podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw

20.10.03, 12:49
Witam!
Pierwszy raz zajrzalam na te strone i naprawde jest super. Pzreczytalam tyle
fajnych rzeczy-naprawde odrazu robi sie czlowiekowi lezej i lepiej!

Pare osob zapytalo mnie czy podam imie ojca dziecka w szpitalu,jak mnie o to
zapytaja-zaczelam sie nad tym zastanawiac bo na poczatku nawet mi przez mysl
nie przeszlo,ze moglabym zrobic inaczej niz je zwyczajnie podac. Mam 34 lata
i decyzja o dziecku byla moja,choc wiadomo,ze kazdy liczy na cud,to jednak
wiedzialam przeciec,ze bede sama. Nie bede ukrywac nic przed
dzieckim,przezylam wspaniale chwile i jestem szczesliwa,ze z "tego" bedzie
jeszcze dzieciatko!
Jakie sa Wasze doswiadczenia pod tym wzgledem-przeciez gdyby "tata" upomnial
sie kiedys o dziecko ( w co b.watpie),to i tak badania by wykazaly,ze to
jego wiec ja tak naprawde nie widze powodu,zeby "zatajac" jego dane. Poza
tym,co dziecko bedzie mialo w akcie urodzenia-"ON" -ojciec nieznany...?

pozdrawiam serdecznie
E.
    • ragusa Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 20.10.03, 22:57
      czesc,
      dane jakie podasz w szpitalu nie maja znaczenia. liczy sie metryka urodzenia,
      ktora sie wypelnia w urzedzie gminy. jesli chcesz zeby ojciec dziecka je uznal
      to musi on przyjsc osobiscie do urzedu. nazwisko dziecka moze mimo to pozostac
      twoje lub ojca. decyzja nalezy do ciebie. Jesli nie bedzie chcial uznac dziecka
      to mozna to zrobic sadownie.
      jesli natomiast nie chcesz, zeby uznal dziecko to wtedy wydaje mi sie, z w
      rubryce ojciec wpisuja twoje nazwisko i jakies imie. chodzi o to, zeby dziecku
      nie bylo w przyszlosci przykro, ze ojciec jest nieznany.
      pozdrawiam
      R
    • e.beata Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 21.10.03, 10:35
      Nie ma już czegoś takiego jak "ojciec nieznany".
      • agatka_s Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 21.10.03, 17:26
        Oczywiście najlepiej jest jeżeli ojciec dobrowolnie uzna dziecko. Gorzej jak
        trzeba to robić przez sąd. Uznanie dziecka oznacza: 1. uznanie też obowiązków
        wobec dziecka (sprawowanie opieki, alimenty itp), 2. uznanie praw ojca do
        dziecka (np. ojciec może odmówić zgody na wydanie paszportu, może się nie
        zgodzić na wyjazd dziecka do innego miasta itp itd), 3. uznanie praw dziecka
        do dziedziczenia po ojcu, ale to też przyszły obowiązek alimentacyjny dziecka
        wobec ojca (abstrakcja teraz ale jednak...). Jeżeli ojciec mimo uznania nie
        interesuje sie dzieckiem, albo zbyt mało, to mozna wystąpić o odebranie praw,
        wtedy ojciec ma obowiązki wobec dziecka (np. alimenty, dziecko dziedziczy) ale
        traci wszelkie prawa.

        Nazwisko dziecka to rzeczywiście sprawa wyboru, moze być i matki i ojca.
    • olik7 Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 22.10.03, 12:58
      Ja nie podałam ani w szpitalu, ani przy chrzcie, zostały puste rubryki. Jak nie
      chce istnieć dla Małej to nie będzie istniał pod jakimkolwiek względem. W
      urzędzie podałam swoje nazwisko.
    • netha Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 22.10.03, 22:28
      Ja podałam nazwisko ojca. Zastanawiałam się bo nie wiem czy z ojcem Michasia
      będę czy nie, rozważałam wszystkie za i przeciw i postanowiłam to co zrobiłam.
      Nie można wpisać w rubrykę metryki i gdzie kolwiek indziej NN czyli ojciec
      nieznany to jest w Polsce już prawnie niewykonalne. Poza tym pomyśl chciałabyś
      mieć taką metrykę? Wydaje mi się że zwłaszcza w wypadkach kiedy ojciec nie
      chce mieć z dzieckiem nic do czynienia , kiedy dziecko nie ma z ojcem
      rzeczywistego kontaktu nazwisko obcego wydaje sie faceta nie wiele powinno
      znaczyć, ale myśląc z drugiej strony to będzie jedyna więż gdzie dziecko
      będzie czuło przynależnośc do ojca i choć w nie wielkim stopniu ale więż taka
      zostanie. Bo okrutnie raniąca jest myśl że nie znamy własnego ojca i żyjemy
      tak jakby go wogóle fizycznie nigdy nie było. Pierwszy odruch kiedyś zła na
      faceta to myśl ...nie to nie...ale !!! odpowiedzialność za dziecko przejawia
      się między innymi w tym że musimy odzucić swoje urazy i poparzeć na całą
      sprawę z pozycji dziecka....bo nasze urazy do ojca dziecka muszą czasami
      pozostać głęboko w nas...bo kto waży powiedzieć się włąsnemu dziecku...ojciec
      cie nie chciał , nie kochał ...pozdrawiam
      • blekitneniebo Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 27.10.03, 11:57
        Dzieki za wszystkie odpowiedzi!
        Madrze i pieknie napisalas i ja dokladnie tak samo sadze. Ja wlasnie nie
        rozumialam,jaki mialby byc powod ukrywania tego,kto jest ojcem. To byla moja
        decyzja i jakkolwiek bym sie nad soba nie roztkliwiala,to przeciez zdawalam
        sobie sprawe z tego,co robie i ze bede sama. Nie bralam tez pod uwage zadnych
        sadow ani alimentow.
        Jestem szczesliwa,ze bede miala dziecko i teraz mysle tylko o tym,zeby sie
        zdrowe urodzilo! Wiec podam dane ojca,jakie beda chcieli a nazwisko i tak
        chcialam,zeby nosilo moje.
        pozdrofka
        E.
        • e.beata Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 28.10.03, 12:06
          Jż. nie dojdzie do uznania dziecka to jedyną rzeczą w papierach będzie imię
          ojca wink, to niewiele.
          Nigdzie nie będzie zapisane kto rzeczywiście jest ojcem biologicznym.

          Nazwisko może maluch twoje nosić, nie chcesz alimentów to nie, ale gdy chcesz
          aby twoje dziecko nie było w dokumentach "półsierotą" musisz pogadać z
          partnerem lub wnieść sprawę do sądu.
          • blekitneniebo Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 11:40
            Sadze a wrecz jestem przekonana,ze o tym czy dziecko bedzie polsierota czy nie-
            nie decyduja dane w metryce.Wazne,zeby bylo szczesliwe i czulo sie kochane a
            tego,nie zapewniaja zadne papierki
            pozdrawiam
            E>
            • e.beata Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 13:49
              Tez tak myślę, o tym co czuje dziecko nie decyduje papier.
              Ale teraz ty decydujesz czy ojciec w papierach będzie.
              Dlatego wyraz półsierota był w cudzysłowiu.
      • danka_cz Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 28.10.03, 12:32
        cześć dziewczyny ja poczatkowo nie dałam dziecku nazwiska jego ojca wiedząc że
        będę go wychowywać samam. W metryce miał moje dane a jeśli chodzi o ojca to
        zrobiłam tzw. ochronę podałam imię ojca a swoje nazwisko. Po dwóch latach jego
        ojcec uznał, że chce aby syn nosił jego nazwisko. Uznał syna i zmieniliśmy
        metrykę. Niestety uznanie dziecka niewiele mu dało bo ojciec od prawie 4 lat
        nie utrzymuje z nim kontaktu ale to już inna bajka.
        • blekitneniebo Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 11:38
          Hm...to ciekawe. A co takiego sie wydarzylo,ze zmienil zdanie?(jesli mozna
          zapytac). Moze i w moim przypadku tak sie wydarz...kto wie...
          Ale, no wlasnie,oprocz wypelnionej metryki,co to wlasciwie zmieni?
    • danka_cz Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 28.10.03, 12:36
      coś mi przeskoczyło wiec dokończę. Na pewno nie można powiedzieć dziecku, że
      jego ojciec go nie kocha nie chce. Nie można też kłamać. Ja na pytania
      syna "dlaczego ojciec nie kontaktuje się z nim odpowiadam-bo tak postanowił.
      Musisz się liczyć z faktem, że Twoje dziecko gdy bedzie starsze będzie chciało
      tego ojca odszukać a wtedy wyrobi sobie o nim własne zdanie. Staraj się nie
      narzucać mu swoich odczuć w tym temacie. To wcale nie jest proste-wiem to z
      własnego podwórka ale wykonalne. Powodzenia
      • netha Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 29.10.03, 10:15
        Masz oczywiście rację. Tylko wiesz przekazujmy dziecku to w ten sposób żeby
        zależnie od jego wieku vyło to dla niego jak najmniej raniące. Poza tym jeśli
        opuszcza dziecko facet spróbujmy pomoc dziecku to zrozumieć a nie przekazywać
        nasze urazy naszą ocenę. Wydaje mi się że i tak dziecko oceni odpowiednio
        według swych przekonań ojca wtedy kiedy pwene rzeczy będzie mógł zrozumieć.
        Sama wiem po sobie że fakty oceniamy z biegiem czasu inaczej. Jestem przeciwne
        narzucaniu dziecku własnego spojrzenia na ojca, lepiej powiedzieć że tatuś cię
        kocha tylko mieszka daleko niż tatuś cię nie chciał i poszedł od nas. Wiesz
        jak boli odrzucenie? Z właszcza że dziecko nie jest w stanie racjonalnie sobie
        tego wytłumaczyć i najczęściej wini siebie za cały fakt, wydaje mu się że nie
        jest warte miłości...Lepiej trochę naciągnąć fakty i poczekać jak będziesz
        mogł usiąść z dzieckoim jako dorosłym i pogadać. Tak myślę...co nie znaczy że
        odrzucenie dziecka przez czy ojca czy matkę nie jest dla mnie wytłumaczalne i
        nie wyobrażam sobie jak można to zrobić. No cóż takich ludzi uważam za śmieci
        poprostu, wiem jednak że przed czynami tychże ludzi musimy chronić nasze
        dzieci. A więc jak to w życiu bywa czasami lepiej cośtam przemilczeć , czasami
        lepiej zacisnąć zęby po to tylko żeby nasze dziecko nie czuło się zranione tak
        jak my> pozdrawiam
        • blekitneniebo Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 11:34
          Przede wszystkim ja nie czuje sie odrzucona i oszukana-chcialam miec dziecko i
          tj byla moja decyzja. Nie mam zamiaru opowiadac dziecku,ze je ktos porzucal,nie
          chcial czy nie kochal bo czy mozna o tym w ogole rozmawiac,kiedy sie kogos nie
          zna a jego tata nigdy nie pozna. Przezylismy wspaniale chwile,ktore zapamietam
          na zawsze. Dlugo nie moglam zajsc w ciaze i strasznie sie ciesze,ze to wreszcie
          nastapilo! Dlatego nie bede nic dziecku sciemniac ani robic z siebie ofiary
          wielkiej milosci.
          Moze jeszcze sie kiedys z kims zwiaze ale ja mialam tate i wcale nie bylam z
          tego powodu szczesliwa...Poza tym,kiedy sie patrzy na wiekszosc malzenstw,to
          tylko wspolczuc dzieciom
          E.
      • blekitneniebo Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 11:36
        Wiem,biore to pod uwage,ze dziecko bedzie chcialo
        spotkac "reproduktora" "dawce"(fuj,okropne slowa!)OKI-bilogicznego ojca.Nie
        bedzie go musialo szukac bo wiem,gdzie nalezy sie udac.Trudno-narazie nie chce
        sie tym martwic bo za 3m-ce rodze. Mam tylko ogromna nadzieje,ze bede miala
        dobry kontakt z dzieckiem,ze bedziemy szczesliwi a to,pomoze nam
        szczerze,fajnie i madrze porozmawiac
        buzki
        E>
    • mosia.k Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 12:34
      Witajcie dziewczyny....Od jakiegoś czasu śledzę ten wątek nazwiska, ciekawa,
      jak się rozwinie, no i dzisiaj dopiszę swoje kilka słów.
      Otóż, chcę powiedzieć, że w ciąży wszystko wygląda nieco inaczej niż później w
      prawdziwym życiu, gdy na świecie już jest maleństwo.
      I tutaj, błekitneniebo, zgodziłabym się z nethą, że w życiu trzeba czasem
      (często) wiele spraw przemilczeć, aby nie został zraniony ten mały człowiek,
      nasze dziecko. Działać dla tzw. "dobra sprawy".
      Wierzę, że Ty nie czujesz się odrzucona, zraniona, w tej chwili i może nigdy
      nie będziesz, ale to nie oznacza, że Twoje dziecko się tak kiedyś nie poczuje.
      Jak dziecko rośnie, rozwija się, okazuje się z czasem, że to zupełnie odrębna
      istota, indywidualność, która czuje i myśli samodzielnie, na swój sposób, nie
      tak jak my.....no i może się w przyszłości okazać, że będzie chciało mieć
      kontakt z "reproduktorem", czy nosić jego nazwisko. Choćbyś Ty uważała go za
      kompletnego drania i nieodpowiedzialnego człowieka....jakkolwiek.
      Chcę powiedzieć, że obserwuję moją prawie dwuletnią córkę (która ma w metryce
      tylko imię swojego ojca, a nazwisko moje, czyli postawiłam "na swoim"smile ),
      która, nie wiem dlaczego, ani czym to tłumaczyć, lgnie do niego, choć ich
      kontakty ograniczają się do spotkań raz na śr. 2 tygodnie. I kto wie, czy
      kiedyś nie zarzuci mi, że nosi moje, a nie taty nazwisko....?
      Pomyśl może o tym w ten sposób, albo może lepiej pomyśl, jak hormony po
      porodzie trochę ostygnąsmile...Przepraszam, ale naprawdę POTEM wszystko wygląda
      troszkę inaczej (wiem z doświadczenia). Pozdrawiam Mosiasmile
      • e.beata Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 14:00
        Mosiu, ja myślę że to nawet nie kwestia samego nazwiska, które i tak niewiele
        ma wspólnego z obecnością ojca biologicznego w metryce.
        Ale WPISU ojca do dokumentów.
        Dowodu na to, że ten ojciec choćby w papierach ale istnieje.
        Pomijam tutaj sprawy finansowe alimenty, dziedziczenie, rentę itp.
        Co czuć będzie dziecko, które nie wie jak się tata naprawdę nazywa?
        Dlaczego mama tak tatę ukrywa? Dlaczego nie chce aby nazwisko taty było w
        papierach? W końcu dziecko nie jest własnością matki. Jest odrębnym człowiekiem
        który ma prawo do ojca.
        A zapytane o dane rodziców /nie raz będzie/ zmuszone zostanie do /mimo
        wszystko/ kłamania. A jak tata się odezwie po jakimś czasie?

        Ja myślę że im mniej gmatwania, komplikowania tym lepiej.


    • mosia.k Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 14:09
      Beato! No to właśnie miałam na myśli. Wprawdzie w metryce (akcie urodzenia)
      mojej córki ojca formalnie, czarno na białym, nie ma, bo nie było to możliwe z
      uwagi na brak naszego porozumienia, ale w dokumentach (wyroku sądu), jak
      najbardziej jest. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości tematu, że nie chodzi
      tylko o alimenty, itd... tylko o całokształt świadomości dziecka, że tata jest.
      I to starałam się pokazać błekitnemuniebu na podstawie własnych doświadczeń.
      Pozdrawiam, Mosia.
      • agatka_s Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 14:19
        Jest jeszcze coś takiego, jak prawda. Dziecko ma ojca, ten ojciec się jakoś
        nazywa więc dlaczego go nie wpisać ? Nikt (ani my ani dziecko) przecież nie
        uwierzy, że ojca nie było, nawet jeżeli wymarzemy jego wszelkie ślady z
        naszego życia. Dziecko ma prawo do prawdy, dziecko ma prawo do wiedzy o swoim
        ojcu. To co my myślimy o ojcu dziecka, to jak bardzo zostałyśmy skrzywdzone
        musi być odstawione na bok. Nie można nawet największą naszą i dziecka
        krzywdą usprawiedliwiać zatajania prawdy i stanu faktycznego.
    • mosia.k Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 14:46
      Agato, to prawda, że jest coś takiego jak prawda. Ale nie zawsze jest możliwe
      wpisanie ojca do aktu urodzenia, czy mówiąc szerzej, uznanie dziecka przez ojca
      w USC. U nas, z uwagi na różnicę zdań (mówiąc delikatnie) w kwestii nazwiska
      dziecka, do uznania dojść nie mogło. Żadne moje argumenty do eksa nie
      docierały, a w związku z tym w USC doszłoby do jatki jakiejś...
      Chodzi mi o to, że nie można generalizować, każda sytuacja jest inna i metryka,
      dokumenty, papiery, nazwsiko nie są najważniejsze, lecz nade wszystko istotne
      jest to, co dzieje się potem w życiu, czyli prawdziwe ojcostwo, miłość, troska,
      zainteresowanie dzieckiem. O to trzeba dbać i pielęgnować, a nie rwać szaty o
      nazwisko...Pozdrawiam Mosia
    • agatka_s Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 04.11.03, 16:59
      Gwoli wyjaśnienia podanie nazwiska ojca występuje tu w kilku kontekstach:

      1. szpital-wpis do książeczki zdrowia dziecka, może być ważne np przy
      transfuzji itp itd, nic nie stoi na przeszkodzie, aby nazwisko było, nawet
      jeżeli ojciec dziecka nie uznaje, nazwisko podaje matka i już (musi tylko
      rozważyć w swoim sumieniu czy to napewno ten jest biologicznym ojcem...).

      2. metryka-tu już potrzebne jest uznanie dziecka przez jego ojca. Może być
      dobrowolne, ale można też wystąpić o to do sądu. Ojciec może też wystąpić o
      zaprzeczenie ojcostwa. No ale jakiś ojciec musi w końcu istnieć (no cudów nie
      ma) i metryka to tylko i wyłącznie prawne potwierdzenie stanu faktycznego.
      Według mnie to aby dziecko w metryce miało ojca jest ważne, bo dziecko (a
      potem dorosły) musi mieć uregulowaną sytuację prawną. Dziecko powinno mieć w
      majestacie prawa ojca, choćby i na drugi dzień ten ojciec miał zostać
      pozbnawiony praw rodzicielskich. W imię interesu dziecka należy o to walczyć.

      3.nazwisko dziecka-tu jest pełna dowolność, nie upieram się ze dziecko powinno
      mieć nazwisko ojca, nawet jak ten go uzna. Ja swojemu zostawiłam nazwisko
      jego taty ale nie jestem przekonana czy to jest dobra decyzja, bo to jest
      jakieś "ciało obce" to abstrakcyjne nazwisko za ktorym nie stoi żadna
      konkretna osoba, żadna rodzina,żadne ciepłe uczucia- zero, mam tu wciąż
      olbrzymie wątpliwości.
    • mosia.k Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 05.11.03, 08:05
      Agatosmile!
      1. Zgadzam się z Tobą, że warto, aby w szpitalu poać dane osobowe ojca dziecka.
      Tzn. moja córka w swojej książeczce zdrowia nie ma żadnego wpisu dot. ojca, ale
      zapewne masz na myśli wywiad szpitalny w czasie porodu. Tutaj nie miałam
      żadnych wątpliwości, jak postąpić i nawet przez myśl mi nie przeszło żeby
      nazwiska taty nie podać. Tak jak mówisz, ta informacja może się w przyszłości
      przydać, a wręcz okazać się niezbędna!
      2. W kwestii metryki się nie rozumiemy. Co masz na myśli mówiąc o metryce?
      Chodzi Ci o akt urodzenia? Jeśli tak, to tutaj się z Tobą zgodzę, że aby ojciec
      był wpisany w akcie urodzenia dziecka, to potrzebne jest uznanie w USC.
      Natomiast nie zgadzam się z tym, że w drodze sądowego ustalenia ojcostwa ojciec
      też może być wpiasny w metryce. Bo zarejestrować dziecko mamy obowiązek w ciągu
      14 dni, a ustal. ojcostwa odbywa się przecież później i siłą rzeczy, skoro
      zarejestrować musisz wcześniej, to wtedy jeszcze dziecko prawnie (formalnie)
      nie ma ojca! "Zyskuje" go dopiero później w drodze ustalenia ojcostwa w sądzie
      i ojciec jest wówczas wpisany, ale już nie w metryce, a w wyroku sądu. To wg
      mnie jest różnica.
      3. Co do nazwiska, to rozumiem Twoje wątpliwości. Bo ja, gdy rozważałam tę
      kwestię i ewentualny wybór, też czułam, że byłoby to "ciało obce", dokładnie
      tak jak piszesz. Ostatecznie postanowiłam, że nasza córka będzie nosić moje
      nazwisko (ot była cała różnica zdań między mną a exem), ale tak szczerze
      mówiąc, to DZISIAJ nie jestem do końca przekonana, czy była to słuszna decyzja.
      Wniosek nasuwa się sam-jakkolwiek byśmy nie postanowiły, to nigdy nie jest do
      końca dobrze, prawda? Wątpliwości zawsze pozostają. smile, niestety.
      Pozdrawiam,
      Mosia
      • e.beata Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 05.11.03, 12:37
        mosia.k nie wiem jak te sprawy prawnie wyglądają ale lepiej chyba sprawdź.
        Nie może być tak że w metryce i dok. sądowych istnieje "inny" ojciec.
        Po sprawie w sądzie jest chyba jakiś okres w którym musisz zmienić metrykę.

        >Natomiast nie zgadzam się z tym, że w drodze sądowego ustalenia ojcostwa
        ojciec też może być wpiasny w metryce.

        Idziesz z wyrokiem do USC i tam dostajesz nową metrykę z wpisanym ojcem.

        > i ojciec jest wówczas wpisany, ale już nie w metryce, a w wyroku sądu.

        tak ale w wielu sprawach ważna jest metryka i jej odpis a nie wyrok sądowy. I
        nikt z urzędników sobie wyrokiem nie będzie głowy zawracał. Najwyżej każą
        wyrobić nową metrykę.

        > Wniosek nasuwa się sam-jakkolwiek byśmy nie postanowiły, to nigdy nie jest do
        > końca dobrze, prawda? Wątpliwości zawsze pozostają. smile, niestety.

        Ja tam wątpliwości żadnych nie mam. Mam PEWNOŚĆ że postąpiłam dobrze.
        Takie szczęście w nieszczęściu wink.



    • mosia.k Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 05.11.03, 12:47
      Beato! A ja pytałam o to w USC i dowiedziałam się, że metryka jest jedna i nie
      można jej zmienić ani tak po prostu otrzymać nowej. Po zapadnięciu wyroku sąd
      zwrócił się z nim do USC. Ale ja nie zostałam powiadomiona o żadnych zmianach w
      akcie urodzenia, jest on nadal ten sam, a nazwisko i imię ojca widnieje tylko w
      wyroku sądowym. Więc mam pytanie Beatko, bo już sama zwątpiłam, jak to powinno
      wyglądać i co powinnam teraz zrobić???Mosia
      • agatka_s Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 05.11.03, 13:41
        Ja nie wiem na 100%, ale na taki instynkt prawniczy, nie wydaje mi sie aby
        była możliwa sytuacja, że w akcie urodzenia są jedne dane a faktyczne np
        podawane w dowodzie osobistym, zeznaniu PIT, aktach własności itp itd (dziś to
        abstrakcja ale twoje dziecko będzie kiedyś dorosłym i te wszystkie sprawy będa
        go dotyczyć) były inne. Na zdrowy rozum msi być sposób aby Urząd Stanu
        Cywilnego zaktualizował wpis, czy w formie nowego aktu urodzenia czy tylko
        jakąś korektą w ksiegach tego nie wiem. A jak jest przy zmianie nazwiska (na
        własne życzenie, a nie w wyniku ślubu oczywiście) ? nic sie w metryce nie
        zmienia ? Metryką posługujesz się dosyć często, wię na mój babski rozum
        powinna być zawsze aktualna i zawierać dane faktyczne (ojciec jest).
    • mosia.k Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 05.11.03, 13:50
      No właśnie nie wiem....., ale teraz zadałyście mi zagadkę. Muszę udać się do
      USC (wyjątkowo nie lubię tych podejrzliwych spojrzeń pań urzędniczek) i
      wyjaśnić tę kwestię. Dzięki Pa Mosia
      • chalsia Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 05.11.03, 22:54
        Przy zmianie nazwiska dziecka (na wniosek obojga rodziców) nowa metryka została
        wystawiona "z automatu".

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • mosia.k Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 06.11.03, 07:27
      Witaj Chalsiu ponowniesmile
      Może Ty będziesz wiedziała więcej i pomożesz mi w nurtującej mnie kwestii..
      Nie chodzi o zmianę nazwiska dziecka i w związku z tym automatyczną zmianę
      metryki, tylko o fakt ustalenia ojcostwa przez sąd i "odnotowanie" jakoś tego
      faktu w akcie urodzenia, w którym dotychczas widniał ojciec noszący moje
      nazwisko (a dziecko nadal nosi moje). Czy to jest możliwe?
      Czy USC wystawia nowy akt urodzenia, czy tylko odnotowuje to w księgach? Jak to
      właściwie jest, bo moja córka ma nadal "stary" akt urodzenia, z którego wynika,
      że nie została przez ojca uznana (sądowe ustalenie ojcostwa było później).
      Jakbyś wiedziała coś na ten temat, to daj mi proszę znać. Aha, nie udało mi się
      niestety zdobyć prawnej "podkładki", wyjaśniającej termin ferie i wakacje (czy
      dotyczy to dziecka w wieku szkolnym), przykro mi. Pozdrawiam, Mosia.
      • e.beata Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 06.11.03, 13:39
        mosiu, tatuś mojego dziecka rozmyślił się po jego urodzeniu i stwierdził że na
        razie go nie uzna.
        Pierwszy akt urodzenia zawierał więc w miejscu danych ojca - jego imię i moje
        nazwisko.
        Odczekałam parę miesięcy aż tatuś się namyśli, bo chciałam uniknąć sądu.
        Niestety, nie dojrzał ;-(, alimentów też nie płacił. Nie miałam wyboru.
        Była sprawa i o dziwo ugoda??!! od razu dziecko uznał na wysokość alimentów też
        od razu zgodę wyraził ??!! Po cholerę więc sąd????
        W każdym razie z wyrokiem udałam się do USC i tam wydano mi nowy odpis aktu
        urodzenia.
        Mam chyba nawet w domu ksero tej pierwszej.
        • mosia.k Re: podanie nazwiska Do ebeata 06.11.03, 14:19
          Witaj Beatosmile Pytasz po cholerę sąd,.....pewnie żeby się przestraszył i
          zobaczył, że to nie przelewki, a poważna sprawa.smile
          Beato, masz rację! Zabiłaś mi wczoraj przysłowiowego gwoździa i zadzwoniłam
          dzisiaj do USC. Otóż, rzeczywiście jest tak jak mówisz.
          Tyle tylko, że to nie my mamy obowiązek zgłaszać się z wyrokiem sądu do USC
          (mnie to jakoś wtedy nie przyszło samej do głowy, bardziej byłam chyba przejęta
          tym, że sprawa wreszcie się skończyła). Ten obowiązek spoczywa na sądzie, to on
          musi przesłać odpisz wyroku do USC. I na tej podstawie, pani mi dzisiaj
          powiedziała, USC przesyła zmianę do ewidencji ludności, a ja jako matka mogę
          się zgłosić po nowe odpisy aktu urodzenia. Ale jak widać nie muszę, bo nikt
          mnie o tym nie uprzedził. Jutro lecę do USC po nowe akty urodzenia, bo
          oczywiście masz rację, że mogą się one kiedys przydać, a wtedy byłyby
          rozbieżności w danych. Dzięki za zwrócenie mi uwagi na tą kwestię !smile))
          Pozdrawiam,
          Mosia
        • danka_cz Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 08.11.03, 19:23
          cześć dziewczyny, przeczytałam Wasze wypowiedzi i.. pierwsze po zmianie
          nazwiska dziecka należy udać się do urzędu po nowy. Kosztuje-obecnie nie wiem
          ale 4 lata temu 10 zł.
          Druga sprawa-to wiem z podwórka mojego obecnie 8 letniego syna. Nie ma kontaktu
          z ojcem ale nie wiecie jak ważny jest dla niego fakt, że ma nazwisko ojca? Mam
          za sobą dość dużo trunych rozmów z synem i mogę Wam powiedzieć, że cieszę się
          że żmieniłam dane w metryce umożliwiając danie mojemu synowi nazwiska ojca
          pomimo iż nie utrzymują kontaktów. Gdy mu smutno i tęskni za ojcem(co zdarza
          się pomimo wielkiej miłości całej rodziny), pyta "co dostałem od tatusia?
          Odpowiada sam sobie-mam jego nazwisko" i wycisza się. MOże wyda się wam to
          śmieszne ale to fakt. Zanim odbierzecie swoim dziecio nazwisko ojca,
          zastanówcie się. Nie kierujcie się swoimi uczuciami ale pomyślcie, że to Wasze
          dziecko chciałoby mieć chociaż to skoro nie ma przy nim jego ojca.





        • danka_cz Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 08.11.03, 19:25
          cześć dziewczyny, przeczytałam Wasze wypowiedzi i.. pierwsze po zmianie
          nazwiska dziecka należy udać się do urzędu po nowy. Kosztuje-obecnie nie wiem
          ale 4 lata temu 10 zł.
          Druga sprawa-to wiem z podwórka mojego obecnie 8 letniego syna. Nie ma kontaktu
          z ojcem ale nie wiecie jak ważny jest dla niego fakt, że ma nazwisko ojca? Mam
          za sobą dość dużo trunych rozmów z synem i mogę Wam powiedzieć, że cieszę się
          że żmieniłam dane w metryce umożliwiając danie mojemu synowi nazwiska ojca
          pomimo iż nie utrzymują kontaktów. Gdy mu smutno i tęskni za ojcem(co zdarza
          się pomimo wielkiej miłości całej rodziny), pyta "co dostałem od tatusia?
          Odpowiada sam sobie-mam jego nazwisko" i wycisza się. MOże wyda się wam to
          śmieszne ale to fakt. Zanim odbierzecie swoim dziecio nazwisko ojca,
          zastanówcie się. Nie kierujcie się swoimi uczuciami ale pomyślcie, że to Wasze
          dziecko chciałoby mieć chociaż to skoro nie ma przy nim jego ojca.
          Błekitneniebo pytasz co się stało,że ojciec mego dziecka uznał go? Chyba tzw.
          męski kaprys bo czym uzasadnić, że uznając go prawie od razu porzucił?
          Pozdrawiam Was wszystkie
          Dana





          • agatka_s Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 08.11.03, 19:54
            Jak już pisałam mój ośmiolatek (w zasadzie 9-latek) nigdy ojca nie widział na
            oczy, ale nosi jego nazwisko. Dla niego narazie nie jest to (nazwisko)żadna
            kwestia, tak samo jak i brak ojca. Tak się to ułozyło, ze zawsze był to stan
            naturalny nie wzbudzajacy nigdy żadnych emocji, ani moich, ani rodziny, ani
            otoczenia, więc on jakoś tego nie dostrzega i nie przeżywa. Poza tym akurat
            wkoło pełno jest rodzin z bardzo róznymi sytuacjami i konfiguracjami
            rodzinnymi, więc nie jesteśmy jakos specjalnie wyjatkowi.

            Ja natomiast zastanawiam się czasem, czy dobrze że on to nazwisko ma, i
            poprostu nie wiem. Bo są i dobre i złe strony takiego stanu rzeczy. No cóż
            poprostu jak będzie juz duży to sam zdecyduje co z tym fantem zrobić. Ja
            nigdy nie mówie i nigdy nie powiem nic złego o jego ojcu (choć co sobie myślę
            to zupełnie inna rzecz), ale to nazwisko mnie nurtuje. Póki co to są tylko
            śmieszne sutuacje bo czasem ludzie zwracają się do mnie po nazwisku mojego
            syna, no i wtedy zgrzytam zębami, bo jakby mi ktos styropianem po szkle
            przejechał, no ale oczywiscie grzecznie poprawiam i tyle.

            Pozdrawiam
            • e.beata Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 10.11.03, 14:25
              >Zanim odbierzecie swoim dziecio nazwisko ojca, zastanówcie się. Nie kierujcie
              się swoimi uczuciami ale pomyślcie, że to Wasze dziecko chciałoby mieć chociaż
              to skoro nie ma przy nim jego ojca.


              Dlaczego danie nazwiska matki nazywasz odbieraniem nazwiska ojca? Nikt tym
              dzieciom niczego nie odbierał. No, chyba że mówimy o zmianie nazwiska.
              Dziecko ma takie samo prawo do nazwiska matki jak do nazwiska ojca.

              Kiedy okazało się że tacie na dziecku mało zależy i ważniejsze były jego
              uczucia niż uczucia dziecka, postanowiłam, że syn będzie nosił nazwisko mojej
              rodziny. Bo do tej rodziny należy, ma z nią kontakt, jest przez nią kochany. W
              przeciwieństwie do rodziny taty. Nie chciałam aby właśnie mi kiedyś zarzucił że
              dałam mu nazwisko ludzi, którzy go porzucili, skrzywdzili.
              Tak samo skrzywdzona kobieta czasem wraca po rozwodzie do nazwiska
              panieńskiego, bo nie chce mieć nic wspólnego z nazwiskiem męża drania.

              Mój syn nosic będzie moje nazwisko lub męża wink, człowieka który go pokocha.
              Nie widzę żadnego powodu dla którego ma nosić nazwisko innych osób.

              Jak mnie syn zapyta co ma po tacie to powiem o cechach urody, charakteru.
              Dorzucę słowko o alimentach, bo wiem że dla dzieci to bardzo wazne, że choć
              taty nie ma to pamięta, płaci /o komorniku to powiem dużo później wink))/.



    • iza-p Re: podanie nazwiska ojca dziecka-za i przeciw 02.12.03, 09:51
      To ja się tu wszystkim narażę, no prawie wszystkim. J ajestem przeciw ładowaniu
      dzieciakowi do metryki faceta, któremu całkowicie wisi istnienie jego malucha.
      J nie podałam.W metryce moja córka ma moje nazwisko a imię męski po moim
      dziadku. Nie czuję sie jakbym ograbiała ja z czegoś ważnego, wręcz przeciwnie.
      Jej ojciec odszedł od nas kiedy byłam w 4 m ciąży.Nie interesował sie mną
      kompletnie.Nie wie kiedy urodziła się mała, nigdy nie chciała jej zobaczyć,
      nigdy nie próbował w jakikolwiek sposób się z nami skontaktować.Uważam, że jest
      niegodny być ojcem dla mojej córeczki.Alimenty - i tak by ich nie płacił (a
      fundusz alimentacyjny likwidują) a mógłby decydować o jej życiu w równym
      stopniu jak ja.O prawie wszystko sie pytać. Jak się zapyta o ojca,to powiem jej
      wszystko. A jak kiedyś wyjdę za mąż to nie będzie problemu z nazwiskami,prawami
      rodzicielskimi itp.Ja też miałam niebiologicznego tatę, bo ten biologiczny
      olała mni totalnie. Nigdy nie miałam ochoty go poznawać,bo mój tata był (bo
      niestety pół roku temu zmarł) nAJWSPANIALSZYM OJCEM NA ŚWIECIE.Kiedy się
      pobierali mó biologiczny zrzekł się mnie w sądzie bez żadnych
      skrupułów,stwierdził,że nie ma dziecka.Tata mnie zaadoptował i wszystko było
      super. Ja oszczędzę swojej córce świadomości,że jej ojciec mógłby sie jej
      kiedykolwie wyrzec.Zresztą nie ten co zrobił,ale ten co wychował jest ojcem.
      Pozdrawiam
      • perp ustalenie ojcostwa 06.12.03, 18:56
        Czy ktoras tez mila ten sam problem, ktory juz teraz mnie przerasta? teraz tzn
        w 8 miesiacu ciazy i zyciu w niepewnosci kto jest ojcem (za bledy sie placi).
        Niedlugo porod i oczywiscie oznaczenie grupy krwi, co nie znaczy ze to
        cokolwiek wyjasni wiec nastepny krok to badania genetyczne. Wiem ze musze podac
        dane po urodzeniu dziecka i jak mam to zrobic skoro nie wiem? Chcialam
        pozostawic dziecku moje nazwisko, bo mysle ze tak bedzie najbezpieczniej, a
        podac nazwisko domniemanego ojca (biorac pod uwage fakt ze to On bedzie ojcem
        po ustalaniu ojcostwa) bo to chyba bezpieczniej poxniej do alimentow. Ale
        lekarz ostatnio poinformowal mnie ze jesli podaje nazwisko ojca to dziecko
        automatycznie otrzymuje Jego nazwisko. Czy to prawda? A jesli pozostawie czysta
        rubryke to czy po ustaleniu ojcostwa moge zmienic tam dane albo czy ta czysta
        rybryka nie bedzie przeszkoda w wystapieniu o alimenty. Prosze o pomoc i
        szczerosc. Po przeczytaniu watku widze ze czeka mnie chyba jeszcze
        duzo "schodow" i tych prawnych i tych moralnych. Chcialabym jak najlepiej dla
        dziecka choc wiem ze moja niepewnosc doprowadzila do tej porobanej sytuacji.
        • novikaa Re: ustalenie ojcostwa 06.12.03, 21:58
          Witaj!
          Po pierwsze, Twój lekarz źle Cię poinformował. Co do podawania danych : dane,
          które podasz w szpitalu są nieistotne, niewiążące. Dane, istotne dla sprawy
          podajesz przy rejestracji dzidzi w USC , masz na to 14 dni od urodzenia. Jeśli
          pójdziesz sama zarejestrować dziecko ( może to zrobić także Twoja najbliższa
          rodzina, matka,ojciec, rodzeństwo, jednka muszą mieć Twój odpis lub akt
          urodznenia i Twój dowód osobisty ) to podajesz imię ojca ( TYLKO), jesli nie
          jesteś pewna co do ojcostwa, jeśli nie chcesz podać żadnego z imion
          domniemanych ojców biologicznych, podaj inne lub zostanie takowe wylosowane.
          (Praktycznie nie ma to znaczenia w Twojej sytuacji, ponieważ nawet jeśli jesteś
          pewna ojcostwa, podasz imię ojca, a on nie uzna dziecka to sytuacja prwana
          dziecka jest nie zmieniona, dziecko nie zostało uznane, imię nie ma
          znaczenia ).Dziecko nie uznane nosi nazwisko matki.To chyba najważniejsza dla
          Ciebie informacja. Co nie wyklucza uznania dziecka przez ojca, wpisania go do
          aktu urodzneia, a ono mimo wszystko nosi Twoje nazwisko, bo np. Ty sobie tak
          życzysz .Jeszcze raz podkreślam, lekarz wprowadził Cię w błąd. Po urodzeniu
          dziecka w miejscu Twojego i dziecka zamieszkania składasz pozew o usatalenie
          ojcostwa i alimenty w sądzie w wydziale rodzinnym i nieletnich( plus urzymanie
          3 miesięczne w czasie ciąży, częściowe koszta wyprawki, podajesz zawyżoną
          kwaotę alimentów, wnioskujesz o dowód z badań - najlepiej z krwi na początek,
          one wykluczaja ojcostwo, sa mniej kosztowne, choć Ty i tak wnoioskujesz o
          zwolnienie z kosztów i obciążenia powoda....takie prawo), najpierw pozywasz
          jednego Pana, a jeśli jego ojcostwo nie zostanie ustalone,a raczej wykluczone
          na podstawie domniemania i badań, drugiego, za badania nie płacisz.Powodzenia i
          szczęsliwego rozwiązania.
          Mam nadzieję,że trochę naświetliłam sprawę, w razie czego inne Mamy na pewno Ci
          także pomogą, pozdrawiamsmile

          P.S. Nadmieniasz o badaniach krwi , chodzi Ci o te wykonane w szpitalu, po
          urodzeniu dziecka, i porównaie ich z grupami krwi ojc ów?? A znasz ich grupy?
          Pamietaj jednak o tym,że jedyne dowody z badań, jakie są honorowane przez sąd
          to te przez niego zlecone.
          • emigrantka Re: ustalenie ojcostwa 08.12.03, 03:39
            Poczytalam i troche sie wtrace.
            Moze wiele sie pozmienialo (moja mala ma juz 13 lat) ale jak sie urodzila w
            polskim szpitalu to zapytano mnie o dane ojca (nie bylam mezatka) wiec pol
            przytomna podalam jego imie i nazwisko myslac ze tak to wpisza.
            Niestety, malo nie dostalam zawalu jak okazalo sie ze USC wpisal w metryke jego
            imie i moje nazwisko z dopiskiem " na wniosek matki wpisano imie XYZ jako imie
            ojca". Dziecko ma !"£$%^na (sorry) metryke w ten sposob niestety i wolalabym
            zeby to sie dalo odkrecic no ale sie nie da.

            Powodzenia wszystkim samodzielnym zycze smile
            • e.beata Re: ustalenie ojcostwa 10.12.03, 14:24
              Po pierwsze jż. badania DNA wykluczą ojcostwo za badania płaci matka.
              A nie jest to mała kwota.

              emigrantko, nie można wpisać w papiery, czyli metrykę tak ważnej informacji jak
              dane ojca wyłącznie na podstawie słowa matki. W ten sposób mogłabyś podać
              dowolne dane.
              Trzeba udowodnić że dana osoba jest ojcem dziecka.
              Jż. matka nie chce aby ojciec uznał dziecko, dowiedział się o nim itp, czyli
              nie wnosi sprawy o uznanie, dziecku wpisuje się w metrykę, jako dane ojca
              nazwisko matki i dowolne imię.
              Jż. chcesz aby dzieciak miał w metryce rzeczywistego ojca, musi on dziecko
              uznać dobrowolnie lub załóz sprawę w sądzie.
              • perp Re: ustalenie ojcostwa 11.12.03, 13:46
                Ok, powiedzmy ze uznaje dzieciaka i zostaja wpisane Jego dane jako ojca do
                metryki ale czy moge pozostawic wtedy swoje nazwisko (nie jestesmy malzenstwem)
                dziecku?
            • iwona3 Re: ustalenie ojcostwa 12.12.03, 15:04
              emigrantka napisała:

              >> Niestety, malo nie dostalam zawalu jak okazalo sie ze USC wpisal w metryke
              jego
              >
              > imie i moje nazwisko z dopiskiem " na wniosek matki wpisano imie XYZ jako
              imie
              > ojca". Dziecko ma !"£$%^na (sorry) metryke w ten sposob niestety i wolala
              > bym
              > zeby to sie dalo odkrecic no ale sie nie da.
              >
              Tak się robi i dziś. Dziecko nie jest małżeńskie, ojciec nie stawia się
              osobiście w USC, więc w akcie urodzenia wpisuje się jego imię (lub dowolne
              podane przez matkę) i właśnie nazwisko matki. Formułkę, że to "na wniosek
              matki" też się dorzuca, chociaż w wyżej opisanej sytuacji innego wniosku nie
              można by było złożyć.
              Na skróconym odpisie aktu urodzenia tych informacji się nie podaje, a odpis
              skrócony zazwyczaj wystarcza, więc nie rozumiem, dlaczego dziecko ma "@#$%^&*"
              metrykę?
              pzdr
Pełna wersja