Prawo pracy- bardzo prosze o szybka odpowiedz

09.01.09, 18:20
moje kochane, bardzo prosze o mozliwie szybka odpowiedz
mam pytanie w sprawie Prawa pracy
jestem samotna matka dziecko wylacznie na moim utrzymaniu
pracuje od 5 miesiecy na umowe na czas okreslony, pierwszy raz umowa
na czas 3 mies teraz przedluzona znowu na czas 3 miesiace czyli do
28 lutego
w tym czasie niebylam ani razu na zwolnieniu na dziecko, ani jeden
dzien wolny urlopu nic codziennie jestem w pracy ale nieoto chodzi
problem jat taki........ostatnio w pracy od jakiegos miesiaca uklada
sie bardzo zle z kazdym dniem jest coraz gorzej i teraz moje
pytanie.........co moge zrobic aby maksymalnie przedluzyc prace a
jednoczesnie nie byc w niej fizycznie obecna
tzn kiedy i jak skladac podanie i o co najpierw dodam ze
przysluguje mi 6 dni urlopu do marca musze wykorzystac
byc moze zwolnienie lekarskie wziasc niebralam jeszcze
co powinnam zorbic doradzcie aby miec jak najdluzej teoretyczny czas
pracy a fizycznie sie juz w niej nie pokazywac
przepraszam za zawily tekst ale pisze zdenerwowana
dodam ze jak zostane zbyt dlugo bez pracy maz moze zabrac dziecko do
Niemiec i wiecej go nie zobacze
pozdrawiam
    • trendafil Re: Prawo pracy- bardzo prosze o szybka odpowiedz 09.01.09, 18:23
      aha jeszcze dodam ze od 5 miesiecy pracuje w tym samym urzedzie
      panstwowy urzad sfera budzetowa
      wczesniej pracowalam zagranica na co niemam dokumentow w Polsce
      takze liczy sie tylko te 5 miesiecy od wakacji
      dziecko niechodzi do przedszkola
    • de_la_hoya Re: Prawo pracy- bardzo prosze o szybka odpowiedz 09.01.09, 19:40
      myślisz, że podpowiemy ci jak robić przekręty?
      skoro sama nie umiesz to się za nie nie bierz
      i nie rzucaj tu kiepskimi tekstami o zabraniu dziecka przez męża, bo jak do tej
      pory nie zabrał to pewnie nie zabierze
      no chyba, że jesteś taką co to fizycznie nie lubi się wysilać w pracy więc
      chętnie by za alimenty na dziecko sobie waciki kupowała?
      • domini888 Re: Prawo pracy- bardzo prosze o szybka odpowiedz 09.01.09, 21:04
        Dziewczyny, nie bądźcie takie surowe. Różnie się w życiu układa.

        Sama byłam w takiej sytuacji. Miałam pracę za dobre pieniądze, ale szefa, który
        stosował mobbing po tym jak mu nie wyszło molestowanie. Nie uległam, więc
        zaczęło się gnębienie i to w taki sposób, że nie pozostawały po tym ślady i
        dowody. Poza tym fakty, że byłam samotną matką, a umowa była na zastępstwo nie
        dawały mi szans na wygraną w sądzie (dowiadywałam się: pierwszy byłby zarzut o
        złe prowadzenie się, drugi o próbie wymuszenia przedłużenia umowy lub
        odszkodowania).
        Dodam tylko, że mój przypadek nie był odosobniony. Kolejne 4 asystentki
        dyrektora nie wytrzymywały dłużej niż 2 m-ce, ale żadna nie złożyła pozwu z tych
        samych powodów.

        Nie będę podpowiadać jak robić przekręty, ale jeśli ktoś robi w pracy jakieś
        działania, które wpędzają Cię w nerwicę, depresję i niechęć do pojawiania się w
        niej, to zwolnienie może wystawić psychiatra. Inną opcją bardziej bezpieczną
        jest zwolnienie się z tej (wypowiedzenie) pracy i pójście wtedy na L4. Takie L4
        może trochę potrwać, a nie będzie uwzględnione w świadectwie pracy. W tym czasie
        radzę intensywne poszukiwania innego zatrudnienia, bo ZUS ma w zwyczaju
        kontrolować osoby chorujące, a to bardzo nieprzyjemne.
        • trendafil Re: Prawo pracy- bardzo prosze o szybka odpowiedz 09.01.09, 23:36
          domini888 bardzo Ci dziekuje wlasnie o taka odpowiedz mi chodzilo
          ale tutaj na forum wiekoszc matek zamiast z pomoca pojawia sie aby
          komus dogryzac i dokuczac
          nie robie i nierobilam zadne przekrety
          wlasnie nie wiedzialam jakiego typu zwolnienie moge uzyskac
          prace mam na widoku tylko w innej panstwowej instytucji podobnego
          typu ale to dopiero od wiosny tj koniec marca/kwiecien
          akurat niechodzi o szefa tylko pania naczelnik
          maz moze zabrac nasze dziecko gdyz jest obywatelem niemiec
          i ma wysokie zarobki ja poki co tez nie narzekalam na brak funduszy
          mimo iz nie korzystalam z zadnej jego pomocy ale brak pracy to
          jednoznacznie stwierdzi ze mam teoretycznie przynajmniej gorsza
          materialnie sytuacje


          • de_la_hoya Re: Prawo pracy- bardzo prosze o szybka odpowiedz 10.01.09, 11:29
            przepraszam bardzo ale pójście na L4 w przypadku gdy jest się zdrowym to PRZEKRĘT
            ja tylko nazywam rzeczy po imieniu
            • domini888 Re: Prawo pracy- bardzo prosze o szybka odpowiedz 10.01.09, 14:19
              Zgadzam się z Tobą, ale istnieje coś takiego jak "obrona konieczna", kiedy
              złamanie prawa jest w imię ochrony dobra wyższego.

              Jak nazwiesz praktyki pracodawców np. o znamionach mobbingu lub molestowania,
              przed którymi nie możesz się bronić, a jedyną ucieczką jest złożenie wymówienia
              i pozbawienie się środków do życia?

              Jestem ostatnią osobą, która namawiałaby do nieuczciwości, ale uczciwość i
              uniesienie się dumą jest czasem ciosem w siebie i swoich bliskich.

              W moim przypadku było tak, że złamałam rękę na 15 dni przed rozwiązaniem umowy o
              pracę. Umowa oczywiście nie została mi przedłużona. Byłam na L4 do zdjęcia gipsu
              i przez czas rehabilitacji. W tym czasie zachorował mój syn i w dniu, w którym
              miałam iść po przedłużenie L4 byłam zmuszona jechać do lekarza z dzieckiem.
              Dostałam opiekę, która - jak się okazało - nie uprawniała mnie do otrzymania
              środków pieniężnych. Zostałam z dzieckiem, bez środków do życia i w sytuacji
              braku możliwości podjęcia pracy z powodu niesprawnej ręki.

              Lekarz prowadzący nie chciał i nie mógł wystawić zwolnienia wstecz, a jedyną
              możliwością odzyskania świadczenia była łapówka dla lekarza innej specjalizacji.
              Darowałam sobie i poszłam uczciwą drogą.
              Co z tego mam? Zamiast prawie 1800 zł,które mi się należało - dostaję 490 zł
              zasiłku i to po ponad miesiącu bez środków do życia.

              Ironię losu stanowi fakt, że nie dostałam nawet zasiłku rodzinnego.
              Przekroczyłam dochód o 30 zł, bo w zeszłym roku miałam stypendium naukowe na
              studiach. I nie ważne, że ten dochód utraciłam wraz z zakończeniem studiów. Wg
              ustawodawcy dochód nie opodatkowany nie podlega utraceniu, czyli jest traktowany
              jakby był nadal.

              Jeśli opieka socjalna, która jest finansowana przez pracujących ludzi
              umożliwiałaby im przeżycie w godnych warunkach w sytuacji przejściowego braku
              pracy, nie byłoby konieczności "kombinowania".
              • de_la_hoya Re: Prawo pracy- bardzo prosze o szybka odpowiedz 10.01.09, 14:44
                nie no ok
                obrona konieczna
                ale w tym przypadku cwaniactwo
                umowa na czas określony a ona kombinuje
                jak jej się nie podoba to się szuka czegoś innego na szybko, nawet McDonalds i
                tam się "czeka" na nową, lepszą pracę...
                ale to dla chcących
                no i o alimenty mogłaby wnieść
                • domini888 Re: Prawo pracy- bardzo prosze o szybka odpowiedz 10.01.09, 17:14
                  Nie polemizuję, bo za mało znam sytuację, ale jestem daleka od pochopnego
                  osądzania. Wiem po prostu, że czasami uczciwa droga, to droga przez mękę i
                  upokorzenia, bo urzędnicy potrafią okazać "petentowi" pogardę, a samotnej nie
                  jest tak łatwo o pracę.

                  Sama szukam pracy od 3 m-cy, niestety bez skutku. Ironię losu stanowi fakt, że
                  zostałam bezrobotną w dniu obrony pracy magisterskiej i ukończenia studiów z
                  wyróżnieniem.

                  Chętnie podjęłabym jakąkolwiek pracę, ale jestem albo "za dobra" na stanowiska
                  asystenckie, sekretarskie, w księgowości czy przedstawicieli handlowych, albo
                  mam za małe doświadczenie na stanowiska kierownicze (zaledwie 2 lata zarządzania
                  zespołem).

                  Poza tym pytania o sytuację rodzinną są na rozmowach w standardzie, a po
                  usłyszeniu "samotnie wychowuję syna" pracodawcy zwykle nie oddzwaniają obawiając
                  się kłopotów.

                  Ważna też jest dyspozycyjność: możliwość wyjazdów na szkolenia i spotkania,
                  pracy w nadgodzinach czy pracy zmianowej. I nie mówię tu o pracy za takie
                  pieniądze, która umożliwiałaby utrzymanie opiekunki, siebie i dziecka. Często to
                  stanowiska nisko opłacane.

                  Ja jestem tą "chcącą" i zawsze byłam zaradna. Znalezienie pracy i ciężka harówka
                  nigdy nie były dla mnie problemem, ale co w sytuacji, kiedy jest się jedynym
                  opiekunem dziecka - bez pomocy dziadków (inne miasto) czy tzw. "tatusia"? W
                  takiej sytuacji możliwości znalezienia i utrzymania pracy kurczą się po prostu
                  niewiarygodnie.

                  Co do alimentów to się zgodzę, należy o nie wnosić, by zabezpieczyć dziecko.
Pełna wersja