coraz gorzej to znoszę

14.11.08, 14:48
Od sześciu lat samotnie wychowuję synów (15 i 12 lat). Samotnie w
pełnym tego słowa znaczeniu, bo ojciec chłopców widział ich ostatni
raz w 2002!. Po rozwodzie wyjechał za granicę, czasem do chłopców
zadzwoni- raz na kwartał albo i rzadziej. Zero kontaktów, zero
prezentów na święta czy urodziny, zero kina, zero wakacji itp.
Wszystko ja sama organizuję. Rano "wywalanie" chłopców do szkoły,
praca po 10 godz. dziennie, żeby można było jakiś poziom im
zapewnić, wracam do domu to lekcje, prace dodatkowe do szkoły. I tak
w kółko. W weekendy wspólne wyjścia itd. Nie zrozumcie mnie źle,
moje dzieci mnie absolutnie nie męczą, są fajnymi, dobrze uczącymi
się nastolatkami. To cała sytuacja mnie męczy.

A potem eks zadzwoni i mówi" Nawet nie wiecie jak tu we Francji jest
super. Inny świat!
Cynik- tylko to przychodzi mi wtedy do głowy.

...moim dzieciom ma być fajnie za 400 zł alimentów od ojca...
    • ewa_o_l Re: coraz gorzej to znoszę 16.11.08, 09:51
      Witaj! a co z resztą rodziny nie mogą Ci jakoś pomóc zająć się chłopakami żebyś mogła gdzieś wyjść może kogoś poznać rozerwać się pomyśleć tylko o sobie
    • zosiasamosia_wawka Re: coraz gorzej to znoszę 16.11.08, 21:37
      Zupelnie rozumiem Twoją frustrację co do ojca.
      Co do chlopców to spojrz na to inaczej, chlopiec 15 lat i 12 to juz calkiem duze
      chlopaki ktore moga sie same sobą zając, czy aby nie za duzo z siebie dajesz
      zapominając o sobie, moga przeciez juz sami w domu zostac a Ty gdzies mozesz
      wyskoczyc ? Pamiętaj o swoich przyjemnościach
      i pieniadzach dla siebie i na siebie.
      • miaowi Re: coraz gorzej to znoszę 16.11.08, 22:14
        Ech, rozumiem to rozżalenie.
        Mój ex jak raz odwiedził dziecko, to zamiast się pobawić z córką siedział i mi
        truł jak to jego kariera się teraz fantastycznie rozwija. I mimo że dziecko jest
        moim największym szczęściem i nie zamieniłabym jej na żadne sukcesy zawodowe, to
        jednak patrzyłam wtedy na niego z obrzydzeniem - bo on nic dla dziecka nie
        poświęcił, nic nie dał, nie płaci alimentów, a ma czelność opowiadać mi o
        karierze. Nie życzę mu źle, bo w sumie mnie to już teraz mało obchodzi, ale
        obrzydzenie wzbudza zadowolony z siebie matoł, który nie zdaje sobie sprawy, ile
        złego narobił własnemu dziecku.
        • zkhanna Re: coraz gorzej to znoszę 17.11.08, 10:09
          Może jestem zbyt opiekuńcza dla moich chłopaków, ale wychodzę z
          założenia, że skoro ojciec absolutnie się nimi nie intersuje, to ja
          powinnam im poświęcać maksymalnie dużo czasu.
          Trudno mi znaleźć ten złoty środek, stąd moja lekka frustracja całą
          sytuacją.

          • danagr Re: coraz gorzej to znoszę 17.11.08, 13:53
            nie zastapisz chlopcom ojca, oni juz go maja, a ze jest tak jak jest i ojciec
            bardziej mysli o sobie niz o dzieciach to sprawa na ktora ty nie masz wplywu.
            Jestes mama i ze swojej strony pozostan nia. Polecam ci od czasu do czasu zajac
            sie soba, swoimi przyjemnosciami, jest ci to potrzebne inaczej twoja frustracja
            bedzie sie poglebiac, chlopcy na pewno na tym nie ucierpia, wrecz moga zyskac
            zadowolona i zrelaksowana mame. Wiem, ze jest ciezko samej wychowywac
            dziecko/dzieci, problemy dnia codziennego przytlaczaja i czasem ciezko jest z
            opieka, ale trzeba odrobiny checi zeby zrobic cos tylko dla siebie, a matkom
            samotnie wychowywujacym jest to bardzo potrzebne i z pozytkiem dla rodzinnego
            otoczenia. Nie zapominaj, ze twoi synowie to nie sa juz malutkie dzieci ktore
            wymagaja stalej opieki i zainteresowania, to juz dorastajacy mlodzi ludzie
            ktorzy moga wiele zrobic bez udzialu mamy. Nie rob bledu swoja
            nadopiekunczoscia, moze sie to odbic w ich przyszlosci niekorzystnie dla nich i
            nie zapominaj, ze twoj swiat nie opiera sie tylko na nich, kazde z was jest
            odrebna jednostka z prawem do wlasnego zycia.
            • jerka09876 Re: coraz gorzej to znoszę 18.11.08, 15:19
              Nic dziwnego. Masz duze dzieci, a sama siebie skreślilas. To trochę zalsone, jak
              to sie czule rozpisujesz czego to nie zrobisz dla dzieci..

              Ich ojciec poszedł po rozum do głowy

              A Francja to rzeczywiście inny swiat..

              Szkoda ze PRZEZ SAMA SIEBIE tak marnie ksonczyłaś. Szkoda.
              Szkoda życia.
              Jestes przed 40stka...

              Dla wielu kobit dziecko to niestety wyrok.
              dlaczego?.
              • jerka09876 przperaszam KOBIET nie'' kobit'' 18.11.08, 15:20
                • miaowi Re: przperaszam KOBIET nie'' kobit'' 18.11.08, 21:09
                  Fajowsko. Ojciec poszedł po rozum do głowy, bo się wypiął na rodzinę i
                  obowiązki? Ciekawe, czy na ciebie też się ktoś wypiął, czy w ogóle nie masz
                  pojęcia o czym gadasz.
                  Dlaczego 40 to wyrok? Potem na coś ciężkiego zapadamy, czy chodzi ci o
                  atrakcyjność? Rozumiem, że jak zabraknie ci seksu i męskiego podziwu, to
                  natychmiast planujesz umrzeć?
                  Albo po prostu znaleźć sobie kogoś na kim będziesz spokojnie żerować.
                  Zastanów się dziewczyno, co piszesz i po co.
                  Autorka postu jeszcze nic nie skończyła - przed nią wszystko.
                  Wróc tu kochana jak do ciebie dotrze, że naszym obowiązkiem jest przede
                  wszystkim wychować dzieci, a POTEM możemy ewentualnie fundować sobie romansiki.
                  • zkhanna Re: przperaszam KOBIET nie'' kobit'' 19.11.08, 16:48
                    według "jerka09876" marnie kończymy, jeśli myślimy o dzieciach, by
                    niczego im nie brakowało... Gratuluję refleksji.

                    wyajśnienie: rozwód był z jego winy (przemoc wobec mnie, alkohol
                    itd.itp) śmiertelnie obrażony na mnie za składanie zeznań w
                    prokuraturze. Ale to nie powód? okoliczność łagodząca? zwalniająca
                    go w żaden sposób z dbania o swoich synów.

                    Przykro słyszeć, że sama przez siebie mam to co mam.
                    Za łatwo jerka09876 wydaje sądy. Zbyt pochopnie...
Pełna wersja