ograniczenie praw do dziecka

06.01.09, 12:06
Witam i proszę o wsparcie dobrą radąsmile,mój były "partner"
ksywa "tato" od początku lekceważy swoje obowiązki i potrzeby
dziecka cedując wszystko na mnie. Razem ,ze wzgledu na Małej i nasze
dobro ustalilismy pewne priorytety np. kiedy i w jaki sposób widuje
się z dzieckiem,ile płaci itp. czego nie przestrzego w ogóle, a gdy
zmienia plany łaskawie zawiadamia mnie w tym samym dniu i w ostatnim
momencie, telefonów coby zapytac się o Małą - zero no chyba że z
informacją że go nie będzie, lub że sie spózni - srednio 1 godzinę,
pieniądze -wieczny problem, ciagle się musze prosić i dopominać.
Natomiast sam o sobie mam bardzo wysokie mniemanie i na próby
rozmowy reaguje agresją lub wyzywaniem mnie od idiotek bo przeciez
on jest ok. Córka jest malenka, nie zwiazana z nim zupełnie, a on
sprawia wrażenie że chetnie by zniknął gdyby ktos mu droge wskazał.
Nie chcę aby w przyszłości pojawił się jak Filip z konopi burząc
świat mojej Małej. Na zakończenie nie byliśmy małzeństwem dziecko
zarejestrowane zostało pod jego nazwiskiem.
    • de_la_hoya Re: ograniczenie praw do dziecka 06.01.09, 13:55
      masz dwa wyjścia
      albo zakładasz sprawę o alimenty i ustalenie kontaktów
      albo olewasz go, żyjesz sobie sama i za rok wnosisz sprawę o odebranie praw i o
      alimenty, bo mimo waszej ustnej umowy: nie płaci, nie pomaga, nie odwiedza

      w pierwszym przypadku będzie kasa (jeżeli będzie płacił), kontakty i tak będą
      jak on zechce, nie zmusisz ale jak nie będzie przyłaził to za czas jakiś
      walniesz sprawę o ograniczenie/odebranie praw
      w drugim przypadku, będzie ci ciężko ale jak nic odbiorą mu prawa (albo
      ograniczą dając czas na poprawę) a alimenty i tak się należą

      ja bym wybrała opcję nr 1
      • tu_nia Re: ograniczenie praw do dziecka 06.01.09, 18:04
        ja mam teraz sprawe z powodztwa "tatusia"o ustalenie ojcostwa i przyznanie mu
        praw. facio mieszka 650 km od nas i fizycznie go nie ma, ale sedzina mi
        powiedziala ze to nie jest zaden powod do nieprzyznawania praw bo jest wiele
        rodzin gdzie ojciec przebywa np. za granica i go nie ma a ojcem jest. rece
        opadaja. a juz hit hitow to pytanie sedziny wydzialu rodzinnego sadzoej m.in
        sprawy alimentacyjne i zwroty wyprawek- co to jest kojec?
        • de_la_hoya Re: ograniczenie praw do dziecka 06.01.09, 21:25
          trzeba jej było powiedzieć, ze to taki karcer dla dzieci i że jak chcesz
          spokojnie posiedzieć przed tv z wódeczką i papieroskiem to właśnie tam dziecko
          wkładasz i masz je z bani
          dodatkowo jest karuzelka zagłuszająca płacz
          • furiagburia Re: ograniczenie praw do dziecka 06.01.09, 21:45
            rewelka, jakas niedouczona bezdzietna szantrapa ma decydowac o dobru
            dziecka, myslę że może dobry adwokat vide kruczki i luki prawne może
            zapewnic powodzenie skoro w tak ewidentnej sprawie jak wyzej opisana
            tak się sądzi. powiem szczerze ze tez boję się sądu min z takich
            powodów no i stres duzy, choc u mnie "śliczny" do sądu nie dojdzie
            bo to za duzy wysiłek dla niego ale mimo wszystko jestem w kropce i
            rozterkach bo cos z tym wreszcie zrobic trzeba na zasadzie albo
            rybki albo akwarium, chowanie głowy w piasek moze się skończyc
            fatalnie tak sądzę...
          • pmwk Re: ograniczenie praw do dziecka 07.01.09, 00:18

            hi hi, niezłesmile))))))))))))))))))))))))
            • tu_nia Re: ograniczenie praw do dziecka 07.01.09, 13:17
              powiem wam lepszy numer- w moim miescie zaden adwokat nie chce brac u niej spraw
              z wiadomych wzgledow wiec bronie sie sama licze dopiero na apelacje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja