Czy jest sposób na Takiego...ojca

26.12.08, 12:24
Witam,

mam nadzieję, że wszystkie miło spedzacie ten świąteczny czas. Ja
chciałąbym sie podzielić moimi swiatecznymi spostrzezeniami.
Po 4,5 miesaiaca nieobecnosci i sporadycznych kontaktach mailowych i
telefonicznych odwiedzil nas tata mojej coreczki. Mial byc w
poniedzialek, ale we wtorek okazalo sie, ze bedzie dopiero w srode
rano, w efekcie na styk zdazyl na Wigilie. Jestem sam wlasciewie od
czasu ciazy, choc przez okrez jakichs 2 lat byl czas wzglednego
bycia razem choc na odleglosc i bez zadnych wysilkow czy planow ze
strony tatusia do zmiany tej sytuacji czy nawet wsparcia w moich
staraniach. Przeszlam juz rozne fazy stanu uczuc - wielki zal,
nienawisc, chcec zemsty, zobojetnienie. Chcialbym powiedziec ze
osiagnelam etap pogodnej akceptacji, ale to byloby mocne
naciagniecie i samooszukiwanie sie.
Probowalam teraz porozmawiac na temnat udzialu i pomocy w
wychowywaniu corki, staralam sie uniknac wszystkich bledow w
sposobach komunikacji popelnianych w milionach wszesniejszych
rozmow. Pytalam wiec glownie czego on tak naprawde chce. Wnioski z
rozmowy mozna podsumowac nastepujaco: nie placi od 3 miesiecy ani
grosza i nie wie kiedy cokolwiek zaplaci bo prace ma sporadycznie i
na krotko (a jest obcokrajowcem bez prawa pracy wiec
satysfakcjonujacej posady nie moze uzyskac). Jesli uznam to za
stosowne, to moge sobie go pozywac o podwyzszenie tych niskich
alimentow i ich egzekucje, ale i tak nic nie wskoram, bo on nie ma.
(To zxe nie ma to akurat prawda, bo zyje jak lumpenemigracja i jego
celem jest samorealizacja, a nie zapewnienie sobie czy komukolwiek
bytu). Ja sama wiem, ze nic nie wyegzekwuje, bo nic nie ma, wiec
moglabym to zrobic tylko jesli bym chciala mu uprzykrzyc zycie. Ze
powinien robic wiuecej, mowi, ze wie i rozumie, wiec jesli mu sad to
powie, to niczego to nie zmieni. Ale z tej wiedzy nic nie wynika.
Nie bedzie obiecywal, ze zacznie odwiedzac czesciej, bo to bylyby
obietnice bez pokrycia...wiec pewnie teraz pojawi sie w kwietniu.
Aha, teraz zamierza sie skoncentrowac na obronie pracy
magisterskiej...na osmym roku studiow uznal, ze najwyzszy czas, bo
juz go to meczy. To, ze ja dojezdzajac 300 km ukonczylam studia w
terminie tylko go irytuje i nie ma sie co dziwic.
Przywiozl za to nagrana jakies 1,5 roku temu piosenke dla Malej.
Piosenka ladna, po ukrainsku, ja sie poplakalam (no ale coz, jestem
wrazliwa dusza smile). Wiec ona tam sobie w Krakowie siedzi, czasem
jakas piosenke napisze, zaimprezuje raz n 3 tygodnie. Zwiazek, w
ktorym byl rozpadl sie mniej wiecej wtedy, kiedy zaczelam przezywac,
ze on w nim jest, bo tez nie umial zadbac, zeby sie czesciej latem
do swojej dziewczyny odezwac...
To tak w telegraficznym skrocie...ot taka historyjka, jest jeszcze
rozkoszny brat , ktory tez zyje powietrzem. Kazda powazna rozmowa go
meczy i konczy sie jego stwierdzeniem, ze on nie twierdzi, ze to
moja wina smile
Dzieki mojemu opanowaniu nasza corka nie widzi awanturujacych sie
rodzicow i matki obrzucajacej ojca blotem. Spedza czas wesolo z
nieczesto pojawiajacym sie ojcem i bardzo sie wtedy cieszy. Jej tata
oproznia wtedy nasza lodowke, gosci sie, pewnie troche nudzi
traktowany przeze mnie z bezsilna akceptacja. Mozna by go wyrzucic,
stawiac ultimatum, przymuszac choc do minimalnego wysilku. Juz wiem,
ze to bezskuteczne. Czasem powtarzam sobie, ze trzeba na tym
wszystkim budowac swoja sile. Staram sie rozwijac i byc dor\bra
matka, odnalezc siebie po okresie zagubienia i totalnego
przytloczenia przez obowioazki zyciowe i zwiazane z malutkim
dzieckiem.

Czasem placze, kiedy uswiadamiam sobie jak malo wymagam i niec nie
dostaje...

świateczne pozdrowienia.
Buziaki
    • delecta Re: Czy jest sposób na Takiego...ojca 26.12.08, 12:34
      Sposobu na takiego człowieka nie ma. Nie wygląda na to, żebyś
      pomogła mu zrozumieć rolę człowieka i ojca. Wybacz, to po prostu
      wrzód na d... Potrzebny Ci?
      • szukana Re: Czy jest sposób na Takiego...ojca 26.12.08, 12:48
        Na zachowanie człowieka nie składają się tylko słowa.
        Zachowanie to tez postępowanie.
        Nie chcesz uczestniczyć w życiu dziecka: kontaktować się, czy chociaż
        partycypować w jego utrzymaniu, to zwijaj żagle i pozwól nam na nowo ukladac
        swoj świat.

        Jeszcze masz nadzieje, jeszcze sie ludzisz..
    • chalsia Re: Czy jest sposób na Takiego...ojca 26.12.08, 23:04
      nie ma to jak se ponarzekać i dalej robić wszystko tak samo jak
      wcześniej. A potem se znów ponarzekać.
      Skoro uważasz, ze robisz dobrze, to co to za narzekania?
      • hamira Re: Czy jest sposób na Takiego...ojca 27.12.08, 09:41
        No właśnie nie zupełnie jak wcześniej. Moje metody popstepowania
        względem ojca dziecka zmieniały sie bardzo w okresie tych juz prawie
        5 lat. Efekty były różne. Konstans pozostało tylko jego unikanie
        odpowiedzialności.

        Nie mogę zerwac kontaktów czy powiedziec, zeby sie nujal, bo Mala na
        niego czeka, pyta o niego i cieszy sie nieziemsko z tych przyjazdow
        raz na kilka miesiecy. On nie robi tego złosliwie, tylko z
        wynaturzonego swojego egozcentryzmu - ja jestem w efekcie
        zaszanytazowana. Powstaje koniecznosc akceptowania jego
        nicnierobienia, zeby Mala nie zapamietala z dziecinstwa szarpiacych
        sie w sadach rodzicow, a przynajmniej atmosfery, ktora temu
        towarzyuszy.

        Szukam najlepszego wyjscia, takiego, zeby sie tak nie meczyc.

        Pozdrawiam,

        • chalsia Re: Czy jest sposób na Takiego...ojca 27.12.08, 12:34
          > wynaturzonego swojego egozcentryzmu - ja jestem w efekcie
          > zaszanytazowana.

          bo się SAMA DAJESZ szantażować.


          > Powstaje koniecznosc akceptowania jego
          > nicnierobienia,

          to nie jest konieczność, to TWÓJ wybór

          >zeby Mala nie zapamietala z dziecinstwa szarpiacych
          > sie w sadach rodzicow, a przynajmniej atmosfery, ktora temu
          > towarzyuszy.

          Bzdura. Jej w sadzie nie będzie, to po pierwsze. A po drugie -
          skoro obecnie masz takie a nie inne uczucia, to atmosfera w czasie
          tych nielicznych kontaktów i tak jest napięta i dziecko też to
          czuje, że Ty masz jakiś zgryz i stres. WIęc czy to będzie napięcie
          z tego powodu, czy teżz powodu sprawy w sądzie - jeden pies dla
          dziecka.
    • kicia031 Re: Czy jest sposób na Takiego...ojca 27.12.08, 16:45
      Chalsia ma wiele racji. Od siebie dodam, ze dziwie sie, ze tak cie zaskakuja
      zachowania ojca twojej corki - na co liczysz - ze nastapi cudowna odmiana? Nie
      nastapi.

      natomiast to, co ci pozostaje, to obowiazek zapewnienia dziecku warunkow
      materialnych adekwatnych do jego potrzeb - czyli wyprostowanie sprawy wysokosci
      i sciagalnosci alimentow.
Pełna wersja