kilowisni
17.02.09, 13:40
I po rozprawie.Od 2, 5 roku ojciec małej żadnego kontaktu , nawet była propozycja że sam odda prawa dobrowolnie.Dziś na rozprawie powiedział,że nie odda praw ojca, i nie przewiduje tez kontaktu z córką(!).
Sędzina skwitowałą, proszę pana , pan chce mieć dziecko i go nie mieć a tak się nie da.
o co panu chodzi?
No i ,że ponieważ dziecko jest malutkie i nie bardzo jest sens go posyłąć na badania , towarzyszace odebraniu praw ojca , lepiej bedzie jesli poczekam jeszcze kilka lat .Wtedy dziecko bedzie juz wieksze, a jesli ojciec dalej nie będzie utrzymywał z nim kontaktu będzie to argument nie do podważenia.I wtedy będzie to do przeprowadzenia.
Tata przyszedł, poszedł , o dziecko nie spytał a też zaznaczył jak wspomnialąm ,że kontaktu nie przewiduje.
Prawa zostały ograniczone.
Aha , i jeszcze wyraził zgodę na nowego tatę, nazwisko, no problem.
Na wszystko się zgodzi i nawet osobiscie się stawi jak trzeba ,żeby ,, poblogosławic ,, w imię prawa.A praw nie odda.
No cóż, mogło być gorzej.