kurczak1
17.12.08, 13:50
Jestem bardzo samodzielna. Pracuję, wychowuję syna, załatwiłam
mieszkanie, robie prawo jazdy, ciągle się dokształcam, mój mały
chodzi do szkoły muzycznej, wszystko załatwiam sama i nie potrzebuję
niczyjej pomocy. Są jednak dni kiedy mówie dość. To własnie chyba
taki czas. Co z tego, że mam przyjaciela, rodzinę, przyjaciół. Co z
tego, kiedy to ja muszę podejmować decyzje, wykręcać przepalone
żarówki, planowac wyjazdy, chodzić na wywiadówki, rozmawić z panami
od pomiarów i Bóg wie czego jeszcze...Jednym słowem wyć mi isę chce
za tym, żeby zdjąć z pleców choć trochę tego ciężaru
odpowiedzialnosci. mam dość tej samodzielności do tego stopnia ze
zaczynam się zastanawiać czy nie wyjść za mąż z rozsądku za
pierwszego lepszego żeby tylko pomógł mi dźwigać. Uuuu. Tak tylko
się wyżalam