Wydawanie alimentów dziecka na siebie.....

31.10.08, 14:16
No właśnie.... Rozmawiałam niedawno na ten temat z koleżankami. Były
głosy mam, które nie widzą w tym nic złego, że za pieniądze dziecka
kupią sobie coś dla siebie; jedna pani wręcz utrzymuje się ( nie
pracuje) z alimentów, które płaci na dziecko ojciec.
Inne osoby uważają, że to okradanie dziecka i w życiu nie
przeznaczyły alimentów niezgodnie z potrzebami malucha.
A Wy co myślicie na ten temat? Pozdrawiamsmile)
    • madziulec Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 31.10.08, 14:43
      Zadam Ci takie pytanie:
      - jak wyobrazasz sobie utrzymac dziecko z 200 - 500 zl (taka jest srednia mniejw
      iecej, co widze po obserwacji tego forum od prawie 4 lat) i jeszcze sie oblowic
      przy tym???

      Rozumiem, ze sa sytuacje, gdzie panie dostaja ponad 1500 zl na dziecko, wtedy
      jest szansa, ze taka osoba rzeczywiscie zyje w ogole dzieki alimentow, choc
      jakos nie specjalnie tez widze to, by byl to super poziom zycia.
    • lakie Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 31.10.08, 15:21
      Jasne, szaleje za to 250 zł alimentow które dostaje, fryzjer, kosmetyczka, ciuchy i jeszcze mi zostaje na obiad w restauracji hahahaha big_grin
      Sorry, ale tak jak pisała koleżanka wyżej, średnia alimentów na tym forum to 200-500 zł. Zazwyczaj nawet w 1/3 nie wystarcza na pokrycie potzreb dziecka, a co dopiero wydawanie na siebie.
      • liliankaa77 Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 31.10.08, 16:19
        Dziewczyny : nie na temat!!! Znam osoby, które mają na dziecko
        zasądzone 400 zł alimentów, znam i takie, które mają po 5000 zł.
        Chciałabym tylko wiedzieć, czy uważacie, że to ok wydawać alimnety
        dziecka na siebie, czy nie.
        • lakie Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 31.10.08, 17:57
          Oki, wiec uważam, że matka zajmująca się malutkim dzieckiem, nie pracująca przez ten czas, bo nie ma z kim, gdzie tego malutiego dziecka zostawić ma pełne prawo korzystać z alimentów ktore są w teorii na dziecko. Co innego ciągnąć cieżką akse od ex meża/ojca dziecka tylko dlatego że tak wygodnie, to troche nie fer mimo wszystko.
          A tak na prawdę np mi jest trudno rozgraniczyć co na dziecko a co na mnie, pieniądze idą "do puli" i kupuje się z tego wszystko co potzrebne. Oczywiście jesli nie mam kasy na coś to najpierw kupie wszystkie potrzebne dziecku rzeczy a potem sobie, ale to chyba normalne.
          Więc podsumowując... owszem, wg mnie matka moze kupować sobie "coś" z alimentów na dziecko, ale nie traktowac tego jako środek utrzymania.
        • madziulec Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 31.10.08, 20:14
          Chwilunia!!!

          Gdyby te 5 tysia bylo takie pospolite to by sie o tym nie pisalo, ze Mandaryna
          dostaje tyle od Misia Wisniewskiego wink))

          Rozumiem wiec, ze znasz Mandaryne.

          Bo zona niejakiego posla Palikota dostaje 10 tysia.
          • liliankaa77 Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 31.10.08, 20:26
            Jedna z koleżanek na dziecko dostaje 6000 zł(były mąż- właściciel
            huty szkła), druga coś koło 5000 zł (analogicznie: prawnik mający
            własną kancelarię).
            Co nie zmienia faktu, że znam osoby z pracy, które dostają po 300 zł
            alimentów na dziecko.
          • krolowanocy Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 31.10.08, 20:41
            phi, 5 tysięcy. była żona Lisa dostaje większe alimenty na córki suspicious

            a tak do tematu: alimenty powinny iść na potrzeby dziecka,
            zdecydowanie - nadwyżki można odkładać na konto oszczędnościowe.
            ale jeśli chodzi o mnie to teoria, bo sama utrzymuję dzieci,
            alimentów nie dostaję. jeśli jakimś cudem komornik coś ściągnie
            potraktuję te pieniądze zapewne właśnie tak: wepchnę na konto
            oszczędnościowe, a za jakiś czas kupię dzieciom coś ekstra
            • madziulec Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 01.11.08, 19:19
              oczywiscie, zreszta sama o tym tu pisalam na tym forum wink))

              nie podejrzewam jednak, zeby bylo tu wiele znajomych tej pani smile
          • miaowi Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 03.11.08, 14:29
            Kurdencjusz, chyba wyjdę za tego Palikota.
            • madziulec Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 03.11.08, 14:45
              No wiesz wink
              Nudzic sie przy nim nie bedziesz wink W razie co - wie tez jak wyglada wibrator,
              wiec doswiadczony wink
    • pelagaa Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 31.10.08, 18:22
      Ja uwazam, ze kasa na dziecko powinna isc na dziecko. A jesli matka
      utrzymuje sie z tej kasy (bo to np. 5 tysiow miesiecznie jest), to
      jest to DLA MNIE zlodziejstwo rowne zlodziejstwu nieplacacego na
      dziecko ojca.
      • kajda28 Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 01.11.08, 08:13
        > Ja uwazam, ze kasa na dziecko powinna isc na dziecko. A jesli matka
        > utrzymuje sie z tej kasy (bo to np. 5 tysiow miesiecznie jest), to
        > jest to DLA MNIE zlodziejstwo rowne zlodziejstwu nieplacacego na
        > dziecko ojca.

        dlaczego uważasz że nie można wydać miesięcznie 5 tys na dziecko?
        Zauważ że ta kwota nie bierze sie znikąd, jak dziecko dostaje 5 tys alimentów
        tzn. że tata zarabia ok 40-50 tys m-cznie, i w czasie kiedy żył z jego mamą to
        na dziecko wydawał właśnie tyle jak nie więcej.
        • pelagaa Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 01.11.08, 08:45
          NIGDZIE nie napisalam, ze nie mozna wydac na dziecko i 10 tysiow,
          nie dorabiaj dupie uszu.
          Jesli matka nie pracuje, lub pracuje i zarabia najnizsza krajowa, a
          ojciec placi 5 tysiow i z tego zyje i dziecko i matka, to ona
          utrzymuje z alimentow na dziecko rowniez siebie. I takiej sytuacji
          dotyczyla moje wypowiedz.
          • kajda28 Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 01.11.08, 19:49
            > Jesli matka nie pracuje, lub pracuje i zarabia najnizsza krajowa, a
            > ojciec placi 5 tysiow i z tego zyje i dziecko i matka, to ona
            > utrzymuje z alimentow na dziecko rowniez siebie. I takiej sytuacji
            > dotyczyla moje wypowiedz.

            to by znaczyło , że jeżeli ojciec zarabia np. 50 tys, a mama 1000 zł to alimenty
            nie mogą być większe niż 500 zł. Bo wiadomo że mama nie będzie dla siebie
            kupować tylko cebulki a dla dziecka szynkę (chociaż to całkowicie normalna rzecz
            ). no w sumie po to są alimenty na byłą żonę.... każdy przypadek jest inny i
            chyba nie ma co generalizować.
            • melindap Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 03.11.08, 16:28
              > ). no w sumie po to są alimenty na byłą żonę.... każdy przypadek
              jest inny i
              > chyba nie ma co generalizować.
              Dla mnie przepis prawny dotyczący alimentów na byłego małżonka/żonę
              jest śmieszny i niesprawiedliwy. Ale to tak poza głównym tematem.
    • melindap Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 31.10.08, 18:53
      Przeznaczanie alimentów na inne rzeczy niż potrzeby dziecka jest
      niezgodne z prawem. Ojciec dziecka może taką matkę zaskarżyć. Poza
      tym jest to bezczelne okradanie dziecka.
      Jeśli samotna matka potrzebuje pieniędzy niech idzie do pracy, a nie
      żyje za pieniądze swego dziecka.
    • martina.15 Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 31.10.08, 20:12
      nawet z ledwo co podwyzszonych alimentow nie jestem w stanie utrzymac corki a co
      dopiero wydawac na siebie. A tak serio to chyba nie wpadlabym nawet na taki pomysl.
      • guderianka Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 01.11.08, 08:26
        Alimentów, które dostawałam nie odkładałam nigdy na osobną kupkę lub
        nie wkładałam w inną przegródkę portfela z napisem :alimenty na
        dziecko. Tak samo z pieniędzy nazwijmy to własnych, które miałam nie
        robiłam sztywnego podziału na zasadzie:to na jedzenie, to na zabawki
        a to na ubrania a to na leki. Dlatego mogło dojść do sytuacji, w
        której alimenty córki wydałam na swoje książki lub wyjście do pubu.
        (fizyczna czynność wydania TYCH pieniędzy ). Ale wtedy pieniędze,
        które były tylko MOJE wydałam na dziecko.
        Idiotyczne-nie sądzicie? Jeśli alimenty nie są ewidentną nadwyżką,
        którą można odkładać na koncie i nie korzystać z nich co miesiąc-
        można wyraźnie oddzielić je od innych środków. Jeśli jednak alimenty
        sa kwotą zbyt małą i zbyt ważną w maminym budżecie-nie da rady
        (chyba że sztucznie) oddzielić ich od reszty środków finansowych.
        BTW-nigdy nie było i do tej pory nie ma czegoś takiego,że pieniadze
        są moje/męża/. Wszystko jest wspólne. I wpólnie z nich korzystamy.
        Jeśli dzieci dostaną do ręki jakiś pieniądz (dziadek, babcia, ciocia
        itp) -robią co się im zywnie podoba. I to jest własny pieniądz

        Jestem ciekawa, czy mamy duzych dzieci, takich które dostają już
        kieszonkowe i umieją dysponować pieniędzmi , dają im alimenty
        właśnie "do ręki "
        • martina.15 Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 01.11.08, 09:11
          moja ciotka dzieciakom nie dawala. trzeba bylo dac im jesc, oplacic rachunki,
          kupic bilet miesieczny... kieszonkowe sprowadzalo sie do tego ze gdy
          chcieli/potrzebowali to dostawali.
    • geve Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 02.11.08, 23:54
      Alimenty na dzieci, płacone są na rzecz dzieci, ich utrzymania,
      opieki, rozwoju.
      W naszej rzeczywistości nieczęsto wysokość alimentów jest w stanie
      pokryć utrzymanie zarówno dziecka jak i matki Gdyby jednak tak
      było, uważam, że jednym z uzasadnionych przypadków, kiedy sprawujący
      opiekę rodzic ma prawo korzystać z alimentów w celu zaspokojenia
      również własnych potrzeb, jest przewlekła choroba czy rehabilitacja
      dziecka, która zmusza, często już jedynego opiekuna (po rozpadzie
      związku, panowie jakoś łatwo wylogowują się, pozostawiając w
      zmaganiach matkę dziecka samą) do zaniechania pracy zawodowej na
      rzecz opieki nad dzieckiem.
    • magdmaz Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 03.11.08, 14:59
      aaaa! To ja tak hipotetycznie powrócę do problemu alimentów 5.000 zł, bo mnie
      interesuje.
      Co w sytuacji, gdy matka przynosi do domu 1000 zł, a na dziecko dostaje 5.000? I
      - załóżmy - nie może pracy czy tam kwalifikacji zmienić z różnych przyczyn i
      powodów?
      1. Czy korzystać tylko z pewnej części alimentów - np. 500 zł, żyjąc wspólnie z
      dzieckiem na takim poziomie, jaki jest w stanie zapewnić matka, a resztę
      pieniędzy odkładać? (minus - dziecko zostanie pozbawione wielu możliwości, które
      mogłoby mieć, korzystając z tych pieniędzy).
      2. Czy podwyższyć poziom życia obojga - i matki i dziecka, czyli de facto matka
      utrzymuje się z alimentów?
      3. Czy zróżnicować maksymalnie poziom życia - dziecko butki od bartka, mama z
      lumpexu, dziecko obóz narciarski w Alpach, mama w tym czasie zasuwa na drugim
      etacie (przerysowuję)?
      4. Oddać dziecko ojcu -żeby tylko chciał.....
      • melindap Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 03.11.08, 16:26
        Wariant 3- zgodnie z przepisami prawa. Alimenty na dziecko mają być
        przeznaczone na dziecko.
        • toniesamowite Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 03.11.08, 16:35
          tiawinkmatka zarabia 1000 zl,a na dziecko dostaje 5000zl.Jesli wyda na
          lepsze jedzenie dla siebie i dziecka(bo z pensji 1000zl zyla by
          skromniej i stac by ja bylo na pasztety)to czy to jest okradanie
          dziecka?
          jesli bedzie chodzila z dzieckiem do kina(powtorze-za 1000zl nie
          byloby jej na to stac)-czy to jest okradanie dziecka?
          itp,itd
        • magdmaz Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 03.11.08, 18:33
          No to rozwinę wariant trzeci. Moje dziecko opierdziela mnie równo, że nie mam
          tipsów, włosów prosto od fryzjera, eleganckiego płaszczyka i butków, że chodzę w
          starej kurtce itd itp. Na szczęście (dla mnie) przyczyna jest nieco inna niż
          moje niskie zarobki i wysokie alimenty smile)))))))))))), a poza tym naprawdę wolę
          kupić nowe buty dzieciom (bo wyrosły z poprzednich i chodzą w listopadzie w
          adidasach) niż sobie (bo są po prostu stare, a nie za małe). No, ale co by było,
          gdyby sytuacja była taka, jak opisana? Co by było, gdyby DZIECKO nie zgadzało
          się ani na życie na niższym od możliwego poziomie, ani na skrajnie nierówny
          podział dóbr?
          No i samochód - dziecko by się wstydziło, że musi jeździć maluchem smile Moje na
          pewno smile)))))))))))))))))
          Wciąż tylko teoretyzuję, na szczęście.
    • ostrasiostra Akademicka dyskusja 03.11.08, 20:49
      Jeśli alimenty zasądzone są wyłącznie na dziecko, a matka z nich korzysta, to po
      prostu okrada - pytanie tylko kogo - własne dziecko albo zobowiązanego.
      I nie ma tu żadnego znaczenia jej status materialny.

      OsTra
    • mamapodziomka Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 04.11.08, 11:41
      Alimentow na mloda nie dostaje, wiec trudno by mi bylo je na siebie wydac wink

      Gdybym dostawala nie wydawalabym na sibie, byloby to dla mnie ciezko nie w
      porzadku, pewnie w jakichs krancowych wypadkach moglabym je od dziecka
      "pozyczyc". Ewentualnie przy bezkontaktowym tatusiu dopuscilabym placenie za
      babysittera podczas wyjsc dla mojej czystej przyjemnosci.

      Inna sprawa, ze gdyby teraz nagle cud sie stal i bym nagle zaczela kase
      dostawac, to najpierw pieniadze poszlyby na zaspokojenie moich potrzeb. Potrzeby
      mlodej sa zaspokojane na dosc wysokim poziomie, na moje najczesciej juz nie
      wystarcza, wiec po prostu zmiejszylabym moj wklad w utrzymanie mlodej.
      • olik7 Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 05.11.08, 08:58
        Oczywiscie, ze kasa powinna isc na utrzymanie dziecka.
        Przypadki, ze ona zarabia 1000zl a dostaje 5000 alimentow sa raczej
        tylko teoretyczne. Czy ktos widzial zeby wlasciciel kancelarii
        adwokackiej ozenil sie z kasjerka z Biedronki?
        Nie dziwie sie, ze faceci przestaja placic. Znam przypadek gdy
        znajomy placil, kupowal dzieciaczkom zabawki, ubrania, eksowej do
        pracy sie nie spieszylo i jeszcze pozwolila swojemu nowemu facetowi
        u siebie zamieszkac, facet tez nie pracowal. Znajomy przestal placic
        twierdzac, ze nie bedzie sponsorowal dwoch nierobow, zwiekszyl przy
        tym zakupy dla dzieci.
        • miaowi Re: Wydawanie alimentów dziecka na siebie..... 05.11.08, 13:34
          No facet miał rację.
          Jeżeli płaci 5000 na dziecko, to wynika z tego, ze są to USPRAWIEDLIWIONE
          POTRZEBY DZIECKA. Czyli matka powinna być w stanie rozliczyć się z każdego
          grosza. Jeżeli wydaje na siebie, znaczy że niepotrzebne jej aż takie alimenty.
          Po to jest kryterium uzasadnionych potrzeb, żeby nie stwarzać takiej pokusy. Z
          5000 można dziecku coś odłożyć na lokatę. I nie ma sie wyrzutów, że marnuje się
          pieniądze dziecka.
          Reasumując - owszem, jeżeli matka wydaje alimenty na siebie, to jest nie w
          porządku. Nigdzie nie jest napisane, że należy nam się cokolwiek od ojca dziecka.

          Dla jasności - teoretyzuję, ponieważ nie dostaję żadnych alimentów na dziecko.
          Gdybym miała zasądzone, też bym nie dostała, co najwyżej rósłby Dawcy dług u
          komornika. Bo on ma przecież wszystko pozapisywane na innych, a w pracy na
          umowie dostaje grosze. W ogóle nie występowałam o alimenty, bo nie będę się
          targać po sądach dla stówy miesięcznie.
Pełna wersja