dom samotnej matki

09.11.08, 17:51
Moja sytuacja: obecnie jestem na 4 roku PW. Mieskzma z 2latnia corka u
siiostry jej ojca. Dluzej tak byc nie moze. Moja matka sie mnie wyparła.
Chce zamieszkać w domu samotnej matki.
Czy tam sie cos płaci? Nie mam zadnych pieniędzy i im nie zpalce. Do tego
musze z córką miec lwasne choćby pomieszczenie. Jakie sa tam warunki?
Nie jestem w stanie nic płacić. Nie pójdę do pracy, bo nie rzucę studiów. Mma
zasiłek w wysokości 50zł. A moze sa jakieś placówki, do ktorych mogłabym oddac
dziecko, żeby sie nim zajęli, zanim nie ksoncze sie uczyć?

ALE JAK JEST Z TA OPIEKA?

    • exmaas Re: dom samotnej matki 09.11.08, 18:26
      jerka09876 napisala:...nie pojde do pracy ,bo nie rzuce studiow!To
      lepiej oddac wlasne dziecko do Domu Dziecka badz innej placowki?
      Gdzie Twoje uczucia??Przenos sie na zaoczne,zataczaj rekawki i do
      pracy!Albo znajdz prace popoludniami!
    • de_la_hoya Re: dom samotnej matki 09.11.08, 18:53
      a dlaczego ojciec dziecka nie płaci alimentów?
      • de_la_hoya Re: dom samotnej matki 09.11.08, 18:55
        a i co robisz z dzieckiem jak jesteś na uczelni?
        • jerka09876 Re: dom samotnej matki 09.11.08, 19:42
          Teraz wszystko jest pookładane. ALe co bedzie potem-gdy sie przeprowadze. Teraz
          jest ot zorganizowane
          Zorbie to na dniach i co wtedy. Sprawa o lainmnety trwa, a jam usze z czegoś zyc

          studiów nie rzucę, a na prace mam czas!!! teraz musze zdobyc wykształcenie
          nie chce skonczyc jak wieszkosc z was.
          bez obrazysmile
          • jerka09876 Re: dom samotnej matki 09.11.08, 19:46
            poza tym zaaoczne sie placi!!!!!

            pol pensji wydam na szkole, a drugie pol na co?

            a sprawy w sadzie trwaja
            • de_la_hoya Re: dom samotnej matki 09.11.08, 19:51
              a gdzie chciałaś oddać dziecko?
              do domu dziecka?
              pewnie dałoby radę ale wiesz... co powie twoje dziecko jak dorośnie?
              myślałaś o tym?
              • jerka09876 Re: dom samotnej matki 09.11.08, 19:54
                nie wiem gdzie

                myslslam zeby przeprowadzić sie od domu samotnej matki, zeby ktos sie nim
                opiekował, bo mnie nie ma ok. 8 godzin dziennie, bo to studia
                lingwistyczne-najwięcej sie uczy na uczelni

                musi mnie ktoś do tego czasu utrzymywać

                gdyby nie dziecko dałabym sobie rade, ale w tej sytuacji jestem uziemiona!!!

                jesli odejdę od ojca, nie bede mogla na niego liczyć
                zresztą nie ufam mu!!!
                • de_la_hoya Re: dom samotnej matki 09.11.08, 19:58
                  jerka09876 napisała:

                  > gdyby nie dziecko dałabym sobie rade, ale w tej sytuacji jestem uziemiona!!!

                  ty chcesz tego dziecka czy nie?
                  poważnie pytam, bo z twoich wypowiedzi wynika, że od 2 lat masz kulę u nogi

                  > jesli odejdę od ojca, nie bede mogla na niego liczyć
                  > zresztą nie ufam mu!!!

                  to jeszcze nie odeszłaś?
                  przecież mieszkasz u jego siostry
                  • kasia111177 Re: dom samotnej matki 09.11.08, 20:24
                    Proponuję Ci na poważnie - oddaj dziecko do adopcji, zrzecz się praw
                    rodzicielskich. Maluch znajdzie rodzinę, która go wychowa. Nie ma
                    przechowlani, do której mogłabyś oddać dziecko na najbliższe dwa
                    lata i wrócić po niej po uzyskaniu tytułu magistra (skoro jesteś na
                    czwartym roku, a rok akademicki dopiero się zaczyna to jeszcze dwa
                    lata przed Tobą). Potem może dorosniesz, urodzisz kolejne dziecko i
                    je pokochasz tak, jak tego nie potrafisz. Dom samotnej matki nie
                    zapewni Ci osobnego pomieszczenia - na dodatek będziesz tam musiała
                    pracowac na rzecz domu (sprzątanie, gotowanie). A na to pewnie też
                    nie masz czasu.
                    Wiekszość z nas kończyła studia z maleńkimi dziećmi przy piersi,
                    kupowała mieszkania na kredyt i usamodzielniała się nie traktując
                    maleństwa jak kuli u nogi.
                    • de_la_hoya Re: dom samotnej matki 09.11.08, 20:36
                      kasia111177 napisała:

                      > Nie ma
                      > przechowlani, do której mogłabyś oddać dziecko na najbliższe dwa
                      > lata i wrócić po niej po uzyskaniu tytułu magistra (skoro jesteś na
                      > czwartym roku, a rok akademicki dopiero się zaczyna to jeszcze dwa
                      > lata przed Tobą).

                      Dokładnie.
                      Potem będzie pierwsza wymarzona praca i pełna dyspozycyjność czyli termin z
                      którym dziecko się gryzie.

                      Ze zrzeczeniem praw będzie taki problem, że dziecko ma ojca i może ojcu ją oddać?
                      • sokramka a mnie się wydaje... 09.11.08, 21:44
                        że to prowokacja albo troll
                        • de_la_hoya Re: a mnie się wydaje... 09.11.08, 21:53
                          nie tobie jednej choć przyznam, że głupich nie brakuje...
                          widać mgr przed nazwiskiem nie musi oznaczać inteligencji
                          • miaowi Re: a mnie się wydaje... 09.11.08, 23:58
                            Jakoś mi się nie chce wierzyć, że osoba wykształcona takie kapeluchy pociska.
                            Jak pójdziesz do pracy, to cię też nie będzie. Wierz mi, można kończyć studia z
                            dzieckiem.
                            1. podanie o indywidualny tok studiów - pracuję jako wykładowca i nikt nikomu
                            nie robi problemów ani nie stawia przeszkód w takiej sytuacji
                            2. żłobek
                            3. przeniesienie na zaoczne + praca + żłobek

                            Wierz mi , są możliwości. Ale jeżeli twierdzisz, że jesteś uziemiona, to trudno.
                            Samotna matka musi się nauczyć liczyć na siebie - im prędzej tym lepiej.
                            • exmaas Re: a mnie się wydaje... 10.11.08, 08:53
                              Trzeba zadac pytanie przyszlej Pani magister czy wogole kocha wlasne
                              dziecko?Tu widze...zero uczuc.Totalna bezwzglednosc.Oddac dziecko
                              tatusiowi,lub innym ludziom(adopcja) gdzie bedzie kochane i
                              szanowane.Oj...cisna mi sie najgorsze slowa w tym
                              momencie.Skonczylam 2 kierunki studiow,brak mieszkania,rodzicow...i
                              dwoje dzieci!I nigdy ale to przenigdy nawet na sekunde nie
                              przemknela mi mysl o oddaniu dzieci!!!A bylo i jest ekstremalnie
                              trudno niekiedy!Oj...brak slow jak niektore matki mysla tylko
                              osobie,kompletne egoistki!
                              • miaowi Re: a mnie się wydaje... 10.11.08, 14:41
                                Ale z drugiej strony, jeśli zna siebie i wie jaka jest, to może faktycznie
                                lepiej, żeby kto inny zajął się dzieckiem. Ktoś, kto je pokocha i stworzy
                                ciepły, spokojny dom.
          • lacido Re: dom samotnej matki 14.11.08, 15:21
            czyli jak to jest teraz zorganizowane? kto CI się dzieckiem zajmuje jak jesteś a
            uczelni?Z czego się teraz utrzymujesz? jak dostaniesz alimenty to będą one na
            dziecko a nie na twoje utrzymanie.
    • krolowanocy Re: dom samotnej matki 10.11.08, 15:04
      mnie fascynuje z czego autorka żyje, skoro
      "nie mam pieniędzy i im nie zapłacę"
      "matka się mnie wyparła"
      "mam zasiłek 50 zł"

      z 50 złotych utrzymuje siebie i dziecko i jeszcze ma na podręczniki do studiów? big_grin
      zdolna dziewczyna smile
      • exmaas Re: dom samotnej matki 10.11.08, 21:42
        No tak...zdolna dziewuchasmileA z kim zostawia dziecko jak uczy sie
        zagorzale?
    • martina.15 Re: dom samotnej matki 10.11.08, 23:05
      ja mieszkalam w osrodku intwerwencyjnym i naprawde to zalezy od miejsca- moga
      dac wikt i opierunek totalnie za darmo ale od razu starasz sie znalezc robote
      inaczej wylatujesz. nie znajdzie sie ktos kto tak charytatywnie zajmie sie twoim
      dzieckiem- zapomnij. zlobek, przedszkole- tylko to zostaje.

      wyplata powinna isc na zycie- najczesciej polowa idzie na dziecko, polowa na
      ciebie, wliczajac w to koszta mieszkania i przedszkola/zlobka. jesli sprawa o
      alimenty w toku, czekaj na koniec sprawy.

      no i do jasnej cholery, czemu nie masz stypendium socjalnego? rok temu, ze
      wszystkim (jestem przyjezdna) na PWr dostalam 605 zl miesiecznie stypy. i do
      tego naukowa, jeslis taka ambitna, moze wpasc nawet i 200-300 zl.
      nastepny pomysl na zycie na studiach- kredyt studencki. masz czas doslownie do
      konca tygodnia (do 15 listopada).

      jestes strasznie niezyciowa jak na taka rozgarnieta i ambitna osobe...
    • rybka.marcowa Re: dom samotnej matki 11.11.08, 11:02
      "...nie pójdę do pracy bo nie rzucę studiów..."

      "...studiów nie rzucę, a na prace mam czas!!! teraz musze zdobyc wykształcenie
      nie chce skonczyc jak wieszkosc z was..."

      Wiesz co? Nie dorosłas do bycia matką..Postarałas się o dziecko ,a teraz nie
      dość że ci przeszkadza to jeszcze nie chcesz na nie pracowac?
      "Nie pójdę do pracy"," nie rzucę studiów","ktos mnie musi utrzymac"..

      Czy ty zauważyłaś że masz dziecko za które jestes odpowiedzialna,czy ci się
      zdaje że dalej jestes beztroską studentka której największym problemem jest
      jeden czy drugi egzamin?

      Najrozsądniejsze w twojej sytuacji było by przejście na zaoczne i do roboty,po
      zaocznych też miałabys wykształcenie.Ale nie,przeciez ty NA PRACę MASZ JESZCZE
      CZAS(na dziecko też,przecież gdzieś zaczeka te dwa lata)


      Jezu,nigdy nie przeszła mi przez głowę myśl żeby gdzieś oddać dziecko,choć też
      studiowałam z dwulatką...Było mi bardzo ciężko..Studia trudne i
      czasochłonne(biochemia),ja samiutka,daleko od domu.
      Moja matka zaproponowała żeby do konca roku mała była u niej a ja żebym
      dojeżdżała(miałam daleko,300 km).
      Wytrzymałam tak 4 miesiące...A potem wiesz co zrobiłam?
      Wziełam dziekanke,odchowałam dziecko i wróciłam,ale własnie na zaoczne i dużo
      bliżej..Nie pracowałam,prawie cały czas byłam z córką.
      Nigdy nie żałowałam tej decyzji a okres kiedy widywałam własna córkę raz na 3-4
      tygodnie wspominam jako najgorszy koszmar.

      Dlatego włos mi się zjeżył jak przeczytałam że chcesz gdzies dziecko oddać na 2
      lata-to juz może je wogóle oddaj i po kłopocie(dosłownie)

      I mam takie pytanie.Co miałas na mysli pisząc że nie chcesz skonczyc "tak jak
      większość z nas?".
      Przeciez ty juz "tak" skonczyłas-jestes samotna matka(a wiele z nas nie,ja np
      mam drugiego męża),inaczej nie pisałabys na tym forum.

      Domyślam się,że chodziło ci o nasze wykształcenie,zarobki.A co możesz o tym
      wiedzieć?
      Przychodzisz w gościnę i jeszcze obrażasz gospodarzy.Nieładnie,pani studentko.

      • miaowi Re: dom samotnej matki 11.11.08, 13:08
        Co to znaczy tak jak my?
        Ja akurat sama pracuję na swoje dziecko, w życiu nie dostałam nic od nikogo za
        darmo. Owszem, moja córka urodziła się jak już byłam po studiach, ale znam osoby
        które studiowały mając dziecko. Mieszkały na przykład w akademiku.
        • martina.15 Re: dom samotnej matki 11.11.08, 13:42
          ej, studentek jest tu wiecej, prosze nie obrazac smile
          studiuje dziennie, cora niecale 3 lata, mieszkam w akademiku rodzinnym (studia-
          dom 100 km), wzielam kredyt studencki, staram sie o stypendium, wywalczylam
          podwyzszenie alimentow. Corcia w przedszkolu. Nie ukrywam ciezko jest czasami
          ale mozna sie przyzwyczaic nawet do ostrej gonitwy.
          jakbym miala taka sytuacje jak autorka watku poszlabym na zaoczne, choc to dla
          mnie ostatnie zlo smile ale jak nie ma wyboru to nie ma i juz.
          jak juz pisalam- pierwszy rok studiow przemieszkalam z mloda w osrodku
          interwencyjnym i choc mozna tam zyc, nie radze nikomu pchanie sie w takie
          miejsce. po prostu rozne osoby, stres... nie warto. da rady wykombinowac inne
          rozwiazania, dla siebie, dla dziecka i dla swojej przyszlosci.

          trzeba sie zastanowic co jest wazniejsze- wlasne rozbuchane ego polaczone z
          zawyzonymi oczekiwaniami wobec swiata, czy wlasne.. dziecko.
          • rybka.marcowa Re: dom samotnej matki 11.11.08, 14:31
            To było do tej konkretnie pani studentkiwink
            Dziennie studiujesz?To ładnie sobie poradziłaś,szacunwink
            • martina.15 Re: dom samotnej matki 13.11.08, 22:15
              dziennie smile biotechnologia na politechnice, pokochalam ten kierunek smile

              a tu szacun niezasluzony- rok temu zamiast zlobka byla mama (nie mieszkala z
              nami w ty osrodku), teraz czasami wesprze ukochany (praktycznie potrzebuje
              doraznej opieki nad mloda przez 2 godziny w tygodniu). no i mam parcie na
              nastepne dziecko ;P
        • rybka.marcowa Re: dom samotnej matki 11.11.08, 14:43

          "studiów nie rzucę, a na prace mam czas!!! teraz musze zdobyc wykształcenie
          nie chce skonczyc jak wieszkosc z was."

          Nie wiem do konca o co autorce chodziło-czy o bycie samotna matka czy o słabe
          wykształcenie(będace wg niej wynikiem wychowywania dziecka na studiach),z tego
          co pisze wynika że o to drugie.

          Co to znaczy "jak my"?
          Wiele jest tu mam które są same z dzieckiem i o to tylko mi chodziło.Nie miałam
          zamiaru prowadzic ankiety która sama utrzymuje swoje dziecko a której ktos
          pomaga,ani też wszystkie wrzucac do jednego wora.
      • lacido Re: dom samotnej matki 14.11.08, 15:23
        wg mnie skończyła gorzej, żadna z kobiet tu piszących nie piała: gdzie oddać
        dziecko bo mi przeszkadza w studiach ;/
    • mr.beef ja mieszkam z dziećmi 11.11.08, 14:31
      od miesiąca
      1) nie ma opieki do dzieci, ja przerwałam studia, bo nie miałam jak
      kontynuować, a dzici są najważniejsze
      2)minimum raz w tygodniu masz dy żur całodzienny np na kuchni( jak
      osrodek jest z wyżywieniem) i wtedy nikogo nie obchodzi co zrobisz z
      dzieckiem
      3)jak jesteś w ośrodku bez wyżywienia, musisz sobie je sama kupić i
      przygotować
      4)opłata, to w zależności od ośrodka od 400-800 zł za pokój
      5) czasem możesz dostać pokój z inną samotną matką

      nie wiem jak chcesz kontynuować studia dzienne i zostawiać komuś
      dziecko
      ciesz się że masz gdzie mieszkać, bo ja po prostu musiałam się
      wyprowadzić albo na ulicę albo tam, tatuś dzieci alimentami pokrywa
      mój pobyt tam
      • jerka09876 Re: ja mieszkam z dziećmi 13.11.08, 17:52
        dziękuje za informacje

        pisałam juz ze studia zaoczne sa płatne, a ja jestem na bezpłatnychsmile, wiec nie
        bede ich zmieniać

        przekonał mnie jeden post, o tym ze w takim domu opieki mogą.. trafić sie
        kompletne zdziry.. z ojcami po wiezieniach, potłuczone, z 5 dzieci.. itp....

        moj post kierowałam do mam troszeczkę ponad poziom tego forum, wiec nie dziwie
        sie wzburzeniusmile

        ale dizkeuje
        pozdrawiam!smile



        • miaowi Re: ja mieszkam z dziećmi 13.11.08, 21:18
          Troszkę ponad to znaczy ??
          Biedulko, jeżeli nadal uważasz, że masz lepiej, tudzież jesteś sprytniejsza niż
          te pipki, co się bidne bez reszty poświęcają dzieciom, podczas gdy przed tobą
          świat stoi otworem, to... żal mi ciebie.
          PRawda dotrze do ciebie szybciej niż ci się zdaje.

          Na marginesie - nie sądzę, żebyś przerastała nas poziomem - ja na przykład
          wykładam na wyższej uczelni i jestem tłumaczem literatury od dobrych paru lat,
          więc spuść z tonu, posłuchaj bardziej doświadczonych i przede wszystkim trochę
          pokory w sytuacji, w jakiej się znalazłaś.
          • rybka.marcowa Re: ja mieszkam z dziećmi 13.11.08, 21:49
            Miaowi,szkoda dyskutowac.Pewnie liczyła na to że jej damy adres przechowalni dla
            dziecka i zabronimy iść do pracy.Wtedy poziom byłby odpowiedni.
            • martina.15 Re: ja mieszkam z dziećmi 13.11.08, 22:13
              no, nie warto. idiotka, teraz juz sie nie boje uzyc tego stwierdzenia.
        • dalidka Re: ja mieszkam z dziećmi 14.11.08, 14:51
          > przekonał mnie jeden post, o tym ze w takim domu opieki mogą.. trafić sie
          > kompletne zdziry.. z ojcami po wiezieniach, potłuczone, z 5 dzieci.. itp....

          LOL!
          Powalił mnie ten Twój ostatni post. Na początku myślałam, że jakaś zdesperowana
          matka szuka ratunku, najlepszego wyjścia. Wiadomo, że w desperacji rozpatruje
          się różne scenariusze, ale Ty....


          Teraz mi powiedz, kto Ci powiedział, że za 5 lat nie będziesz "potłuczoną, z
          ojcem po więzieniach, z 5 dzieci..itp"?
          Skąd taka pewność???

          Jak na razie to jesteś na dobrej drodze i maszerujesz w dobrym kierunku żeby to
          osiągnąć!

          Pozdrawiam i powodzenia w życiu życzę.
        • lacido Re: ja mieszkam z dziećmi 14.11.08, 15:27
          biorąc pod uwagę Twoje wypowiedzi to po prostu nie rozumiesz tego co Dziewczyn
          piszą i niestety za niski prezentujesz poziom żeby to zrozumieć.

          NA marginesie co to musi być za zdzira która chce dziecko gdzieś podrzucić
        • lacido z ciekawośći 14.11.08, 15:28

          co takiego zrobiłaś ze matka się Ciebie wyprał?
          • krolowanocy Re: z ciekawośći 14.11.08, 15:36
            ja jestem bardziej ciekawa kto ją teraz utrzymuje


            eee, może to słaba prowokacja trola smile
            słaba, bo jakoś mało prawdopodobna. skoro nie ma pieniędzy to z
            czego żyje? siostra eksa ją utrzymuje i jej dziecko?
            • lacido Re: z ciekawośći 14.11.08, 21:33
              biorąc pod uwagę pisownie to tez trudno uwierzyć że to studentka - stawiam na
              szkołe średnią i to raczej nie LO
Pełna wersja