Głupie serce, mądry mózg?

06.12.08, 19:56
Pamiętacie jak pisałam o domu samotnej matki? Jak się tam wybierałam? No i faktycznie byłam tam - to dało mi spokój, pozwoliło na wnioski... no i poznałam w międzyczasie faceta (wiem, wiem - gdybym to nie ja pisała - nie uwierzyłabym). Nie chce robić z siebie kopciuszka teraz, bo facet nie jest ideałem. Ładny - nie jest. Za to jest normalny. Nie krzyczy, nie wścieka się. Chce ze mną być, dla dziecka jest kochany. Bardzo go lubię. Ale czy kocham? Nie. On przeciwnie do ślubnego ma pracę, samochód, jest odpowiedzialny, "dorosły", słodki dla mnie. I bardzo mu zależy (tak mówi). Pochodzi z dobrej rodziny (lekarzy) - w ogóle rozum mi każe być z nim. Serce (a może to przyzwyczajenie?) pcha mnie do męża. Wiem co jest lepsze dla mnie. Dla dziecka. I chyba się zdecyduję. Kiedyś kochałam męża a teraz? Kocham chyba tylko tego, kim kiedyś był. Kocham wspomnienie. Kocham moje wyobrażenie o człowieku, którego znałam. A nie samego człowieka. Dwa razy w życiu kierowałam się jedynie uczuciem i jak na tym wyszłam? Najgorzej tylko jak można. Możecie mi coś doradzić? Kierować się głupim sercem? Znowu? Czy dla odmiany postawić na rozum?
    • de_la_hoya Re: Głupie serce, mądry mózg? 06.12.08, 20:16
      Moim zdaniem sama musisz podjąć decyzję ale do męża to ja bym na twoim miejscu
      nie wracała, bo on się nie zmieni.
      Uważam, że kochasz wyobrażenie o swoim mężu, o tym jaki kiedyś był... ale kiedyś
      było kiedyś a teraz jest teraz i najważniejsze to co dla dziecka jest dobre.
      Tylko uważaj. Moja przyjaciółka też poznała wspaniałego faceta. No idealny
      wręcz. Znali się jakiś czas, byli parą przez miesiąc i zamieszkali razem.
      Sielanka trwała krótko, bo ideał nie był jednak idealny i jedno porządne
      uderzenie w twarz później, była z powrotem w domu.

      No ale warto spróbować, inaczej się nie przekonasz.
    • 31patrycja Re: Głupie serce, mądry mózg? 06.12.08, 21:41
      Też tak samo ci powiem musisz sama odpowiedzieć na to pytanie opowiem może
      trochę na moim przykładzie mam syna 7 lat niepełnosprawnego,ojca dziecka
      wyrzuciłam z domu (puszczał się z naszą koleżanką z pracy)później poznałam
      chłopaka starszy ja 22 lata on 34 po prostu super,wspaniałe plany wspólne
      mieszkanie,boski dla dziecka po prostu ideał,po kilku miesiącach było jak w tej
      reklamie bo zupa była za słona,ucieczki w nocy z dzieckiem,siny nos,ucho,chata
      zdemolowana,tak żyłam 2 lata później go wsadziłam na 2 lata i co z tego?
      musiałam się wyprowadzić z miasta ze strachu,mieszkanie zostawiłam teraz jestem
      sama ale jest dobrze.Ale mam nadzieję że wybierzesz dobrze.Tego ci życzę z
      całego serca.Pozdrawiam
    • virtual_moth Re: Głupie serce, mądry mózg? 06.12.08, 22:13
      pelandar napisała:

      >Czy dla
      > odmiany postawić na rozum?

      Oczywiście postawić na rozum, tyle że nie uwieszając się na facecie. Twój podstawowy błąd w myśleniu to uzależnienie rozwiązania wszystkich problemów od posiadania samca przy boku. Na taki komfort moze sobie pozwolic zamożna znudzona mężatka ewentualnie zamozna znudzona singielka. Samotna matka bez dachu nad głową, uciekająca przed mężem psychopatą nie powinna się wiązac z zadnym facetem do czasu, az SAMA nie stanie na nogi (co oczywiscie trwa cholernie dlugo), az nie wyleczy się z toksycznego związku, az nie poukłada sobie wszystkiego w głowie.
      Cóz, z mentalnoscią trudno walczyć. Zwiąż sie z facetem, ale wykorzystaj to dobrze - nie po to, aby gotowac mu obiadki i prac skarpety, ale by odbic sie od dna.
      • domini888 Re: Głupie serce, mądry mózg? 07.12.08, 09:44
        Według mnie żaden z nich nie jest dla Ciebie i ... powinnaś poczekać. Kiedyś
        byłam w bardzo podobnej sytuacji. Kochałam wspomnienie o tym, kim był kiedyś
        ojciec dziecka i starałam się nim żyć, choć to już był zupełnie inny człowiek,
        który krzywdził i mnie i syna (nie fizycznie, ale to jeszcze bardziej bolało).
        Kiedy odeszłam od niego pojawił się przy moim boku chodzący ideał. Kochał mojego
        syna i mnie, opiekował się nami, był czuły, delikatny, wrażliwy i opiekuńczy.
        Ironię losu stanowiło nawet to, że był niesamowicie przystojny i kiedyś byłam w
        nim zakochana. Myślałam o tym, by z nim być, pomimo braku uczucia, doradzali mi
        to też wszyscy bliscy. To była szansa na normalną rodzinę, małżeństwo, zdrowy
        związek, ale czy na pewno? Nie zdecydowałam się. Wiedziałam, że go nie kocham i
        ta niezaspokojona potrzeba będzie we mnie rosła jak wrzód, że za jakiś czas
        przyjaźń i sympatia do niego może się przerodzić w niechęć i to bez jego winy,
        tylko z powodu tego, że to nie jest to. A poza tym nie miałam odwagi zrobić tego
        temu mężczyźnie. On wyczuwał, że go nie kocham, a zasługiwał na szczęście, do
        którego drogę mogłam mu zablokować wiążąc się z nim.
        Bałam się tej decyzji, bałam się być sama ze swoimi problemami i zmaganiami z
        życiem, ale bardziej bałam się konsekwencji decyzji o nietrafionym związku. Ta
        historia ma jednak happy end: on znalazł swoją miłość, ja poznałam
        fantastycznego człowieka, który ma wszystkie te cechy, które ceniłam, a
        dodatkowo zyskał moje serce, a mój eks, który krzywdził wszystkich po drodze
        jest teraz samotny jak kołek i może kiedyś coś zrozumie.
        Moja rada to poczekać i nie bać się tego co przyniesie los. Pozdrawiam ciepło.
    • chalsia Re: Głupie serce, mądry mózg? 06.12.08, 22:21
      nie wchodzi się w nowy związek, nie zamknąwszy emocjonalnie tego
      poprzedniego. Inaczej duze szanse są, że ten następny też będzie
      nieudany.
      • guderianka Re: Głupie serce, mądry mózg? 07.12.08, 09:18
        Rozum- który nie powinien dopuścić do powrotu do chorego związku. Bo
        to co czujesz do męża to wcale nie miłość. Miłość taka nie jest
        Rozum- który nie powinien pozwolić Ci związać się z kimś kogo nie
        kochasz. Układanie związku na racjonalnych tylko przesłankach nie
        wrózy szczęścia
        • titta4 Re: Głupie serce, mądry mózg? 07.12.08, 10:55
          Ja tez nie polecam związku bez miłóści-to pewne kłopoty w przyszłości, w
          najlepszym razie frustracja.
      • mama_samodzielna_mama Re: Głupie serce, mądry mózg? 08.12.08, 21:12
        dobrze powiedziane, prowalam to tlumaczyc exowi..w kontekscie
        dziecka..
        ten typ tak ma sam byc nie umie. panika w o czach jak nie ma baby.
        wisial na mnie a teraz ksiegowa z wasami wisi na nim..tak to sie
        toczy..
        sa ludzie ktorzy musza z kims byc nie dlatego ze szybko kogos
        pokochali tylko maja osobowosc wspolzalezna...a to juz zaburzenie..

    • karolina331 Re: Głupie serce, mądry mózg? 07.12.08, 12:33
      A może zacznij liczyć na siebie?
Pełna wersja