Być dobrym ojcem po rozwodzie

03.11.08, 10:00
Moj ojciec, mimo ze sie rozwiodl, jest nadal niedobry, wiec
zostawilam go, pojechalam do mamy i zerwalam z nim kontakt.
    • funstein Być dobrym ojcem po rozwodzie 19.11.08, 15:04
      te rady sprowadzaja sie do tego aby traktowac wlasne dziecko jak
      kretyna, ktory nic nie widzi i nic nie rozumie.
      To droga do nikad.

      Z dzieckiem trzeba wszystkie aspekty przegadac na spokojnie, wytlumaczyc racje
      wszystkich stron, zeby sie w nim latami nie
      gotowaly jakies zale i lęki.

      Dziecko więcej widzi i czuje niz ludzie dorosli, bo nie interesuja
      go finanse, domy i samochody tylko uczucia i emocje.

      z dzieckiem trzeba rozmawiac a nie robic ze spornych spraw tematy tabu.
    • nameja Po pierwsze: płać alimenty 19.11.08, 16:01
      i nie wyrzucaj dziecku, że jego matka je przepuszcza na fatałaszki (jeśli juz
      w ogóle zapłaciłeś)
      • mbo Re: Po pierwsze: płać alimenty 19.11.08, 21:48
        Od płacenia to jest bankomat.
        Szanowna mamusia, zapewne z chęcią by zamieniła ojca w takie urządzenie?
        Od wychowywania dzieci jest ojciec, a nie zmieniający się co tydzień konkubenci.
        Ciekawe ile mamuś płaci alimenty (oczywiście na te 3% dzieci, które po rozwodzie
        mają to szczęście wychowywać się z ojcem)

        www.prawaojca.org
        • imq-developement bankomat jest do wypłat a nie płacenia 16.04.09, 00:04
          kolejny socjopata? że jak cię wkurzy znowu żona to w furii ją czymś dźgniesz
          albo walniesz telefonem w głowę? obserwuję takiego kretyna - wstyd mi, że jest
          takiej samej płci co ja.

          Zamierzasz nie płacić alimentów - powodzenia - więzienia są pełne takich jak ty.
          Trzeba tyko nie odpuszczać w prokuraturze i do skutku.
          Piszesz 3% dzieci po rozwodzie wychowuje ojciec - jaka część z tej grupy ma
          zasądzone alimenty na siebie od matek?
          Jak już tak piszesz to podaj ile % facetów po rozwodzie ma zasądzone alimenty na
          żonę?

          Rozwód to dialog z partnerem/partnerką i niech ci do głowy nie przychodzi
          chowanie się za plecami dzieci bo to żałosne i tchórzowskie.
    • wrednaczarodziejka Być dobrym ojcem po rozwodzie 19.11.08, 16:14
      ... a skoro juz nie płacisz alimentów bo jestes sierotą na utrzymaniu nowej
      żony, to nie rób awantur matce dziecka że z konieczności spędza w pracy czasem
      20 godzin na dobę...
      • funstein Re: Być dobrym ojcem po rozwodzie 19.11.08, 17:13
        szkoda mi tych dzieci.

        Kto spedza 20 godzin w pracy? - tylko ktos chciwy i pazerny,
        kto wierzy w wartosc pieniadza a nie rozumie i nie widzi, ze
        sa sprawy wazniejsze.

        Twoje dziecko potrzebuje sie z Toba pobawic i posmiac a nie
        ubrac w super-markowe ciuchy.

        biedne te dzieciaki, jak maja takie oglupione konsumpcyjnym
        stylem zycia matki.
        • de_la_hoya Re: Być dobrym ojcem po rozwodzie 19.11.08, 18:29
          funstein napisał:

          > Kto spedza 20 godzin w pracy? - tylko ktos chciwy i pazerny,
          > kto wierzy w wartosc pieniadza a nie rozumie i nie widzi, ze
          > sa sprawy wazniejsze.
          >
          > Twoje dziecko potrzebuje sie z Toba pobawic i posmiac a nie
          > ubrac w super-markowe ciuchy.
          >
          > biedne te dzieciaki, jak maja takie oglupione konsumpcyjnym
          > stylem zycia matki.

          no tak... a zamiast kolacji będzie zabawa w lizanie ścian...
          w sumie nieźle będzie, ściany czyste, dziecko najedzone i czas z matką spędzony
          na zabawie
          bo niby po co pracować? bo ojciec dziecka nic nie płaci albo ochłap co jakiś
          czas rzuci? no tak... a potem pretensje ojców do matek, że te siedzą w domu na
          tyłkach zamiast zapier...ać do roboty...
          nie dogodzisz
          • miaowi Re: Być dobrym ojcem po rozwodzie 19.11.08, 22:04
            Jak ktoś się chce czepić to się czepi.
            Albo że za dużo pracujesz, albo za mało.
            Jeżeli ktoś stara się być dobrym ojcem po rozwodzie, to pierwsze powinien
            wiedzieć, że matce dziecka należy się szacunek. To zresztą powinien wiedzieć
            każdy ojciec. W związku z tym nadawanie przy dziecku na to, że matka za mało czy
            za dużo pracuje, to w ogóle jakaś paranoja.
            20 godzin to było prawdopodobnie celowo przesadzone - ale większość z nas musi
            odpracować swoje 8 godzin dziennie i nie ma przeproś.
            • pyzz Re: Być dobrym ojcem po rozwodzie 20.11.08, 10:49
              > Jeżeli ktoś stara się być dobrym ojcem po rozwodzie, to pierwsze powinien
              > wiedzieć, że matce dziecka należy się szacunek
              Przede wszystkim to vice versa. To nie ojcowie masowo fałszywie oskarżają byłe
              żony o bicie i molestowanie dzieci, za to matki owszem (a ten problem, to
              prawdziwa plaga). To nie ojcowie masowo ograniczają kontakty z dziećmi matkom,
              tylko matki dzieciom. Ojcom się dużo tłumaczy, że to, że matka izoluje dziecko
              od ojca nie upoważnia do niepłacenia alimentów, ale matki standardowo szantażują
              ojców brakiem kontaktów nie tylko jak ci nie płacą, ale także jak nie chcą się
              zgodzić na podwyższenie (co działa, jak samospełniająca sie przepowiednia, bo
              kontakty z dzieckiem budzą w ojcu chęć utrzymywania go, a ich brak - niechęć).
              • miaowi Re: Być dobrym ojcem po rozwodzie 20.11.08, 21:17
                Nie przede wszystkim vice versa. Jeżeli cały czas każdy się będzie oglądał na
                drugą stronę, to skończy się na bezproduktywnym odbijaniu piłeczki w stylu "a bo
                ty".
                Nie. Zaczyna się od siebie. Jeśli jesteś ojcem - zacznij szanować matkę dziecka,
                nawet jeśli zostawiłeś ją dla innej kobiety. Niech to w końcu dotrze do ludzi -
                nie musisz kochać, MASZ szanować, bo urodziła twoje dziecko.

                Nigdzie nie powiedziałam, że to się nie tyczy kobiet. Działa w obie strony.
                Z tym, że jeśli ojciec dziecka nie szanuje nawet własnego dziecka, to naprawdę
                nie widzę powodu, żeby to matka zabiegała o kontakty.
      • pyzz Re: Być dobrym ojcem po rozwodzie 20.11.08, 10:33
        Równie dobrze można by powiedzieć, że skoro, Matko, jesteś taką sierotą, że nie
        potrafisz sama zarobić na dziecko i potrzebujesz alimentów, to może dziecko
        powinno być pod opieką ojca, który będzie w stanie je utrzymać.
        To oczywiście erystyka, ale taka sama, jak Twoja.
        Niestety z alimentami jest problem. Gdyby ojcowie mieli wgląd w wydatki, jakie z
        alimentów były czynione ORAZ prawo głosu co do ważnych finansowych decyzji dot
        dziecka (np. jaki procent matek konsultuje z byłymi mężami do jakiej szkoły
        dziecko posłać?) to by chętniej owe alimenty płacili.
        • imq-developement "to by chętniej owe alimenty płacili" - żart ? 15.04.09, 23:49
          chęci mają tu niewiele do sprawy - sąd zasądza, rodzic płaci. Jeśli nie płacisz
          to po co dziecko 'tworzyłeś'? Więzienia są pełne niewinnych - pamiętajcie, że po
          trzecim wznowieniu sprawy o niepłacone alimenty jest zazwyczaj kryminał.
    • young-and-bored Re: Być dobrym ojcem po rozwodzie 19.11.08, 21:51
      "W Skandynawii przeprowadzono badania, w których ponad połowa ojców
      stwierdziła, że stali się lepszymi ojcami po rozwodzie."

      Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica...
      • pyzz Re: Być dobrym ojcem po rozwodzie 20.11.08, 10:59
        Rzeczywiście sam tekst jest głupi. Równie dobrze można by napisać, że
        przeprowadzono badania, w których "ponad połowa osób będących stronami w sądach
        jest niezadowolona z decyzji sądów"
    • uburama Krok 1: zrób nowe dziecko. 20.11.08, 09:20
    • tato69 Być dobrym ojcem po rozwodzie 20.11.08, 10:31
      Fajny tekst.. tylko jak to ma się do życia?? Może zamiast zajmować się ojcami
      to w końcu ktoś napisze o matkach?? Jak to manipulują dzieckiem, ograniczają
      kontakty z ojcami? Taki poradnik powinien być skierowany do matek. "Jak nie
      krzywdzić własnego dziecka"
    • bun01 Bądź dobrą matką po rozwodzie 20.11.08, 14:58
      Zmień się, nie licz na pieniądze byłego, zmień się z nieroba w matkę.
      Jednostronny artykuł, ale fajny smile
      • miaowi Re: Bądź dobrą matką po rozwodzie 20.11.08, 21:21
        Jeżeli ktoś spędza czas z dzieckiem to jest nierobem, tak?
        A jak ja pracuję,żeby zapewnić dziecku życie na takim poziomie, jaki miałoby w
        pełnej rodzinie to jestem wyrodna, bo za mało jestem z dzieckiem. Zdecydujcie
        się ludzie, wam to nie dogodzi. Jak nie nierób to wyrodna. I jeszcze pewnie
        winna tego, że jest sama (bo pewnie taka pinda była).
        • imq-developement miaowi: celna uwaga 15.04.09, 23:54
          właśnie obserwuje taki rozwód - erystyka - na każdego znajdziesz jakieś 'pseudo
          ale'. Jak ktoś wcześniej napisał - pracujesz za dużo, znaczy żeś pazerna.
          Pracujesz za mało to leniwa i też chcesz wydoić od ojca pieniądze. A do tego
          zawsze niewystarczająco dbasz o dzieci i jesteś wyrodna. Faceci zamiast czytać o
          'metodach na żony' powinni skupić się na dobru dzieci.

          Cało to pisanie o wyrodnych jest nic nie warte gdy widać jak facet przy okazji
          gra dziećmi i myśli, że sędzia tego nie widzi ...
          • misiam14 Re: miaowi: celna uwaga 16.04.09, 08:46
            Ja z moim ex mamy dobre układy. Jesteśmy po rozwodzie i nasze sprawy
            to nasze sprawy i nie łączymy ich z wychowaniem dzieci. Staramy się
            oboje, aby dzieci jak najmniej odczuły skutki rozwodu. Wiadomo, że
            jest to dla nich cios i dlatego trzeba im dalszych problemów i
            zmartwień ograniczyć. Mamy dwa oddzielne życia i łączą nas tylko
            sprawy dzieci. Ja nie ograniczam wizyt tatusiowi i sama jestem za
            tym, żeby widywał się w miarę możliwości jak najwięcej i tylko ze
            względu na nasze dzieci, dla ich dobra. Jest dobrym ojcem i wiem jak
            ważna jest rola ojca w wychowaniu dzieci a zwłaszcza
            synków.Mieszkamy oddzielnie. Jest to ciężkie nie tylko dla mnie ale
            i dla ojca dzieci, więc wiem ile daje mu radości widywanie się z
            dziećmi pomimo tej sytuacji jaka jest między nami. Staramy się
            wypracować miedzy nami poprawne stosunki. Dzieci tez widzą, że mimo
            rozwodu można żyć w zgodzie a to jest najważniejsze. Nasze sprawy
            też załatwiamy na osobności. Mam nadzieje, że tak pozostanie.
            Wiadomo, że może się to zmienić jak każde z nas kiedyś ułoży sobie
            życie na nowo, ale też moim zdaniem wszystko można sobie uzgodnić i
            dogadać. A odnośnie alimentów, to dogadaliśmy się i ex płaci
            terminowo a co sam kupi dla dzieci to już jego wybór i dobra wola.
            Dzieci są ze mną i na mnie spoczywa obowiązek zapewnienia im bytu. A
            co tata dołoży to już jego wybór. Ja pracuje na swoje dzieci i umiem
            im zapewnić byt. Takie życie oboje wybraliśmy i trzeba się z tym
            pogodzić. Wiadomo, że jest ciężko i na pewno łatwiej jest w
            kompletnej rodzinie, no ale... A takie wieczne marudzenie, że ojciec
            za mało daje to chyba nie ma sensu. Rozumiem matki, które nie
            dostają bo ojcowie omijają alimenty szerokim łukiem, to jest
            utrudnieniem i dodatkowym problemem na głowie. Mamy i tatusiowie
            powinni oboje płacić na dziecko bo to są ich wspólne dzieci. Tam
            gdzie dzieci mieszkają to wiadomo, że tam trzeba włożyć więcej
            pieniędzy i swojego czasu. Ja się cieszę, że u mnie jest na razie
            ok. i mam nadzieję, ze tak pozostanie. Ale wiem, że najcenniejsze
            jest to, że mam dzieci, spędzam z nimi czas i je kocham ponad życie.
            A pieniądze szczęścia nie dają, znam to na własnym przykładziesadsad
            Tak więc skupiam się nad dziećmi i nad ich wychowaniem.
Pełna wersja