bona20
07.01.09, 12:25
Witajcie,
Mamy ustalone sądownie kontakty, bez mojej obecności, co 2 tygodnie,
bez nocowania (wcześniej odbywały się w mojej obecności). Od 3
miesięcy tata małej przychodzi, córka podchodzi do drzwi (na moje
prośby, mówi dzień dobry i ucieka do mieszkania). Ma 4 lata.
Próbowałam z nią rozmawiać, że tata przychodzi i wyjdą sobie na
spacer, a ona nie i nie i.... jest płacz i histeria. Probowałam na
dworze - nie chce się odkleić od nogi, tez płacz i krzyk.
Tata Małej wściekły, oskarża mnie, że nią manipuluję (nie jest tak,
złego słowa na niego nigdy nie pwoiedziałam), grozi, że ma juz
prawomocny papier, że ma prawa i przyjdzie z policją i kuratorem, że
zwróci się do jakis organizacji, do TV, że założy kolejną sprawę.
Jestem przerażona, zmęczona i znerwicowana. Boję się. Byłam juz u
psychologa, aby pracowąc nad tym problemem.
Co ja mam robić. Założyć (ja) sprawe o zmiane kontaktów, ale jak one
mają się odbywac. Chcę aby corka spotykała się z nim, ale beze mnie,
nie chcę przebywac z tym człowiekiem, bo maltretuje mnie wtedy
psychicznie przy dziecku ( i ona to jeszcze widzi !!!).
Boję sie kolejnej sprawy, na której będzie mnie oskrażał i
oczerniał, że manipuluję córką, że to wszystko moja wina. Jak mam
się bronić,jakie mam dowody zbierać. Proszę ......