sezon grypowy, matka choruje

22.11.08, 13:22
2 dni temu koszmar w postaci wymiotow dziecka.

Dzis.. Ja 39 stopni.
Rano jak zwykle przyjechal ojciec malego. Znow te puste slowa o milosci i
innych duperelach.
Patrze na termometr, leb jak bania... Dzwonie do mamy, zeby zajela sie
dzieckiem i mowie to jemu, by zawiozl tam malego.
Ten dalej nawija malemu o swojej nieograniczonej milosci, jak to przyjedzie do
niego do sanatorium, bo nie wytrzyma bez niego 3 tygodni i inne puste slowa
kompletnie bez pokrycia.

Wychodza. Ja mocno szczesliwa, bo kontaktowosc spada z kazda minuta.
Potem telefon: jak zwykle, czy mama nie ma obiadu dla malego (wystarczy, ze
ostatnio dal jakies podle jedzenie i bylo rzganie). Nie, nie ma. Mam dosc,
potem i tak przewspanialy tatusiek wykazuje koszty obiadkow w swoich kosztach
na sprawie o alimenty.

Dzwonil 3 razy.
Ani razu nie zaproponowal, ze zabierze malego do siebie (ma dom, wiec warunki sa).

Mam dosc sluchania pustych slow bez pokrycia i mieszania mojemu dziecku w
glowie, ktore ostatnio stwierzdilo spokojnie, ze tata oszukuje.

A teraz ide chorowac.
Ciekawa jestem jak wasi "wspaniali mezczyzni" zajmuja sie swoimi dziecmi w
razie waszej choroby.
    • kajda28 Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 13:50
      To ja no mojego eks , kiedy jest trzeźwy, raczej nie mogę narzekać. Jak młoda
      zachorowała, to sam zaproponował że będzie z nią siedział , a później siedział
      co drugi dzień na zmianę z moją mamą. Jak ja byłam chora a on był w szpitalu, to
      zamiast w piątek wyszedł w czwartek. No co by nie mówić ale przez ok. 3 m-ce w
      roku to idealny tata i eks partner (szkoda że rok ma 12 m-cy a nie 3sad)
      chyba za bardzo żyję wspomnieniami... sad
      • guderianka Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 14:19
        Ja nie chorowałam

        Ale współczuję sytuacji. Dobrze,że choć mamę masz dobrą
        • oliwija Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 15:33
          chorioowac niepamiętam kiedy chorowalam. eks nie był udziecka od 4
          lat wiec niemam za bardoz z tym pojęciem problemów. jak jeszcze był
          nie eks to raczej nieprzejmowal sie ze jestem chora i za bardoz
          niemoge nic przy dziecku zronbić... a jego matka to popierala nic
          dodac nic ując.
          • madziulec Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 15:52
            Zeby nie bylo: nie oczekiwalam, ze eks zapyta czy mi na przyklad potrzebne
            jakies lekarstwa.
            Tez nie choruje. Ostatni raz mialam jakies zapalenie krtani tez ze 3 lata temu.

            Ale kazdemu sie zdarza. Po prostu zirytowalo mnie to, ze z jednej strony on tu
            tiu toiu opowiada o tej milosci, jak to kocha, a jak ma szanse bez problemu
            malego zabrac to nic .. Zero zainteresowania...

            Wiec to jest takie p.. o Szopenie.
            • pelagaa Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 17:38
              > a jak ma szanse bez problemu malego zabrac to nic ..

              A jak jestes zdrowa, to facet ma problem z zabraniem malego?
              Moze w tym problem tkwi?
              • madziulec Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 17:51
                Nie ma problemu.

                Nie ma checi to jest problem. Na wakacje nie zabral, bo po jednych wakacjach z
                cala rodzina pt. nowa zona i 3 dzieci to juz mu sie odechcialo.
                • pelagaa Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 18:53
                  Wiesz madziulec, jak mam 39 stopni goraczki to w lozku leze i
                  dogorywam. Jak chcesz sie wyleczyc, skoro caly dzien przed kompem
                  spedzasz zamiast sie wypocic? Po to matce podrzucalas dziecko, zeby
                  przed kompem siedziec?
                  Zadziwiajace, dobrawdy.
                  Ale coz za dramaturgia na zawolanie uncertain
                  • madziulec Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 19:12
                    Bo siedze sa ma w domu.Wstalam rano by cos zjesc.

                    Ale rozumiem, ze jak Ty masz 39 stopni to masz zapewniona opieke: sprzataczki,
                    gosposi, pielegniarkli i szofera.
                    Ja niestety dzis musialam sama pojechac do apteki po lekarstwa wink Wiem, ze mam
                    gorzej, a Ty na swoj luksus zapracowalas.

                    Problem tylko, ze nie to bylo trescia mojego postu.
                    Jak zwykle jednak szukasz dziury w calym. (nie bylabys soba)
                    • pelagaa Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 19:30
                      Nie mam lusksusu i nigdy go nie mialam, jak musze kupic leki to
                      musze po nie jechac 12 km, do najblizszej apteki, SAMA. Ale biore to
                      na klate i nie uzalam sie nad soba. A przynajmniej nie tak czesto
                      jak ty.
                      Kiedy moje dziecko bylo male mieszkalam w innym miescie niz moi
                      rodzice przez jakis czas i tez umialam sobie poradzic z tym.
                      ALE jak mam 39 stopni, to jak tylko skoncze robic to, co MUSZE, leze
                      w lozku, a nie siedze przed kompem.
                      I o to chodzi, wiec nie dorabiaj dupie uszu i nie uderzaj w
                      dramatyczne tony, bo mnie one nie biora.

                      I juz kilka lat temu ci pisalam, ze bedzie ci sie latwiej zylo, jak
                      przestaniesz sie zastanawiac, co ojciec powienien i jak moglby ci
                      pomoc, tylko zaczniesz liczyc tylko na siebie. Ale tego jakos nie
                      umiesz doczytac.

                      Jaki masz zysk z udowadniania wszystkim, ze jestes taka biedna,
                      skrzywdzona przez los?
                      • virtual_moth Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 21:30
                        pelagaa napisała:


                        > Jaki masz zysk z udowadniania wszystkim, ze jestes taka biedna,
                        > skrzywdzona przez los?

                        Ja mam takie wrażenie, że ex madziulca (lub jego next) podczytuje to forum, a madziulec o tym wiesmile To teatr.
                        • madziulec Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 21:37
                          Next kiedys na tym czy innym forum wrecz wyraznie prosila o pomoc, by obnizyc
                          alimenty.

                          To, ze eks drukuje moje wypowiedzi wiem, bo mi to wielokrotnie mowil (sms-owal).

                          Ale zupelnei nie o to mi chodzi, bo wariatami nie nalezy sie przejmowac, jesli
                          ktos musi kogos sledzic niech sledzi. Widac nie ma nic innego do roboty.
                          • virtual_moth Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 22:29
                            madziulec napisała:


                            > To, ze eks drukuje moje wypowiedzi wiem, bo mi to wielokrotnie mowil (sms-owal)
                            > .
                            >
                            > Ale zupelnei nie o to mi chodzi, bo wariatami nie nalezy sie przejmowac, jesli
                            > ktos musi kogos sledzic niech sledzi. Widac nie ma nic innego do roboty.

                            Ależ o to chodzi, niejedna głowa tu próbowała wymyślić, skad to twoje sławne jęczybulstwo. Komu by się chciało x lat po zakonczeniu związku wciaz zakładać watki o tym, jaki to eks zły, czego nie robi, co robi źle i jaki to ma wpływ na naszą i dziecka egzystencję. No to mamy odpowiedźsmile Madziulec robi sobie mały teatrzyk pt. "a nuż ten dziad to przeczyta", a zwłaszcza jego nowa (?) pani i moze wreszcie zobaczą, jaki z niego skur....el, jaka krzywdę mi robi. I moze wreszcie ktoś sie nad madziulcem pochyli.
                            • madziulec [...] 23.11.08, 11:25
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • madziulec Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 21:35
                        Jesli nie umiesz czytac to zastanawiam sie po co sie wypowiadasz???

                        Zupelnie nie bylo moim celem pokazanie, ze sobie nie umiem poradzic, bo jak
                        widac - poradzilam sobie, co zreszt aujelam w poscie, widac nie doczytalas,
                        odsylam Cie wiec do ponownej lektury moich slow.

                        Zastanawialam sie tylko glosno nad wydzwiekiem pustych slow mojego eksa, ktory
                        nic innego nie robi tylko opowiada o wielkiej milosci do dziecka i nie widze
                        jakos pokrycia w tych slowach.
                        To byla taka mysl przewodnia tego postu.

                        I nic innego nie chcialam ujac.

                        BTW juz dawno sobie nauczylam sie radzic. Na pogrzeb mojego ojca poszlam, a maly
                        lezac wtedy po operacji zostal z moja przyjaciolka, teraz gdy ja jestem chora -
                        maly jest u mojej mamy, a za tydzien ja jade do sanatorium i biore zwolnienie,
                        bo oczywiscie eks nie poswieci swojego cennego urlopu, ktory woli wykorzystac na
                        wyjazd w Alpy.
                        • miaowi Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 22:18
                          Słuchaj, nie po raz pierwszy okazuje się, że twój eks to drań. Zastanawiam się
                          tylko, czemu z takim uporem dążysz do tego, żeby twój syn coraz więcej czasu z
                          tym draniem spędzał. Ewidentnie wciskasz mu to dziecko, "bo ty jesteś chora a on
                          ma warunki". No to przepraszam, ojciec dziecka ma zabierać dziecko, bo ma ochotę
                          sie z nim spotkać, czy po to żeby mamunia się wychorowała? Bo z całym
                          szacunkiem, wobec ciebie on nie ma żadnych obowiązków.

                          Mam wrażenie, że za każdym razem kiedy przychodzi do odwiedzin, ty tylko
                          czekasz, żeby się znów przekonać, że to drań. Ale to już wiesz (i my razem z
                          tobą). Pytanie co dalej - dalej będziesz się upierać, żeby się poczuł ojcem
                          (chociaż nigdy się nie zmieni i to też wiesz).
                          Czy dalej będziesz na niego nadawać i coraz bardziej gorzknieć?

                          Czy zamiast odbijać piłeczkę w stylu "a bo on", pomyślisz do przodu, czyli o
                          tym, co przed tobą.

                          Nie nauczysz exa odpowiedzialności, nie wzbudzisz tym u niego miłości do
                          dziecka. Masz prawo wymagać określonej pomocy dla dziecka - zgadzam się. Ale nie
                          licz na to, że kogokolwiek zmienisz.
                          • madziulec Re: sezon grypowy, matka choruje 23.11.08, 11:24
                            Ej, ej ej wink
                            Ty tez czytac nie umiesz.
                            Nie wciskam mu dziecka.

                            Przyszedl zobaczyc sie z dzieckiem.
                            Juz olewam, ze przychodzi o 8 rano zupelnie nie rozumiejac, ze mamy prawo w
                            soboty spac dluzej, po czym gapi sie w talerz malego, ktory zaczyna z lekka sie
                            denerwowac, bo nei moze spokojnie zjesc (a zjada dosc wolno, bo sie delektuje
                            jedzeniem). Ja podejrzewam na miejscu mojego dziecka to juz dawno walnelabym
                            talerzem w ojca, ale pewnie niedlugo i do tego dojdzie.

                            Ojciec podobno kocha dziecko i podobno ma sie ochote z nim spotkac. Po czym
                            spotkanie wyglada tak: siedzenie u meni w domu, wiec ja nic nie moge zrobic (bo
                            ani wyjsc, bo trudno obcego czlowieka w domu zostawic, chyba, ze Ty zostawiasz
                            czlowieka obcego, ktory juz Ci cos ukradl.., ja nie), a Tym bardzoiej sie czyms
                            zajac, bo maly co chwilke przybiega do mnie.

                            Co chcialam jednak pokazac - to nie to, ze jest draniem. Bo nie wiem czy jest.
                            Powiedzialam, ze mam dosc jego pustych slow. Nie iwem czy dran wypowiada puste
                            slowa.
                            Dla mnie to nadinterpretacja.
                            Ale skoro dla Ciebie osoba, ktora obiecuje i niedotrzymuje slowa jest draniem -
                            ok, moj eks jest draniem w stosunku do dziecka.
                  • kicia031 pelagaa, nie przesadzaj 23.11.08, 16:06
                    Moze madziulec klika na laptopie z wyrka, tak jako i ja w tej chwili czynie?
                    • madziulec Re: pelagaa, nie przesadzaj 23.11.08, 18:50
                      Nie.
                      Madziulec ma ten problem, ze za tydzien wyjezdza na 3 tygodnie do sanatorium, a
                      do tego czasu musi zrobic kilka spraw firmowych. (nawet dlatego, ze ostatnio
                      byla 2 tygodnie na zwolnieniu, bo dziecko znow chorowalo na zapalenie ucha... )
                      Ze chodzi o spora kase dla firmy to niestety godzina, choroba, wweekend..
                      wszystko idzie w kat.

                      Realia i tyle.
            • oliwija Re: sezon grypowy, matka choruje 23.11.08, 15:28
              madziulec napisała:

              > Zeby nie bylo: nie oczekiwalam, ze eks zapyta czy mi na przyklad
              potrzebne
              > jakies lekarstwa.


              no i racja po co oczekiwac od kogos jkto ma cie głeboko gdzies
              czegokolwiek. Zreszta twoj eks penie o tym nie pomyslam. na mysl mu
              to nie przyszło ze mozesz czegoś potrzebowac jak jesteś chotra.

              > Tez nie choruje. Ostatni raz mialam jakies zapalenie krtani tez ze
              3 lata temu.

              no to nmieżle. ja mam raz na wiosne raz jesienia ale wiem keidy to
              bezie to od rau zabezpiezam sie ziolami i szybciej przechodzi

              > Ale kazdemu sie zdarza. Po prostu zirytowalo mnie to, ze z jednej
              strony on tu
              > tiu toiu opowiada o tej milosci, jak to kocha, a jak ma szanse bez
              problemu
              > malego zabrac to nic .. Zero zainteresowania...
              jak dla mnie zachowanie typowe dla samca w jego sytuacji. dobra
              razda . olac to i juz. mnie to pomogło. po prostu przestałm sie
              interesowac tym co on czuje czego potrszebuje. poniewaz po rozwodzie
              byl juz dla mnie tylko ojcem dziecka nikim wiecej...... i
              poskutkowalo.

              > Wiec to jest takie p.. o Szopenie.
              >
    • lacido Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 16:47
      i po raz kolejny przekonałam się że zupełny brak kontakty z ojcem dziecka nie
      jest taki zły, wychorowałam się w spokoju smile a babcia - o dziwo - chętnie zajęła
      się wnukiem
    • braktalentu Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 17:02
      "No zobacz synku, to może nie musicie jechać do babci. Na pewno
      tatuś chętnie zajmie się Tobą w czasie mojej choroby. Nadrobicie ten
      czas, kiedy tak za Tobą tęskni. Widzisz jak to się fajnie złożyło".

      I niech tatuś kombinuje-smile.
      • madziulec Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 17:19
        Tatus oststnio obiecal, ze pojada do Krakowa w weekend. Przyszedl weekedn -
        Krakowa niet.

        Ale wzrusza sie tym, ze ja wyjezdzam i choinki nie bedzie, wiec teraz
        podstawowyw problem to moja mama ma przyjechac i on przywiezie choinke.
        • ari-ola Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 17:56
          Madziulec, a pisałaś kiedyś, że nie pozwalasz zabierać syna do
          mieszkania eksa i kontaktowania się z jego nową rodziną. jeśli
          dobrze pamiętam, to tak Ci psycholog zalecił.
          Więc może to jest przyczyna?
          • madziulec Re: sezon grypowy, matka choruje 22.11.08, 19:10
            Psycholog powiedzial to mojemu eksowi.
            Przedszkolny.
            W mojej obecnosci.

            Jesli nawet moj eks zabieralby malego to moglabym niczym Rejtan rozerwac koszule
            i w drzwiach sie rzucic i sama wiesz, ze nic bym nie zmienila.
            Wiem, ze maly tam bywa. Bo mi o tym mowi.
    • mama_niepelnosprawnego on...wogole.. 23.11.08, 11:13
      'umieralam'z powodu goraczki przez 3 dni.wyslalam sms bo syn tez
      chory.sms o tresci czy moglbys pojechac do apteki po leki ...zero
      reakcji.ja na czworakach zeby dac pic synowi.dac jesc.w
      malignie.koszmar.tel.od tatusia/nawet do dziecka/ milczal.
      gdyby nie pomoc sasiadki to nie wiem co bysmy zrobili.
      podobnych syt.bylo wiele.

      • madziulec Re: on...wogole.. 23.11.08, 11:29
        Ja na sasiadki nei licze.
        Mam rodzicow, teraz mame, na szczescie w ciagu godziny jest w stanie przyjechac
        i pomoc. Praktycznie o kazdej godzinie.

        Ale raz bylo tak, ze moja mama miala zapalenie pluc i lezala w szpitalu i ja
        bralam chorego Michala (bo akurat byl chory) i jechalam do mamy do szpitala,
        zostawialam go w samochodzie, pedem na gore, by dac mamie czyste rzeczy, cos do
        picia...
        Moj eks nawet tego nie rozumial, ze sie nie rozdziele. I ze mam jeszcze prace.

        Aha. Dla uspokojenia wlasnego sumienia moj eks kupil dziecku tel. komorkowy.
        Zapomnij, ze dziala. Dziecko chcialo zadzownic - karta nieaktualna.
    • resia80 Re: sezon grypowy, matka choruje 24.11.08, 22:14
      Witajcie smile
      To i ja 'wyrzucę' troche z siebie, a mianowicie:

      jeśli chodzi o wszelkie choroby "domowe", to wiadome jest, że pomocy
      nie potrzebuję, bo przecież w domu siedzę i odpoczywam wink
      Spotkały mnie ostatnio dwie sytuacje, w których miałam zostać w
      szpitalu...
      Pierwsza to podejrzenie o wyrostek robaczkowy, potworne bóle brzucha
      itp... Ale tatuś nie mógł się zająć Córką, bo przecież "mam trening,
      a później jadę do dziadka"... Na silnych lekach wróciłam do domu. Na
      szczęście przeszło.
      Druga syt. miała miejsce po wypadku samochodowym. Chcieli mnie
      zostawić w szpitalu na różnych badaniach itp. Ale nie zgodziłam się
      na pozostanie w szpitalu - jak to Pani dr wpisała w karcie "ze
      względów rodzinnych" - czyt. nie miał kto się zająć moją
      Córką.. "Tatuś" powiedział, że wydziwiam i że nie ma takiej potrzeby
      żebym tam leżała. Plecy nawalają mi do dziś.
      Muszę wspomnieć, iż nie należę do osób panikujących i mam wyjątkowo
      wysoki próg bólu. Na szczęście, bo pewnie takich sytuacji byłoby
      więcej.
      Porażka.
      I co jeszcze.. To historia z wczoraj, ale dot. zdrowia mojej Córki.
      Ja musiałam być w ndz. w pracy. Córka w pt przechodziła zatrucie
      pokarmowe (wymioty i biegunka) - po wizycie z szanownym tatusiem w
      restauracji. Cała nocka nieprzespana. W sob. była bardzo słaba, stan
      podgorączkowy. W ndz pan szanowny wziął Córkę.. Prosiłam "kup lakcid
      i Jej podaj" (akurat mi się skończył), "tylko proszę niech siedzi w
      domu i odpoczywa" + zalecenia dietki... No i skończyło się na tym,
      że lakcidu nie podał, diety nie trzymał, pojechał na wyprawę do
      swojej mamy (20 km od domu), po czym jak stamtąd wracał to dzwonił
      do mnie i pytał czy mam opony zimowe, bo on jeszcze nie i jedzie 10
      km/h i nie wie czy dojedzie do domu!!!! (wiecie - zima co roku
      zaskakuje każdego wink ). Córka na przednim siedzeniu BEZ
      FOTELIKA!!!!!!!! (na przednim, bo to autko rodzinne, dwuosobowe ;p).
      I jeszcze parę innych rzeczy z wczoraj, ale to już drobnostki..
      Córka wczoraj nadal z gorączką, jak Ją przywiózł to bolała Ją głowa
      i brzuszek! Skutek - dziś mama zamiast w pracy to z dzieckiem w domu.
      Nieodpowiedzialny ten tatuś co?

      Pozdrawiam Was gorąco w ten zimowy wieczór smile
      Agata.
      • madziulec Re: sezon grypowy, matka choruje 24.11.08, 23:24
        Resia wink

        Czapka z glow, ze wytrzymalas, ja bym zabila na miejscu.

        Moj tez z przodu wozi malego, chociaz maly protestuje i zada przesadzenia na tyl wink
    • eevita Re: sezon grypowy, matka choruje 25.11.08, 09:20
      wszystko to kwestia podejścia..
      Ja juz dawno sobie odpuściłam ojca mojego dziecka jesli chodzi o
      sytuacje kryzysowe, i chyba nawet lepiej mi jest, jak wiem, że mogę
      liczyc tylko na siebie.
      Mam taką co jakis czas nawracająca chorobę, wymagajaca leczenia
      szpitalnego. Przedostatni raz, jak dostałam ataku, poprosiłam
      sąsiadów o pomoc nad dzieckiem, pojechałam do szpitala, zbadali
      mnie, stwiedzili,że to jest to, chcieli mnie oczywiście zostawic,
      odmówiłam hospitalizacji, oczywiscie, jak zwykle straszono mnie
      konsekwencjami, wróciłam do domu, zadzwoniłam do mamy ( rodzice
      mieszkają 500km ode mnie ), przyjechała nastepnego dnia, a ja sie
      mogłam położyć spokojnie do szpitala.
      Jak mnie złapało w tym roku, w nocy, najadłam sie srodków
      przeciwbólowych, spakowałam walizkę, pojechałam z małym na dworzec,
      wsiedlismy dio pociągu, w którym spędziłam jakies 6 godzin,biegając
      co jakis czas do toalety,żeby zwymiotować. Na miejscu dziecko
      przejęli rodzice, mnie zawiezli do szpitala.
      I kryzys zażegnany, do następnego razu...
      A jak choruję na jakies prziębienia to mały jest zawsze ze mną, i
      tyle. jak się czuję na siłach to odwoziłam go do przedszkola, a jak
      nie, to siedział ze mną w domu, wtedy razem tylko jakis wypad na
      zakupy i do apteki, i słodkie nieróbstwo domowe...
      • madziulec Re: sezon grypowy, matka choruje 25.11.08, 10:03
        Ja sei jednak tez zastanawiam caly czas nad taka sprawa...

        Otoz choruje na padaczke. Ja wiem, sa super madre dzieci, ktore w wieku 3 lat
        dzownia po pogotowie (gazety pisaly i tivik pokazywal), coz moje widac sie w
        matke wdalo a nie w ojca i tepe jakowes i nie umie korzystac z dobroci nauki i
        techniki, tak wiec ani sobie samo tivika rzeczonego nei wlaczy, gdzie dano by mu
        owego chlopca dla przykladu, a tym bardziej poakzano jak ten fołn obsluzyc.

        Tak wiec zastanawiam sie co moje dziecko, tudziez co ja zrobie, gdy pewnego dnia
        jednak bedac sama w domu dostane ataku padaczki i upadne rozcinajac sobie np.
        glowe...
        Eh wink Jakos to bedzie. Najwyzej mnie szlag trafi i szecko z kotem beda mieli
        przez pare dni co jesc.
        • de_la_hoya Re: sezon grypowy, matka choruje 25.11.08, 13:08
          ja tam nad tym nie gdybam, bo i zdrowego może szlag trafić w najmniej
          odpowiednim momencie...
          mój chłop np dostał śpiączki prowadząc samochód
          zwolnił przed pasami i... tyle pamięta, bo jak się ocknął to przód samochodu
          skasowany i zaparkowany w pojeździe stojącym przed nim
Pełna wersja