misiam14
08.01.09, 08:51
Aktualnie jestem w trakcie rozwodu,tzn pozew złożył m w grudniu za
orzeczeniem mojej winy. Mam 2 dzieci, pracuje od niedawna.M zarabia
spore pieniądze, dom w którym mieszkamy jest na niego. Ja mam zamiar
kupić mieszkanko małe i przeprowadzic sie tam z 2 dzieci.
Oczywiście, ze z mojej winy to mąż powiedział, ze nic do mieszkania
nie dokłada


Wczoraj rozmawiał ze mną, żebym się zastanowiła czy
nie oddam mu dzieci,bo z nim będą miały lepsze życie. Będą
mieszkały w tym domu gdzie teraz z ojcem a ja kiedy będę chciała
będe ich mogła widywać. Ja od razu się nie zgodziłam. To ze moja
wina rozwodu to nie znaczy ze moze mieć dzieci. Zreszta wina moim
zdaniem jest czymś spowodowana co się nie układa w małżeństwie,ale
ok.... Ja przechyliłam miarkę, przyznaje się,ale złą matką nie
jestem. Kilka lat siedziałam w domu i je wychowywałam, nie biłam,
nie piłam, nie mam nałogów, mam pracę, moze nie zarabiam krocie,ale
dzieci będą miały co jeść i w co się ubierać. Jak mu powiedziałam,
ze luksusów nie będą mialy jak z nim ale ja kochamje nad życie i
chyba kazdy stwierdzi ze dzieci przy mamie powinny być. I że nie
zgadzam się na to zeby z nim mieszkały. Czy sąd może przyznać jemu
dzieci?? Żeby z nim mieszkały??? Boze jak sie boję, zeby nie robił w
sądzie jakiś jazd z tym związanych....