Moja córka wyparła się ojca

13.11.08, 13:18
Słuchajcie,nie wiem co mysleć.
Pisałam tu nieraz o moich perypetiach dotyczących eksa i jego spotkań(a raczej
ich braku) z dziewczynkami.
Nie wiem sama ile ich nie widział,w każdym razie wczoraj w porywie serca
postanowił odebrac starszą córke ze szkoły(zdarzyło się to drugi raz w tym
roku).Zgodziłam się.
Dzieci wychowuje ze mna mój mąż.Często pojawia się w szkole,pani wie jaka jest
sytuacja i mówi o nim "tata Martynki" choc ma inne nazwisko.
Przy obiedzie córka powiedziała mi że koleżanki zapytały kto to po nią dzis
przyszedł..Odpowiedziała że WUJEK!!

W pierwszej chwili przyszło mi do głowy że ona sie wstydzi że ma taka
sytuacje-tzn nie prawdziwego tate na codzień tylko Jacka.
Wrócić do taty nie chciałaby za nic-dobrze pamięta rękoczyny ,wyzwiska i
pijanego eksa.

A może do tego stopnia ma do ojca żal,ze woli żeby był wujkiem niz tata?

Co myślicie o tej sytuacji? Jak z nią rozmawiac??

    • de_la_hoya Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 14:34
      zapytaj ją o to
      usiądźcie same albo idźcie na spacer i zapytaj dlaczego powiedziała WUJEK
      jak się będzie plątała w zeznaniach to zapytaj czy się wstydzi przed dziećmi
      czegoś a jak tak to czego
      ciągnij subtelnie za język i mów, że rozumiesz
      • rybka.marcowa Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 14:42
        Juz to zrobiłam.
        Ma 8 lat.Powiedziała że dzieci by sie pytały dlaczego a to nie jest ich sprawa..
        Odniosłam wrażenie ze obawia się że musiałaby powiedzieć o tym ze tata mame
        dusił,wyzywał itp.
        Na wszelki wypadek wytłumaczyłam że jacek to wprawdzie nie tata ,ale dba o nie
        tak ja powinien dbac tata.
        Odpowiedziała: "no ja przeciez wiem".W czasie rozmowy nie była
        smutna,przygnąbiona-nic takiego,normalnie o tym mówiła.
      • oliwija Re: Moja córka wyparła się ojca 15.02.09, 11:31
        moja córka o swoim bio mówi pan lub pan tata.. dlaczego? bo ma ja w
        dupie... i choć ma dopiero 9 lat wie ze ona dla niego znacyz tyle co
        zeszłoroczny śnieg.
    • alabama8 Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 14:44
      Czyli wszystko jasne. Sama sobie wszystko w głowie poukładała, a
      zmuszanie do afiszowania się takim ojcem to nie jest dobry pomysł.
      Jak rozmawiać? Nie rozmawiać, nie rozdrapywać już zabliźnionych ran.
      Dziecko wydaje się być szcześliwe - czego chcesz więcej.
      • rybka.marcowa Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 14:58
        Tak,jest szczęsliwa.
        Mąż niedawno rozmawiał z pania.Powiedziała że córka się doskonale uczy,jest
        pogodna,usmiechnięta i co najważniejsze(w porównaniu do poprzedniego
        roku)nabrała ogromnej pewności siebie.
    • lacido Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 16:05
      bycie ojcem to nie tylko geny ale tez pewna funkcja widać że dla Twojej córko
      tatą jest nie ten biologiczny
      • rybka.marcowa Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 16:24
        Tak sobie myślę-ile trzeba dziecku świństwa zrobić żeby mówiło o rodzicu "wujek"?
        • chalsia Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 21:34
          rybka.marcowa napisała:

          > Tak sobie myślę-ile trzeba dziecku świństwa zrobić żeby mówiło o
          rodzicu "wujek
          > "?

          a ja myślę, że nie zrozumiałas tego, co Ci córka powiedziała. Ona
          jasno okresliła, że nazwała ojca "wujek" by nie musieć w szkole
          opowiadać o swojej sytuacji rodzinnej. Czyli z czysto
          pragmatycznego powodu, a nie z powodu domniemanych czy nie świństw.
          • rybka.marcowa Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 21:47
            Pewnie tak.Ale mysle że gdyby eks był dobrym,troskliwym ojcem to mimo wszystko
            nie uzyłaby tego słowa.
            • chalsia Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 21:51
              rybka.marcowa napisała:

              > Pewnie tak.Ale mysle że gdyby eks był dobrym,troskliwym ojcem to
              mimo wszystko
              > nie uzyłaby tego słowa.

              z całego tego watku wynika jedno - projektujesz na córke Twoje
              własne uczucia i opinie względem eksa.
              • rybka.marcowa Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 22:07
                Wiesz,nie potrafie wymazać z jej pamięci obrazu ojca duszącego matkę czy
                rzucającego nia o ścianę.
                Nie potrafię sprawic żeby zapomniała pijackie awantury.
                Nie buntuje ja na ojca,jeśli o to ci chodzi.
                To własnie ja zabiegam o kontakty dzicei z nim,wręcz wciskam na siłę ,o czym
                wielokrotnie tu pisałam.
                Proszę cię bardzo ,nie dokonuj psychoanalizy na podstawie paru wyrwanych z
                kontekstu zdań.
                • rybka.marcowa Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 22:24
                  Nie ma we mnie złości do niego,nie ma żalu,wszystko mu wybaczyłam(tak tak),więc
                  naprawdę nie projektuję na córkę uczuc bo ich poprostu nie ma.
                • chalsia Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 23:43
                  > Nie buntuje ja na ojca,jeśli o to ci chodzi.

                  nie, nie o to mi chodzi
          • lacido Re: Moja córka wyparła się ojca 13.11.08, 22:45
            jako dziecko też używałam takich pragmatycznych wyjaśnień, nie miałam ochoty
            zwierzać się swojej mamie
    • martina.15 Re: Moja córka wyparła się ojca 14.02.09, 01:16
      rybka a ja mysle ze nie chodzi o afiszowanie sie tatusiem-damskim bokserem ale o
      nieafiszowanie sie z tym ze ukochany mamy, ten ktorego wszyscy znaja jako jej
      tatus, w pewnej kwestii tym tatusiem nie jest.

      nie dziwie sie zupelnie. ja juz z innego punktu widzenia nie ruszalam tematu ze
      moj facet nie jest bioojcem corki do momentu az kumpela wypatrzyla te same oczy
      u Hani i- wydawaloby sie- wujka, osoby odwiedzajacej nas. bo i po co robic sobie
      naokolo sensacje?
      masz bardzo dojrzala corke smile

      ps. rok temu moja corcia po 2 godzinach zabawy z bioojcem zawolala do niego "pa
      pa wujkuuu" pisalam o tym tutaj ale oczywiscie wyszlo ze ojca w zlym swietle
      stawiam tongue_out A Hanuśka miala wtedy ledwo 2 latka...
      • guderianka Re: Moja córka wyparła się ojca 14.02.09, 09:09
        Myślę, że gdyby ojciec biologiczny brał aktywny udział w życiu córki-
        to nie doszło by do takiej sytuacji. Bowiem każde dziecko potrzebuje
        autorytetu, który jest wyznacznikiem do budowania własnego systemu
        wartości i własnego świata. W świecie twojej córki ważna jest
        codzienność i powtarzalność-a w niej udział biorą najbliżsi
        domownicy a więc ty i twój mąż, który z braku aktywności ojca bio
        przejął wszelkie rodzicielskie funkcje. Myślę, że naturalnym jest,
        że córka obawiając się jakiegoś społecznego ostracyzmu oraz
        trudności za wszelką cenę próbuje dla zewnętrznego świata (koleżanek)
        zachować swój świat
        Nie mam jednak przekonania, czy mówienie bądź co bądź o ojcu,
        którego zna,pamięta, kojarzy -per "wujek". Myslę też,że powinnaś z
        nią powaznie porozmawiać i powiedzieć że tata to tata a nie wujek
      • rybka.marcowa Re: Moja córka wyparła się ojca 15.02.09, 00:41
        Macie rację,powody sa dwa:
        -nie ma ochoty mówić obcym,że mój m. to nie jest prawdziwy tata
        -brak obecności taty w jej zyciu

        Ostatnio młodsza córka(5 lat) tez powiedziała że tata to jest J(mój obecny),a
        prawdziwy tata to "raczej taki wujek"...

        Ostatnio jak dziewczynki u niego były(w listopadzie) powiedział im,że u jego
        dziewczyny jest mały chłopiec z którym on się bardzo fajnie bawi.No lepiej
        chyba juz nie mógł przywalic-młodszej było przykro a starsza była poprostu zła..
        Zadzwoniłam dzis rano i powiedziałam że dzieci zaczynaja mówic o nim "wujek" i
        jeśli nie zacznie uczestniczyc w ich wychowaniu to nie wiem jak będzie
        dalej.Żeby mnie nie obwiniał jeśli wogóle o nim zapomna(mówia juz rzadko).
        Odpowiedział ze nie ma czasu.
Pełna wersja