dośc tej samodzielności

17.12.08, 13:50
Jestem bardzo samodzielna. Pracuję, wychowuję syna, załatwiłam
mieszkanie, robie prawo jazdy, ciągle się dokształcam, mój mały
chodzi do szkoły muzycznej, wszystko załatwiam sama i nie potrzebuję
niczyjej pomocy. Są jednak dni kiedy mówie dość. To własnie chyba
taki czas. Co z tego, że mam przyjaciela, rodzinę, przyjaciół. Co z
tego, kiedy to ja muszę podejmować decyzje, wykręcać przepalone
żarówki, planowac wyjazdy, chodzić na wywiadówki, rozmawić z panami
od pomiarów i Bóg wie czego jeszcze...Jednym słowem wyć mi isę chce
za tym, żeby zdjąć z pleców choć trochę tego ciężaru
odpowiedzialnosci. mam dość tej samodzielności do tego stopnia ze
zaczynam się zastanawiać czy nie wyjść za mąż z rozsądku za
pierwszego lepszego żeby tylko pomógł mi dźwigać. Uuuu. Tak tylko
się wyżalam
    • guderianka Re: dośc tej samodzielności 17.12.08, 21:39
      doskonale cię rozumiem
      również to przechodziłam
    • domini888 Re: dośc tej samodzielności 17.12.08, 22:52
      Rozumiem Cię i też często musiałam z siebie wyrzucać podobny żal. Trzy lata
      byłam sama z synem i walczyłam z całym światem: pracowałam, zajmowałam się
      dzieckiem i studiowałam, a w wolnych chwilach pisałam pisma do sądu w kolejnych,
      niekończących się postępowaniach sądowych z moim eks w sprawie dziecka. Poza tym
      miałam wrażenie, że faceci boją się takich dzielnych-samodzielnych. Myślę, że
      nie warto rzucać się w ramiona pierwszego lepszego i liczyć, że pomoże, bo
      przypadkiem może się okazać dodatkową kulą u nogi. Ja wierzyłam, że kiedyś zjawi
      się ktoś, kto będzie tym właściwym,i kiedy traciłam już nadzieję - zjawił się,
      jest wspaniałym partnerem i świetnym ojcem dla mojego syna. Trzymam kciuki za
      Ciebie i życzę powodzenia.
    • alabama8 Re: dośc tej samodzielności 18.12.08, 13:22
      Zgłupłaś na starość - tyle ci powiem!
      W co ty chcesz się władować?
      W lodówkę pełną piwa?
      Niedzielę w domu bo mecz w TV?
      Wieczór bez chleba bo ON zapomniał kupić?
      Awanturę w szkole bo ON zapomniał o wywiadówce?
      Cztery pary butów w rozmiarze 45 porozwalanych w przedpokoju?
      Gacie na krześle?
      Chcesz mieć jeszcze kilka butów do pastowania i koszul do
      prasowania?
      Zamiast obierać na obiad 3 ziemniaki to będziesz obierać 6 i robić 8
      kotletów zamiast 4.
      Użerać się z teściową.

      Tak się czasem zastanawiam kto ma gorzej - zerknij sobie na e-mamy -
      z jakimi one problemami się muszą borykać! wink
    • martina.15 Re: dośc tej samodzielności 18.12.08, 14:12
      znaaaam to. chyba kazda z nas to zna. i chyba trzeba przeczekac- nawet wyjsc za
      maz nie da rady teraz, juz, natychmiast, wiec taki czas oczekiwania pozwolilby
      ochlonac ;P bedzie dobrze. moze pozwol sobie na jakies wakacje, cos dla siebie,
      olej kogos, gdzie indziej- popros o pomoc. tato, brat, przyjaciel- oni moga
      wkrecic ta zarowke. babcia moze pojsc na wywiadowke.

      czasami w tym zapale nie widzimy ze gdzies mozna wyhamowac i ze sa ludzie ktorzy
      chetnie troszeczke nam pomoga...
      • mama_ameleczki Re: dośc tej samodzielności 18.12.08, 18:52
        doskonale cie rozumiem, tez mam czasami takie mysli. Zeby tylko miec
        sie czasami na kim oprzec...
    • wjw2 Re: dośc tej samodzielności 19.12.08, 21:19
      > pierwszego lepszego żeby tylko pomógł mi dźwigać.

      Cóż "pierwszy lepszy" to raczej Ci w niczym nie pomoże, wręcz
      odwrotnie.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja