desperatki?

22.12.08, 11:42
niewiem czemu ale jest taka opinia ze samotne matki to sa desperatki
rozpaczliwie szukajace faceta ktory by je zechcial razem z ich
dzieckiem, jakby one byly cos gorszego, i byle facet moglby im
zaimponowac, ale czesto jest wlasnie odwrotnie, np w moim przypadku
odkad zostalam samotna matka wszystko zaczelo mi sie w zyciu
ukladac , mam swoje mieszkanie wlasnosciowe, ktorego nie zamierzam
dzielic z zadnym chlopem, mam dobra prace w prestizowym urzedzie nie
musze sie nikomu tlumaczyc o ktorej dzis wroce , moja coreczka ma
zapewnione miejsce w przedszkolu, nie musze nikomu gotowac obiadkow
jem to co lubie kiedy lubie , sprztac po nikim, z nikim dzielic sie
moim wygodnym lozkiem, i wokolo znajomi zawsze chetni do pomocy,
zapraszam znajomych ktorych lubie, takze mysle ze napewno takie
zycie jest lepsze niz z byle jakim chlopem na karku
dlatego drogie mamy naprawde zastanowcie sie powaznie zanim znowu
wpakujecie sie w bagno z byle kim
a do lozka to zawsze moze fajnego goscia poderwac z tym akurat chyba
niema problemu, bo panowie mysla ze jak samotna mamusia to od razu
przyjmie kazdego kto ja zeche z otwartymi ramionami
    • pysiu1007 Re: desperatki? 22.12.08, 17:20
      brawo nic dodac nic ujac, jestesmz kobietami walcyaczmi o swoje, ktore ni prosya o jamuyne ale o to co sie nalezy, a facetow jak czytam i z własnego doswiadczenia mam dosyc na jakies 15 lat chyba
    • paro897 Re: desperatki? 23.12.08, 00:49
      Mam takie same odczucia. Często spotykam się z opinią, iż samotna matka
      koniecznie potrzebuje faceta dla siebie, który byłby ojcem dla jej dziecka.
      Obecnie uśmiecham się pod nosem na takie teorie. Co inni wiedzą o moim życiu.
      Szczerze, jest mi teraz b. dobrze. Mam dobrą pracę, zdrowe, mądre dziecko,
      oddanych rodziców. Denerwują mnie komentarze w stylu - a bo nie masz z kim
      wyjść i siedzisz sama. Jak to sama?!? Mam siebie, przede wszystkim. Jest moje
      dziecko. No cóż, Polska to mimo wielu przemian nadal chory kraj. Tu nadal pełnia
      szczęścia to chłop wokół którego trzeba chodzić i gromada dzieciaków. Ból pleców
      i padanie z nóg wieczorem to miernik szczęścia i wydajności, że kobieta jest
      potrzebna i spełniona itp. głupoty. A najgorsze jest to, że to właśnie inne
      kobiety kreują taki model szczęścia a samotne kobiety traktują jako te gorsze,
      ba, nawet rywalki, które tyko dybią na ich rodzinne szczęście, bo ich mężowie to
      tacy niby atrakcyjni. A może gdzieś tam po cichu, wieczorem, kiedy nudny mąż
      chrapie odwrócony plecami, one, te "szczęśliwe" mężatki zazdroszczą wolności
      nam, samodzielnym matkom, które potrafią wziąć własne życie w swoje ręce zamiast
      wisieć cały czas na facecie. A potem wielkie zdziwienie, że opuścił dla
      młodszej, ciekawszej ... Ja tam na starość nie mam zamiaru niańczyć faceta, wolę
      podróżować
      • mconti Re: desperatki? 23.12.08, 11:58
        mysle ze taki model rodziny jest gleboko zakorzeniony w
        spoleczenstwie ze wypada miec meza nawet jesli to jest dran ,
        zreszta niema co sie dziwic wiekszosc kobiet ktore nie maja sily
        ulega i woli sie meczyc z byle kim niz zyc w pojedynke bo tak wypada
        dla tzwn dobra dziecka oszukuja same siebie ale nie maja odwagi
        odejsc
        jak pisala poprzedniczka jest tez duzo kobiet ktore czuja sie
        sfustrowane i dziecko jest dla nich karta przetargowa sa to tznw
        samotne mamy bo rzeczywiscie tylko patrza zeby dopiec ojcu i
        wyludzic od niego jak najwiecej kasy ze niby na alimenty a czesto
        wydaja na swoje wydatki typu papierosy itp cos bez czego mozna sie
        obejsc a moze czesto nawet lapaly faceta na brzuch rozne sa
        przypadki ale to nie jest regula
        bo sa tez samotne matki ktore maja poczucie odpowiedzialnosci i
        obowiazku i jesli juz zdecydowaly sie urodzic dziecko to teraz
        staraja sie zapewnic jemu jak najlepszy rozwoj warunki i jesli
        ojciec nie poczuwa sie do obowiazku to trudno z czasem przekona sie
        jak wiele stracil, zajadla walka o wielkie alimenty nic tu nie pomoze

        • mconti Re: desperatki? 23.12.08, 12:04
          najwzniejsze jest pokochac sama siebie, zaakceptowac sytuacje i
          doecenic swoje dziecko, ze jest zdrowe, ladne, dobrze sie rozwija i
          wcale niejest nigdzie powiedziane ze majac ojca w domu byloby
          rownie wspaniale co teraz, a pomoc dziadkow tez bardzo wiele znaczy
          dla rowoju dziecka, przeciez oni niemaja obowiazkow naniczyc nasze
          dzieci a jesli to robia to jest ich poswiecenie i wielkie serce, a
          takie podejscie napewno wyjdzie wnukom na dobre, niz niby tatus
          ktory z obowiazku traktuje dziecko jak przedmiot
Pełna wersja