ma juz tego dosc blagam pomozcie

07.12.08, 16:22
czesc
naprawde jestem juz bardzo zmeczona sytuacja wiecznych sporow z exem
bardzo boil mnie fakt ze nie slucha i nie kieruje sie dobrem dziecka
    • mama_samodzielna_mama Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 07.12.08, 16:31
      czesc
      naprawde jestem juz bardzo zmeczona sytuacja wiecznych sporow z exem
      bardzo boli mnie fakt ze nie slucha i nie kieruje sie dobrem dziecka
      czy wiecie czy jest mozliwa zmiana ygody sadowej regulujacej
      kontakty z dzieckiem, w praktyce sie to nie sprawdza, mowie tlumacze
      ale nie pomaga..ciagle grozi mi sadem, policja i bog wie kim..jak
      dziecko chore czy wypada jakas uroczystosc czy po prostu jakies
      zdrazeni losowe ni emoge dotrzymac warunkwo ugody..wowczas zaczyna
      sie pieklo, grozenia policja sadem..naprawde mam tego dosyc, tym
      bardziej ze to sa wyjatki - ja nie uniemozliwiam kontkatow ojca z
      corka ale czasem zycie niesie rozne nespodzianki...niw eim jak to w
      praktyce wyaglada...chcialabym zmienic zasady ugody bo si enie
      sprawdz to w zyciu..
      kolejna rzecz, zaczal przyjezdzac po mala ze swoja nowa flama..mowi
      prosze tlumacze zeby byl sam zeby choc troche mogl spedczic czasu
      TYLKO ze swoim dzieckiem, ze to wazne dla malej...potem niech robia
      cos razem jak maja ochote ale dziecko jest wazniejsze niz jaka obca
      baba...ze juz nie wpsomne o tym ze to narusza moja prywatnosc, sa
      czasem sprawy o ktorych musze chwile porozmawiac z ojcem dziecka i
      nie widze powodu zeby ktos 3 w tym uczestniczyl...mam do czynienia z
      czlowiekim szalenia agresywnym, napstwliwym i zacietrzewionym..w
      zadnej sprawie nie mysli zdroworozsadkowo tylko zaraz sad,
      policja...na mysl o tym naprawde robi sie sie niedobrze...
      boje sie o zdrowie emocjonalne swojej malej, chce zeby miala tate
      tylko dla siebie bo to jest ich swiat..i to wazne dla dziecka
      ktorego rodzice nie sa razem...strasznie mnie boli to wszytko boli i
      mam wrazenie ze wpadam w depresje bo nie moge pogodzic sie z faktem
      ze mojemu dziecku dzieje sie krzywda
      powiedzcie jak sie w tym wszytkim znalezc
      dziekuje mama
      • chalsia Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 07.12.08, 19:20
        > ze mojemu dziecku dzieje sie krzywda
        > powiedzcie jak sie w tym wszytkim znalez

        opisz konkrety - wiek dziecka, jakie jest altualnie obowiązujące
        ustalenie nt. kontaktów i jakie sytuacje i jak często stoją na
        przeszkodzie spotkaniom z ojcem i jak on reaguje, co Ty robisz gdy
        taki [planowany kontakt z ojcem nie może dojść do skutku bo masz
        uroczystość.
        • cudko1 Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 08.12.08, 10:38
          ze swoja nowa flama ... to mi sie podoba najbardziej
      • mama_ameleczki Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 08.12.08, 10:55
        mysle ze jest tak ze naprawde nie mozesz pogodzic sie z faktem, ale
        takim ze twoj ex ulozyl sobie zycie. jestes zazdrosna i chcesz mu
        zrobic na zlosc i to ty krzywdzisz dziecko takim zachowaniem.
        depsejse chyba naprawde nasz i powinnas sie wziasc w garsc i
        nawprawde zaczac myslec o dziecku a nie o sobie i swojej frustracji.
        Czy Ty wiesz ile ojcow po rozstaniu z matka zapomina o swoich
        dzieciach? Powinnas sie cieszyc ze Twoj eks do takiech nie nalezy!
        • mama_samodzielna_mama Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 08.12.08, 18:45
          nie, nie jestem zazdrosna bo nie mam o kogo i o co, ja po prostu
          uwazam ze mojemu dziecku w pierwszej kolejnosci nalezy sie kontakt
          tylko z ojcem, ich wlasny swiat...boje sie sytuacji w ktorej dziecko
          nie bedzie wiedzialo o co chodzi i tyle, wiem ze to moze powodowac u
          dziecka napiecia emocjonalne
          i jeszcze jedno - nie jest wlasciwe ocenianie kogos pochopie
          szczegolnie w sytuacji gdy mu ciezko wiec daruj sobie negatywne
          wzmocnienia i pochopne oceny
          • mama_ameleczki Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 10.12.08, 11:23
            mama_samodzielna_mama napisała:

            > nie, nie jestem zazdrosna bo nie mam o kogo i o co, ja po prostu
            > uwazam ze mojemu dziecku w pierwszej kolejnosci nalezy sie kontakt
            > tylko z ojcem, ich wlasny swiat...boje sie sytuacji w ktorej
            dziecko
            > nie bedzie wiedzialo o co chodzi i tyle, wiem ze to moze powodowac
            u
            > dziecka napiecia emocjonalne


            rozumiem ze do konca zycia juz sie z nikim nie zwiazesz, tak?
            ze juz nie bedziesz sie starala stworzyc dziecku nowego domu i
            bedziesz sama do konca zycia, tak?
            bo przeciez twoj nowy partner byl by obok i nie bylabys juz z
            dzickiem sam na sam?
          • paro897 Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 13.12.08, 18:03
            Masz rację samodzielna mamo, czas, który ojciec spędza z dzieckiem powinien być
            tylko i wyłącznie ich czasem, bez żadnych intruzów (patrz nowa baba Twojego ex.

            Co do Twojej słabej kondycji psychicznej, mogę jedynie napisać zgodnie ze swoim
            doświadczeniem, że przejdzie Ci z czasem. Dziecko podrośnie, będziesz miała
            więcej czasu dla siebie. Spojrzysz z perspektywy na Twojego ex i stwierdzisz, że
            najlepszą rzeczą było to, że on odszedł/Ty go rzuciłaś. Na razie jesteś rozbita
            tym wszystkim, ale jeszcze się odegniesz. Tylko nie kłóć się z nim, zachowaj
            spokój, chociażby po to aby nie dawać mu pożywki dla jego męskiego ego.
        • paro897 Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 13.12.08, 17:53
          Wiesz, Twój komentarz jest bardzo złośliwy, wygląda jakby go pisała właśnie taka
          "flama", która złapała faceta, który ma dziecko z inną.
          To, że autorka wątku jest, może nie zazdrosna, ale na pewno czuje się
          pokrzywdzona, że ojciec jej dziecka związał się z inną - w sensie takim, że jemu
          wolno wszystko, że nie ma żadnych obciążeń z uwagi na to, że ma dziecko. A ona,
          jako kobieta tak, musi zająć się dzieckiem, nawet kiedy najchętniej by nic nie
          robiła bo nie ma po prostu siły, sama musi rozwiązywać wszystkie problemy. I
          jeszcze do tego taki palant rzuca jej kłody pod nogi. To właśnie ojciec jej
          dziecka jest egoistycznym dupkiem, który w celu przysrania i tak już załamanej
          dziewczynie, przyjeżdża z jaką fladrą na widzenia z dzieckiem. Tak, właśnie z
          flądrą, bo dziwię się tej babie, że nie rozumie uczuć tej kobiety i specjalnie
          jeździ z nim na widzenia z JEGO dzieckiem. Ale w naszym społeczeństwie, właśnie
          najbardziej nienawistne w stosunku do kobiet są inne kobiety. A szczególnie
          kobiety nie mające dzieci w stosunku do tych, które są matkami. Też mam taką
          sytuację - ojciec mojego dziecka jest w związku z inną kobietą, mają nawet
          dziecko, ale nie przyszło mu nigdy do głowy aby czas poświęcony swojej córce
          dzielić z tą kobietą. Czas widzenia ojca z dzieckiem to czas, w którym on
          zajmuje się tylko i wyłącznie swoim dzieckiem i nie wyręcza się jakąś babą.
          Postaw się w sytuacji tej kobiety i dziecka, którego ojciec zajmuje się podczas
          widzenia z nim jakąś obcą dla tego dziecka babą a nie dzieckiem. Jak byś się
          czuła? Trochę empatii.
      • de_la_hoya Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 08.12.08, 12:43
        mama_samodzielna_mama napisała:

        > ciagle grozi mi sadem, policja i bog wie kim..jak
        > dziecko chore czy wypada jakas uroczystosc czy po prostu jakies
        > zdrazeni losowe ni emoge dotrzymac warunkwo ugody..wowczas zaczyna
        > sie pieklo, grozenia policja sadem..naprawde mam tego dosyc, tym
        > bardziej ze to sa wyjatki - ja nie uniemozliwiam kontkatow ojca z
        > corka ale czasem zycie niesie rozne nespodzianki...

        skoro grozi tzn, że twoje życie to jedna wielka niespodzianka
        nie ma nie mogę
        masz ustalone kontakty i twoim obowiązkiem jest respektować ugodę
        co się stanie, że ojciec wpadnie jak dziecko jest chore?
        ty możesz z chorym dzieckiem siedzieć to i ojciec da radę, nie muszą wychodzić,
        mogą pogadać, pobawić się w coś
        pewnie jakby przychodzi w inny dzień to się zasłaniasz ugodą i mówisz, że dziś
        wizyta nie przypada


        > kolejna rzecz, zaczal przyjezdzac po mala ze swoja nowa flama..mowi
        > prosze tlumacze zeby byl sam zeby choc troche mogl spedczic czasu
        > TYLKO ze swoim dzieckiem, ze to wazne dla malej...potem niech robia
        > cos razem jak maja ochote ale dziecko jest wazniejsze niz jaka obca
        > baba...ze juz nie wpsomne o tym ze to narusza moja prywatnosc, sa
        > czasem sprawy o ktorych musze chwile porozmawiac z ojcem dziecka i
        > nie widze powodu zeby ktos 3 w tym uczestniczyl...

        a co jest złego w nowej partnerce ojca dziecka?
        tzn co jest złego dla dziecka bo dla ciebie widzę, że wszystko
        to normalne, że ludzie się rozstają i zakładają nowe rodziny
        a gdyby ta flama, jak ją nazywasz, była ważniejsza, to byś go na oczy nie
        oglądała i twoje dziecko też nie
        w jaki sposób ona narusza twoją prywatność? grzebie ci w szufladach z gaciami?
        a jak chcesz z exem porozmawiać w 4 oczy to wystarczy powiedzieć: przepraszam,
        czy moglibyśmy chwilę porozmawiać na osobności?

        mam do czynienia z
        > czlowiekim szalenia agresywnym, napstwliwym i zacietrzewionym..w
        > zadnej sprawie nie mysli zdroworozsadkowo tylko zaraz sad,
        > policja...na mysl o tym naprawde robi sie sie niedobrze...

        myśli bardzo zdroworozsądkowo
        dlaczego ma tracić i tak już okrojone kontakty z dzieckiem? bo ty musisz gdzieś
        iść akurat tego dnia?

        > boje sie o zdrowie emocjonalne swojej malej, chce zeby miala tate
        > tylko dla siebie bo to jest ich swiat..i to wazne dla dziecka
        > ktorego rodzice nie sa razem...strasznie mnie boli to wszytko boli i
        > mam wrazenie ze wpadam w depresje bo nie moge pogodzic sie z faktem
        > ze mojemu dziecku dzieje sie krzywda

        twojemu dziecku dzieje się krzywda ale to ty jesteś jej źródłem
        jeżeli jej zdrowie emocjonalne padnie to dlatego, że ograniczasz jej kontakt z
        ojcem i pewnie robisz sceny w jej obecności jak on przyjeżdża ze swoją flamą
        a jak chcesz, żeby dziecko miało tatę tylko dla siebie to oddaj ją na wychowanie
        ojcu a przynajmniej nie ograniczaj kontaktów!
      • krowa_laciata Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 08.12.08, 18:38
        Hmmm... a z jakiego to powodu dziecku dzieje się krzywda? Takiego,
        że ojciec domaga się kontaktów, na które Ty sama wyraziłaś zgodę w
        takiej formie? Gdyby nie płacił alimentów zasądzonych byłby pewnie
        be, bo wyroku nie respektuje. Jak Ty nie respektujesz to też on jest
        be. Choroba - rozumiem, ale uroczystości czy inne okazje... przecież
        wiesz wcześniej kiedy mają spotkanie i można się dostosować,
        uroczystość przełożyć, a jeśli jesteś zaproszona do cioci na
        imieniny to iść bez dziecka gdy jest jego czas z tatą.
        A w związku z ową nową "flamą" to jaka krzywda się dzieje? Czy flama
        dokucza dziecku? Czy tatuś zamiast zajmować się córką w czasie
        spotkania olewa dziecko i siedzi z flamą na kolanach wpatrując się
        jej w oczęta? Jeśli tak to istotnie krzywda. Ja akurat jestem "nową
        flamą" i mój obecnie mąż zrobił ten błąd, że spotykał się z dziećmi
        na osobności, czasem wpadł do mnie na chwilę z nimi, więc chłopcy
        mnie znali, ale nie byli uświadomieni, że jesteśmy parą. Wiesz jakim
        szokiem było dla nich kiedy któregoś dnia (po naszym wspólnym
        zamieszkaniu) przywiózł ich do mnie zamiast do dotychczasowego domu
        i w taki sposób dowiedzieli się, że tata układa sobie życie od nowa?
        Nawet nie spytali, tylko po powrocie do domu zasypali eks mojego
        męża stosem pytań czemu tata zabrał ich do cioci, spał z ciocią w
        jednym łóżku, z ciocią zabrał na spacer... i ona za tatusia musiała
        się tłumaczyć. Do tego dzieci były dla niego faktycznie ważniejsze
        od obcej baby (czyli mnie) i poświęcał im każdą wolną chwilę, był na
        każde zawołanie. Siłą rzeczy po naszym ślubie i pojawieniu się
        naszych dzieci stało się to fizyczną niemożliwością, więc kolejny
        szok, bo tata który był TYLKO dla nich, nie dość, że nie jest już na
        wyłączność, to jeszcze nie ma dla nich tyle czasu co kiedyś.
        Oprócz tego, że jestem nową flamą taty, jestem też eks i mój były
        również jest w nowym związku i spotyka się z dziećmi w
        obecności "obcej baby". Tylko ja akurat się z tego cieszę, że ona
        akceptuje i lubi dzieci, a one ją, bo wcześniej miewał takie, które
        go od dzieci izolowały, a taka doopa z niego, że ulegał i potomstwo
        prawie zapominało jak ojciec wygląda. Wolałabyś takiego???
        Poza tym dziś jest obcą babą, czy flamą mniej ważną od dziecka, a za
        jakiś czas może być żoną, matką jego dzieci i lepiej żeby wtedy nie
        pozycjonował kto mniej, a kto bardziej ważny.
        • mama_samodzielna_mama Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 08.12.08, 19:36
          krowa_laciata napisała:

          > Hmmm... a z jakiego to powodu dziecku dzieje się krzywda? Takiego,
          > że ojciec domaga się kontaktów, na które Ty sama wyraziłaś zgodę w
          > takiej formie?
          Po pierwsze kontaktow przestrzegam ale ni emoge zniesc atmosfery
          gozb, sadow policji w sytuacji kiedy sa wydarzenia losowe. Pogrzeb?
          choroba dziecka? do domu go nie wpuszecze bo sie boje. Bil mnie
          nagrywal na dytafon, naruszla moja godnosc. To nie jest atmosfera
          spotkan dla dziecka. nawet jak jest ugoda - wybacz czasem musze tak
          postapic. Mieszkam na wsi z dalal od sasiedztwa i nie zdajesz sobie
          sprawy jaki przezywam stres. Dlatego zaproponowalam wychodzac poza
          schemat ugody ! (rzadkie u matek zauwazylam..) zeby zabieral mloda
          ze soba i organizowal jej czas poza poprzednimi spotkaniami w domu.
          Dziecku dzieje sie krzywda bo prowadzi rozwiazly tryb zycia wiec
          sorry ale zabieranie dziecka z flama nr 1, 2 lub 33 a moze 33 to nie
          jest niestety dobre...czasem czuje sie ze jestem bez wyjasci bo mimo
          moich prob i naprawde kierownia sie interesem dziecka sa sytuacje
          kiedy jestem naprawde w kropce i zadna ugoda sadowa tego nie
          zalatwi..

          Gdyby nie płacił alimentów zasądzonych byłby pewnie
          > be, bo wyroku nie respektuje. Jak Ty nie respektujesz to też on
          jest
          > be.
          Temat zupelnie mi obcy i obojetny.

          Choroba - rozumiem,
          No ale on nie rozumie. Stad moje frustracja bo nic zlego nie robie a
          dbam o interesyw tym wzgledzie bo z goraczka jej nie wypuszcze z
          domu i juz. Jak dziecko spi kaze mi ja budzic i ,,wydac,,
          zalosne...jak jest chora to nie pojedzie po leki tylko mnie zawroci
          z pod domu jak wlasnie jade do apteki BO ON MA PRZECIEZ WIZYTE!
          wizyty to nie tylko zabawa z dziekiem, ale i bycie w trudnej
          sytuacji ...TEGO ON NIE ROZUMIE. Efekt? 22 pakowanie dziecka do
          smaochodu, jechanie godzine do miasta..godzine..do apteki..czasem
          chce mi sie wyć.

          ale uroczystości czy inne okazje... przecież
          > wiesz wcześniej kiedy mają spotkanie i można się dostosować,
          > uroczystość przełożyć, a jeśli jesteś zaproszona do cioci na
          > imieniny to iść bez dziecka gdy jest jego czas z tatą.
          Wszytko można tylko do tego jest potrzebna atmosfera rozmowy i
          zrozumienia. Tak samo jak jemu cos wypadnie i nie robie z tego
          ceregieli czy jesli chce np. wziac mala poz wizytami na jakas wazna
          uroczystosc, nie widze problemu. Ale nie groźba, szantazem niskimi
          zachowaniami ...

          > A w związku z ową nową "flamą" to jaka krzywda się dzieje? Czy
          flama
          > dokucza dziecku? Czy tatuś zamiast zajmować się córką w czasie
          > spotkania olewa dziecko i siedzi z flamą na kolanach wpatrując się
          > jej w oczęta? Jeśli tak to istotnie krzywda.

          Tak. Ponadto oddaje dziecko pod opieke ojcu a nie komus kogo nie
          znam. Dziecko boi sie takich sytuacji, ona jest malutka i to ja i
          mnie naraza na stres i niepokoj. Jak masz dzieci to to zrozumiesz.

          Ja akurat jestem "nową
          > flamą" i mój obecnie mąż zrobił ten błąd, że spotykał się z
          dziećmi
          > na osobności, czasem wpadł do mnie na chwilę z nimi, więc chłopcy
          > mnie znali, ale nie byli uświadomieni, że jesteśmy parą. Wiesz
          jakim
          > szokiem było dla nich kiedy któregoś dnia (po naszym wspólnym
          > zamieszkaniu) przywiózł ich do mnie zamiast do dotychczasowego
          domu
          > i w taki sposób dowiedzieli się, że tata układa sobie życie od
          nowa?
          Jestem w zupelnie innej systuacji. A nie chce tez oceniac zachowania
          Twojego meza. Uwazam ze dzieci rozsadnie i nie pochopnie nalezy
          przygotowac, dwoje rodzicow MUSI mowic dzieciom dokladnie to samo
          inaczej to bedzie dl anich krzywda. On tego nie kuma. Potrafi 2
          letniemu dziecku mowic ,,widzisz a tatus juz tu nie mieszka i juz
          nigdy nie bedziemy ogladac telewizji, mama tatusia nia
          kocha...,,tatus ci znajdzie druga mamusie,,RECE OPADAJA! To jest
          robienie krzywdy dziecku i na to sie nie moge zgodzic. Dlatego tak
          bardzo cierpie bo mam takie poczucie ze on zrobi jej ogromna krzywde
          w zyciu a mloda jest tak fantastyczna...

          > Nawet nie spytali, tylko po powrocie do domu zasypali eks mojego
          > męża stosem pytań czemu tata zabrał ich do cioci, spał z ciocią w
          > jednym łóżku, z ciocią zabrał na spacer... i ona za tatusia
          musiała
          > się tłumaczyć. Do tego dzieci były dla niego faktycznie ważniejsze
          > od obcej baby (czyli mnie) i poświęcał im każdą wolną chwilę, był
          na
          > każde zawołanie.
          I dobrze ze byl na kazde zawolanie. To dla dzieci szczegolnie z
          rozbitych rodzin bardzo wazne a madra kobieta potrafi sie wowczas
          delikatnie wycofac i nie rywalizowac o wzgledy faceta...bo to nie
          tedy droga. Uwazam ze trzba to uszanowac ze dzieci i tata maja swoj
          swiat i tylko swoje sprawy.T o jest najlepsze dla wszytkich bo
          szanuje sie jednakowo i dzieci i nowa zone etc..z czasem sie samo
          uklada ale do tego musi byc zdroworozsadkowe myslenie i dobra wola.
          Tylko na wspolpracy mozna wygrac a nie na konfliktach..


          Siłą rzeczy po naszym ślubie i pojawieniu się
          > naszych dzieci stało się to fizyczną niemożliwością, więc kolejny
          > szok, bo tata który był TYLKO dla nich, nie dość, że nie jest już
          na
          > wyłączność, to jeszcze nie ma dla nich tyle czasu co kiedyś.
          > Oprócz tego, że jestem nową flamą taty, jestem też eks i mój były
          > również jest w nowym związku i spotyka się z dziećmi w
          > obecności "obcej baby". Tylko ja akurat się z tego cieszę, że ona
          > akceptuje i lubi dzieci, a one ją, bo wcześniej miewał takie,
          które
          > go od dzieci izolowały, a taka doopa z niego, że ulegał i
          potomstwo
          > prawie zapominało jak ojciec wygląda. Wolałabyś takiego???
          > Poza tym dziś jest obcą babą, czy flamą mniej ważną od dziecka, a
          za
          > jakiś czas może być żoną, matką jego dzieci i lepiej żeby wtedy
          nie
          > pozycjonował kto mniej, a kto bardziej ważny.

          Tak czy inaczej dziekuje za slowa i komentarze. Zrozum jednak ze w
          atmosferze zaszczucia, przemocy psychicznej bo prostu si ebardzo
          boje o mloda i o siebie bo nigdy nie wiem czego sie spodziewac...i z
          tym juz nie daje rady. Ja nie jestem osoba konfliktowa.
          Pozdrawiam
          mama
          • krowa_laciata Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 08.12.08, 21:33
            Ustosunkowałam się do Twojego pierwszego postu, który był bardziej
            chaotyczny i mniej szczegółowy. Nie było moim zamiarem naskakiwać na
            Ciebie w każdym razie smile To co napisałaś faktycznie nieco zmienia
            postać rzeczy.
            Rzeczywiście inna sytuacja bo ja byłam pierwszą "ciocią", którą
            dzieci mojego M poznały i ostatnią, jeśli ciocie są inne co
            spotkanie to z pewnością nic dobrego dla dziecka. Od razu wyjaśniam,
            że w najmniejszym stopniu nie rywalizowałam z dziećmi. Ojciec chciał
            się z nimi spotykać sam i nie wprowadzać ich w swoje życie osobiste,
            więc to szanowałam. Nigdy nie usłyszał ode mnie słowa wymowki w
            związku z tym, nigdy nie przyszło mi do głowy pchać się do niego
            kiedy wiedziałam, że są u niego dzieci, ani ciągnąć go na siłę z
            nimi do siebie. Nawet kiedy eks wykorzystywała ile wlezie jego
            zaangażowanie w dzieci i całe jego życie miało być ustawione pod nią
            i jej żądania, świątek, piątek czy środek nocy miał się stawiać i
            spełniać rozkazy, bo jak nie to mu dzieci odbierze i pozbawi praw...
            też się nie odzywałam wyznając zasadę "jego dzieci, jego sprawa".
            Nawet teraz kiedy mieszkamy razem i jesteśmy rodziną namawiam go
            żeby czasem poza zabieraniem do nas wyskoczył gdzieś sam na sam, bo
            pomagając mi w sprzątaniu, gotowaniu, sprawdzaniu lekcji moim
            dzieciom, opiece nad dwoma niemowlakami nie jest w stanie poświęcić
            im czasu czy nawet porozmawiać... bo pewnie nawet nie zwierzą się z
            problemu w obecności moich dzieci. Miałam na myśli raczej to, ze źle
            zrobił bo pomału ich nie wprowadził w nową sytuację, a nie że nie
            ciągał mnie na randki podczas spotkań z dziećmi.
            Niestety nie pomogę Ci, mogę tylko współczuć. Przeżyłam bicie,
            alkoholizm itp. "atrakcje", więc rozumiem.
            Może w takich okolicznościach faktycznie da się zmienić wcześniejsze
            ustalenia? Nie wiem, może ktoś bardziej obeznany w temacie Ci
            doradzi. Ja szczęśliwie choć eksa miałam nie do życia to ojcem jest
            w porządku, ja nie utrudniam, a on się dostosowuje twierdząc, że ja
            wiem co dla dzieci najlepsze bo wychowuję je na codzień.
            Pozdrawiam i życzę dużo siły, bo pewnie będzie Ci potrzebna. Jak
            napisałaś masz fantastyczną małą i dla niej musisz się trzymać.
            • mama_samodzielna_mama Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 09.12.08, 17:15
              krowa_laciata napisała:

              > Ustosunkowałam się do Twojego pierwszego postu, który był bardziej
              > chaotyczny i mniej szczegółowy. Nie było moim zamiarem naskakiwać
              na
              > Ciebie w każdym razie smile To co napisałaś faktycznie nieco zmienia
              > postać rzeczy.

              Wiem, w emocjach pisany...

              Madrze postepowalas.
              Tego same go czekuje ..a ojciec powinien to wiedziec i odpowiednio
              aranzowac sytuacje. I to mnie boli ze wogole tego nie bierze pod
              uwage. Ja bym tak postepowala.
              A tak wychodzi na to ze ja jestem tym zlym policjantem podczas kiedy
              chce dobrze dla dziecka bo mloda ma prawo miec tylko ROWNIEZ tate
              dla siebie.
              Madra kobieta by to uszanowala...a on jest niestety zyciowo
              dosiadczony w taki sposob ze sam majac kiepskie dziecinstwo
              postanowil ze jego dziecka nikt nie bedzie tak traktowal jak jego
              gdy byl maly (czytaj: nie mial wstepu do domu swojego ojca bo nowa
              jego ojca mu zabronila!. co za ojciec! co za kobieta (nowa zona)?????

              Wiesz co moze sie nakrecam ale obawiam sie to naprawde jest realne
              ze mi bedzie do przedszkola na Jasełki ja rowniez
              przyprowadzał...serio....

              > Rzeczywiście inna sytuacja bo ja byłam pierwszą "ciocią", którą
              > dzieci mojego M poznały i ostatnią, jeśli ciocie są inne co
              > spotkanie to z pewnością nic dobrego dla dziecka. Od razu
              wyjaśniam,
              > że w najmniejszym stopniu nie rywalizowałam z dziećmi. Ojciec
              chciał
              > się z nimi spotykać sam i nie wprowadzać ich w swoje życie
              osobiste,
              > więc to szanowałam. Nigdy nie usłyszał ode mnie słowa wymowki w
              > związku z tym, nigdy nie przyszło mi do głowy pchać się do niego
              > kiedy wiedziałam, że są u niego dzieci, ani ciągnąć go na siłę z
              > nimi do siebie. Nawet kiedy eks wykorzystywała ile wlezie jego
              > zaangażowanie w dzieci i całe jego życie miało być ustawione pod
              nią
              > i jej żądania, świątek, piątek czy środek nocy miał się stawiać i
              > spełniać rozkazy, bo jak nie to mu dzieci odbierze i pozbawi
              praw...
              > też się nie odzywałam wyznając zasadę "jego dzieci, jego sprawa".
              > Nawet teraz kiedy mieszkamy razem i jesteśmy rodziną namawiam go
              > żeby czasem poza zabieraniem do nas wyskoczył gdzieś sam na sam,
              bo
              > pomagając mi w sprzątaniu, gotowaniu, sprawdzaniu lekcji moim
              > dzieciom, opiece nad dwoma niemowlakami nie jest w stanie
              poświęcić
              > im czasu czy nawet porozmawiać... bo pewnie nawet nie zwierzą się
              z
              > problemu w obecności moich dzieci. Miałam na myśli raczej to, ze
              źle
              > zrobił bo pomału ich nie wprowadził w nową sytuację, a nie że nie
              > ciągał mnie na randki podczas spotkań z dziećmi.
              > Niestety nie pomogę Ci, mogę tylko współczuć. Przeżyłam bicie,
              > alkoholizm itp. "atrakcje", więc rozumiem.
              > Może w takich okolicznościach faktycznie da się zmienić
              wcześniejsze
              > ustalenia? Nie wiem, może ktoś bardziej obeznany w temacie Ci
              > doradzi. Ja szczęśliwie choć eksa miałam nie do życia to ojcem
              jest
              > w porządku, ja nie utrudniam, a on się dostosowuje twierdząc, że
              ja
              > wiem co dla dzieci najlepsze bo wychowuję je na codzień.

              Bo madry facet by tak myślał i postępował. To na matce spoczywa
              wiekszy trud codzienności....wiesz jak jest niemo o czym gadac smile.

              > Pozdrawiam i życzę dużo siły, bo pewnie będzie Ci potrzebna. Jak
              > napisałaś masz fantastyczną małą i dla niej musisz się trzymać.

              Młoda jest naprawde wyjątkowa. To jest dziecko które od 7-20.30 jest
              cały czas uśmiechnięte. I będę walczyc do utraty tchu zeby nie miała
              schrzanionego przez ojca dzieciństwa. Nawet kosztem siebie. Trudno.
          • lubie_gazete Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 09.12.08, 11:38
            Co Cię obchodzą laski twojego eksa? Musiałaś być kiepska skoro poleciał do
            innych,zresztą jaki Pan taki kram,trafiło ladaco na drugie ladaco
            i teraz tragedia.
            • mama_samodzielna_mama Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 09.12.08, 17:03
              Zawsze sie zastanaiwm skad u Ciebie tyle jadu?
              Wsydz sie, dopieprzac lezacemu. I niegrzeczne i chamskie.
            • nie-lubie-gazety Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 15.12.08, 17:26
              lubie_gazete napisał:

              > Co Cię obchodzą laski twojego eksa? Musiałaś być kiepska skoro poleciał do
              > innych,zresztą jaki Pan taki kram,trafiło ladaco na drugie ladaco
              > i teraz tragedia.

              Pewnie trafiła na takie ladaco jak ty !!!
              każdy sądzi według siebie prawda, co nie? big_grin
              • mama_samodzielna_mama Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 16.12.08, 22:08
                nie-lubie-gazety napisała:

                > lubie_gazete napisał:
                >
                > > Co Cię obchodzą laski twojego eksa? Musiałaś być kiepska skoro
                poleciał d
                > o
                > > innych,zresztą jaki Pan taki kram,trafiło ladaco na drugie
                ladaco
                > > i teraz tragedia.
                >
                > Pewnie trafiła na takie ladaco jak ty !!!
                > każdy sądzi według siebie prawda, co nie? big_grin

                Skąd u Ciebie tyle złości i zółci? Ja bym sie wstydziła..
          • mama_ameleczki Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 10.12.08, 11:27
            jkos tych dodatkowych fktow nie opisalas od razu
            • mama_ameleczki Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 10.12.08, 11:30
              jednak cly czas piszesz ja przyprowadzal- jak by to byla jedna
              kobieta.
              • a.bc Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 10.12.08, 21:29
                A ciekawe dlaczego jest tak,ze matka zanim pozna swojego nowego
                partnera z dzieckiem długo się zastanawia i rozpatruje tą decyzję a
                tatus z reguly ze swoja nowa lalunią od razu pokazuje sie dzieciom i
                nie widzi w tym niczego złego.
                Uważam,ze Twoje pretensje sa uzasadnione, tez bym była wsciekła na
                tą całą sytuację.
                I jak znam zycie to nie chodzi o zazdrośc o byłego faceta tylko
                zwyczajny strach o własne dziecko.Kazda matka ma prawo wiedziec w
                jakim towarzystwie obraca sie jej dziecko, ma prawo wiedziec kto sie
                nim opiekuje.Ale w twojej sytuacji nie masz szans nawet na
                jakikolwiek protest. I nie oszukujmy sie,że każda nowa partnerka
                tatusi dziecka bedzie ,świetna miłą i odpowiedzialną kobietką
                lubiącą dzieci.....
                • cudko1 Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 11.12.08, 07:44
                  no jesli jest faktycznie tak jak piszesz, ze na każd espotkanie z
                  dzieckiem przyprowadza inną kobietę - to juz jest to problem -
                  według mnie - zależy oczywiście jakie zachowują przy tym dziecku.
                  Porozmawiaj z nim może (wiem wiem jeszcze raz - może dotrze -
                  chociaż są faceci - kobiety zresztą tez z którymi konstruktywna
                  rozmowa jest nie możliwa) i wyjaśnij ze Ty nie masz nic przeciwko
                  temu zeby w jego zyciu była kobieta ale żeby to była jEDNA kobieta.

                  Musisz sie pogodzic z faktem ze on sobie kiedys ułozy zycie z kims
                  innym i ze ta osoba bedzie uczestniczyła równiez w zyciu Twojego
                  dziecka.

                  ja przez 6 lat byłam taką osobą - kontakt z dzieckiem miałam super -
                  do tej pory czasami rozmawiamy np przez gg czy naszą klasę mimo ze z
                  jej ojcem juz nie jestem. Niestety miała mamę która kompletnie nie
                  potrafiła pogodzic sie z faktem ze w zyciu jej byłego jest kobieta
                  (jedna zaznaczam) mimo ze poznalismy sie juz po rozwodzie którego
                  ona była inicjatorką. I powiem tak nie było to dobre dla dziecka...
                  nawet bardzo nie dobre. Wg mnie powinna sie cieszyc ze nowa
                  partnerka ma dobry kontakt z jej dzieckiem, potrafi z nim rozmawiac,
                  zająć sie, pomóc w lekcjach.. nie no chyba kady wie o co mi chodzi.

                  a najciekawsze jest to, ze początkowo myslała ze rozbije nasz
                  związek (który i tak sie nie udał ale to juz inna para aloszy) gdy
                  bedzie częściej pozwalac ojcu na kontakty z dzieckiem (ze niby ja
                  bede miała cos przeciwko) no ale jej chytrysmile plan nie powiódł się -
                  wiec znowu zaczeła robic klosalne problemy i utrudniac kontakty ojca
                  z dzieckiem

                  Rety co ze mną jest znowu sie rozpisałam. Przepraszam. Ale tyle sie
                  napatrzyłam na kzywde tej dziewczynki tylko z tego powodu, ze
                  rodzice nie potrafili sie dogadac, ze nie moge jakos opanowac siesmile
                  • mama_samodzielna_mama Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 12.12.08, 14:46
                    Nie mam zadnego problemu z tym ze ulozy sobie zycie.
                    Mam problem z tym ze mloda powinna mmiec czas ROWNIEZ tylko z tata.
                    Madra kobieta usunela by sie lekko w cien. Powoli, wszytko powoli...
                    Boje sie ze bedzie tak ze na przedszkolne przedstwienia bedzie ja ze
                    soba ciagal co moze miec miejsce (to dziwny czlowiek , wiele rzeczy
                    rozumie na opak..)..a to jednak sorry....jest nie na miejscu.
                • mama_ameleczki Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 11.12.08, 08:33
                  a.bc napisała:

                  > A ciekawe dlaczego jest tak,ze matka zanim pozna swojego nowego
                  > partnera z dzieckiem długo się zastanawia i rozpatruje tą decyzję
                  a
                  > tatus z reguly ze swoja nowa lalunią od razu pokazuje sie dzieciom
                  i
                  > nie widzi w tym niczego złego.

                  coz za bezzadadne i krzywdzace uogolnienie
                  • paro897 Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 13.12.08, 18:13
                    mama_ameleczki napisała:

                    > a.bc napisała:
                    >
                    > > A ciekawe dlaczego jest tak,ze matka zanim pozna swojego nowego
                    > > partnera z dzieckiem długo się zastanawia i rozpatruje tą decyzję
                    > a
                    > > tatus z reguly ze swoja nowa lalunią od razu pokazuje sie dzieciom
                    > i
                    > > nie widzi w tym niczego złego.
                    >
                    > coz za bezzadadne i krzywdzace uogolnienie


                    No teraz, po powyższym komentarzu, jestem niemal pewna, że jesteś właśnie taką
                    lalunią, która złapała faceta z dzieckiem i za wszelką cenę, nie zdając sobie
                    sprawy, że najbardziej rani to bezbronne dziecko, będzie wykazywała że jest
                    lepsza od poprzedniej partnerki tego frajera (czyli matki dziecka).
                • mama_samodzielna_mama Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 12.12.08, 14:41
                  a.bc napisała:

                  > A ciekawe dlaczego jest tak,ze matka zanim pozna swojego nowego
                  > partnera z dzieckiem długo się zastanawia i rozpatruje tą decyzję
                  a
                  > tatus z reguly ze swoja nowa lalunią od razu pokazuje sie dzieciom
                  i
                  > nie widzi w tym niczego złego.

                  Byc moze dlatego ze maja jednak inny rodzaj kontaktu z dzieckiem
                  (nie mowie ze lepszy czy gorszy bo tosa kwestie indyidualne) i
                  lepiej znaja jego potrzeby, mysla perspektywicznie a nie tu i teraz.

                  To ja go zostawilam wiec jakas inna jego kobieta mnie osobiscie ani
                  zbiebi ani grzeje wrecz czekalm zeby juz mi odpuscil bo sadzilam ze
                  jak sobie kogos znajdzie to sie przestanie na mnie odgrywac. Ale
                  sadzilam tez ze bedzie na tyle madrym czlowiekiem ze zrouzmie ze
                  jesli w gre chodzi mloda i jego inne kobiety to trzeba to
                  przemyslec ..zeby nie dzialac pochopnie bo to sie moze na dziekcu
                  odbic niekorzystnie.
                  > Uważam,ze Twoje pretensje sa uzasadnione, tez bym była wsciekła na
                  > tą całą sytuację.
                  Ddzieki za zrozumnie.


                  > I jak znam zycie to nie chodzi o zazdrośc o byłego faceta tylko
                  > zwyczajny strach o własne dziecko.Kazda matka ma prawo wiedziec w
                  > jakim towarzystwie obraca sie jej dziecko, ma prawo wiedziec kto
                  sie
                  > nim opiekuje.

                  No wlasnie! On i jego zycie osobiste mnie nie interesuje.

                  Ale w twojej sytuacji nie masz szans nawet na
                  > jakikolwiek protest. I nie oszukujmy sie,że każda nowa partnerka
                  > tatusi dziecka bedzie ,świetna miłą i odpowiedzialną kobietką
                  > lubiącą dzieci.....

                  Jest róznie to wiadomo. Mądry ojciec mialby tego świadomość a ten ...

                  Sytuacja z ostatniego widzenia....mloda sie rozchorowala wiec na
                  gwalt do domu na gwalt do lekarza, wirus rota ktory ja tak
                  przeczolgal i mnie..wszystko w mega korkach bo starsznie daleko
                  mieszkam, cala operacaja trwala 4 h lacznie z apteka etc. W tym
                  czasie 2 godz wczensiej odwolalam jego wizyte (ugoda) sila wyzsza
                  pilnie musilam z mloda do lekarza. Jatke prze 4 godz mu irzadzal i
                  ani razu nie spytla czy pomoc, jak pomoc czy moze do apteki
                  pojedzie. Tylko jak ten kretyn. ja mam ugode, lamiesz warunki ugody,
                  ja bede o 18 ..normalnie wymiotowac mi sie chcialo na mysl ze to
                  taki dupek...w sytuacji trudnej nie pomoze tylko żąda widzenia
                  dziecka!!! ja czasem padam na ryja..ze zmeczenia szczegolnie podczas
                  takich akcji bo to jest zawsze mega wyprawa..uznalam ze pilnie
                  trzeba do lekarza ...mloda lala sie normalnie przez rece..

                  tak czy inazcej dzieki za mile slowa. pozdr mama
                  • chalsia Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 12.12.08, 22:23
                    pilnie musilam z mloda do lekarza. Jatke prze 4 godz mu irzadzal i
                    > ani razu nie spytla czy pomoc, jak pomoc czy moze do apteki
                    > pojedzie. Tylko jak ten kretyn. ja mam ugode, lamiesz warunki
                    ugody,
                    > ja bede o 18 ..normalnie wymiotowac mi sie chcialo na mysl ze to
                    > taki dupek...w sytuacji trudnej nie pomoze tylko żąda widzenia
                    > dziecka!!! ja czasem

                    nie kop się z koniem bo Twoich nerwów szkoda. Było mu wtedy
                    powiedzieć - a przyjeżdżaj sobie na 18.00, skoro chcesz - nas i tak
                    nie ma - jesteśmy w szpitalu/w drodze ze szpitala. I koniec rozmowy.
                    Nawet jakby sobie policję wezwał pod Twoje drzwi, to policja na
                    widok wypisu z izby przyjęć pokiwałaby z politowaniem głowami nad
                    gościem.
                    • szafirowa_noc Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 14.12.08, 03:36
                      powinni pokiwać głową i mu powiedziec do słuchu ze traktuje dziewczynkę gorzej
                      niż kukłę. niech se łyknie nervosolu jak będzie znowu jechał, bo fundowanie
                      małej widoku tak trzaskającego się o formalności ojca to niefajny widok. ma
                      umówioną wizytę? zależy mu? to niech poczeka na was do cholery!!! albo niech
                      przyjedzie tam do szpitala, jeszcze trochę i dziecko ci powie że boi się tych
                      nerwów taty bo nie wiadomo o co mu chodzi... ojciec, a nawet o to jak się czuła
                      nie zapytał!!?! znamienne...
                  • paro897 Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 13.12.08, 18:28
                    Nie doczytałam wątku do końca i wcześniej komentowałam.
                    Wiesz, Twój ex jest, moim zdaniem, jakimś niedojrzałym emocjonalnie palantem.
                    Jak można utrudniać życie kobiecie, której dziecko jest bardzo chore, i to
                    jeszcze jego własne dziecko, i nie pomóc jej. Co za egoistyczny palant. Po
                    prostu głupi frajer. Dobrze, że go rzuciłaś.
                    Smutne to wiesz, często obcy ludzie, np. lekarz, są bardziej pomocni i
                    wyrozumiali dla dziecka i jego matki niż rodzony ojciec.
                    • mama_samodzielna_mama Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 13.12.08, 21:40
                      paro897 napisała:

                      > Nie doczytałam wątku do końca i wcześniej komentowałam.
                      > Wiesz, Twój ex jest, moim zdaniem, jakimś niedojrzałym
                      emocjonalnie palantem.
                      Jest i mnie meczy tymi wynurzeniami. Uprzedzilam go ze pilnie jade
                      do lekarza a on ze bedzie o 17. I byl. Pocalowal klamke. Oczywiscie
                      plus sie ,,nie stosujesz sie ugody,, nie kuma ze jest sila wyzsza i
                      zadna chrzanion augoda nie powstrzyma mnie przed spelnieniem jego
                      zadan BO JA TERAZ CHE WIDZIEC CORKE

                      > Jak można utrudniać życie kobiecie, której dziecko jest bardzo
                      chore, i to
                      > jeszcze jego własne dziecko, i nie pomóc jej. Co za egoistyczny
                      palant. Po
                      > prostu głupi frajer. Dobrze, że go rzuciłaś.
                      Kazdego dnia przekonuje sie ze to byla sluszna decyzja choc bylo mi
                      trudno ja podjac. Mialam wurzuty sumienia bo rozwalam zycie mlodej
                      ale uznalam ze lepiej bedzie jak bedzie widziala dwoje rodzicow
                      szczesliwych oddzielnie niz razem ale nieszczesliwych.

                      > Smutne to wiesz, często obcy ludzie, np. lekarz, są bardziej
                      pomocni i
                      > wyrozumiali dla dziecka i jego matki niż rodzony ojciec.

                      On jest tak napastliwy ze ..ehh szkoda gadac
                      Dzieki za dobre slowo.
                      Pozdrawiam Cie serdecznie.
                  • mama_niepelnosprawnego konkretnie. 17.12.08, 08:59
                    jezeli dziecko jest chore i bylas u lekarza nie moze cie straszyc
                    policja i sadem-masz dowody ze dziecko nie bylo w stanie.
                    straszenie policja i sadem to molestowanie psychiczne-karane.
                    jezeli wydzwania nagraj.
                    dziecko 2 -letnie ktore przebywa w innym towarzystwie niz podane w
                    wyroku sadu to moze byc dla jego sprawy in minus a na twoja korzysc.
                    spokojnie mozesz mu to wytlumaczyc.
                    jezeli chodzi o rozmowy z tym jak napisalas agresorem mozesz
                    wszystko komunikowac pismami-majac podkladke.po co rozmawiasz jezeli
                    zle sie odnosi do ciebie???tylko prowokujesz.nie badz masochistka.
                    jestes juz samodzielna wiec zacznij sama decydowac o coreczce!
                    polecam tylko rzeczowe konkretne relacje .nie pozwalaj na cos co w
                    ciebie i dziecko uderza.po czasie zaowocuje przynajmniej tym ze
                    zmaleja zle slowa i czyny.przynajmniej tak bylo u mnie,
                    pozdrawiam serdecznie.nie ppoddawaj sie i mysl dobrze.
      • tu_nia Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 15.12.08, 17:54
        nie musisz go wpuszcac, a policje olej, nie moga ci NIC zrobic, nie moga wejsc
        do domu, nic zero kompletnie nie boj sie olej!!! mam to samo nie wpuszczam
        konsekwetnie, moj adwokat tez chial mnie wmanewrowac w taka ugode to mu
        wypowiedzialam pelnomocnictwo-zadnych ugud nie bedzie. nie wpuszczam i kolo nic
        nie moze zrobic. nie wpuszcac.olac.
        • mama_samodzielna_mama Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 16.12.08, 22:21
          tu_nia napisała:

          > nie musisz go wpuszcac, a policje olej, nie moga ci NIC zrobic,
          nie moga wejsc
          > do domu, nic zero kompletnie nie boj sie olej!!! mam to samo nie
          wpuszczam
          > konsekwetnie, moj adwokat tez chial mnie wmanewrowac w taka ugode
          to mu


          > wypowiedzialam pelnomocnictwo-zadnych ugud nie bedzie. nie
          wpuszczam i kolo nic
          > nie moze zrobic. nie wpuszcac.olac.

          wiesz co zawsze jednak mam dylemat bo nie chce zabierac dziecku
          ojca.
          jak mloda jest chora wiec nie moge ,,jej wydac,, (cyctat tatusia
          podcierajacego sie ugoda..) a nie mam ochoty zeby tu wchodzil z tego
          powodu ze a. narusza moja godnosc, b narusza moja prywatnosc nagrywa
          mnie na przyklad) c. zneca sie psychicznie d. wszczyna awantury
          etc..wiec nie jest to dobry klimat dla dziecka...
          jak jest zdrowa po prostu zabira ja gdzies i wole to niz jakas
          glupia ugode ktora mowi ze mam wydac tu i tam oraz ze on ama oddac
          tu i tam..brrr straszne...o tej o tej...zycie jest zyciem, jak mi
          sie dziecko leje przez rece jak ostatnio to jade na leb na szyje do
          lekarza i olewam ugody bo sytuacja tego wymaga, on oczywiscie pulkta
          sie wysyla 100 sesmesow ciagle w sprawie ugody i nie dotrzymywania
          warunkow..glupi jest i tyle, a nie zapyta np. czy jechac do
          apteki..wiem jednak ze ugda dla sadu to ugoda i obawiam sie ze mam
          do czynienia z przypadkiem ,,caly swiat jest zly,, spiskowa teoria
          dziejow..wiec na pewno zlowy kiedys sprawe w sadzie o utrudnianie
          uregulowanych kontakktow..co wtedy..? co mi grozi za fakt ze chce
          ratowac zdrowie dziecka i chornic jego interesy, nie mam ochoty za
          kazdym razem brac kwitow, zbierac mejli esemesow..to orzydliwe i tak
          sie nie da zyc...czy ktorac s was miala do czynienia z sytuacja kary
          lub jakiegos wyroku za nie stosowanie sei do ugody?? (zaznaczaczam
          ze nie jest to celowe dzialania a sila wyzsza..i zdarzylo to sie
          tylko 2 razy na tok..ale i tak to dziala na niego jak plachta na
          byka..)..
          • chalsia Re: ma juz tego dosc blagam pomozcie 17.12.08, 09:26
            mama_samodzielna_mama napisała:

            kurcze wiele hałasu o nic z tym chorowaniem - to proste - nalezy
            zmienic treśc ugody (czy tez wpisać takie postanowienie do sądowego
            ustalenia kontaktów) o zapis, że w przypadku choroby dziecka
            spotkanie ojca z dzieckiem zostaje przełożone na najbliższy po
            skończeniu choroby np. czwartek.
Pełna wersja