wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa

07.12.08, 17:12
dziewczyny jeszcze jedna sprawa
jestesm regularnie zastraszana przez exa co do tego ze jak nie
ustalimy razem przedszkola to oczywiscie sad etc etc..juz pisalam ze
jestem tym bardzo zmeczona alr to furiat i mozna po nim wszytkiego
sie spodziewac..
mam taka sytuacje ze teraz nie mam pracy mieszkan daleko od miasta i
musze sie przeprowadzic ale to wymaga sprzedazy mieszkania etc
etc..ni emoge teraz podjac wiazacej decyzji co do przedszkola bo
naprawde nie wiem jak to sie wszytko logistycznie ulozy (miejsce
pracy i zycia..) wiec teraz nie moge sie zdeklarowac..on oczywiscie
sie miota i juz mi grozi..ze pojdzie do sadu jak go pomine w
wyborze..nie jest to moja zla wola tylko trudno teraz podjac wiazaca
decyzje a nie chce malej codzienie w jedna strone wozic 20 km bo
juz padne i sie nie podniose...jak to jet ze wspoldecydowaniem
prosze podpowiedzcie, jestem naprawde zdruzgotana i stracilam
zdolnosc ostrego postrzegania imyslenia, za duzo kloptow ze storny
exa konkubenta smile...sad wizac sile zeby robic swoej i sie nie
przejmowac??? za duzo mnei to wszytko kosztuje emocjonalnie, wyc mi
sie chce bo facet jakby miala jaja to by mi stresu nie dodawal
wiedzac ze i tak jest mi bardzo ciezko
chociazby ,,logistycznie,,...jestem przeazona, moze macie jakiegos
dobrego terapeute z wwy? juz mam doscy
mama
    • kasia111177 Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 07.12.08, 21:27
      Wydaje mi się, aczkolwiek nie jestem pewna to jeśli Ty mieszkasz z
      dzieckiem to Ty decydujesz o przedszkolu, do którego ono chodzi, tym
      bardziej, że przy wyborze kierujesz się takimi względami jak
      odległość od twojego domu i miejsca pracy, godziny w jakich jest
      czynne. Twój ex nie sprawuje na codzień opieki nad dzieckiem i nie
      może rządać, żeby to on decydował o przedszkolu. To tak jakby chciał
      wybierać dziecku buty, czy to co będzie jadło na obiad - bo ma
      pełnię praw ojcowskich. bez przesady. a zgoda ojca nie jest
      potrzebna w przedszkolu - ja mimo, że ex nie miał odebranych praw
      rodzicielskich oddałam dziecko do przedszkola i poprosiłam panią
      dyrektor, żeby nikt poza mną nie mógł go odebrać. I moja prośba była
      respektowana, mimo, że nie mielismy wówczas jeszcze rozwodu.
    • krolowazla Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 08.12.08, 08:46
      Jeśli ojciec ma prawa nieograniczone - to ma prawo do współdecydowania o
      istotnych dla dziecka rzeczach. Ale ... rzecz jasna, że ty bedziesz chciał
      póścić dziecko do przedszkola, blisko miejsca zamieszkania lub blisko twojej
      pracy. Ojciec oczywiście na złośc Tobie może chciec , aby dziecko chodziło do
      przedszkola w drugiej części miasta. Ja bym sie nie przejmowała. Zapisz dziecko
      tam gdzie ty uważasz. Jasne jest, że to ty bedziesz tam dziecko prowadziła i
      odbierało. To ma być wygodne i Tobie i dziecku. No chyba, ze ojciec się
      zobowiązę na wożenie dziecka. Ale godzina jazdy w jedna stronę - to dla dziecka
      nic dobrego.

      Śmiało zapisuj sama , gdzie chcesz.
    • alabama8 Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 08.12.08, 15:22
      Powiedź mu że swobodnie może iść do sądu i oskarżyć cię iż działasz
      na niekorzyść dziecka posyłając je do przedszkola blisko miejsca
      zamieszkania.
      Po co wogóle wdajesz się z nim w dyskusje. Nie odbieraj telefonu,
      nie odpowiadaj na SMS-y. Jeżeli ex chce współdecydować o wyborze
      przedszkola - proszę bardzo - niech wybierze najodpowiedniejsze,
      wypełni wniosek w terminie, zaniesie do przedszkola a potem
      codziennie zawozi rano i odwozi po południu. Ma prawo! smile
      • mama_samodzielna_mama Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 08.12.08, 20:29
        dzieki za dobre slowo
        masz racje zaczelam te aburdy obracac w podobny sposob
        powiedzialam tez ze niech konstruktywnie sie tym zajmie objedzie
        przedszkola porozmawia sparwdzi dostepnosc miejsc i wowczas niech
        cos zaproponuje a nie sie pulta w nieskonczonosc
        zaproponowalam tez niech idzie do sadu i powie ze pracuje jestem
        porzadna ma na utrzymaniu duzy dom i zapewniem dziecku wszystko co
        najlepsze oraz ze przestrzegam ustalonych w ugodzie kontaktow..

        ta atmosfera wiecznych pretensji i udowandiania ze nie jestem
        niedzwiedziem jest starsznie meczaca...potrafi dzwonic 15 razy
        dziennie! jak nie oebieram bo nie zawsze moge po pracy o 17.. 1,5
        godz jade do domu bo daleko mieszkam, zakupy etc wpadam do domu wisi
        na mie mala i naprawde ostatnia rzecz o jakiej pamietam to telefon w
        torbie....to zaraz sad i sprawa o utrudnianie kontaktu, slabo mi sie
        robi za kazdym razem
        zawsze jak mala pyta to jak chce zadzwonic do taty nie robie z tego
        problemu bo ona ma tate i za nim teskni...peklo by mi serce jakbym
        wlasnemu dziecku odmawiala kontktu z ojcem bo to jest z krzywda dla
        dziecka i jego rozwoju
        ale jego napstliwosc...ze wszystkimi jest sklocony, szantazuje
        nianke ze poda ja do zusu i skarbowego ze bierze pieniadze na
        czarno...wiecznie cos, to jest nie do zniesienia
        facet ktory mialby jaja pomyslalby ok jej matka naprawde swietnie
        sobie radzi mloda ma wszytko i naprawde bardzo dobre warunki wiec
        nie bede jej utrudnial i jej dowalal..ale jaj nie ma niestety, tylko
        caly jest w pretensjach jak pensjonarka na wydaniu

        czarno widze przyszlosc i to mnie frustruje jak go nie ma to jestem
        usmiechnieta jak sie zjawia to wszytko mnie boli ze stresu

        mama






        • chalsia Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 08.12.08, 23:22
          czarno widze przyszlosc i to mnie frustruje jak go nie ma to
          jestem
          > usmiechnieta jak sie zjawia to wszytko mnie boli ze stresu
          >

          eee, przyzwyczaisz się smile)
          U mnie tez tak było - przedszkole nie to, szkoła nie ta. Że
          wybieram takie a nie inne dla swojej wygody. Ale pretensje były
          zgłaszane gdzieś tak w okolicy czerwca czyli jak już dziecko było
          pozapisywane. A wczesniej zero zainteresowania. Na dodatek eks
          mieszka w odległości ca. 60 km, więc oczywistym jest, że do
          wybranego przez niego przedszkola/szkoły to ja miałbym wozić, bo
          jemu nie po drodze. Koń by się uśmiał.
          Nie przejmuj się, rób swoje.
          • mama_samodzielna_mama Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 09.12.08, 17:25
            masz racje
            boje sie tylko ze za 10 lat powie mlodej (zreszta ja to dupek
            zapowiedzial..smutne..) ,,wszytko powiem mlodej,,...wowczas budzi
            sie mnie lwica i naprawde ...
            obarczanie dziecka taka wiedza takimi sprawami jest krzywdzace dla
            dziecka i staje ona w sytyacji wyboru miedzy rodzicami co rowniez
            jest bardzo zle..
            czlowiek msciwy ktory widzi tylko swoje ego i nie potrafi poza nie
            wyjsc...dorosly powinien wiedziec ze czasem trzeba zrezygnowac ,,ze
            swoich amicji i honorow,, bo ktos inny sie liczy..

            dzieki za wsparcie bede robic swoje, jedno co wiem to musze przyjac
            jakas strategie zeby nie zwariowac..zmienic swoj stosunek do tych
            jego wybrykow bo inaczej padne


            • braktalentu Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 09.12.08, 19:08
              Uśpij lwicę. Obudź misia coalę. On na Ciebie z mordą, a Ty spokojnie
              sięgasz po kolejny liść eukaliptusa i nic do Ciebie nie dociera. On
              się wykłóca o przedszkole, a Ty spokojnie zapisujesz dziecko do tego
              co Ci pasuje i wysyłasz list polecony za potwierdzeniem odbioru, że
              prosisz o wskazanie przedszkola, do którego ZAPISAŁ dziecko oraz
              informacje jak zorganizował logistykę, bo jak doskonale wie Ty
              możesz tylko na takich, a takich warunkach - tu podajesz odkległość
              w kilometrach od domu i godziny, które Ci pasują. Dodatkowo
              informujesz, że brak odpowiedzi w terminie do dnia... skutkuje
              podjęciem przez Ciebie samodzielnej decyzji.
              Jak dzwoni i się pluje przez telefon, to półgłosem i spokojnie, nie
              zwracając uwagi na Jego krzyki (to Jemu zależy, żeby Cię usłyszeć,
              bo Tobie to wisi) stwierdzasz, że lepiej będzie jak zadzwoni kiedy
              się uspokoi i odkładasz słuchawkę.
              Straszenie sądem i policją kwitujesz krótkim "skoro uważasz, że w
              Twojej sytuacji to rozsądne...", tu zawieszasz głos i chwilę
              potem "dowiedzenia" i odkładasz słuchawkę.
              Twierdzi, że za 10 lat powie młodej, a Ty lekko rzucasz, że masz
              nadzieję, że "całą prawdę" i wykonujesz swój ulubiony gest, czyli
              ODKŁADASZ SŁUCHAWKĘ, bo za 10 lat to dziecko samo już będzie
              wiedziało co jest grane.
              Grozi niani - informujesz, że niania na Jego wniosek ma z Tobą
              podpisaną legalną umowę i, że w związku z tym uwzględnisz nowy koszt
              Jej usług w pozwie o podniesienie alimentów.
              Znajdujesz sobie nowego kolegę. Nie musi być fajny, ma być o głowę
              wyższy i z 10 kg cięższy od Exa. Zapraszasz kolegę na ciacho,
              właśnie w czasie odwiedzin Exa u córki. Na pytanie "kto to jest"
              odpowiadasz rzeczowo "Zdzisiek". Przy pytaniach bardziej
              szczegółowych sięgasz po telefon i pytasz "to wizyta u córki, czy
              najście, bo nie wiem, czy mam dzwonić po policję".

              I trenujemy w sobie misia coalę. On się pluje - my sięgamy po
              listek. On się pluje - a my jak po liściach eukaliptusowych. On się
              pluje - a jak nam się znudzi to trenujemy nasz ulubiony gest
              ODKŁADANIA SŁUCHAWKI.
              Nad pyskówki w cztery oczy przedkładamy maile i listy polecone za
              potwierdzeniem odbioru, ze starannie przemyślaną treścią.
              Kolekcjonujemy SMS'y - szczególnie te z dużą ilością wykrzykników.
              Odpowiadamy krótko i rzeczowo. Nie wdajemy się nie tylko w pyskówki,
              ale nawet w dyskusje. Pytamy o to co ZAŁATWIONE. Nie załatwione, to
              wysyłamy list polecony za potwierdzeniem odbioru "w związku z
              brakiem propozycji dotyczących tego, a tego, a koniecznością
              załatwienia sprawy takiej, a takiej, informuję, że kierując się
              dobrem dziecka zdecydowałam tak, a tak". Nie musisz uzasadniać.
              Zrób sobie szablon w Wordzie-smile.

              Nie dążymy do zmian w zachowaniu Exa. Dążymy do zmian we własnej
              świadomości, które pozwolą nam patrzeć na Niego z zadziwieniem (bo
              jednak to "dziwo"), nieszczególnym zainteresowaniem (w kółko tak
              samo mu ta gula skacze), lekkim pobłażaniem (nie można za wiele
              wymagać od "dziwa") i absolutną pewnością, że WSZYSTKO na co Go stać
              to te śmieszne pokrzykiwania i machanie kończynkami. Od czasu do
              czasu wizualizujemy Jego stopę w podrygującym bucie i wyobrażamy
              sobie, że ma pomalowane na czerwono paznokcie u nóg - ot tak dla
              urozmaicenia chwili przed naszym ulubionym gestem, czyli ODŁOŻENIEM
              SŁUCHAWKI.
              • chalsia Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 09.12.08, 21:55
                Bossskie.
                Braktalentu, szybko się uczysz wink
              • mama_samodzielna_mama Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 10.12.08, 14:47
                Dziekuje dziekuje dziekuje. Przy okazji robawilas mnie do
                łez smile ..Zdzisiek....powiadasz..smile?
                Wspanialy i madry tekst.
                Wiem to wszystko i masz racej. Meczace jest tylko to
                wieczne ,,ustawianie sie do sytuacji,, gromadzenie kwitow etc..tego
                bym chciala unikanc, choc wiem ze on to robi, zeby tego uzyc we
                wlasciwym miejscu i czasie nawet domyslam sie kiedy..jak bedzie
                chcial zmienic warunki ugody....zrobi ze mnie ..szkoda gadac..
                Dziekuje Ci serdecznie za dystans bo to mi dało do myslenia..
                Zaraz drukuje i wieszam na lodowce jak mantre. Nie masz nic
                przeciwko smilesmile?
                Skad masz tyle spokoju w sobie to joga?
                Mama

              • woda.lekko.gazowana Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 13.05.09, 12:08
                dodałam do ulubionych..
              • annula09 Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 13.05.09, 22:18
                Rewelacja!!smile
                i muszę stwierdzić,że to działa..na furiata tylko spokójsmile
                • madziulec Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 13.05.09, 23:04
                  Taaaaa.
                  Co o takim furiacie moze wiedziec osoba, ktora nie byla samodzielna matka?
                  Ktora zycie samodzielnych matek zna z ksiazek i forum?

                  Przypomina mi to Judyte z ksiazki "Nigdy w zyciu", ktora udzielala dobrych rad
                  czytelniczkom gazety. Nie zawsze miala pojecie o czym pisze, ale i tak i tak pisala.
                  Bylo swietnie prawda?
                  • chalsia Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 14.05.09, 00:07
                    madziulec napisała:

                    > Taaaaa.
                    > Co o takim furiacie moze wiedziec osoba, ktora nie byla samodzielna matka?
                    > Ktora zycie samodzielnych matek zna z ksiazek i forum?

                    to nie ma w ogóle znaczenia, skoro DZIAŁA - już wiele samodzielnych mam pisało,
                    że strategia misia koala im pomogła.
                    • madziulec Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 14.05.09, 10:07
                      Biorac pod uwage rowniez, ze koale maja malutkie mozgi...

                      www.focus.pl/przyroda/zobacz/publikacje/pijany-jak-zwierze/do-druku/1/
                      I mis koala przesypia a nie jest spokojny wink
                      • pelagaa [...] 15.05.09, 14:49
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • asia_pers metoda wyłączania telefonu działa 14.05.09, 09:37
                na mojego byłego jak płachta na bykasmile kiedy nie chcę z nim
                rozmawiać dostaje 15555 smsów.
                Mamy synka, 7 lat, chłopak codziennie przynosi uwagi ze szkoły,ma
                tak zadziwiające pomysły swoich wygłupów że ręce opadają,
                podejrzewam że moja pociecha będzie kimś wybitnym skoro w wieku 7
                lat zdobył miano klasowego błazna, może następca Chaplina.
                Dzwonię do ojca małego by go poinformować o wybrykach pociechy, i
                poszukać rozwiązania wspólnie, tak myslałam, nasze dziecko, nasze
                radości ale i nasze problemy, opowiadam i co słyszę?
                Cytat:"bo dziecko ma zły przykład w domu, ja zamiast się nim zając
                siedzę w pracy i 2 razy w tygodniu chodzę na doszlifowanie
                angielskiego, dziecko na pewno obserwuje matkę i niby ode mnie ma
                złe nawyki, a ja nie potrafię wychowywac syna"
                Moja reakcja? zapytałam go gdzie był przez 7 lat(w czasie małżeństwa
                nie zajmował się dzieckiem zajęty kolejnymi przyjaciółkami wracał do
                domu gdy mały spał) i w jaki spósób brał udział w wychowaniu dziecka?
                i jakim jest autorytetem ojciec dla syna?
                i odłozyłam słuchawkę żując zamiast listka gumę do żucia
                • madziulec Re: metoda wyłączania telefonu działa 14.05.09, 10:08
                  I "problemy" z dzieckiem przez to walniecie sluchawka sie rozwiazaly???

                  Magiczne, slowo daje, magiczne...
                  • asia_pers Re: metoda wyłączania telefonu działa 15.05.09, 12:04
                    Problemy z dzieckiem przez walnięcie słuchawką się nie rozwiązały,
                    rozwiązuje je sama, bez udziału ojca,usatysfakcjonowana?
                    PS. czasami czytam to co piszesz, odpowiadasz innym, wydajesz się
                    bardzo zgorzkniała, bez radości życia i straszną pesymistką, długo
                    jesteś po rozwodzie?
                    • madziulec Re: metoda wyłączania telefonu działa 15.05.09, 14:00
                      Jak widac wcale nie czytasz tego co pisze.
                      Gdybys czytala, wiedzialabys, ze nie mam rozwodu wink))

                      A co do rozwiazywania problemow przez Ciebie - kocham te sciemy. Szczegolnie,
                      jesli potem ktos pisze na forum, ze dostaje iles sms-ow.
                      Jesli by Ci to wisialo itp to w ogole olalabys i forum i tak dalej wink

                      Wiec oszukuj siebie ale mnie bardzo prosze nie.
                • chalsia Re: metoda wyłączania telefonu działa 14.05.09, 11:40
                  > na mojego byłego jak płachta na bykasmile kiedy nie chcę z nim
                  > rozmawiać dostaje 15555 smsów.

                  no super - archiwizuj je sobie
                  • asia_pers Re: metoda wyłączania telefonu działa 15.05.09, 12:09
                    już dawno odpuściłam zbieranie śmieci, żyję własnym życiem,
                    rozmawiam tylko wtedy gdy tata ma konkretną propozycję np. wakacje u
                    dziadków od kiedy do kiedy? lub propozycja spędzenia dodatkowego
                    dnia np. z okazji urodzin, Dnia Dziecka. wtedy jestem otwarta na
                    rozmowę. natomiast od jakiegoś czasu darowałam sobie informowania
                    ojca sama od siebie co dzieje się u dzieci, bo wyszło że to ja piszę
                    maila lub dzwonię, a powinno być odwrotnie, to on ma zabiegać o
                    informacje o dzieciach, kontakt z nimi. Niestety, zrozumiałam to
                    dopiero niedawno, gdy musiałam przypomnieć ojcu o imieninach syna
    • naciete_krocze [...] 13.05.09, 16:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mamba888 Re: wybor przedszkola a wspoldecydowanie exa 17.05.09, 22:48
      Rodzice są zobowiązani konsultować się w istotnych sprawach dziecka. Kodeks
      wymienia tu: sposób leczenia, miejsce zamieszkania, wybór szkoły, wybór miejsca
      i sposobu wypoczynku. Wybór przedszkola, szczególnie, że nie ma obowiązku
      przedszkolnego, nie należy moim zdaniem do tych istotnych decyzji i powinien być
      dostosowany do możliwości logistycznych rodzica opiekującego się dzieckiem na co
      dzień.

      Na Twoim miejscu wybrałabym przedszkole, które mi odpowiada, a jeśli eks chce
      iść z tym do sądu, to niech idzie. Będzie tam musiał udowodnić, że wybór tego
      przedszkola jest dla dziecka szkodą, a to chyba nie wchodzi w grę.
Pełna wersja