Pan Franki

04.03.09, 13:30
skoro tak bardzo nie lubisz kobiet
i jad az tryska z Twojej strony
moze mi wytlumaczysz po jaką cholere sie tu udzielasz??
zostałes mianowany obroncą facetów???
    • pelagaa Re: Pan Franki 04.03.09, 14:13
      Co jakis czas pojawia sie tu jakis skrzywdzony alimenciarz, ktory
      wyzywa udzielajace sie tu kobiety od pasozytow, od naciagaczek, czy
      innych fantazyjnych sepow.
      Przychodza i odchodza.
      Gdzies musza wyladowac swoja zyciowa frustracje, ze sa zyciowymi
      nieudacznikami, ze nawet utrzymanie wlasnych dzieci jest dla nich
      problemem ponad siely, ze exie wymienily ich na lepsze modele.
      Zignorowani odchodza szybciej.
      • joaszkaa Re: Pan Franki 04.03.09, 14:31
        wiem i rozumiem, ale juz mnie tak podkurzył że nie wytrzymałam
        frustrat cholerny.
        • zla.kobieta1000 Re: Pan Franki 04.03.09, 21:04
          A ja myślę, że wielka szkoda, że tego typu osobnicy mają prawo tu być, wyżywać
          się i wylewać swoje pretensje na kobiety, które i tak dostały po d..., niektóre
          całkiem, całkiem świeżo i muszą poskładać do kupy życie nie tylko swoje, ale i
          swoich dzieci.
          Nie czuję się tu dobrze, jak taki mądraliński jeden z drugim zaczepia osoby,
          które zasięgają porady w konkretnych, często bardzo trudnych sprawach.
          Może wywalać jakoś?
          • mama_ameleczki Re: Pan Franki 05.03.09, 09:44
            niestety jest to forum redakcyjne a nie prywatne i nie mozana go
            zamknąc
            • franki8 Re: Pan Franki 05.03.09, 16:56
              Ależ mi miło, że Panie są łaskawe aż tyle uwagi poświęcać mojej skromnej osobie smile
              Pozwolę sobie zatem zauważyć, iż nie zionę jadem (co Panie namiętnie czynią),
              nie jestem frustratem (czego o Paniach nie dałoby się powiedzieć), ani też nie
              wylewam swojego żalu (bo go nie mam, po prostu dostrzegam pewne absurdy).
              Staram się jedynie uświadomić Paniom, że ich punkt widzenia i sposób
              postrzegania świata (nie wszystkich, naturalnie, są tu także osoby całkiem
              rozsądnie podchodzące do życia) nie jest jedynym i jako taki obowiązującym
              wszystkich. Panie nie dopuszczają do siebie myśli, że druga strona też może mieć
              swoje poglądy, swoje odczucia, a w konsekwencji swoje racje. Mało tego,
              prezentowany przez Panie sposób rozumowania sprawia, że zamykają się Panie w
              czymś w rodzaju getta mentalnego. I poza mur tego getta nosa nie chcą, bo i po
              co, wyściubić. Mogą Panie, oczywiście, próbować się mnie z tego forum pozbyć (no
              właśnie, niestety jest otwarte)... czyżbym jednak był wyrzutem sumienia (oraz
              nieliczne wpisy innych panów)???
              • mama_ameleczki Re: Pan Franki 06.03.09, 09:13
                franki8 napisał:

                >
                > Staram się jedynie uświadomić Paniom, że ich punkt widzenia i
                sposób
                > postrzegania świata (nie wszystkich, naturalnie, są tu także osoby
                całkiem
                > rozsądnie podchodzące do życia) nie jest jedynym i jako taki
                obowiązującym
                > wszystkich.

                to juz zauwazylysmy

                Panie nie dopuszczają do siebie myśli, że druga strona też może mie
                > ć
                > swoje poglądy, swoje odczucia, a w konsekwencji swoje racje.

                te poglady sa naprawde rewelacyjne, najbardziej podooba mi sie ten
                ze dzieci zyja powietrzem , a alimenty to grzywana, kara dla faceta,
                nie wiem za co... w twoim miniemamu za....niedopilnowanie swoich
                plemnikow.

                a reszta twojej wypowiedzi to totalny belkot, niegodny komentowania
                • franki8 Re: Pan Franki 06.03.09, 12:36
                  mama_ameleczki napisała:





                  > te poglady sa naprawde rewelacyjne, najbardziej podooba mi sie ten
                  > ze dzieci zyja powietrzem , a alimenty to grzywana, kara dla faceta,
                  > nie wiem za co... w twoim miniemamu za....niedopilnowanie swoich
                  > plemnikow.
                  >
                  > a reszta twojej wypowiedzi to totalny belkot, niegodny komentowania
                  Nie komentuj bo po raz kolejny niczego nie zrozumiałaś.
                  Dziewczyno, skąd w Tobie tyle agresji, nienawiści i tak straszne ograniczenie?
                  Fakt, Ty nie bełkoczesz, Ty umiesz tylko liczyć (pieniądze oczywiście). Zrozum -
                  nie każdy facet to łobuz (Tobie się taki widać trafił, trudno, bywa) i nie każda
                  kobieta to anioł.
                  Z początku, gdy czytałem to forum, niektórym z Was nawet współczułem, bo sam
                  znam historie o facetach którym tylko manto można spuścić. Ale z czasem same
                  przekonałyście mnie że nie warto Wam współczuć. A że prawda w oczy kole - stąd
                  Wasz dziki atak na mnie. Uważam, że każdy dorosły człowiek powinien ponosić
                  konsekwencje swoich wyborów. Jeśli to nie facet rozbił rodzinę - nie powinien
                  ponosić kosztów. Czemu ma płacić za fanaberie swojej eks? Odechciało jej się -
                  niech sobie radzi. Nie stać jej na utrzymanie dziecka - niech opiekę przejmie
                  ojciec. Ponoć jesteśmy równi wobec prawa...
                  Wyobraź sobie sytuację, w której to facet odszedł do innej (zmienił na lepszy
                  model, używając Waszych określeń), sąd orzekł jego winę, ale przyznał mu dziecko
                  i alimenty od matki. Przecież zaplułybyście się tutaj na amen! A w sumie - czemu
                  nie? Skąd to przekonanie, że ojcowie wyłącznie nie interesują się dziećmi, a
                  jedynym ich zajęciem jest ukrywanie dochodów? Jeśli ktoś tutaj patrzy tylko
                  przez pryzmat swoich niedobrych doświadczeń, to raczej Ty, a nie ja. Bo ja na
                  przykład uważam, że zapewnię mojemu dziecku lepszą opiekę. Że mam z nim lepszy
                  kontakt, że lepiej sobie radzę z wychowaniem itd. itp. A przy tym wcale nie
                  zamierzałbym ograniczać matce prawa do kontaktu z dzieckiem, pewnie że jej się
                  to absolutnie należy. Tyle tylko że moim zdaniem nie nadaje się do wychowywania
                  dziecka. Mam do tego prawo i żebyś zniszczyła ze złości pięć klawiatur, nie
                  odbierzesz mi tego. A Twoja złość tylko mnie śmieszy...
                  • mama_ameleczki Re: Pan Franki 06.03.09, 12:44
                    franki8 napisał:

                    > mama_ameleczki napisała:
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > > te poglady sa naprawde rewelacyjne, najbardziej podooba mi sie
                    ten
                    > > ze dzieci zyja powietrzem , a alimenty to grzywana, kara dla
                    faceta,
                    > > nie wiem za co... w twoim miniemamu za....niedopilnowanie swoich
                    > > plemnikow.
                    > >
                    > > a reszta twojej wypowiedzi to totalny belkot, niegodny
                    komentowania

                    > Nie komentuj bo po raz kolejny niczego nie zrozumiałaś.
                    > Dziewczyno, skąd w Tobie tyle agresji, nienawiści i tak straszne
                    ograniczenie?

                    mozesz podac w ktorym memencie mojej wypowiedzi jest agresja
                    nienawisc?? bardzo prosze. to jest tylko cytat z ciebie i
                    zastanawiam sie tylko gdzie tu jest jakis rozsadny poglad? hę?
                    >
                  • mama_ameleczki Re: Pan Franki 06.03.09, 12:53
                    franki8 napisał:

                    > Ponoć jesteśmy równi wobec prawa...
                    > Wyobraź sobie sytuację, w której to facet odszedł do innej
                    (zmienił na lepszy
                    > model, używając Waszych określeń), sąd orzekł jego winę, ale
                    przyznał mu dzieck
                    > o
                    > i alimenty od matki. Przecież zaplułybyście się tutaj na amen!

                    Fajnie ze lepiej niz ja znasz moje poglady i lepej wiesz co mysle.

                    A w sumie - czem
                    > u
                    > nie? Skąd to przekonanie, że ojcowie wyłącznie nie interesują się
                    dziećmi, a
                    > jedynym ich zajęciem jest ukrywanie dochodów? Jeśli ktoś tutaj
                    patrzy tylko
                    > przez pryzmat swoich niedobrych doświadczeń, to raczej Ty, a nie
                    ja.

                    oczywiscie ze patrze przez pryzmat moich doswiedczen, tak samo jak
                    ty tylko ze ja w przeciewienstwie do ciebie nie mowie ze wszystcy
                    faceci sa tacy, ja mowie tylko o mojej sytuacji. a nasze sprawy,
                    problemy to sa 2 zupelnie inne sprawy, ty uwazasz ze wszystkie
                    kobiety to wredne baby ktore uniemozliwiaja na zlosc eksowie
                    kontakty czy cos, a ja oddalabym wszystkie pieniadze zeby moje
                    dziecko mialo kntakt ze swoeim ojcem tylko ze on tego nie chce,
                    rozumiesz? ja rowneiz nie kumam kobiet ktore urzywaja swoeich dzieci
                    to zalatwienia jakis swoich spraw, jako kary przetargowej.
                    wiec zrozum ze tak jak nie wszystcy faceci satacy sami tak nie
                    wszystkie kobiety sa takie same.
                    Bo ja na
                    > przykład uważam, że zapewnię mojemu dziecku lepszą opiekę. Że mam
                    z nim lepszy
                    > kontakt, że lepiej sobie radzę z wychowaniem itd. itp. A przy tym
                    wcale nie
                    > zamierzałbym ograniczać matce prawa do kontaktu z dzieckiem,
                    pewnie że jej się
                    > to absolutnie należy. Tyle tylko że moim zdaniem nie nadaje się do
                    wychowywania
                    > dziecka. Mam do tego prawo i żebyś zniszczyła ze złości pięć
                    klawiatur, nie
                    > odbierzesz mi tego. A Twoja złość tylko mnie śmieszy...

                    jak wyzej.
                    wskarz w ktorym momencie chce ci cos odebrac, czy powiedzialam cos
                    zlego na szystkich ojcow hurtem lub ze ojciec nie ma praw do dzieci
                    czy cos w tym stylu. wiem ze masz prawo byc zly, wiemm ze koochasz
                    swoje dziecko i ze jest ci ciezko, ale to nie moja wina
                  • pelagaa Perly przed wieprze 06.03.09, 13:49
                    > Uważam, że każdy dorosły człowiek powinien ponosić
                    > konsekwencje swoich wyborów.

                    I jak chcial miec dziecko, to powienien ja utrzymywac, az osiagnie
                    pelnoletnosc, badz skonczy edukacje.

                    > Jeśli to nie facet rozbił rodzinę -
                    > nie powinien ponosić kosztów.

                    I nie sadze, aby ponosil, zaden sad nie zasadzi od faceta aliemntow
                    na zone, ktora zostala uznana za winna rozpadu malzenstwa.

                    > Czemu ma płacić za fanaberie swojej
                    > eks? Odechciało jej się - niech sobie radzi.

                    Nie musi placic na fanaberie swojej ex. A ona zapewnie sobie radzi,
                    jak wynika z opisu sytuacji i to calkiem dobrze i to pewnie boli.
                    Ale dziecko ma prawo do aliemntow, ktore nie sa zadna kara dla ojca,
                    ani konsekwencja rozpadu rodziny, sa konsekwencja splodzenia dziecka.
                    I tak tookresla prawo.

                    > Nie stać jej na utrzymanie dziecka - niech opiekę przejmie
                    > ojciec.

                    Widocznie uwaza, ze jest lepszym rodzicem. A i sad tak uwaza
                    widocznie.
                    A poza tym znajac podejscie facetow bez honoru i ambicji, po
                    ewentualnym przejeciu opieki nad dzieckiem okazaloby sie, ze ojcu na
                    dziecko alimenty od ex jak najbardziej sie naleza, bo to przeciez
                    ona rozwalila rodzine, to niech placi wink Byl tu juz jeden taki
                    kozak, tataadriana go zwali, co to marne grosze alimentow placil,
                    uwazal, ze ex za te kase do kosmetyczek lata, samotne matki od
                    pasozytow wyzywal, a potem przejal opieke i nagle sie okazalo, ze
                    dziecko go ponad tysiaka miesiecznie kosztuje i alimentow od matki
                    natentychmiast zazadal w kwocie duzo wyzszej niz sam placil, choc
                    sie wczesniej zarzekal, ze jesli bedzie mial opieke, to sobie bez
                    problemu sam da rade i jeszcze nowa partnerke utrzyma i na
                    kosmetyczke jej da wink
                    Dziwnie zbiezne te historie i pewnie zakonczenie bedzie podobne.
                    • franki8 Re: Perly przed wieprze 06.03.09, 16:25
                      pelagaa napisała:


                      > > Jeśli to nie facet rozbił rodzinę -
                      > > nie powinien ponosić kosztów.
                      >
                      > I nie sadze, aby ponosil, zaden sad nie zasadzi od faceta aliemntow
                      > na zone, ktora zostala uznana za winna rozpadu malzenstwa.
                      >
                      Chcesz przykłady? Nie jeden przykład, tylko ileś?
                      • babe007 Re: Perly przed wieprze 06.03.09, 16:46
                        Dawaj te przykłady, kiedy sąd zasądził alimenty NA BYŁĄ ŻONĘ uznaną
                        za winną rozpadu małżeństwa. To może być ciekawe... (a świstak
                        siedzi...)
                  • madziulec Re: Pan Franki 06.03.09, 15:42
                    Od pewnego czasu testuje slownosc mojego eksa. A moze raczej ile
                    jest prawdy w tym, co wygaduje, ze chetnei zabierze dziecko i bedzie
                    wychowywac.

                    Weic tak:
                    - po pierwsze to deklarowal zabranie dziecka jzu w momencie
                    odejscia, a wiec w maju 2005 roku.
                    Minely prawie 4 lata, dziecko narazie nadal mieszka ze man. I
                    nigdzie nie ma zamiaru sie przenosic.
                    - po drugie mniej wiecej 2 tygodnie temu poprosilam eksa, by zajal
                    sie malym w dniach 8-9-10 marca, poniewaz ja niestety musze miec
                    zabieg na oczy. Zajecie sie bedzi epolegalo na: zaiwezieniu rano
                    malego na terapie, potem odwiezienie do przedszkola, potem
                    odebranie.. Tak 2 dni. Oczywiscie w niedziele nie wink
                    Poczatkow haslo bylo "ok", w obecnej chwili eks juz zapomnial o
                    rozmowie i jakos nie ma tematu. Czyli nei jest w stanei przejac
                    nawet na 2 dni opeiki nad dzieckiem, lacznie z obowiazkami, ktore
                    sie z tym lacza.
                    - po trzecie: wakacje. Jak zwykle zarowno w wakacje jak i ferie
                    zimowe maly nei zostal zabrany nigdzie mimo postanowienia sadu, ze
                    ojciec ma go zabierac (tydzien ferii, 2 tygodnei wakacji).

                    Patrzac tylko na takei duperrele nie uwazam, by ojciec mojego
                    dziecka palal specjalna checia przejecia (nawet za cene alimentow
                    uzyskiwanych ode mnie) opieki oraz obowiazkow z tym zwiazanych nad
                    naszym wspolnym dzieckiem.


                    Stad bardzo bym prosila o nie wygflaszanie dupnych teorii nei
                    majacyh pokrycia w rzeczywistosci.
              • joaszkaa Re: Pan Franki 06.03.09, 13:25
                ciekawe jak to jest
                Pan jadem nie zionie tylko my
                Pan nie jest frustratem tylko my
                Pan nie wylewa żalu,my sie żalimy

                dziekujemy Panu że nam uświadamia w jaki spoob mamy postrzegać
                świat, bo nasze postrzeganie jest błędne

                My zamykamy sie przed myslami ze druga strona moze miec swoje
                poglądy, Pan nie
                my zamykamy sie w "gettcie moralnym" Pan nie

                dziękuje za uswiadomienie,
                tylko zadziwa mnie jedno ze jestes jedynym facetem ktorego to dziwi

                nie zastanawiales sie nad tym ?
      • franki8 Re: Pan Franki 05.03.09, 16:59
        pelagaa napisała:


        > Gdzies musza wyladowac swoja zyciowa frustracje, ze sa zyciowymi
        > nieudacznikami, ze nawet utrzymanie wlasnych dzieci jest dla nich
        > problemem ponad siely, ze exie wymienily ich na lepsze modele.
        Ups... jak "ona" wymienia na "lepszy model" to OK, a jak "on" to niedobrze i w
        ogóle porażka? Moralność Kalego, droga Pani, mówi to Pani coś?
        • lady_telimena Re: Pan Franki 12.03.09, 01:22
          Nie jest ważne, kto kogo wymienia na lepszy model franki, alimenty
          na dzieci musi płacić każdy, nawet ten facet, który został
          zastąpiony lepszym modelem. To, że żona przyprawia komuś rogi jest
          faktycznie złe, ale nie ma wpływu na fakt, że dzieciom się alimenty
          należą. I alimenty to nie jest żadna kara, a KONSEKWENCJA posiadania
          dzieci.
Pełna wersja