czy jestem wyrodną matką????

27.10.08, 07:45
Jestem w trakcie rozwodu.....Mam 2,5 letnią córeczkę. Nie mieszkam z
mężem od 8 miesięcy. Mąż widywał sie z córką 2 razy w tygodniu + co
drugi weekend. Od jakiegos miesiąca mieszkamy z córeczką w innym
mieście - 50 km od miasta gdzie mieszka jej tata. Córkę zabiera do
siebie na weekendy - 2 razy w miesiącu.... I wczoraj znowu ta sama
scena (wczoraj przyjechalam jak zwykle po nią)DRAMAT.... Płacz,
lament - "ja chce zostac z tatusiem!!!"... I tak jest od jakiegos
czasu - zaczeło sie zanim sie wyprowadziłysmy... Mój swiat sie
wali!!! Zadaje sobie pytanie jak długo wytrzymam jeszcze patrząc na
jej łzy... Czy jestem okrutna zabierając jej ojca? Czy mam prawo
układac sobie życie jej kosztem?????
    • krolowazla Re: czy jestem wyrodną matką???? 27.10.08, 10:23
      Bardzo ci współczuje. Ja na szczęście mam odwrotną sytuację . Córa wraca do mnie
      z chęcią. Wczoraj wróciła od ojca po weekendzie. Od razu powiedziała, ze płakała
      i chciała do mnie.
      Skoro mała bardzo to przezywa, może spróbujcie w momencie gdy nadchodzi czas,
      kiedy odbierasz córkę, spotykać się razem , pójśc gdzieś na spacer, czy plac
      zabaw. Tata zawsze może zniknąć niezauwazony. mała zajeta zabawą może nie
      zauwazyć i bedziecie mogli przejść rozstania z ojcem spokojnie.
    • krolowazla Re: czy jestem wyrodną matką???? 27.10.08, 10:26
      A czy jesteś wyrodna matką? Ja tez sie czasami nad tym zastanawiam. Ale patrząc
      na moją córkę, która jest uśmiechnięta, ma wspaniały kontakt z moim partnerem.
      Do ojca i dziadków idzie z uśmiechem - to nie mam wyzutów. Gdyby rozwojała się w
      takim zwiazku , w jakim zyłam z exem - to miałaby niezbyt szczęśliwe
      dzieciństwo. Teraz widzi, ze mama jest uśmiechnieta. Nikt nie krzyczy.
    • miacasa Re: czy jestem wyrodną matką???? 27.10.08, 10:56
      dzieci chcą mieć przy sobie jak najliczniejszą rodzinę, w tym wieku potrafią
      wpadać w rozpacz bo np babcia wychodzi albo kuzynka jedzie do siebie, może to
      jednak mąż powinien mała do Ciebie odwozić i zapewniać ją o kolejnym spotkaniu,
      dla dobra dziecka powinniście tu współpracować
    • gochun Re: czy jestem wyrodną matką???? 27.10.08, 11:50
      dziękuję za odpowiedzi - podpowiedzi. Jak dobrze , ze jest to
      forum...... My mamy rozumiemy sie bez słów... Jeszcze raz Wam
      dziekuje
    • krolowanocy Re: czy jestem wyrodną matką???? 27.10.08, 12:13
      to nie jest "układanie sobie życia jej kosztem", tylko nieszczęśliwa
      matka, to nieszczęśliwe dziecko. w zwązku utrzymywanym na siłę, "ze
      względu na dobro dziecka" wcale to dziecko nie jest szczęśliwe, bo
      przed dziećmi się nic nie ukryje - one czują fałsz...
      więc jeśli teraz Ci lepiej to Twoja córka też będzie szczęśliwsza,
      nawet jeśli wydaje Ci się że jest na razie gorzej
    • ostrasiostra Re: czy jestem wyrodną matką???? 28.10.08, 11:11
      Tak, moim zdaniem jesteś wyrodną matką i z góry przepraszam, jeśli Twoje pytanie
      należało do gatunku retoryczno-podnoszących-na-duchu.
      Najlepiej wyprowadź się nie 50 km, a 5000 km od ojca dziecka. Po jakimś czasie
      jej płacz ustanie.

      OsTra
      • gochun Re: czy jestem wyrodną matką???? 29.10.08, 07:25
        Wczoraj z ojcem dziecka bylismy u psychologa dziecięcego. Pani
        psycholog powiedziała, ze ojciec zdecydowanie za malo widuje sie z
        córką i ze nie ma wymyslac, ze 50 km to jest daleko i ze ma
        przyjezdzac do córki - oprocz 2 weekendow w miesiącu - przynajmniej
        raz w tgodniu. Pózniej, kiedy nasza córka bedzie starsza wprowadzic
        rozmowy przez telefon, skypa... A jezeli chodzi o weekendy z tatą -
        JAK NAJBARDZIEJ!!!
    • chalsia Re: czy jestem wyrodną matką???? 28.10.08, 11:31
      jak dla mnie 2,5 letnie dziecko jest zbyt niedojrzałe emocjonalnie
      na weekendy poza domem i jednoczesnie bez mamy - po prostu ZMIANA
      tak na nią wpływa.
      Co robić?
      Albo zmienic sposób kontaktów (tak by były bez nocowania) albo nic
      nie robić i przeczekać (bo to minie), ale nie wiadomo jak to się
      może odbić na poczuciu bezpieczeństwa dziecka na przyszłość.

      BTW 50 km to nie jest daleko.
      • nicol.lublin Re: czy jestem wyrodną matką???? 28.10.08, 12:12
        ja jestem w takiej sytuacji jak autorka wątku. mam niespełna 3-
        letnie dziecko, które mieszka 50 km od taty (on się wyprowadził) i
        dziwi mnie trochę ten problem. po moje dziecko przyjeżdża tata i
        tata je odwozi, chyba, że przypadkiem jestem w okolicy. oprócz
        weekendów tata stara się przyjeżdżać do małej także na tygodniu
        (różnie się to udaje). mała jeździ do taty z radością, z radością
        też wraca do domu. nigdy nie płacze za mną jak jest u taty. jak jest
        w domu czasem mówi, ze tęskni do taty.
        mnie zastanawia coś innego: jaki jet stosunek tata-dziecko i mama-
        dziecko? może mała tęskni za ojcem, bo widzi go tak mało? może tata
        poświęca jej 100% czasu i dlatego tak jest? a mama musi przecież
        pracować i dbać o dom, więc uwaga jest podzielona? nie wiem co
        zrobić, ale na pewno nie zabierać dziecka od taty (nie zabraniac
        wyjazdów). na pewno warto usiąść z exem i porozmawiać o sytuacji i
        wspólnie podjąć jakieś kroki. może tata mógłby więcej przykeżdżać?
        dzwonić do małej?
    • joungflower Re: czy jestem wyrodną matką???? 28.10.08, 16:49

      A moim zdaniem Twoja córka jest za mała na te wyjazdy do niego,nie
      za mała w sensie,że on sobie z nią nie poradzi (nie wiem,czy mieszka
      sam, czy z inną, czy z rodzicami, piszę ogólnie o zajmowaniu się),
      ale własnie za mała w sensie emocjonalnym, że nie rozumie tych
      przyjazdów-powrotów, rozstan z mamą/tatą... Zakładam, że twój eks
      się nią dobrze zajmuje, wymyśla atrakcje itd.,więc nie dziw się, że
      jako dzieciaczek mały jeszcze nie chce i nie umie bez żalu z tego
      zrezygnować.

      50 km to nie jest dużo, więc sugerowałabym dojazdy eksa do ciebie, a
      może spotkania gdzieś na naeutralnym gruncie,jesli nie możesz/nie
      chcesz u siebie w domu. Ja bym nie pusciła takiego małego dziecka na
      2 weekendy w tygodniu z domu.
Pełna wersja