albo wycofam pozew albo on będzie walczył w sądzie

08.03.09, 16:11
W końcu po 2 latach wahań,prób uzdrowania naszego małżeństwa -
złożyłam pozew o rozwód - bez orzekania o winie - nic od męża nie
chcę - alimnety też symboliczne.Gdy on się o tym dowiedział ( a do
tej pory sam mnie wysyłał do sądu z tym pozwem - teraz przyznał ze
mówił tak bo nie wierzył że to zrobię)wpadł w szał - powiedział że
bez walki się nie podda,że chce rozwodu z mojej winy i on to na
pewno w sądzie udowodni jaką jestem okropną żoną i matkącrying
Ja wiedziałam że to jest zawistny typ ale myślałam,że jest tak samo
jak ja zmęczony tym wszystkim.
Co więcej powiedział,że mogę się wyprowadzić on nie ma nic
przeciwko,że może kiedy będziemy osobno to coś przemyślimy i takie
tam bzdury....

I teraz nie wiem co robić - wlaczyć z nim przez lata i wyciągać
wszystkie brudy - a jak go znam i jego rodzinę to nie będą
przebierać w środkach żeby mnie zniszczyć czy olać go i ten rozwód...

I czy rzeczywiście sąd tak łatwo orzeka rozwód z winy kobiety?
    • burza4 Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 08.03.09, 17:00
      a niech walczy chłoptaś, niech walczy, żeby się tylko nie spocił...

      nie żałuj sobie, wystąp o godziwe alimenty i to od razu z
      zabezpieczeniem powództwa na czas trwania postępowania. A co będzie
      dalej, czas pokaże. Nie daj się szantażować, naprawdę trudno
      udowodnić winę bez twardych dowodów, a przeciąganie sprawy szybko mu
      się znudzi
    • franki8 Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 08.03.09, 17:11
      mag7714 napisała:


      > I czy rzeczywiście sąd tak łatwo orzeka rozwód z winy kobiety?
      Jeśli nie masz się czego obawiać, to nad czym się zastanawiasz?
      A jeżeli "masz za uszami" to lepiej próbuj się dogadać...
    • janetat Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 08.03.09, 23:21
      pomyśl tez o miejscy, gdzie prowadzone sa mediacje w sprawach okołorozwodowych i
      opieki nad dziećmi
    • adsa_21 Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 09.03.09, 08:03
      a niech walczy..nic nie udowodni. Sprawa rozwodowa bedzie sie
      niestety tylko wydluzac bo te wszystkie "dowody" przedstawione przez
      Twojego meza, Sad bedzie musial dokladnie rozpatrzyc. Nigdy nie
      zgadzaj sie dobrowolnie by rozwod byl z Twojej winy.
      • franki8 Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 09.03.09, 09:14
        adsa_21 napisała:

        > a niech walczy..nic nie udowodni. Sprawa rozwodowa bedzie sie
        > niestety tylko wydluzac bo te wszystkie "dowody" przedstawione przez
        > Twojego meza, Sad bedzie musial dokladnie rozpatrzyc. Nigdy nie
        > zgadzaj sie dobrowolnie by rozwod byl z Twojej winy.
        I tak muszą być jacyś świadkowie przesłuchani, jeśli nie będzie ich wielu, to
        może sąd sobie poradzi na tej samej rozprawie, na której będzie przesłuchiwać
        strony.
        A tak na marginesie - skąd pewność, że "nic nie udowodni" - znasz tę sprawę?
        Od tego to jest sąd...
        • mag7714 Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 09.03.09, 10:04
          Dzięki za odpowiedzi.

          Ja też zastanawiam się co on mi chce udowodnić.... Poza tym to ja
          mogłabym bez problemu myślę uzyskać rozwód z jego winy - ale nie
          chciałam niepotrzebnych nerwów więc dla świętego spokoju
          napisałam,ze bez orzekania.
          Czasem mam wrażenie że on po prostu blefuje żeby mnie wystraszyć czy
          co?
          On nie chce mi zabrać dziecka(tak twierdzi)tylko chce udowodnić że
          to jest moja wina.

          Dziś rano dzwoni i pyta co mi proponujesz w zamian,że zgodzę się na
          ten rozwód????
          Normalnie ręce mi opadaja,nie wiem czy śmiać się czy płakać.
          • crazyrabbit Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 09.03.09, 10:25
            mag7714 napisała:

            > Dzięki za odpowiedzi.
            >
            > Ja też zastanawiam się co on mi chce udowodnić.... Poza tym to ja
            > mogłabym bez problemu myślę uzyskać rozwód z jego winy - ale nie
            > chciałam niepotrzebnych nerwów więc dla świętego spokoju
            > napisałam,ze bez orzekania.

            Na wszelki wypadek pozbieraj sobie te dowody jego winy. Pewnie się
            przydadzą, ale dla świętego spokoju...

            > Czasem mam wrażenie że on po prostu blefuje żeby mnie wystraszyć
            czy
            > co?

            Odpowiedziałaś sobie - chce Cię zastraszyć. W sumie jego reakcja
            jest jak najbardziej normalna, ja bym się tak bardzo nie przejmowała
            na Twoim miejscu. Oczywiście, jeśli jesteś pewna
            swojej "niewinności" wink

            > On nie chce mi zabrać dziecka(tak twierdzi)tylko chce udowodnić że
            > to jest moja wina.

            Bla bla bla... typowy bełkot faceta, któremu brak jaj.
            Mój ex to mnie nawet straszył, że to ja będę JEMU płacić alimenty,
            bo on oficjalnie głodem przymiera i tynk ze ścian zjada. Bałwan.
            >
            > Dziś rano dzwoni i pyta co mi proponujesz w zamian,że zgodzę się
            na
            > ten rozwód????

            Amerykańskich filmów się naoglądał smile
            W Polsce nie ma czegoś takiego, jak "zgoda na rozwód". Owszem, można
            urządzać hece na sali sądowej, mówić że się kocha, nie stawiać się
            na sprawy, ale w sumie to tylko przedłuża sprawę.

            > Normalnie ręce mi opadaja,nie wiem czy śmiać się czy płakać.
            Olać ciepłym moczem.
            I nauczyć sie być jak koala smile))

            Link do forum "rozwodowego":
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087
            • mag7714 Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 09.03.09, 10:31
              No ja też mam mu niby alimnety płacić bo on tak mało zarabia.....

              A najśmieszniejsze jest to że udaje przed wszystkimi męczennika że
              mu dziecko chcę zabrać, a jak przychodzi do rozmowy o pieniądzach to
              on nie ma kasy na dziecko bo jak zostanie sam to będzie miał więcej
              wydatków - o rany - szkoda słów czasem....
              • crazyrabbit Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 09.03.09, 10:52
                Pamiętam, co poradzili mi ludzie z forum.
                To, że gość mało ofcjalnie zarabia, to dla sądu niewiele znaczy.
                Podlicz (o ile to możliwe, zbierz rachunki) ile WYDAJE smile proste, co?
                Poza tym ważniejsze są tzw. możliwości zarobkowe.

                I koniecznie znajdź wątek "być jak koala" wink
    • krolowazla Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 09.03.09, 12:23
      mag7714 napisała:

      > I teraz nie wiem co robić - wlaczyć z nim przez lata i wyciągać
      > wszystkie brudy - a jak go znam i jego rodzinę to nie będą
      > przebierać w środkach żeby mnie zniszczyć czy olać go i ten rozwód...



      dziewczyno a co ty się nim i jego rodziną przejmujesz. jeśli nie masz nic na
      sumieniu to niech gadają. ile pogadaja to ich.
      Moi teściowie tez gadali. Ojjjjj jak gadali i co z tego. Ja nie miałam nic do
      ukrycia, niczego sie nie wstydziłam. I wiesz co teraz jest śmieszne, że teraz
      wszyscy coś gadają o moich exteściach. To oni sami zjechali sobie opinię. Ex
      zresztą też. Na mnie niestety tez się odboija, bo jak tylko usłyszą coś niezbyt
      pochlebnego na swój temat - to od razu mnie obwiniają o to. Ale ja siedzę icho i
      sumeinie mam czyste.

      Pamiętaj najwięcej gada ten , kto musi się bronić, bo ma coś do ukrycia i musi
      sie wybielić.


      A jeśli ty jesteś ok, to życze małżonkowi siły do udowodnienia , ze jest inaczej.
    • kasiam25 Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 09.03.09, 12:56
      Wiesz,ja też miałam taki dylemat i wszyscy dookoła mówili-daj sobie
      spokój,złóż pozew bez orzekania o winie bo sprawa będzie się
      ciągnęła w nieskończoność...
      Ale ja postanowiłam,że nie mam już nic do stracenia.Uratował mnie
      spokój.On wariował,groził,wymyślał...
      Pozew złożyłam w maju,pierwsza rozprawa we wrześniu,następna w
      pażdzierniku (na której nawet nie raczył się pokazać) i trzecia w
      listopadzie-dostałam rozwód z jego winy.I wcale nie było tak
      żle.Trzeba przeżyć tę opowieść o swoim małżeństwie,pytanie kiedy
      ostatnio współżyliście,jak wygląda utrzymanie dziecka ... i tyle.
      Na świadków wziełam poprostu rodziców.Mamę trochę przemaglowali a
      tata odmówił zeznań bo strona mojego exia tak się piekliła,że sami
      się pogrążali swoim zachowaniem i stwierdziliśmy,że mój ojciec już
      nawet nie musi nic dodawać.
      Jednego żałuję,że nie walczyłam wtedy o pozbawienie go praw
      rodzicielskich,bo teraz by mi to bardzo pomogło w życiu...za każdym
      razem jak chcę coś załatwić muszę szanownego tatunia szukać i prosić!
      A jeśli chodzi o alimenty,to nie daj się!Pisz tyle ile naprawdę
      uważasz.Najwyżej sąd je obniży,ale nie mów,że SYMBOLICZNIE.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      PS.Nie olewaj-jak to piszesz ani rozwodu ani jego.Ja też miałam taki
      okres załamania i chciałam się poddać ale walczyłam...a teraz to
      jest już poza MNĄ!Poznałam wspaniałego faceta,z którym jestem już 4
      lata.Niedawno,mimoże się zapierałam rękami i nogami wzieliśmy ślub i
      cały czas jestem szczęśliwa,bo mam przy boku kogoś kto mnie kocha i
      wspiera.
    • ata-07 Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 17.03.09, 15:51
      Nie gódż się na orzeczenie z twojej winy,bo będzie mógł z ciebie
      cały czas ciągnąć kasę,jak się znajdzie w trudnej sytuacji
      lub "zachoruje'.Jeżeli już,to z jego winy-wtedy ty możesz mu założyć
      alimenty na siebie,jak ci będzie gorzej finans. lub zachorujesz,a
      nawet otrzymasz po jego śmierci rentę rodzinną,/nawet,jak będzie
      miał inną żonę/Dlatego chce rozwodu z twojej winy.Musisz mieć,jak
      najwięcej świadków z twojej rodziny.I nie ulegaj mu.Mój mnie
      szantażował,że jak założę sprawę o alimenty/bo można przed
      rozwodem/,to się powiesi,a w tym samym czasie załatwiał sobie rozwód
      i wesele z inną.Nie wierz-kieruj się rozumem,nie emocjami.
      • ata-07 Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 17.03.09, 15:52
        A walczyć będzie raptem 30 minut.
    • braktalentu Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 17.03.09, 16:49
      Podjęłaś decyzję. I to w zasadzie kończy sprawę. Jakie znaczenie ma
      dla Ciebie, czy rozwód będzie się ciągnął godzinę, czy sto lat? Ot,
      do celu zdążamy, na spokojnie. Mąż wyciągnie brudy w sądzie? Sądy
      nie takie rzeczy słyszały. Sąd uwierzy w te brudy? Być może, nie
      każdą bitwę się wygrywa. Jesteś w o tyle dobrej sytuacji, że wiesz
      czego możesz się spodziewać i dzięki temu masz szansę lepiej się
      przygotować (zebrać dowody winy męża, skoro jesteś o niej
      przekonana) i wygrać wojnę.

      Co możesz zaoferować w zamian za rozwód bez orzekania?
      Może obiecaj, że zapomnisz o tym jak fatalny był w łóżku. To powinno
      zakończyć "negocjacje".

      Nie żyj sprawą rozwodową. To taka formalność do załatwienia przy
      okazji normalnego życia, które dalej warto prowadzić. Ile by nie
      trwała Twoje życie toczy się dalej. Warto je sensownie zorganizować
      i czerpać z niego przyjemność. Że będzie Cię doprowadzał do pasji i
      dezorganizował wszystko? Nie będzie w stanie, bo to czy dasz się
      wyprowadzić z równowagi zależy tylko od Ciebie. To czy dasz sobie
      zdezorganizować życie zależy tylko od Ciebie.
      Listek eukaliptusa i ekscytujemy się nowym etapem życia.
      • pyzol31 Re: albo wycofam pozew albo on będzie walczył w s 17.03.09, 21:28
        jestes moją idolką braktalentu, wiesz?wink
Pełna wersja