aylin_koeln
10.12.08, 01:28
Jestem nowa na forum i jest to mój pierwszy post na "Samodzielnej
mamie".
Chciałabym was zapytac jak bardzo można się 'poświęcic' dla swojego
najukochańszego na świecie dziecka?
Postaram sie dosc przejzyscie opisac moja sytuacje.
Tutaj na forum jestem anonimowa i moge opowiedziec co lezy mi na
sercu.
Mam 2 letnią córeczke - prawdziwy skarb!
Rano wstaje uśmiechnięta, potrafi zając się sama sobą,jest bardzo
grzeczna ale przy tym pełna energii i niesamowicie radosna, bardzo
dużo mówi i to w 2 językach (żyjemy w Polsce, ale uczę ją
niemieckiego bo dobrze znam ten język), bardzo chętnie je -
samodzielnie (ale nie jest grubaskiem

), sama myje ząbki, od 6
miesięcy nie nosi pieluszek - sama się załatwia, ubiera,
rozbiera..., wszyscy ją uwielbiają, jest śliczna, inteligentna,
zawsze ładnie ubrana i bardzo zadbana...
Myśle, ze spełniam się w roli matki (chociaż czasami przychodzą
chwile zwątpienia i łzy...).
Od samego początku sama wychowuje córeczkę, ojciec malutkiej nie
jest wpisany w jej dokumentach - to mój wybór.
Może napisze coś o jej tacie, bo to o niego chodzi:
mieszka i pracuje w niemczech, byliśmy razem przez 2,5 roku, w
czasie ciązy widywaliśmy się co 2 miesiące (przez 1-3 tygodnie), po
narodzinach córeczki widywaliśmy sie tylko 2 razy w roku (chociaż w
tym spędziłysmy całe zeszłoroczne wakacje u niego).
Od roku nie jesteśmy ze sobą, ale kontakt mamy ten sam - bardzo
dobry (telefonujemy codziennie ze sobą). Nasza córeczka, chociaż
widziała go zaledwie kilka razy bardzo dobrze i czesto wspomina
tatusia (w czasie mycia ząbków mówi: "tatuś też myje ząbki

", jak
się kładzie wieczorem do łóżka mówi: "tatuś też spi", jak jej się
nudzi bierze telefon i mówi: "zrobimy do tatusia hallo hallo..?" i
tak dzień w dzień itp. itd.).
Tatuś też się interesuje córeczką, dzwoni, pyta o nią, domaga się
aktualnych zdjęc, pamięta o ważnych dla nas świętach, obie
otrzymujemy prezenty, na córeczke przeznacza 400-800zł miesięcznie w
zależności od tego ile zarobi, na urodziny czy większe święta
dostajemy ok.500zł w prezencie, opłaca nasze podróze do niemiec i
podczas pobytu tam nie wydaję ani centa z własnej kieszeni.
On ma 3 starszych dzieci z poprzedniego małzeństwa (ja nigdy nie
byłam mężatką), które również bardzo lubią moją córcie i Ona również
lubi tamte dzieci i wspomina je równie często jak tatusia i w
podobnych sytuacjach. Ja staram się często pokazywac córeczce
zdjęcia jej rodziny którą ma w niemczech i ucze imion, kto kim dla
niej jest żeby o nich nie zapomniała.
Ojciec mojej córki nigdy mnie nie kochał, za to On był dla mnie
całym moim światem ale nigdy mu o tym nie powiedziałam, zawsze się
wypierałam tego - byłam zdania ze tak bedzie lepiej, bo po co mu
mówic ze go kocham skoro on mnie nie kocha. Zawsze mówił, ze jestem
wyjątkowa, taka naturalna i spontaniczna i że nie zna innej kobiety
o takim charakterze i sercu jak ja i przy zadnej innej nie czuł sie
tak swobodnie (urok polki?) ale też mówił, ze mnie nie kocha
(chociaz temu zaprzeczył myśle ze ciągle jeszcze miejsce w jego
sercu zjmowała jego była żona - takie miałam uczucie). 3 dni po tym
jak zakończyłam nasz związek przyleciał do polski co było wielkim
wyczynem z jego strony, bo otrzymanie urlopu w jego pracy graniczy z
cudem. Przyleciał niby 'ratowac związek' (tak mówił) ale raczej
wyglądało to jak zwiady czy nie mam przypadkiem tutaj innego faceta.
Został 2 tygodnie u nas, poznał moją rodzine, wszyscy go polubili i
w dalszym ciągu o niego pytają kiedy znowu przyjedzie (nikt nie wie
ze nie jestesmy juz razem, bo wstyd mi sie do tego przyznac,
naprawde bardzo ciezko mi otym opowiadac i patrzec komus w oczy, a
poniewaz wszyscy słyszą ze on dzwoni i przychodza od niego listy to
nikt nie domysla sie ze cos sie zmieniło). Od tego czasu troszke sie
zmieniłam z wyglądu, zapuściłam długie włosy, rozjaśniłam (pasuje mi
blond), "opalam się" kremem nivea

, zaczęłam ubierac sie bardziej
kobieco (sukienki i te sprawy)... On widział mnie na zdjęciach z
córeczką, powiedział ze pięknie wyglądam, że bardzo mu się podoba i
oczywisci pytał co na to męzczyzni...
-