Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem????

13.11.08, 14:14
Witam,
mam pytanie do tych, które już są w nowych związkach: jak sobie
radziłyscie z czasem, z dzieleniem go pomiędzy obowiązki, dziecko,
pracę, przedszkole etc. w poczatkowej fazie związku? Ja póki co
jestem sama, choć często ktoś sie pojawia. No i znika, bo ile mozna
przekładac spotkania? Niestety, nie mam luksusu "podrzucania" synka
do rozkochanych we wnusiu dziadków, więc wyjscie wieczorem z domu
graniczy z cudem...
He, he - a wiele osób mi mówi, ze powinnam sobie w koncu jaos to
zycie ułozyc.
No tak. Ułożyc. Tylko jak? I KIEDY?
    • guderianka Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 13.11.08, 14:40
      W początkowej fazie związku-oraz w tej zaawansowanej- dziecko było z
      nami. Stale. Mieliśmy tylko jedną randkę bez córki. Pojechaliśmy na
      grzybysmileOn przyjeżdzał do mnie, rozmawialiśmy i bawiliśmy się z
      małą, potem mała szła spać a my gadaliśmy do późnej nocy.
      Nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc o dzieleniu czasu. Ja
      nigdy nie miałam problemu z organizowaniem go sobie-był czas na
      prace,na dziecko, na moje pasjesmile
    • qmata888 Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 13.11.08, 14:42
      Najlepiej,jakby najpierw znalazl sie kandydat,ktoremu naprawde
      bedzie zalezalo na Tobie. Najlepiej jak zaczyna sie od zwyklej
      przyjazni,kolezenstwa a nie odrazu od randek. Przyjaciel moze czasem
      wpasc na kawe,pojsc z Toba i dzieckiem na spacer do parku i spedzic
      czas z wami,przy okazji poznajecie sie blizej a z czasem wszystko
      sie samo ulozy.Najwazniejsze jest TO COS,ta iskierka,ktora pojawia
      sie miedzy kobieta a mezczyzna i jesli jest coraz wieksza to
      mozliwe,ze przerodzi sie w wielki plomien a reszta sama sie pouklada.
      Milosc przychodzi do nas w najmniej spodziewanym momencie!! Badz
      cierpliwa!
    • agnieszka_i_dzieci Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 13.11.08, 15:30
      Od początku zdecydowana większość naszych spotkań odbywała się we czwórkę- ja,
      Tomek i bliźniaki wink
      Czasem udawało nam się pójść na niedługi spacer późno wieczorem (śpiące dzieci
      zostawiałam mamie), a częściej jak chcieliśmy spokojnie pogadać to Tomek
      przychodził wieczorkiem i jak dzieci zasnęły to mieliśmy czas dla siebie (byle
      po cichy, bo w jednym pokoju ze śpiącymi maluchami).
      Myślę,że istotne,żeby facet chciał nie tylko Ciebie,ale i Twoje dziecko przyjąć
      jako swoją rodzinę.
      • mama_ameleczki Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 18.11.08, 14:19
        agnieszka_i_dzieci napisała:


        > Myślę,że istotne,żeby facet chciał nie tylko Ciebie,ale i Twoje
        dziecko przyjąć
        > jako swoją rodzinę.

        na pierwszym spotkaniu nikt ciezko zeby faceta zmusza do myslenia o
        nas a tym bardziej o nas i o dziecku jakko o rodzinie, sprawa jest
        ulatwiona jak to jest jakis znajomy, kolega, przyjaciel i sytuacja
        sie rozwija "poza nami" i kiedy przychodzi moment kiedy czlowiek sie
        orietuje ze moze to byc cos wiecej, to wtedy tak. Ale jak to jest
        nowo poznany facet i sa to typowe randki to chyba inaczej to wyglada.
        • guderianka Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 18.11.08, 14:31
          CytatAle jak to jest
          > nowo poznany facet i sa to typowe randki to chyba inaczej to
          wyglada


          Niekoniecznie inaczej. A to dlatego,że od razu można ocenić czy dany
          pan jest kandydatem na kochanka czy też na poważny związek. Na
          podstawie tego jak na początku traktuje dziecko można zorientować
          się jakim jest człowiekiem.
          Wiele związków pada, gdy na świat przychodzi dziecko. Mężyczźni
          bywają zadziwieni , że jest tyle obowiązków a tak mało przyjemności
          takich jak przed dzieckiem. Pan spotykający się od razu z dzieckiem
          i jego mamą ma możliwość dokonania oceny sytuacji, obserowania
          swoich reakcji na obce dziecko, obserwowania że dziecko to nie lalka
          ale żywy człowiek , którego trzeba wychować a nie odchowac. Jeśli
          tak pan na "randce" z mamą i z dzieckiem z obrzydzenie potraktuje
          obślinioną grzechotkę, ucieknie na widok kupy lub też niechętnie
          będzie traktował wszystko co związane jest z dzieckiem-wiadomo że
          pan ów kandydatem dobrym na partnera i opiekuna dziecka nie jest wink
          • mama_ameleczki Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 18.11.08, 20:11
            guderianka napisała:

            > > Niekoniecznie inaczej. A to dlatego,że od razu można ocenić czy
            dany
            > pan jest kandydatem na kochanka czy też na poważny związek.

            no wiesz, od razu mozna ocenic czlowieka, na tym forum jest wiele
            przykladow na to ze po latach okazywalo sie ze zle go ocenily a co
            dopiero na pierwszy rzut oka.


            Na
            > podstawie tego jak na początku traktuje dziecko można zorientować
            > się jakim jest człowiekiem.


            na poczatku ludzie sie bardzo staraja i nie ma to czesto nic
            wspolnego z tym jacy sa naprawde. wiem to z autopsii

            > Jeśli
            > tak pan na "randce" z mamą i z dzieckiem z obrzydzenie potraktuje
            > obślinioną grzechotkę, ucieknie na widok kupy lub też niechętnie
            >

            swietne plany na pierwsza randke, zapoznanie delikwenta z kupa
            twojego dziecka, super naprawde
            • guderianka Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 18.11.08, 20:49
              > no wiesz, od razu mozna ocenic czlowieka, na tym forum jest wiele
              > przykladow na to ze po latach okazywalo sie ze zle go ocenily a co
              > dopiero na pierwszy rzut oka.

              Rybko czytaj dalej. Panów oceniało się nim zostali tatusiami


              > na poczatku ludzie sie bardzo staraja i nie ma to czesto nic
              > wspolnego z tym jacy sa naprawde. wiem to z autopsii

              Tia. Zwłaszcza starać się będzie Pan, który wystraszy się
              dzieciaka tongue_out


              > swietne plany na pierwsza randke, zapoznanie delikwenta z kupa
              > twojego dziecka, super naprawde


              Aaa-.bo dzieci kup nie robią. I są zawsze grzeczne. I nigdy nie
              psocą. Ani nie sprawiają problemów tongue_out
              • mama_ameleczki Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 08:39
                guderianka napisała:

                > >
                >
                > Rybko czytaj dalej. Panów oceniało się nim zostali tatusiami

                czyli rozmumiem ze ty wogole wylacznie szukasz tatusia dla swojego
                dziecka, wybacz ale moim zdaniem dziwna postawa.
                >
                >
                > >
                >
                > Tia. Zwłaszcza starać się będzie Pan, który wystraszy się
                > dzieciaka tongue_out
                > Kazdy sie bedzie staral, uwierz mi, na poczatku bedzie do rany
                przyloz, do Twojej i do dziecka, ale cale taki nie musi byc naprawde.
                >
                > > swietne plany na pierwsza randke, zapoznanie delikwenta z kupa
                > > twojego dziecka, super naprawde
                >
                >
                > Aaa-.bo dzieci kup nie robią. I są zawsze grzeczne. I nigdy nie
                > psocą. Ani nie sprawiają problemów tongue_out
                >
                oczywiscie ze robia i kazdy facot ktory idzie z toba na randke zdaje
                sobie z tego dokonale sprawe, nawet jak nie wytrze malego tylka na
                pierwszej randce, ale pozwol mu najpierw poznac Ciebie, pozniej
                Ciebie pokochac, a pozniej pokochac Twoje dziecko
                >
                • guderianka Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 08:47
                  > czyli rozmumiem ze ty wogole wylacznie szukasz tatusia dla swojego
                  > dziecka, wybacz ale moim zdaniem dziwna postawa.

                  Źle rozumiesz. Znowu.
                  Ja mam męża. Ojca adopcyjnego córki z pierwszego małżeństwa i ojca
                  bilogicznego drugiej córki. Nie szukałam ojca dla dziecka. Nie
                  szukałam faceta nawet. Znaleźliśmy się oboje w odpowiednim dla nas
                  czasie. Nie myślałam,by był ojcem mojego dziecka. Ale nie
                  wyobrażałam sobie traktować poważnie kogoś, kto traktowałby
                  niepoważnie moje dziecko. Ja+dziecko to jak szampon i odżywka Albo
                  dwa na raz albo wcale wink

                  > > Kazdy sie bedzie staral, uwierz mi, na poczatku bedzie do rany
                  > przyloz, do Twojej i do dziecka, ale cale taki nie musi byc
                  naprawde.

                  Nie uogólniaj bo nie masz szans posiadać takiej wiedzy, by
                  mówić "każdy". Nim poznałam mojego M spotykałam się z innymi
                  mężczyznami. 3 z nich było tylko kolegami przez krótki czas ponieważ
                  olewali moją córkę-jeden ignorował, drugiego irytował jej płacz. Nie
                  starali się wcale. A więc "nie każdy"

                  > oczywiscie ze robia i kazdy facot ktory idzie z toba na randke
                  zdaje
                  > sobie z tego dokonale sprawe, nawet jak nie wytrze malego tylka na
                  > pierwszej randce, ale pozwol mu najpierw poznac Ciebie, pozniej
                  > Ciebie pokochac, a pozniej pokochac Twoje dziecko


                  Nie pisz "każdy"
                  Ja nikomu nie każę wycierać kupy dzieciaka na pierwszej randce. To
                  była metafora mająca na celu potrzebę pokazania jak wygląda
                  prawdziwe życie z dzieckiem. I daruj mi dawanie rad proszę-bo od
                  5lat jestem w szczęśliwym drugim małżeństwie a mój mąż pokochał i
                  moje dziecko i mnie mimo że na pierwszej "randce" wylądował pod
                  dywanikiem w pokoju mojej córki bawiąc się z nią, zaliczył również
                  kolację i gębulę umazaną powidłami oraz wieczorną kąpiel
                  • mama_ameleczki Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 10:29
                    guderianka napisała:

                    > > czyli rozmumiem ze ty wogole wylacznie szukasz tatusia dla
                    swojego
                    > > dziecka, wybacz ale moim zdaniem dziwna postawa.
                    >
                    > Źle rozumiesz. Znowu.
                    > Ja mam męża. Ojca adopcyjnego córki z pierwszego małżeństwa


                    czyli jednak dobrze rozumiem, zalezalo ci na tym aby adoptowal twoje
                    dziecko


                    >
                    > Nie uogólniaj bo nie masz szans posiadać takiej wiedzy, by
                    > mówić "każdy". Nim poznałam mojego M spotykałam się z innymi
                    > mężczyznami. 3 z nich było tylko kolegami przez krótki czas
                    ponieważ
                    > olewali moją córkę-jeden ignorował, drugiego irytował jej płacz.
                    Nie
                    > starali się wcale. A więc "nie każdy"


                    moze nie kazdy, zlego slowa uzylam - nie czepiaj sie slowek, raczej
                    odczytuj sens.
                    milam na myli to ze sa mezczyzni ktorzy na poczatku pomga duzo
                    udawac i wcale to nie znaczy ze bedzie dobrym mezem i ojcem
                    >
                    > > oczywiscie ze robia i kazdy facot ktory idzie z toba na randke
                    > zdaje
                    > > sobie z tego dokonale sprawe, nawet jak nie wytrze malego tylka
                    na
                    > > pierwszej randce, ale pozwol mu najpierw poznac Ciebie, pozniej
                    > > Ciebie pokochac, a pozniej pokochac Twoje dziecko
                    >
                    >
                    I daruj mi dawanie rad proszę-bo od
                    > 5lat jestem w szczęśliwym drugim małżeństwie a mój mąż pokochał i
                    > moje dziecko i mnie mimo że na pierwszej "randce" wylądował pod
                    > dywanikiem w pokoju mojej córki bawiąc się z nią, zaliczył również
                    > kolację i gębulę umazaną powidłami oraz wieczorną kąpiel


                    alez ja Tobie nie daje rad. raczej ty je dajesz inny kierujac sie
                    tylko i wylacznie swoim przykladem, a nie kazda sutacja jest taka
                    sama i nie zawsze tak sie da
                    >
                    >
                    >
                    >
                    • anetina Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 10:53
                      mama_ameleczki napisała:
                      > czyli jednak dobrze rozumiem, zalezalo ci na tym aby adoptowal twoje
                      > dziecko


                      a skąd podsumowanie, że matka chciała, by mąż adoptował dziecko?
                      jeśli już, to ma być świadoma decyzja męża i dziecka
                      żona/matka może się zgodzić big_grin


                      tak jakby obowiązkiem męża była adopcja/ a matki celem nakazanie mężowi
                      adoptowanie jej dziecka wraz ze ślubem
                      • mama_ameleczki Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 12:17
                        anetina napisała:

                        > > tak jakby obowiązkiem męża była adopcja/ a matki celem nakazanie
                        mężowi
                        > adoptowanie jej dziecka wraz ze ślubem

                        no wlansie nie jest
                        >
                        >
                        • anetina Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 12:26
                          więc skąd wiesz, co myślał mąż Gudi, że podsumowałaś, że jej zależało?

                          widzisz, są faceci, którzy kochają dzieci swojej partnerki jak swoje biologiczne
                          i ci faceci żałują, ŻAŁUJĄ, że tak późno poznali się, że nie dane im było być od
                          razu biologicznym tatą, że nie dane im było być z ukochaną, gdy ona była w ciąży
                          i ci faceci starają się, chcą, by dziecko partnerki było ich, a więc sami
                          zabiegają o adopcję

                          i wbrew mysleniu są tacy faceci smile
                    • guderianka Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 12:40
                      > czyli jednak dobrze rozumiem, zalezalo ci na tym aby adoptowal
                      twoje
                      > dziecko


                      Źle rozumiesz mamo_ameleczki.Kwestia adopcji wyszła od NIEGO a nie
                      ode mnie. To była jego suwerenna decyzja, która była konsekwencją
                      jednakże jego wcześniejszych działań i zachowań (a więc przyzwolenie
                      na to by mała mówiła do niego "tato", opieka nad nią, zaspokajanie
                      jej potrzeb emocjonalnych i materialnych.

                      > milam na myli to ze sa mezczyzni ktorzy na poczatku pomga duzo
                      > udawac i wcale to nie znaczy ze bedzie dobrym mezem i ojcem

                      Oczywiście,że tacy są. I nie tylko mężczyźni. Takie są również
                      kobiety. Manipulacja, udawanie to umiejętności naszego gatunku



                      alez ja Tobie nie daje rad. raczej ty je dajesz inny kierujac sie
                      > tylko i wylacznie swoim przykladem, a nie kazda sutacja jest taka
                      > sama i nie zawsze tak sie da


                      Aby faktycznie?-przeczytaj jeszcze raz swoje wypowiedzi. Ja nie daję
                      rad, o które nikt nie prosi. Dzielę się swoim doświadczeń bo prosiła
                      o to autorka wątku
                      • mama_ameleczki Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 14:59
                        guderianka napisała:

                        > > Aby faktycznie?-przeczytaj jeszcze raz swoje wypowiedzi. Ja nie
                        daję
                        > rad, o które nikt nie prosi. Dzielę się swoim doświadczeń bo
                        prosiła
                        > o to autorka wątku
                        >

                        nie piszesz swoich doswiadczen tylko zaprzeczasz to co ja napislam
                        ale nie w sposob ze u ciebie bylo inaczej wiec moze byc roznie tylko
                        ze u ciebie bylo inaczej i tak jest zawsze
                        namotalam ale chyba da sie zrozumiec...(?)
                        moze niechcials zeby tak wyszlo ale wlasnie tak wyszlo wink
                        >
                        >
        • anetina Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 08:27
          mama_ameleczki napisała:

          > na pierwszym spotkaniu nikt ciezko zeby faceta zmusza do myslenia o
          > nas a tym bardziej o nas i o dziecku jakko o rodzinie, sprawa jest
          > ulatwiona jak to jest jakis znajomy, kolega, przyjaciel i sytuacja
          > sie rozwija "poza nami" i kiedy przychodzi moment kiedy czlowiek sie
          > orietuje ze moze to byc cos wiecej, to wtedy tak. Ale jak to jest
          > nowo poznany facet i sa to typowe randki to chyba inaczej to wyglada


          nie zawsze
          jestem tego przykładem, a właściwie mąż - był nowo poznany i od razu poznał nas
          w pakiecie
          a nawet do mnie podchodził poprzez dziecko - zajmował się z nim, bawił big_grin
    • lacido Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 13.11.08, 16:03
      nie masz co wybiegać do przodu smile))
    • martina.15 Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 13.11.08, 22:27
      Jak guderianka- najpierw w domku spotkania. mloda mi ladnie usypiala wieczorem a
      mieszkalam z rodzicami wiec czasami szlismy do niego do domu.
      najlepiej wlasnie tworzyc od razu wspolnote z dzieckiem, przeciez ono jest
      czescia twojego zycia, rozkladu dnia... i w ten sposob facet chetniej wchodzi w
      "obowiazki" przy dziecku smile

      ale tak, musi on po prostu chciec was razem, w pakiecie, nie tylko ciebie smile
      • aniol74 Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 14.11.08, 09:10
        Witam,
        ja wlasnie jestem w poczatkowej fazie zwiazku. Rady, by od razu
        spotykac sie wspolne sa cudowne, choc nie w kazdej sytuacji, wg mnie
        przystaja jedynie do "sytuacji idealnej".
        Moja sytuacja nie jest idealna.
        Jestem sama od 4 lat, w tym czasie parokrotnie wchodzilam w nowe
        zwiazki, z ktorych niewiele wynikalo, choc oczywiscie poczatkowe
        fazy byly bardzo mile. Gdybym za kazdym razem chciala w
        to "wplatywac" moja coreczke... nie wydaje mi sie, by bylo to
        korzystne dla jej rozwoju. Jak mialbym jej przedstawiac kolejnych
        panow? Koledzy mamy? Chlopaki mamy?
        Po prostu nie zawsze jest tak, ze oto spotykamy nowego Kogos i
        wszystko uklada sie pieknie i oto budujemy wspolnie nowe szczesliwe
        zycie.
        Dlatego tez jestem bardzo ostrozna. Obecnie spotykam sie z przemilym
        czlowiekiem, staram sie raz w tygodniu wyrac na randke bez dziecka,
        na przyklad wieczorami, gdy coreczka spi, lub niedlugo idzie spac,
        wiec nie mam wielkich wyrzutow sumienia (owszem, trudno jest dzielic
        czas!), ona spi wtedy u opiekunki, odbieram ja w srodku nocy.
        Poza tym zdarzaja nam sie spotkania, gdy to on przyjezdza do mnie,
        po 20.00, gdy coreczka juz spi.
        To wyjscie kompromisowe, a fakt, ze nie spotykamy sie jeszcze z
        dziecmi (on ma dwoch synow) nie oznacza, ze nie bierzemy sie
        powaznie, wrecz przeciwnie, mamy mnostwo planow na przyszlosc i
        pomyslow na przyszle (juz) wspolne spotkania.

        Zycze wytrwalosci i jednak rozwagi.
        Pozdrawiam,
        A
      • lubie_gazete Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 14.11.08, 09:34
        Hehe.Pokażcie mi takiego faceta(normalnego i pełnowartościowego),który uwielbia randki w domku z dzieckiem.
        Buahahahahahhahaha!!!!Jeżeli jednak je lubi,przyjrzyjcie mu się dokładniej,może to pedofil?
        Ciekawe gdzie znajdziecie normalnego na "randki w domu z dzieckiem',chyba,że takiego samego nieudacznika big_grin big_grin big_grin.
        • martina.15 Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 14.11.08, 11:34
          hehe nieudacznikiem jest ten co mysli ze takich wspanialych facetow nie ma ;P
          • lutyk Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 14.11.08, 11:45
            Zgadzam się ze zdaniem, ze wprowadzanie dziacka w związek od samego
            początku pasuje jedynie do sytuacji idealnej. A nie kazda taka jest.
            Poza tym, mój syn nalezy do bardzo energicznych dzieci, raczej nie
            usiedzi w miejscu - nie wiem, jak mozna to połączyc z długimi
            rozmowami z ewentualnym partnerem smile
            Radnki we własnym mieszkanoiu to tez jest jakies rozwiązanie, o ile
            takie miszkanie sie posiada smile ja mieszkam z rodziną, jednak
            wychodzenie wieczorem i zostawiani emałego pod ich opieką mozliwe
            jedynie w sytuacjach jednorazowych - moja mama stanowczo odmawia
            opieki nad "takim urwisem" sad
            • miaowi Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 14.11.08, 23:44
              He, he, też mam takiego urwisa - dziewczynkę smile I na razie spotykanie się z nimi
              nie wchodzi w grę. Córeczka jest taka mamusiowa, że nie znosi jak gdzieś
              wychodzę. I chce mnie mieć dla siebie. Na razie to normalne, urośnie, pójdzie do
              przedszkola, ważniejsze będą koleżanki - na pewno zatęsknię za tym uwieszonym
              mnie przytulaskiem, ale wtedy będzie czas na myślenie o randkach.
            • anetina Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 08:29
              lutyk napisała:

              > Zgadzam się ze zdaniem, ze wprowadzanie dziacka w związek od samego
              > początku pasuje jedynie do sytuacji idealnej. A nie kazda taka jest.

              tak, zgadzam się z tym smile
        • qmata888 Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 14.11.08, 13:13
          lubie_gazete ale ci jakas samotna mama musiala zajsc za skore
          • kilowisni Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 17.11.08, 17:18
            lubiący-gazetę szwęda się po postach i zostawia smródsmilenic groznego, poprowokuje
            i lezie dalejbig_grin
            • mama_ameleczki Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 18.11.08, 14:26
              nie odpowiedjcie wogole na jego zaczepki tylko wciskajcie kosz
        • anetina Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 08:28
          lubie_gazete znam kilku takich facetów big_grin
          ale mam to szczęście, że mam wokół siebie wartościowych ludzi
          a ty biedaku z kompleksami chyba jesteś smile
    • andreas3233 Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 00:06
      Hmmm..., nie moge sie temu nadziwic..
      Jednak, po takiej porazce zyciowej - jaka jest niewlasciwa
      inwestycja uczuc i pozostanie samodzielna mama - w dalszym ciagu
      zyjecie zludzeniami i oczekiwaniami - ze znajdziecie odpowiedniego
      faceta...
      To: niepoprawny optymizm...., a moze nawet naiwnosc...
    • anetina Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 08:15
      lutyk napisała:

      > Witam,
      > mam pytanie do tych, które już są w nowych związkach: jak sobie
      > radziłyscie z czasem, z dzieleniem go pomiędzy obowiązki, dziecko,
      > pracę, przedszkole etc. w poczatkowej fazie związku?


      w początkowej fazie ...
      M. poznał naszą dwójkę naraz big_grin
      nie było zamartwień typu, ciekawe, jaka będzie reakcja na dziecko
      wiedział, że mam syna

      z czasem - nie było randek
      zawsze w trójkę, jakoś nie było potzreby czy wymagań, że mam dziecko zostawić w domu
      nawet na wspomnienie, że dziadkom podrzucę wnuka, zawsze była odpowiedź, że
      idziemy, jedziemy z dzieckiem smile

      jakos nie było problemu z dzieleniem czasu - M. przyjeżdżał na weekendy i wtedy
      czas był dla naszej trójki
      w tygodniu ja miałam dom, pracę, czas dla dziecka, on swoja pracę




      Ja póki co
      > jestem sama, choć często ktoś sie pojawia. No i znika, bo ile mozna
      > przekładac spotkania?

      ja nie szukałam
      więc nie moge powiedzieć, ze często się ktoś pojawiał, bo jakoś na randki ochoty
      nie miałam
      spotkań z M. nigdy nie przekłądałam, bo zawsze przyjeżdżał do nas smile
      nawet jak dziecko było np. zakatarzone, to po prostu siedzielismy w domu smile




      Niestety, nie mam luksusu "podrzucania" synka
      > do rozkochanych we wnusiu dziadków, więc wyjscie wieczorem z domu
      > graniczy z cudem...

      i dlatego my nie wychodziliśmy
      ale chociaż był czas na rozmowy big_grin



      > He, he - a wiele osób mi mówi, ze powinnam sobie w koncu jaos to
      > zycie ułozyc.
      > No tak. Ułożyc. Tylko jak? I KIEDY?

      jak?
      kiedy?
      sprawa indywidualna
      nie szukać, nie czekać, a miłość na pewno przyjdzie z czasem big_grin
      \
      • lutyk Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 11:27
        Wiesz, z Tym "nieszukaniem" to faktycznie róznie bywa smile Ja niestety
        znam kilka "samodzielnych", które własnie wyszły z tego załozenia,
        ze jak ma byc, to bedzie. No i najczesciej nie jest, bo, nie
        odszukujmy sie, ale jesli nigdzie sie nie bywa, tylko praca i dom,
        to i szanse na poznanie kogos są mniejsze smile

        ale nie ma reguły, cuda sie zdarzaj smile)))

        pozdrawiam!
        • anetina Re: Ułożyc sobie zycie - ale jakim sposobem???? 19.11.08, 12:01
          co ma być to będzie smile
          miłości na siłę się nie da znaleźć

          ale odpukać, samotnej matki nie znam
          wszystkie mają partnerów, czy też już mężów
          więc... wszystko przed tobą


          koleżanka znalazła miłość w pracy smile
Pełna wersja