Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojca z d

27.11.08, 12:05
Mam takie pytanie: złożyłam wniosek o ograniczenie władzy ojcu i ustalenie
kontaktów jego z synkiem. Przyszło mi wezwanie na rozprawę i na nim pisze:
przedmiot sprawy - ustalenie kontaktów z małoletnim.

No i pytam: a co z ograniczeniem władzy?? to też będzie rozpatrywane na tej
sprawie bo się pogubiłam?
    • madziulec Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 12:16
      To jest inna sprawa.
      Musisz zlozyc osobny wniosek.
    • timi_i_aga Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 12:42
      No dobrze. Pomijam fakt że wniosek pisała mi wzięta pani adwokat.

      To może z innej beczki. Jak już są ustalone te kontakty to ojciec z pełnymi
      prawami co może poza tymi ustalonymi dniami. Tzn chodzi mi o to np czy może
      zabrać dziecko ze żłobka bez powiadamiania mnie lub podobne sytuacje.
      • madziulec Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 13:07
        Moze zabrac.
        ja mialam taki przypadek.

        Dziecko bylo odbierane przez policje i sptrawa zostala umorzona przez prokurature.
        Nie stwierdzono znamion przestepstwa.
        • timi_i_aga Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 13:31
          O matko. To w sumie to ustalenie kontaktów mi wiele nie daje. Ech....
          • madziulec Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 13:32
            Daje TOBIE w pewnym sensie wolnosc.
            Taka, ze eni musisz siedziec w domu i czekac danego dnia, ze nei musisz TY
            wydawac dziecka ojcu.

            Nie wiem, mozliwe, ze jest mozliwe udupienie ojca, ktory zabierze dziecko poza
            ustalonymi dniami.
            Ja nie mialam na to czasu, bo wymaga to zlozenia skargi do prokuratury itp.
            • timi_i_aga Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 14:14
              Pytam dlatego że pani w żłobku mi powiedziała, że jeśli by przyszedł poza
              "godzinami spotkań z dzieckiem" po dziecko do żłobka to one po prostu mu nie
              wydają go, nawet jakby policję wzywał. Ponoć poparte doświadczeniem. To już sama
              nie wiem. Ale faktem jest właśnie to że nie muszę siedzieć i czekać jak pies.
              • madziulec Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 15:07
                Ja mialam wlasnie przygode w zlobku.
                Dostarczylam kopie wyroku sadowego z klauzula wykonalnosci.

                Pani wydala poza terminem (w inny dzien), bo "byla przekonana, ze skoro nei ma V
                czwartku to ojciec moze odebrac w IV czwartek miesiaca".
                Nie przyszlo jej do glowy zadzownic i zapytac.

                Mozliwe, ze u Ciebei w zlobku bardziej kumate, u mnie takie sobei byly.
              • pelagaa Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 18:13
                > Ale faktem jest właśnie to że nie muszę siedzieć i czekać jak pies.

                W moim odczuciu sytuacja jest DOKLADNIE odwrotna. Jak nie masz
                ustalonych kontaktow, to nie musisz czekac, a on musi sie umawiac,
                jak chce widziec dziecko.
                Jak masz ustalone kontakty, to masz siedziec i czekac, a on moze
                przyjsc, albo nie i wcale nie musi Cie powiadomic, ze nie przyjdzie.
                Ja Cie nie bedzie w wyznaczonym terminie, mozesz zostac pozwana do
                sadu o utrudnianie kontaktow i ukarana grzywna.

                Jedyna zaleta ustalenia kontoaktow jest wlasnie, jak pisze Chalsia
                jasne doprecyzowanie, czy moze, czy nie moze odbierac dziecko ze
                zlobka, przedszkola, czy szkoly.

                A madziulec ma jak zawsze pod gorke i inaczej niz wszyscy.
                W "moim" przedszkolu panie byly mile i mimo pelni wladzy
                rodzicielskiej exa nie wprowadzalam go na liste odbierajacych i w
                razie czego mialy do mnie dzwonic. Tylko ja tez bylam dla nich
                mila wink Moze to jest sekret? wink
                • madziulec Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 20:02
                  W te wakacje przeszlismy przez 5 przedszkoli.
                  w ZADNYM ZADNA pani kierowniczka nie byla zgodna do akceptowania jakiegos wyroku
                  i stwierdzila KAZDA, ze niestety jesli ojciec przyjdzie to ona mu wyda i nie ma
                  znaczenia czy jest wpisany na liste osob odbierajacych dziecko czy nie.

                  Temat wowczas zglebilam (nie dlatego, by miec pod gorke).

                  Niestety tak jest.

                  Obecnie jedna ze znajomych ,a ciekawszy przypadek: ojciec jej dziecka przyhcodzi
                  do przedszkola i siedzi w tymze. I nie ma bata by go wyprosic. Wchodzi tez do
                  sali, przeszkadzajac w zajeciach.


                  Zazdroszcze osobom, ktore maja bezkonfliktowych ojcow dzieci.
                  Ja takiego eni mam.
                  • de_la_hoya Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 23:05
                    wiesz, żeby w jednym przedszkolu olali wyrok to ok, bywa ale w tylu?
                    coś mi się wierzyć nie chce
                    przecież po to wypełnia się co roku dokument w którym podaje się kto może
                    dziecko odbierać
                    ja wpisałam siebie i ojca dziecka i nikt, nawet moja matka którą dobrze znają,
                    nie wyjdzie z przedszkola z moim dzieckiem
                    moja przyjaciółka wpisała siebie, swoją matkę i mnie i jak przyszedł ojciec
                    dziecka, to mimo pełni władzy którą wtedy posiadał, syna nawet nie zobaczył a
                    przyjaciółka od razu miała telefon ze żłobka o zaistniałej sytuacji

                    jeżeli nie wpiszesz ojca dziecka i dodatkowo dasz wyrok sądu to psim obowiązkiem
                    przedszkola jest to respektować
                    jeżeli tego nie robią to dzwonisz do kuratorium i pytasz gdzie złożyć skargę
                    • chalsia Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 23:27
                      wiesz przeciez, że u mAdziulca jest zawsze inaczej (i gorzej).
                      Faktem jednak może być to, że chodziło o okres wakacyjny - czyli
                      przedszkola zastępcze. Tam byc może dyrekcja nie chciała sobie na
                      głowe brać proiblemu.
                      • de_la_hoya Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 23:40
                        przedszkole wakacyjne czy stałe zasada jest ta sama, trzeba dać papier kto może
                        odebrać dziecko...
                        • guderianka Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 28.11.08, 07:28
                          W przedszkolu mojej córki lepsza akcja była.
                          Po dziewczynkę przyszedł tata-jak się okazało biologiczny.
                          Nauczyciel i dyrekcja nie miała od mamy kartki ze zgodą na to, by
                          dziecko odbierał właśnie on. Dlatego mu dziecka nie wydała. Pan się
                          bardzo awanturował, panie trzymały swojego zdania. One działają
                          zgodnie z poleceniem matki i nie będą robić czegoś wbrew niej
                          Sytuacja trudna-bo tata krzyczał, dziecko płakało, inne się
                          dziwiły..Niesmaczne to było
                          Ale fakt faktem-dziecka nie odebrał
                          Bardzo mi się postawa dyrekcji podobała
                          • madziulec Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 28.11.08, 08:00
                            No to widzisz, u nas to matka ma udowodnic, nie ojciec i panie kierowniczki sa
                            za ojcami.
                            I jesli ojciec by przyszedl: wydalyby, bo ojca na kartke z zalozenia sie nie
                            wpisuje (pytalam).
                            Po prostuy panie w przedszkolu pytaja o osoby obce (babcia, sasiadka, siostra itp).

                            Zakladaja, ze ojciec ma pelnie wladz i moze odebrac dziecko i nie wnikaja w
                            problemy na linii matka-ojciec. A jesli matka nie chce by ojciec odbieral
                            dziecko to w jej gestii lezy udowodnienie, ze jemu nei wolno. Niestety
                            postanowienie o kontaktach nie wystarczy.

                            Zeby bylo smieszniej takie samo postanowienie nie blokuje codziennych telefonow
                            do przedszkola itp. Nic nie blokuje.
                            • guderianka Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 28.11.08, 08:24
                              A "u nas" matka nie musi udowadniać
                              Gdy moja strasza chodziła do żłobka podczas rozmowy z dyrekcją
                              zaznaczyłam,że jestem samotną matką ale rozwodu nie mam. Mimo to nie
                              życzę sobie, by ojciec dziecka, który nie bierze czynnego udziału w
                              wychowaniu odbierał dzieciaka. Pani dyrektor poprosiła o kartkę z
                              napisaniem KTO może odbierać i uznała ją jako wytyczną postępowania.
                            • chalsia Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 28.11.08, 09:09
                              > dziecko to w jej gestii lezy udowodnienie, ze jemu nei wolno.
                              Niestety
                              > postanowienie o kontaktach nie wystarczy.

                              owszem wystarczy, o czym świadczą wypowiedzi wszystkich tu, oprócz
                              Ciebie.

                              > Zeby bylo smieszniej takie samo postanowienie nie blokuje
                              codziennych telefonow
                              > do przedszkola itp. Nic nie blokuje.
                              >

                              bo tego nie musi blokować - ustalenie kontaktów nie omawia kwestii
                              telefonów. To chyba oczywiste, więc nie wiem skąd to zdziwienie.
                              • madziulec Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 28.11.08, 09:20
                                Wszystkich znaczy Ciebie?

                                Ja krol Francji smile)0 Ciekawe wink Ciekawe...
                                Narazie wypowiedzialy sei w temacie procz mnei 3 osoby.
                                Te 3 mniej wiecej potwierdzily to, co piszesz.
                                Jesli sa to WSZYSCY, gratuluje podejscia do swiata. Moj swiat jest nieco wiekszy.


                                Zaraz poprosze kogos by tu opisal swoj przypadek, zeby nie bylo, bo zdaje sie,
                                ze wlasnie do Twojego 3-osobowego swiata nic nei dociera.
                                • pelagaa Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 28.11.08, 10:10
                                  > Jesli sa to WSZYSCY, gratuluje podejscia do swiata. Moj swiat jest
                                  > nieco wiekszy.

                                  I bardzie stromy i gramem nawala ciagle i wiatr w oczy wieje.
                                  I zazdrosc, zazdrosc podjescia do zycia, bo jakbys takie miala mniej
                                  dramatyzmu, czarnowidztwa i atakow swiata byloby w twoim zyciu.

                                  Czy ty sie czasem zastanawiasz dlaczego akurat tobie sie to wszystko
                                  zle zdarza??? Dlaczego akurat przeciwko tobie sa sady,
                                  przedszkola,urzadnicy, forumowicze, no caly swiat?
                                  A moze warto sie zastanowic?
                                  Jestes chora, masz chore dziecko, a jednak praktycznie nikt ci nie
                                  wspolczuje, choc teoretycznie powinni wszyscy.
                                  Moze naprawde warto poswiecic chwile na autorefleksje????
                                  Zaraz zostane uraczona stekiem niewybrednych obelg, jak zawsze z
                                  zaznaczeniem, ze to ja sie ZAWSZE czepiam wink))
                                  Przywyklam. I tak bede pisac, aby samomamom udowodnic, ze madzilec
                                  to nie norma.
                                  • madziulec Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 28.11.08, 11:58
                                    "urzadnikow" nei znam.
                                    Nie wiem co to sa "gramy" procz jednostki wagi, nie sa przeciwko mnie - schudlam
                                    ostatnio wink

                                    Nie widze powodu litosci i wspolczucia. Moze dlatego, ze bylam od dziecka
                                    uczona, ze jak mam liczyc to licze na siebei, nei na innych.

                                    Nie widze jakos sprzysiezenia sie kogokolwiek przeciwko mnie.
                                    Pokazuje jednak, ze moze byc inaczej i bywa.
                                    Ze nie zawsze jest tak, ze tatusiek odchodzi w sina dal i mimo oczywiscie
                                    wielkich checi by sie pojawil i wszelkich krokow zapobiegawczych (czyli
                                    wszelkich blokad w przedszkolu, szkole, zasiek w domu) to i tak sie nei pojkawia.
                                    Sa tacy, gdzie ojciec sie pojawia i utrudnia zycia, gdzie dzieci maja problemy,
                                    bo sie ten ojciec pojawia i przesiaduje w przedszkolu, a panie nie maja opcji by
                                    go stamtad wyrzucic, mimo, ze ma ustalone widzenia.

                                    Ja mam np. problem, ze panie w przedszkolu przekazuja wszystko mojemu eksowi po
                                    czym szczesliwe, ze przekazaly rodzicowi zapominaja o problemie i maja do mnei
                                    pretensje, ze cos jest nei zorbione. A moj eks jak w studnie. Nic dalej nie
                                    przekazuje.
                                    I co ja moge? Prosze juz 2-gi rok... Teraz jest lepiej bo ja malego odbieram i
                                    odprowadzam, ale kiedys 2 razy w tygodniu odbieral moj eks i widywal sie z
                                    nauczycielka grupy.


                                    Wiec bede Ci udowadniac rowniez, ze TY nie jestes norma. Bo ja nie zaczepiam
                                    Ciebie, nie jestem w stosunku do Ciebie wredna, zlosliwa, czepialska, chamska.
                                    Nie udowadniam bez argumentow na sile, ze mam racje.
                                    Proste?
                                    Jesli nie, trudno.
                                    Po raz kolejny ustapie. Bo juz niektorzy sa zmeczeni tymi wiecznymi
                                    przepychankami, ktore niestety Ty i Twoja "przyjacioleczka" zaczynacie, a ktore
                                    sa na poziomie budki z piwem i kisielu wioskowego.
                                    • pelagaa Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 28.11.08, 12:27
                                      A ja np. wiem, co w twoim poscie mialy oznaczac slowa:

                                      > siebei
                                      > nei pojkawi
                                      > mnei

                                      Nooo ale ze mnie to bystra bestia jest, to nic dziwnego wink

                                      > Nie widze jakos sprzysiezenia sie kogokolwiek przeciwko mnie.

                                      Taaak, wszyscy widza jak masz zawsze i ze wszystkim podgorke, bo to
                                      ty biadolisz wiecznie na forum i nie wyciagasz wnioskow, a szkoda.

                                      > nie jestem w stosunku do Ciebie wredna, zlosliwa, czepialska,
                                      > chamska.

                                      W zyciu wink)))
                                    • chalsia Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 28.11.08, 13:30
                                      > Bo ja nie zaczepiam
                                      > Ciebie, nie jestem w stosunku do Ciebie wredna, zlosliwa,
                                      czepialska, chamska.
                                      > Nie udowadniam bez argumentow na sile, ze mam racje.

                                      buahahahaha to się chyba fachowo nazywa rozdwojenie jaźni, skoro
                                      akapit niżej jest napisane:


                                      > tymi wiecznymi
                                      > przepychankami, ktore niestety Ty i Twoja "przyjacioleczka"
                                      zaczynacie, a ktore
                                      > sa na poziomie budki z piwem i kisielu wioskowego
                    • madziulec De la hoya 28.11.08, 07:56
                      Poniewaz babcia jest oba osoba i nie ma praw rodzicielskich wink
                      Rozumiesz teraz???

                      Mi wytlumaczono prosto: jesli chce by dziecko nie bylo w ogole odbierane (czyli
                      blokada i w inne dni) z przedszkola musze zalatwic ograniczenie praw.
                      Jesli takiego ograniczenia praw nie ma, trudno. Maja prawo wydac.

                      Panie napewno wiedza co mowia, bo osiedle niestety jest wojskowe i napewno bylo
                      sporo tego typu spraw i sporo samotnych matek
                      • chalsia Re: De la hoya 28.11.08, 08:59
                        > Mi wytlumaczono prosto: jesli chce by dziecko nie bylo w ogole
                        odbierane (czyli
                        > blokada i w inne dni) z przedszkola musze zalatwic ograniczenie
                        praw.
                        > Jesli takiego ograniczenia praw nie ma, trudno. Maja prawo wydac.

                        sądowe ustalenie kontaktów JEST pewnego rodzaju ograniczeniem praw
                        rodzicielskich (tako rzecze SN) - własnie w zakresie braku
                        dowolności w kontaktach z dzieckiem.

                        No i jak na razie tylko Ty Madziulec natrafiłąś na przedszkola,
                        które robią inaczej niż powinny. Wszystkie inne piszące ( w sumie
                        więcej głosów na to, że jest to możliwe do przeprowadzenia) mają
                        inne doświadczenia.

                        > Panie napewno wiedza co mowia, bo osiedle niestety jest wojskowe
                        i napewno bylo
                        > sporo tego typu spraw i sporo samotnych matek


                        he he he, ależ mi powalający argument.
                        • madziulec Re: De la hoya 28.11.08, 09:18
                          Chalsia.
                          Nie tylko ja.
                          "Stada" dziewczyn majace problemy ze swoimi eksami, ktorzy sa przemocowcami w
                          weikszym czy mniejszym zakresie neistety na takie problemy natrafiaja.
                          I powiem Ci szczerze mam dosc juz Twojego docinania i gadania do Ciebie jak do
                          obrazu, bo nic nie rozumiesz, ze takie sytuacje sie zdarzaja.

                          To tak jakbym opisala Ci, ze moj eks zabil czlowieka jadac samochodem, a ten
                          czlowiek zjawil sie na srodku 2-pasmowiki, w sordku nocy i sobei tam szedl. Bez
                          powodu.
                          Ty bys napisala, ze setki tu dziewczyn, w tym Ty, jako wyrocznia takiego
                          przypadku nie mialyscie, poza tym, zaden z Twoich znajomych nie mial czegos
                          takiego. Wiec to co pisze jest klamstwem. A jednak nie jest.

                          I wlasnie TY opierasz cala swoja rzeczywistosc na podobnych stwierdzeniach: bo
                          JA nie mialam, poza tym 10-20 aktywnych pan na tym forum nei mialo, to napewno
                          tak nie jest.

                          JEST. Pytalam i to nei dlatego, ze mi sie przydarza.
                          Owszem, moj eks zabral dziecko ze zlobka w dzien, gdy nie mial wyznaczonego
                          kontaktu. Odzyskiwalam to dziecko przez poliocje, niestety musialam sie wykazac
                          przy tym (JA!!!) papierem, ze dziecko ma w inne dni odwiedziny taty.
                          To ja musialam wykazac swoja niewinnosc. Tata stal i nic nie udowadnial.
                          A potem po bardzo krotkim czasie przyszlo pismo z prokuratury, ze nie ma to
                          znamion czynu zabronionego, choc rzeczywiscie zabral w dzien gdzie teoretycznie
                          nie powinien.

                          Pokazalam to w sadzie ostatnio na sprawie o widzenia (bo mielismy taklowa).
                          Myslisz, ze sad sie przejal? Nie. Bo nie jest to oznaka, ze sie nei wywiazuje.
                          BA!! Przeciez on tak czesto chce widywac dziecko, ze az w nadmiarze chce je widywac.


                          Wiec moze zastanow sie.
                          I jesli masz PRAWO, ktore pokazuje, a nie panie ze zlobka/przedszkola/szkoly,
                          ktore sa za Toba to pokaz wyraznie przepisy.
                          Ja takich przepisow nie znalazlam.

                          I skoncz raz na zawsze docinki. Bo rzygac mi sie chce.
                      • de_la_hoya Re: De la hoya 28.11.08, 11:07
                        madziulec napisała:

                        > Poniewaz babcia jest oba osoba i nie ma praw rodzicielskich wink
                        > Rozumiesz teraz???

                        Nie rozumiem. Naprawdę.
                        Co roku, w żłobku oraz w przedszkolu na początku roku dostaję kartkę na której
                        mam podać dane rodziców/opiekunów czyli moje i M. Poniżej jest lista osób
                        upoważnionych do odbierania. Pytam czy siebie i M mam wpisywać (dla mnie było
                        oczywiste, że rodzicie mogą odbierać). Pani więc zapytała mnie czy będziemy
                        dziecko odbierać, mówię, że tak to kazała wpisać.
                        Zaznaczyła, że gdyby coś się zmieniło w sytuacji rodzinnej (doszła babcia czy
                        odszedł tata) muszę to zgłosić i powiedzieć jak się sprawy mają. Inaczej nie
                        wydadzą.
                        Moja matka, którą panie znają, przyszła kiedyś ze mną. Ja poszłam płacić a ona
                        zapukała i poprosiła mojego syna. Wyszła pani i odmówiła jej wydania, bo nie
                        jest upoważniona. Moja matka mówi, że ja płacę więc ona chce go ubrać.
                        Powiedziały, że takie mają przepisy, że dziecko do rąk własnych osoby
                        upoważnionej czyli moich albo M.

                        Jeżeli ktoś u ciebie łamie przepisy zadzwoń do kuratorium.
                        • madziulec Re: De la hoya 28.11.08, 11:51
                          Ja tez pytalam.
                          Pytalam, czy ojciec dziecka nalezy do tych osob, ktore powinnam wpisac.

                          Panie w przedszkolu ojca dziecka znaja, wiec nei widze problemu i nie widze
                          koniecznosci wpisywania.

                          Ale pytalam rowniez w przedszkolach zastepczych, gdzie ani mnie, ani mojego
                          dziecka nei znaja.
                          I legitymowano mnie i ojca dziecka i NIKT nie zapytal o postanowienia,a gdy
                          powiedzialam, ze takowe mam to stwierdzono, ze nikt nei bedzie tu tego pilnwal,
                          gdyz przedszkole nei jest instytucja do tego uprawniona i nie ma do tego
                          wystarczajaco kadry.

                          Ostatnio na przyklad moj eks w ogole nei odbiera. Ma prawo i nie korzysta z
                          tego. Zadzwonilam do sadu by zapytac jak to udokumentowac. W sadzie stwierdzono,
                          ze przedszkole ma mi wystawic. I tu.. ciekawe. Z jednej strony zarowno opiekunka
                          grupy jak i kierowniczka stwierdzily, ze one wiedza, ze ja odbieram, ale one nie
                          sa ciagle po poludniu, wiec nie moga podpisac takiego pisma.

                          I ja je rozumiem. Bo jesli ktos cos podpisuje swoim nazwiskiem to swiadczy za
                          cos. Jesli zas chce isc z kims na udry - niech idzie.

                          Nie ma parwa, ktore zabroniloby wykonywanie ojcu, ktory ma pelnie praw
                          rodzicielskich, wykonywanie tych praw, w ktorych rowniez jest odebranie dziecka
                          z placowki jaka jest przedskole czy zlobek.
                          Po prostu nei ma.

                          I tak jak napisalam wczesniej - niektorzy maja szczescie, bo oczywiscie ida do
                          pan kierowniczek, ale nie mialy przypadku ani porwania, ani prob porwania, ani
                          kontaktow poza dniami, a z reguly w ogole nie maja kontaktow na linii ojciec
                          -dziecko wiec pisza teoretycznie, wiec to fajnei brzmi.
                          Fajnei jest teoretyzowac.
                          • de_la_hoya Re: De la hoya 28.11.08, 11:58
                            napisz więc do przedszkola prośbę o niewydawanie dziecka ojcu, dołącz wyrok i
                            poproś o odpowiedź na piśmie
                            słowo pisane to nie mówione
                            • madziulec Re: De la hoya 28.11.08, 12:01
                              Prosilam tylko o wydanie informacji, ze ja odbieram dziecko.

                              Zreszta.. Na pocztaku zeszlego roku poszlam do kierowniczki, zalaczylam wyrok o
                              kontaktach, powiedzialam, ze ojciec bedzie 2 razy w tygodniu odbieral dziecko,
                              pokazalam pismo z policji o umorzeniu sprawy.
                              Mam szczescie, ze to mala miejscowosc, wiec akurat ta pani znala temat zabrania
                              dziecka wbrew mojej woli (tu szefowie zlobka i przedszkoli bardzo dobrze sie znaja).

                              Ale tu nie ma zamiaru nikt nic pisac i koniec.
                              A ja nie mam zamiaru walczyc, bo to fajne przedszkole i juz.
                              • chalsia Re: De la hoya 28.11.08, 13:31
                                > A ja nie mam zamiaru walczyc, bo to fajne przedszkole i juz.

                                to się w takim razie nie żal i nie twierdź, że sprawa nie jest do
                                załatwienia, skoro wcale nie zamierzasz jej załatwiać.
                          • guderianka Re: De la hoya 28.11.08, 15:11
                            ze nikt nei bedzie tu tego pilnwal,
                            gdyz przedszkole nei jest instytucja do tego uprawniona i nie ma do
                            tego
                            wystarczajaco kadry.


                            Nie zgodzę się
                            Przedszkole MUSI pilnować bezpieczeństwa dziecka i nie może działać
                            wbrew opiekunowi dziecka. Jeśli opiekun mówi,że dziecko nie powinno
                            biegać to pani zasranym obowiązkiem jest tego dopilnować-oczywiście
                            jeśli istnieją ku temu przesłanki
                            Brak kontaktu ojca z dzieckiem z powodu prowadzenia odrębnego
                            gospodarsta rodziców, brak więzi między dzieckiem a takim rodzicem,
                            sprawowanie faktycznej opieki przez jednego z nich i prośba drugiego
                            o pewne zachowania mające na celu dobro dziecka, powinny być
                            respektowane
      • chalsia Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 16:34
        > To może z innej beczki. Jak już są ustalone te kontakty to ojciec
        z pełnymi
        > prawami co może poza tymi ustalonymi dniami. Tzn chodzi mi o to
        np czy może
        > zabrać dziecko ze żłobka bez powiadamiania mnie lub podobne
        sytuacje.

        Nie może (o ile sąd akurat takiej formy kontakatów nie przyznał).
        Wyrok sądowy JASNO ustala w jakich dniach, godzinach i miejscach
        ojciec może się z dzieckiem widywać.
        Madziulec jak zwykle ma pod górkę i inaczej niż inni.
        Wystarczy w przedszkolu okazać postanowienie o kontaktach i nie
        upoważnić ojca do odbierania.
        • madziulec Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 27.11.08, 17:51
          Nie ma pod gorke.

          Pani kierownik z przedszkola stwierdzila, ze nie ustala to, ze ojciec nie moze
          odebrac innego dnia i ona nie jest od pilnowania tego i to MOJA sprawa.
          A jak cos sie nie podoba to niech sad zatrudni osobe od pilnowania.

          Wiec zycze innym milych pan w przedszkolu, ktore stana murem za dziecmi, wezwa
          policje lub dadza sobie przywalic od ojca dziecka.
          Moje nie ryzykowaly.
    • timi_i_aga Re: Ograniczenie władzy i ustalenie kontaktów ojc 28.11.08, 08:44
      No to chociaż tyle, że jak uda mi sie przekonać sąd dlaczego takie a nie inne
      mają być te kontakty to już będzie super i strach przed problemami w żłobku zniknie.
      A chodzi o to, że już była taka sytuacja. Jasno sprecyzowałam że odbierać
      dziecko mogę ja i moi rodzice. Że mąż nie bo jestem w trakcie
      rozwodu(hmmmm....), no i pani dyrektor w szczegóły nie wchodziła. Przyniosłam
      jej tylko zaświadczenie, że faktycznie sprawa rozwodowa jest w toku.
      No i pewnego dnia tatuś pojawia sie w żłobku. Chce odebrać małego, panie dzwonią
      do mnie, ja sie nie zgadzam i... ojciec małego nie odebrał bo panie stały twardo
      przy mojej decyzji i nawet awantura, wyzwiska pod ich adresem i groźba wzywania
      policji nic nie dała. No oprócz późniejszego mego wstydu.

      Dlatego też pytam bo jak pomyśle jak małego w maju mi zabrał spod apteki.......
      i z nimi uciekł.....

      No a co z tym ograniczeniem władzy? skoro to jest na tym samym wniosku co
      ustalenie kontaktów to dlaczego sprawa dotyczy kontaktów a nie np ograniczenia??
      Idę dziś do sądu może sie dowiem smile
      • madziulec Dla Timi_i_aga 28.11.08, 09:30
        Moja kolezanka napisala tak:
        "{..}A XXXX poszedł do przedszkola od września. Ma dopiero 3 latka. A z
        dyrektorką rozmawiałam już w tej sprawie i niestety nie może mu zabronić spotkań
        z synkiem. Tak naprawdę, to gdyby się uparł, może nawet odebrać dziecko z
        przedszkola mimo mojego zastrzeżenia, ale na szczęście tego nie zrobią. W tej
        kwestii ida mi na reke. Jak się okazuje, on może wszystko. Konsultowałam to z
        prawnikiem. Dopóki nie mam żadnego papieru ma takie same prawa, jak ja sad "

        Ta dziewczyna okreslila to jako betonowa sciana.
        Ja tez.

        Jesli ojciec dziecko bedzie chcial odbierac dziecko poza ustalonymi kontaktami -
        odbierze i NIKT mu nie zabroni bo policja mu bedzi emusiala pomoc. Taka jest
        prawda. Potem najwyzej matk amoze domagac sie oddania dziecka. Zmudny proces.

        Oczywiscie nalezy liczyc na rozsadek ojca, ze nei bedzie sam sobei budowal
        stryczka i porywal dziecka, bo tak naparwde kazde takie zabranie dziecka z
        placowki opiekunczej dziala na niekorzysc.
        • chalsia Re: Dla Timi_i_aga 28.11.08, 09:43
          Artykuł 4451 § 1 i 2 k.p.c. obejmuje wyłącznie postępowania
          dotyczące władzy rodzicielskiej nad wspólnymi małoletnimi dziećmi
          stron, natomiast prawo utrzymywania przez rodziców kontaktów z
          dzieckiem nie należy do sprawowania władzy rodzicielskiej (por.
          postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada
          2000 r., I CKN 1115/00, OSNC 2001, nr 3, poz. 50).
        • pelagaa Re: Dla Timi_i_aga 28.11.08, 10:19
          > Moja kolezanka napisala tak:

          To ty masz kolezanki??? wink

          > "{..}A XXXX poszedł do przedszkola od września. Ma dopiero 3
          > latka. A z dyrektorką rozmawiałam już w tej sprawie i niestety nie
          > może mu zabronić spotkań
          > z synkiem. Tak naprawdę, to gdyby się uparł, może nawet odebrać
          > dziecko z
          > przedszkola mimo mojego zastrzeżenia, ale na szczęście tego nie
          > zrobią. W tej kwestii ida mi na reke. Jak się okazuje, on może
          > wszystko. Konsultowałam to z prawnikiem. Dopóki nie mam żadnego
          > papieru ma takie same prawa, jak ja sad "

          Slowo kluczowe PAPIERU nie ma. Byc moze nie ma ustalonych kontaktow,
          a ojciec ma pelnie wladzy. Ale zdaje sie, ze niektorzy i w takich
          przypadkach maja z gorki, np ja mialam.

          Ale coz sie dziwic, ze kolezanki madziulca TEZ maja pod gorke???
          Inaczej nie moglyby byc kolezankami wink
          • madziulec Re: Dla Timi_i_aga 28.11.08, 11:44
            Nareszcie widac, ze brak Ci argumentow, wiec zaczynasz przytyki osobiste.

            I tak wyglada rozmowa z Toba. Zero argumentow.
            Ot, nic tylko zacytowac prezydenta.. Ostatnio zarzucil slynne "spieprzaj dziadu"
            na inne.. znacznie ciekawsze, ktore Ci dedykuje wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja