole - grupa 4-latkow cena obecnie okolo 450 zl
              (doszlo: angielski, rytmika i plastyka, wszystko platne...).

              Moj eks sie msci za wszystko. Po zlozeniu sprawy apelacyjnej opd razu pokazal
              kto jest panem i wladca - nie przekazal na czas alimentow.
              Wczesniej za zlozenie sprawy o ograniczenie praw rodzicielskich przez miesiac
              nie kontaktowal sie z malym.
              To wlasnie takie kary dla mnie...

              Zycze Ci byc naprawde przez to przeszla. Z pozytywnym wynikiem dla siebie. I nie
              daj sie zastraszyc. I nie sluchaj argumentow, ze nei warto.
            • chalsia Re: A dochody? 28.09.08, 01:09
              > Poza tym jeszcze jedna sprawa - wiadomo, że do sądu trzeba
              przynieść
              > zaświadczenie o dochodach. On przyniesie papier, że ma jakieś
              ponad
              > trzy tysiące, a ja, że dużo więcej. I co wtedy? Będzie się
              tłumaczył,
              > że on ma chorych i ubogich rodziców, a ja mam bogatych, o
              wysokich
              > dochodach i zdrowych.

              rzetelny sąd (są takie, tylko Madziulec ma wiecznego pecha w tej
              kwestii) się tym nie przejmie smile) Ja miałam spore zarobki, eks
              twierdził, że jest niezarejstrowanym bezrobotnym. Sąd I instancji
              owszem, obniżył mu alimenty, ale do 1000 zł.

              > Boję się, że będzie używał paskudnych argumentów: np., że źle
              > wychowuję dziecko bo np. pozwalam jeść słodycze, pić Kubusie,
              > rozpieszczam, nie załatwiłam taniego przedszkola na czas. Że
              dziecko
              > się nudzi, kiedy ja pracuję, że przez to nie może rozwijać się
              tak
              > dobrze jak inne dzieci, że jest za mało na świeżym powietrzu bo
              ja
              > np.nie mam czasu. Oprócz pracy jestem tuż przed obroną pracy mgr
              i
              > naprawdę czasami już nie wyrabiamsad

              powyższe argumenty nie dotyczą sprawy o alimenty i nie mają wpływu
              na ustalenie ich wysokości. Jak się panu nie podoba Twoje
              zajmowanie się dzieckiem, to niech składa o przejęcie opieki nad
              dzieckiem.
              • madziulec [...] 28.09.08, 07:42
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • burza4 Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 28.09.08, 10:49
            Madziulec, zastanawiam się czemu akurat ty masz wiecznie pod górkę z
            tymi alimentami? dość specyficzna sytuacja w przypadku ojca żyjącego
            na wysokim poziomie.

            kolega, który oficjalnie wcale dochody ma znikome - na podstawie
            standardu życia (dom, samochod, zagraniczne wakacje) - płacił na
            zdrowego syna 2 tysiaki, a na byłą żonę kolejne półtora.
            Twój sąd nie wziął pod uwagę standardu życia, inne jak widać biorą.

            co do kredytów - to jednak w większości przypadków sądy krzywo na
            nie patrzą. Najpierw dziecko, potem samochód czy większe mieszkanie.
            • braktalentu Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 28.09.08, 15:46
              Widocznie matka chłopca, w koszty utrzymania kilkulatka nie wlicza
              abonamentu za telewizję cyfrową. Jeden taki "kwiatek" może
              skutecznie uniewiarygodnić pozostałe koszty.
              • burza4 Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 28.09.08, 17:06
                eee, nie bój się - raczej wliczyła wszystko, dziecko miało
                kilkanaście lat wówczas i chodziło do prywatnej szkoły, a matka
                nigdy nie pracowała, choć mogłaby.

                Skoro ojciec satelitę ma, dlaczego dzieciak miałby nie mieć? fakt,
                małemu niepotrzebna, ale starszemu? Inna sprawa, że ludzie o których
                piszę wykazywali szczere zaintresowanie dziećmi i nie chandryczyli
                się o pieniądze, które sami wydają w tydzień.
                • madziulec Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 28.09.08, 18:29
                  Bo taka braktalentu zazdrosci cyfry plus wink)
                  Ona anwet nie wie, ze mozna miec cos takiego, nie wie, ze mozna spedzac co roku
                  wakacje 5 tygodni za granica, majac tam dom wink
                  Tak najzwyczajniej w swiecie.

                  w zwiazku z tym inni tez nie moga. Bo ona nie ma.
                  Podobnie nie wolno innym uczys sie jezykow, miec ubran od Yves saint laurenta,
                  bo ona nawet nei wie jak to sie wymawia wink Aha wink) Okulary mnoje dziecko ma
                  Polaroida, za 119 zl wink
                  • ari-ola Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 28.09.08, 18:59
                    Hmm, Madziulec, Braktalentu napisała tylko, że wpisanie wydatków na
                    Cyfrę do kosztów może przynieść opłakane skutki i jest to chyba
                    oczywiste, ze każdy sąd moze to zakwestionować (cyfra plus dla
                    małego dziecka???)
                    A tak w ogóle jeszcze niedawno pisałaś, ze spóźnienie się o jeden
                    dzień alimentów sprawiło, że Twoje dziecko o mało głodem nie
                    przymarło, a Ty nie miałaś na podstawowe rachunki.
                    Teraz przechwalsz się YSL i polaroidami. Jak zawsze wszystko bardzo
                    spójne i wiarygodnesmile
                    • madziulec Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 28.09.08, 20:59
                      Nie napisalam tego.
                      Napisalam zupelnie cos innego.
                      Ale jak zwykle nie doczytalas wink
                      Napisalam, ze mam rachunki do oplacenia. Podobnie jak wiekszosc ludzi w tym
                      kraju (fascynujace prawda??) iles moich rachunkow czy ogolnie okreslmy to
                      terminow platnosci to 10 dzien miesiaca.

                      Jesli sie spoznie moge olac to i nie zaplacic. Moge stosowac podobne podejscie,
                      ktorego ktos mnie wlasnie uczy - czyli placimy tylko to, gdzi enaliczaja
                      odsetki. Tam gdzie nie naliczaja placimy zawsze pozniej.

                      I mozna sie tak bawic z zaplata:
                      - czynszu (zaplata do 10)
                      - przedszkole (zaplata do 15 max)

                      Nie mozna sie tak bawic z kredytem (oprocentowanie karne wzrasta drastycznie do
                      bodajze 22% albo i wiecej, nie pamietam i testowac nie bede), pradu (moga
                      odciac), telefonu (mozna poczekac, ale w koncu odetna).

                      Wiec na przyszlosc przeczytaj dokladnie co pisze i dopiero pisz. Bo szkoda
                      Twojej energoii dziecinko.
                      A przeciez jest tyle ciekawych rzeczy, na ktore moglabys ja spozytkowac.
                      • braktalentu OT 29.09.08, 12:36
                        Madziulcu, coraz więcej osób w Twoim
                        mniemaniu "niedoczytuje", "nierozumie", itp. Twoich postów. Nie
                        rozumieją Cię także składy sędziowskie.
                        A przyszło Ci kiedyś do głowy, że to może TY masz problem z
                        komunikacją?

                        Co więcej, coraz częściej zdażają Ci się nieudolne próby obrażania
                        innych forumek. Zwracanie się do kogoś "dziecinko", pisanie o
                        czyimś "ciasnym umyśle", tudzież insynuowanie użycia bliżej
                        nieokreślonych środków przymusu jest co najmniej nieeleganckie i
                        brzydko świadczy o autorze postu.
                        Madziulcu, jestem przekonana, że większość z forumek rozumie, że
                        nawet po wielu latach można być ciągle i od nowa targanym tymi
                        samymi, nieprzepracowanymi emocjami. Można pod ich wpływem plątać
                        się w zeznaniach i sprawiać wrażenie osoby znajdującej się po innej
                        stronie osi rozkładu normalnego niż wskazywałoby na to uzyskane
                        świadectwo dojrzałości. Można wprowadzać innych w błąd kreując się
                        pod wpływem nieopanowanych emocji na osobę niewiarygodną. Ale kiedy
                        jest się przy okazji niegrzecznym i to w stosunku do osób, które od
                        wielu lat próbują pomóc Ci rozwiązać Twój problem, co i raz
                        wskazując nieścisłości w Twoich wypowiedziach, byś wreszcie miała
                        szasnę spojrzeć na swoje przejścia z dystansem; kiedy więc jest się
                        niegrzecznym w stosunku do innych forumek, to jest to nie tylko
                        niewdzięczność, ale i głupota.
                        A wystarczy zwykłe "przepraszam".

                        Po raz trzeci (choć pewnie nie ostatni) ośmielam się zasugerować Ci
                        skupianie się na treści postów. Nie wszystkie noszą w
                        temacie "Madziulec". W pewien sposób zawłaszczasz każdy wątek,
                        opisując w Nim starannie wszystkie aspekty SWOJEJ sytuacji i to nie
                        tylko te dotyczące sprawy, o której toczy się dyskusja. Ostatnim
                        razem badałaś motywy mojej obecności na Samomamie i groziłaś
                        Pelaadze. Teraz z kolei postanowiłaś ujawnić swoje zdanie na temat
                        mojego stanu majątkowego. Oczywiście pochlebia mi Twoje
                        zainteresowanie moją skromną osobą, ale naprawdę przynajmniej
                        ostatnie wątki w których się wypowiadasz nie dotyczą MNIE, ani
                        CIEBIE. Ludzi interesują też inne sprawy, nawet jeśli z Twojego
                        punktu widzenia to niedorzeczne.
                  • pelagaa Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 29.09.08, 08:20
                    > Bo taka braktalentu zazdrosci
                    > Bo ona nie ma.

                    Dawno sie tak nie usmialam wink))))))))

                    > Okulary mnoje dziecko ma Polaroida, za 119 zl wink

                    I juz wiemy, jaka ciezka masz sytuacje, o ktorej lubisz sie szeroko
                    rozpisywac, nasze ty biedne, schorowane, rozmijajace sie notorycznie
                    z prawda biedactwo. Jak trzeba to tony litosciwe wlaczasz, a innym
                    razem okazuje sie, ze jak paczus w masle exika doisz na te
                    polaroidy wink

                    I juz wiemy dlaczego te sady takie niesprawiedliwe wink))
            • madziulec Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 28.09.08, 18:27
              Nie twierdze, ze mam pod gorke ;0
              Za to specjalnie pokazalam tu na forum link do tego, ze sady nei sa bezstronne,
              a bardzo czesto specjalnie nei biora pod uwage niektorych dowodow.
              Dlaczego?? Z roznych powodow.
              ja uwazam, ze kazdy jest przekupny. Ty tez. Kwestia tylko ceny. Dla jednego
              wystarczy para ponczoch, dla innego pewnie 10.000 zl, a dla innego jakas inna
              cena (kwestia deficytowosci towaru).

              I juz.
              I mamy czlowieka kupionego. W Polsce jest to bardzo rozpowzechnione.
              Przyzwyczajeni bowiem jestesmy do lapowek za wszystko: rodzice daja lapowki za
              dobre oceny dzieci w szkole, pacjenci placa za prace lekarzy podwojnie.
              Czemu wiec nie placic za prace sedziow???

              No wlasniewink)) Czemu nie wink
              • chalsia Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 28.09.08, 20:22
                > ja uwazam, ze kazdy jest przekupny. Ty tez

                a ja uważam, że są ludzie przekupni, ale są też nieprzekupni. Ja
                np. należe do tych drugich. Dodam, że łapówek nie daję.
                • madziulec Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 28.09.08, 21:00
                  To pojdz i zapytaj swojej mamy czy dawala na koniec roku szkolnego Twoim
                  nauczycielom bomboniery wink))

                  Dziekuje za szczera odpowiedz.
                  Nie oczekuje, ze ja tu zamiescisz wink Oczekuje, ze jej sobie sama udzielisz.
                  • chalsia Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 29.09.08, 10:18
                    madziulec napisała:

                    > To pojdz i zapytaj swojej mamy czy dawala na koniec roku
                    szkolnego Twoim
                    > nauczycielom bomboniery wink))
                    >
                    > Dziekuje za szczera odpowiedz.
                    > Nie oczekuje, ze ja tu zamiescisz wink Oczekuje, ze jej sobie sama
                    udzielisz.

                    Dalej nie nauczyłaś się czytać. Ja nie pisałam o mojej mamie, tylko
                    o sobie. Po za tym masz problem z rozróznieniem łapówki od zwykłego
                    podziekowania typu kwiatek POST FACTUM.
      • magdmaz Derenna, Ty idealistka jesteś!!! 24.10.08, 08:22
        Większość ojców po rozwodzie uważa, ze płacenie nawet 50% to gruba przesada,
        skoro dziecka przy nich nie ma na co dzień. Mój ex argumentuje to jeszcze tym,
        że ma DALEKO, więc nawet gdyby chciał, to NIE MOŻE być przy dzieciach częściej,
        i żądanie od niego więcej jak 25% kosztów utrzymania jest niemoralne.
        Ja jestem bardzo ciekawa, co sąd na to powie.
    • cleopa Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 29.09.08, 08:02
      piszasz ,ze dotychczas zapewnial wam alimenty,lokum,opłaty
      i "sytuacja byla w miare dobra."
      Teraz gdy masz prace i jestes samodzielna okazalo się że Ci
      brakuje. Czy czynsz wynosi 800zł? Bo wtedy na pół (na 2 osoby) bylo
      by 400zl..itp itd..
      Powiem Ci z doswiadcZenia jedno jezeli facet jest w miare w
      porzadku nie igraj z losem ,utrzymujcie w miare dobre kontakty nie
      wchiodz na wojenna ściezke..
      Piszesz ze masz dobra pracę ,wymieniasz prywatne przedszkole ..ja
      na nastolatke otrzymuje 500zl i nie mam zamiaru ciągac bylego po
      sadach .bo spotyka sie z nia ,zabiera na wycieczki,kupuje jakieś
      fajne ciuchy czy np firmowe adidasy ostatnio..To tez jest wazne a
      Ty musisz sie ustawić tak aby Ci wystarczylo bez wiecznego ciągania
      bylego partnera który tak naprawde wywiazuje sie a moze stanąc
      okoniem.
      • krolowanocy Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 29.09.08, 10:50
        cleopa napisała:

        > Powiem Ci z doswiadcZenia jedno jezeli facet jest w miare w
        > porzadku nie igraj z losem ,utrzymujcie w miare dobre kontakty nie
        > wchiodz na wojenna ściezke..

        <irony>
        jeszcze może zapytaj uprzejmie czy nie chciałby zmniejszenia alimentów, albo
        żeby mu laskę zrobić...
        </irony>

        alimenty dziecku się należą jak psu buda, to jest oczywiste że w miarę jak
        dziecko oraz INFLACJA rośnie potrzeba więcej pieniędzy
        kobieta ma się zapracowywać i dziecka nie widywać żeby zarobić tyle, żeby na
        wszystko starczyło?
        jeżeli ojciec nie rozumie, że utrzymanie dziecka kosztuje to trzeba iść do sądu,
        po to jest taka możliwość
        a z tego co pisze to i tak nie ma za dobrych stosunków z byłym, skoro już teraz
        zakłada, że będą problemy.
        • cleopa Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 29.09.08, 11:27
          z tego co autorka watku pisala to ojciec dziecka nie jest ostatnim
          ciulem i oprocz alimentów dba dodatkowo o nia i dziecko wiec po co
          to niszczyćZ?? moze sie wkurzyc placic np te 600zł i koniec kropka.
          Co innego jak face placi grosze i ma w d***całą reszte..
          Czytaj na spokojnie i bez emocji smile
          • agus-ka Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 29.09.08, 11:58
            ja to czytam to mam wrażenie, ze wczesniej faktycznie dbał, ale z
            tego co autorka piszę rozumiem, ze teraz nie dba, tzn daje te 400 zł
            i nic poza tym, no cyba że turystyczne krzesełko i tania chińską
            lalkę uważasz za dbanie. Autorka pisze wyrażnie, ze teraz ma swoje
            mieszkanie, nie korzysta już z jego uprzejmości.
            W takiej sytuacji wg mnie 400 zl to śmiech na sali. Spokojnie
            powinnaś dostać podwyżkę, no chyba że ojcec dodaje Ci extra drugie
            400 zł to trzeba by bylo się zastanowić czy warto.
      • mamutekk Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 29.09.08, 20:04
        Pracowałam jeszcze na urlopie macierzyńskim, rozkręcając firmę, która
        obecnie prosperuje coraz lepiej. Od kilku lat mam dobrą sytuację
        finansową i nie brakuje mi pieniędzy. Jestem w stanie samodzielnie
        utrzymać siebie i dziecko. Dziecko jest dobrze ubrane, jeździmy na
        weekendy, wakacje i nie dbam o to, żeby było jak najtaniej. Piszę jak
        jest, a nie po to, żeby się chwalić. Podkreślam, że wystarczało i
        wystarcza. Nie brakowało nigdy. Długi czas wahałam się, czy w ogóle
        występować o podwyższenie alimentów i czy w ogóle mam szansę na to,
        żeby sąd te alimenty podwyższył. Stąd też na tym forum znalazł się
        mój post.

        Obliczenia, które na początku napisałam faktycznie nie są zbyt
        dokładne. Kwoty czynszu pomyłkowo nie podzieliłam przez dwa,
        natomiast rzeczywiście zaniżyłam koszt wyżywienia córki i wypoczynku,
        nie dodałam kosztu zabawek, czy ewentualnych mebli, które trzeba
        będzie córce dokupić. Więc ogólny koszt utrzymania dziecka wychodzi
        mniej więcej taki sam, a nawet większy. To moje pierwsze obliczenia
        dotyczące tego ile właściwie kosztuje dziecko. Nigdy nie żyłam z
        ołówkiem w ręku.
        Ojciec dziecka chętnie widuje się z dzieckiem i bardzo ją kocha.
        Jednak gdy przychodzi do płacenia za cokolwiek to ma dość niewyraźną
        minę.
        Inna kwestia, czy ta sytuacja może być usprawiedliwieniem dla faktu,
        że facet płaci śmieszną kwotę, podczas, gdy sam zarabia też całkiem
        nieźle. Te trzy tysiące z kawałkiem to jego dochody na rękę
        oficjalne, jednak ma jeszcze nie oficjalne, nie opodatkowane, więc
        automatycznie ogólne dochody wzrastają.

        Do tej pory nigdy nie ciągałam go wiecznie po sądach, celem
        wyciągnięcia większej ilości pieniędzy. Obecnie robię pierwsze
        podejście.

        Gdyby zarabiał tylko np. jakieś 1.500 to dałabym spokój. Na dodatek
        to typ faceta, którego bardzo kręcą pieniądze. Czuję się lekko
        wykorzystywana poświęcając naszej wspólnej córce znacznie więcej
        czasu niż on i znacznie więcej pieniędzy. Wiem, że wiele kobiet tak
        ma i na dodatek są w fatalnej sytuacji finansowej. Jednak czy
        dlatego, że inni też tak mają mam machnąć ręką na całą sytuację?
        • cleopa Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 30.09.08, 07:40
          zrobisz jak zechesz ja tylko zauwazam ,że jeżeli face kocha dziecko
          i dotychczas dbal o nie to może lepiej po dobroci spróbować niz iść
          na wojne ..
          • mamutekk Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 30.09.08, 12:01
            Czy dbał? zabierał i zabiera na spacery raz, dwa razy w tygodniu na
            spacery, wozi w niedzielę na obiad do swojej mamy, kompletnie jednak
            nie interesuje go problem zbyt małych butów, jak nie ma majtek pod
            ręką to po prostu ich córce nie zakłada.
            Aż takim dupkiem nie jest, żeby po podwyżce alimentów zerwać kontakty
            ze swoim dzieckiem.

            400 zł jest śmieszną kwotą, ale właściwie może nie występować o
            wyższe alimenty, skoro te pieniądze są dla niego tak strasznie ważne
            i ma do nich niezwykle emocjonalny stosunek? Niech se ciuła te swoje
            złocisze, weźmie je co najwyżej do trumny. Co tam, najwyżej przyjmę
            nowego pracownika który z pewnością zarobi więcej niż dodatkowe 400
            zł.

            Szczerze mówiąc to gardzę takimi facetami. To nic innego jak zwykły
            dawca spermy, który widzi wyłącznie czubek własnego nosa.

            Inną kwestią jest, że bywa w życiu różnie. Dobra passa może się
            skończyć i przyjdzie utrzymać córkę za te 400 zł. A po kilku czy
            kilkunastu latach trudno będzie wywalczyć jakąś większą kwotę. Więc
            może po mału, sukcesywnie dbać jednak o jakieś zabezpieczenie dziecka
            na przyszłość? Ciarki przechodzą mnie na myśl, że mnie może kiedyś
            zabraknąć, a on w dalszym ciągu nie będzie w stanie wysupłać ze
            swojej całkiem niemałej pensji więcej niż 400 zł.

            Nie chcę tych pieniędzy dla siebie, tylko dla dziecka.

            My, kobiety mamy często skłonność do brania wszystkich obowiązków na
            siebie, a potem latamy z wywieszonym jęzorem, takie zharowane Matki
            Polki. Starsze pokolenie nazywa to noszeniem swojego krzyża z pokorą.

            A przecież mamy prawo rodzinne, które jasno stanowi jakie są
            obowiązki matki i ojca dziecka.

            Warto kulić uszy, bojąc się wojny? Tak się zachowuje tchórz, który
            kieruje się w życiu wyłącznie wyuczoną bezradnością i któremu
            kompletnie brak zaradności.
            • chalsia Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 30.09.08, 13:09
              jeśli między Wami jest w miarę dobra komunikacja w kwestiach córki,
              to napisz mu to wszystko, co nam tutaj, cały tok myślenia plus
              prawidłowo wyliczone koszty utrzymania, bez naciągania i
              fajerwerków. Niech Ci na to odpowie. I w zależności JAK odpowie, to
              zdecydujesz czy jednak isć do sądu czy nie.
            • cleopa Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 30.09.08, 14:18
              widzisz a ja zupelnie co innego wyczytalam z twojego 1-go postu...z
              tego postu nie widać że az takim dupkiem jest...mam wrazenie ze Ty
              podwyzszyłas sobie standart (lepsza praca,placa) i w zwiazku z tym
              oczekujesz wiecej od partnera.
              On cie utrzymywał ,czy tez mocno pomagal gdy bylas w potrzebie a
              teraz pewnie oczekuje ze częśc obowiazków finansowych ty
              przejmiesz...a ty chcesz dalej..
              Nie gniewaj sie prosilas tez o krytyczne uwagi..smile
              Chelasia ma racje pogadaj z nim,czy napisz mu i wtedy podejmij
              decyzje...
              • mamutekk Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 30.09.08, 15:41
                Mieszkamy w dość dobrze rozwiniętym gospodarczo regionie Polski,
                gdzie te czterysta złotych są naprawdę kpiną. Będąc facetem
                wstydziłabym się płacić alimenty w tej wysokości. Mieszkam na Śląsku,
                większość mężczyzn pracuje w kopalniach, kwitnie prywatna
                przedsiębiorczość i nędzy tutaj nie ma. Jak facet, mający taki
                majątek (ziemia, nieruchomości) może upierać się przy tym, że 400 zł
                to dużo?

                Dobrze mi podpowiedziałyście, żeby to wszystko, o czy tutaj napisałam
                wyłuszczyć mu. Tylko, że on jest na mnie strasznie wściekły, i
                rozmawia nam się nie za dobrze. Straciłam nadzieję, że dojdziemy (on
                i ja) wspólnie do jakiegoś porozumienia). Pozostaje albo machnąć
                ręką, albo sąd. Słyszałam opinie, głównie od rodziny, że z wysokimi
                dochodami mogę przegrać całą sprawę, więc nie wiem czy warto się za
                to brać. Czy jednak fakt, że ktoś daje sobie radę usprawiedliwa
                chytrość i skąpstwo drugiej strony? Dziecko ma dwoje rodziców i
                nigdzie nie jest napisane, że matka ma dawać więcej.
                • velvet70 Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 30.09.08, 17:48
                  Wyłuszczyć sprawę partnerowi nie zaszkodzi.A jesli będzie się
                  burzył, złożyć wniosek w sądzie. To sa pieniądze Twojego dziecka.
                  Wszystko zależy od sądu , jeśli chodzi o wysokość alimentów.
                  Biorą pod uwagę to , że partner pracuje i Ty także.
                  W moim przypadku eks ma swoją działalność i jest w stanie w krótkim
                  czasie naprawdę zarobić niezłe pieniądze...
                  Sędzina brała pod uwagę moje zarobki i eksa (bez żadnych zaświadczeń-
                  wystarczyła moja deklaracja i jego w trakcie rozprawy ).
                  Z racji tego , że utrzymuję dom i wszelkie płatności są na mojej
                  głowie , bo eks nie dokładał się do wydatków od ponad roku, zasądziła
                  na 2 dzieci alimenty 1450zł.
                  Inna sprawa , że nie zobaczyłam ich na oczy , bo "kochany" tatuś
                  wydaje pieniądze , które zarobi na własne przyjemności...sad

                  Pozdrawiam i powodzenia smile
                • chalsia Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 30.09.08, 22:06
                  > ręką, albo sąd. Słyszałam opinie, głównie od rodziny, że z
                  wysokimi
                  > dochodami mogę przegrać całą sprawę, więc nie wiem czy warto się
                  za
                  > to brać.

                  Twoje wysokie dochody nie są podstawą do przegrania sprawy o
                  podwyższenie alimentów w granicach do płowy kosztów dziecka przy
                  stosunkowo niskich aktualnych alimentach.


                  > Dobrze mi podpowiedziałyście, żeby to wszystko, o czy tutaj
                  napisałam
                  > wyłuszczyć mu. Tylko, że on jest na mnie strasznie wściekły, i
                  > rozmawia nam się nie za dobrze.

                  Ty nie masz z nim rozmawiać. Ty masz mu to napisać i wysłać -
                  mailem albo poleconym za potwierdzeniem odbioru. Umotywować mu to
                  możesz dokładnie w ten sposób - że wolisz napisać, bo nie najlepiej
                  się Wam ostatnio rozmawia i nie chcesz by emocje zakłociły rzeczową
                  dyskusję o kasie.
                  • mamutekk Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 30.09.08, 22:37
                    Chalsiu, znakomity pomysł. Taki prosty a dobry. Dziękujęsmile
                    • krolowanocy Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 01.10.08, 09:34
                      napisałabym to samo co Chalsia smile
                      ale lepiej jednak listem poleconym (ewentualnie mailem też, ale list polecony
                      jest lepszy)
    • lubie_gazete Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 01.10.08, 11:25
      Nie wiem czy masz szansę na wyższe alimenty (nie znam się na tym),ale na
      pewno,jeżeli jesteś pracowita i zaradna,masz szansę na wyższą pensję,a wtedy
      wysokość alimentów będzie Ci wisieć.
      Wysokie alimenty to nie antidotum na lepsze warunki finansowe.
      Nie lepiej zabrać się za jakąś lepszą robotę a nie żebrać przed sądem o o 200zł
      wyższe alimenty?
      W końcu jesteście (jak sama nazwa wskazuje) SAMODZIELNE.
      • krolowanocy lubie_gazete tym razem bez sensu pisze 01.10.08, 11:59
        to nie ma znaczenia, kotek, czy ona zarabia 5 tysięcy czy 10 czy 20.
        ojciec dziecka powinien się w takim samym stopniu dokładać finansowo do
        utrzymania tegoż dziecka.
        potrzeby dziecka rosną - rosną kwoty łożone na nie przez OBOJE rodziców.
        autorka zapewne by mogła. ale to nie na tym ma polegać.
        • alka44 [...] 01.10.08, 12:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • guderianka Re: lubie_gazete tym razem bez sensu pisze 01.10.08, 13:31
          Ma takie znaczenie,że alimenty będzie sie traktować jaki bonus i
          dodatek a nie jako środek warunkujący przeżycie, zakup ubrania itp
          • krolowanocy Re: lubie_gazete tym razem bez sensu pisze 01.10.08, 14:23
            guderianka napisała:

            > Ma takie znaczenie,że alimenty będzie sie traktować jaki bonus i
            > dodatek a nie jako środek warunkujący przeżycie, zakup ubrania itp

            no niby tak, ale w sytuacji kiedy ojciec nie płaci alimentów regularnie, kiedy
            są z tym problemy, potrzeba sądu, itd to i tak traktowanie alimentów jako
            "środka warunkującego przeżycie" jest niezbyt nierozsądne
            jeżeli zawsze się traktuje alimenty jako jakiś bonus (tzn oczywiście alimenty są
            obowiązkowe, ale w sensie że w budżecie rodziny alimenty są dodatkiem, a nie
            główną pozycją) to nie ma dramatu, jak znienacka nie wpłyną, a już utrzymywanie
            się wyłącznie z alimentów na dziecko jest żałosne.
            oczywiście w przypadku autorki wątku nic takiego nie występuje na szczęście
      • braktalentu Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 01.10.08, 14:08
        Mama utrzymuje się SAMA, ale dziecko to sprawa obojga rodziców.
        SAMODZIELNEGO TATY - tego, który utrzymuje się sam i SAMODZIELNEJ
        MAMY - tej, która potrafi zadbać o siebie SAMA.
      • babe007 Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 02.10.08, 10:13
        Autorka wątku nie żyje z alimentów, ba, sama napisała, że zarabia
        bardzo dobrze. Czy jest wg Ciebie powód dla którego żeby ojcu, który
        ma OBOWIĄZEK (a jak napisała autorka, również mozliwości),
        przynajmniej w połowie partycypować w kosztach utrzymania SWOJEGO
        dziecka, robić prezent z jakiej kolwiek kwoty? Na dodatek prezent z
        nie swoich pieniędzy (bo alimenty to pieniądze dziecka).

        Zrozum, że fakt iż kobieta jest samodzielna i zaradna nie zwalnia
        ojca z obowiązku współutrzymania swojego potomka. Także Twój post
        jest zupełnie "od czapy".
    • cleopa Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 03.10.08, 10:37
      a co do przedszkola to :
      deklaracja, że samotnie wychowuje się dziecko, otwiera drzwi do
      każdego przedszkola. To drugie najwyżej punktowane kryterium w
      ministerialnym rozporządzeniu dotyczącym rekrutacji.
      • mamutekk Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 04.10.08, 15:05
        Owszem, niespodziewanie udało nam się dostać do państwowego
        przedszkola, jednak koszty utrzymania dziecka wcale nie są przez to
        znacząco niższe. Córka nie chce tam jeść, co oznacza żywienie na
        dotychczasowym poziomie.
        • mamutekk Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 24.10.08, 01:27
          Heh.. jak poruszyłam całą sprawę podwyższenia alimentów w naszej rozmowie to ojciec dziecka się wściekł i wysłał mi tylko połowę alimentów, żeby zrobić na złość. Poza tym poszedł do przedszkola i zadeklarował opłacanie publicznego przedszkola wyłącznie z własnoręcznym podpisem na dowodzie wpłaty. Na szczęście pani nie przyjęła, tłumacząc, że jest za wcześnie na wpłaty i że nikt nie stosuje takiej procedury smarowania czegokolwiek na dowodach wpłaty. Nie wiedziałabym o niczym, gdyby nie poinformowała mnie pani, która przyjmuje wpłaty za pobyt dziecka w przedszkolu.

          Zapłaciłam oczywiście ja, a pani powiedziała, że ojciec dziecka domagał się,żeby kwity z zapłatą wędrowały do urzędu miasta z jego podpisem. Pani mówi, że są to sytuacje niespotykane, na dodatek niepotrzebne, bo w sądzie przy rozprawie dot. alimentów bierze się pod uwagę zaświadczenie od dyr. placówki a nie jakieś kwitki. Chciał mieć potwierdzenie, że cokolwiek łoży na dziecko poza alimentami w kwocie 400 zł. Nie wiem po co ten cyrk z mieszaniem urzędasów w nasze sprawy rodzinne. Jak zobaczą wysmarowany kwitek to będzie śmiech w całym biurze. Urzędnicy są mi znajomi i on niestety o tym wie. Głupie gadanie mnie nie wzrusza, jednak niezwykle niepokoi mnie zaciętość ojca mojej córki w sprawach finansowych. Moje wymagania nie są chyba zbyt wygórowane, kiedy próbuję polubownie ustalić alimenty więsze niż 400 zł?
          • magdmaz Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 24.10.08, 09:03
            Zapewne nie są. Nie oglądaj się na dowody innych, ile to oni potrzebują lub nie
            potrzebują na utrzymanie dzieci, bo to zupełnie nie ma sensu. Dla jednego
            czterysta jest akurat w sam raz, dla innego sporo, a dla kogoś to może być
            naprawdę malutko w stosunku do ponoszonych kosztów.
            Dla mnie problemem mogłaby być sytuacja, kiedy ojciec zarabia malutko i żyje
            skromnie, ale dzieciom chciałby podarować coś z siebie - czas, zainteresowanie.
            Natomiast matka zarabia dużo i żyje na wysokim poziomie, przez co też kształtuje
            na wysokim poziomie wydatki dziecka. Bo wypoczynek letni może być u babci na
            wsi, albo na Karaibach, a buty mogą być z bazaru albo i adidasa i wara nam to
            oceniać! Jednak wtedy trudno żądać od ojca, aby pokrywał 50 % wydatków na
            poziomie, na którym sam nie żyje i żyć nie może. Wtedy wyjściem jest ustalenie
            wydatków i kosztów niezbędnych, które dzielą po połowie rodzice, a co ponadto...
            Jeśli matkę stać na wysłanie dziecka na obóz zagraniczny, to super.
            To są takie przemyślenia na podstawie różnych wątków i mojej sytuacji - ale w
            Twoim przypadku chyba aż taka rozbieżność poziomów życia rodziców nie istnieje?
            • mamutekk Re: Jak sądzicie, czy mam szanszę na wyższe alime 25.10.08, 18:57
              W moim przypadku taka rozbieżność nie istnieje. Obydwoje zarabiamy
              dobrze, więc te czterysta złotych, a co gorsze szum wokół tej
              niedużej kwoty to jedna wielka żenada.
              W ogóle jest cyrk z całymi tymi alimentami. Ojciec dziecka najpierw
              zabrał połowę z kwoty 400 zł. tj. wysłał połowę, jednak za kilka dni
              zgodził się na dobrowolną podwyżkę alimentów o 100 zł. Czyli w ciągu
              miesiąca wysłał 500 zł. Nie zarabia najniższej krajowej tylko ok.
              3.000 netto+ wynagrodzenie na czarno.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja