ja i dziecko po rozwodzie...i

18.03.09, 09:33
jestem po rozowdzie. mam 3-letnią córeczkę. Jestemw nowym związku. Moja córka
ma bardzo dobry kontakt z moim partnerem. Mój partner bardzo mi pomaga w jej
wychowaniu.
Ojciec mojej córki bardzo zabiegał o kontakty z córką. Ale kiedy w jego życiu
pojawiła sie nowa kobieta zapomniał o córce. Kontaktują się z wnuczką
dziadkowie. Twierdzą, ze córka też widuje ojca, ale córka zaprzecza.
Córka była świadkiem przemocy ojca w stosunku do mnie, już po rozwodzie. Do
tej pory mówi, ze tata jest niedobry, że ona mu powie, ze nie wolno bić jej
mamusi.
Postanowiłam, ze córka nie usłyszy złego słowa ode mnie na temat swojego ojca
i jego rodziny. Tego się trzymam. Dowie się wszystkiego w swoim czasie.
Córka rozwija się bardzo dobrze, jest wesołym dzieckiem, nie mam z nią problemów.
Chciałabym mieć jeszcze dzieci, ale boję się, ze skrzywdze córkę tym, ze
urodze drugie dziecko. Nie daje mi spokoju myśl, ze moja córka nie wychowuje
się w pełnej rodzinie. Boję się, ze córka wypomni mi w zyciu to,zę odeszłam od
jej ojca.
Moze moje obawy są bezpodstawne, ale czy któraś w was ma takie odczucia ??
    • kicia031 Re: ja i dziecko po rozwodzie...i 18.03.09, 10:01
      Ja uwazam - jako jedynaczka - ze dobrze jest miec rodzenstwo. Dalego
      bardzo mi zalezalo na tym, by miec co najmniej 2 dzieci i ciesze
      sie, ze moi synowie maja takze przyrodnie rodzenstwo.

      Oczywiscie na pcozatku jest rudno, wszyscy sie musza przystosowac do
      nowej sytuacji, ale uwazam, ze warto. Dla przyszlosci dzieci
      wlasnie...
    • elishkah Re: ja i dziecko po rozwodzie...i 18.03.09, 10:03
      Nie bardzo cię rozumiem, jak drugie dziecko, braciszek lub
      siostrzyczka może wyrządzić krzywdę corce? rzucając ją klockiem czy
      co??? zastanów się co piszesz, rodzeństwo najczęściej jest radościa
      zwłaszcza dla dziewczynki, poza tym wychowując jedynaka i to w
      niepełnej rodzinie jest trudniejsze, i nie pisz, że masz niepełną
      rodzinę, bo to nieprawda, przecież masz partnera z którym chcesz
      być? marzysz o dziecku? więc rodzina się tworzy, jest tylko w innej
      formie niż stereotypowa. Córka może wypomni a może nie, wydaje mi
      się, że za bardzo oglądasz się w tył, rozmyślasz o tym co robi twój
      były, to jego sprawa czy chce widywać dziecko, dorosłego człowieka
      nie zmusisz, zyj własnym zyciem, zapewnij małej poczucie
      bezpieczeństwa i zbuduj własną rodzinkę, czego ci z całego serca
      życzę
      • krolowazla Re: ja i dziecko po rozwodzie...i 18.03.09, 10:22
        Pisząc o niepełnej rodzinie miałam na mysli własnie to, ze moja córka ma mamę i
        ... do mojego partnera mówi po imieniu, więc już to sugeruje, że rodzina jest
        niepełna, mimo, ze jesteśmy naprawdę szczęśliwi.
        Boje sie, ze w momencie pojawienia się nowego człona rodziny, moja córka moze
        źle to przyjąć, moze poczuć się odrzucona, bo jak wytłumaczyć dziecku, dlaczego
        to młodsze mówi, mama i tata, a ona nie?? Dlaczego ona nie mieszka też z tatą.
        Oczywiście jak córka będzie starsza i więcej rozumiała, to jej powiem, dlaczego
        nie jestem z jej tatą, pokażę stosowne dokumenty i po sparwie.
        Oczywiście pisze czysto teoretycznie, bo narazie nie planujemy dziecka. Ale
        nachodzą mnie takie myśli, kiedy patrze na córkę.

        Chyba za bardzo histeryzuję.
        • chalsia Re: ja i dziecko po rozwodzie...i 18.03.09, 10:58
          > Chyba za bardzo histeryzuję.

          Zdecydowanie za bardzo.
          Dodam, ze będzie miała lepsze poczucie życia w "normalnej" rodzinie
          mając rodzeństwo.
    • braktalentu Re: ja i dziecko po rozwodzie...i 18.03.09, 11:17
      Pisałam już Rybce.marcowej w którymś wątku o swojej mocno
      zrekonstruowanej rodzinie. Mama znalazła nam nowego tatę.
      Najlepszego na świecie! Jest nie tylko dobrym ojcem, ale obecnie
      świetnym dziadkiem. Rodzice mają też biologicznie wspólne dziecko.
      To najwspanialsza siostra i ciocia mojego synka. Nigdy nie czułam
      się mniej kochana, a fakt, że nosiliśmy wszyscy różne nazwiska nie
      miał dla mnie i moich bliskich żadnego znaczenia.
      Po raz kolejny powołam się na jedną z forumek, która tak pięknie
      napisała, że rodzina pełna, to rodzina pełna miłości, bez względu na
      jej stan osobowy.
      A zazdrości o młodsze rodzeństwo nie da się wykluczyć nawet w
      najbardziej nuklearnej rodzinie. Czekam na drugie dziecko i wcale
      nie jestem pewna, czy tłumaczenie starszemu Jego nowej roli
      starszego brata przyniesie jakiekolwiek efekty. Życia bez rodzeństwa
      nie wyborażam sobie, choć mam "tylko" przyrodnie.
      • mammunita Re: ja i dziecko po rozwodzie...i 18.03.09, 11:40
        Twoja coreczka na peewno uciszylaby sie z rodzenstwa i watpie ze czulaby sie gorsza to zalezy od was jezeli bedziecie wszystkie dzieci tak samo kochac i traktowac to na pewno nie bedzie takiej sytuacji.Wszystko zalezy od Twojego partnera jezeli on kocha Twoja coreczke jak wlasne dziecko (spedza z nia czas, sam ja zabiera np na hustawke przytula itp) czyli poswieca jej czas tez sam bez Twojej obecnosci i maja super relacje to mysle ze z czasem moze chciec nazywac go tata jest przeciez malutkasmile czasami to dzieci wybieraja sobie rodzicow i niekoniecznie sa to Ci biologiczni, powodzeniasmile
    • rybka.marcowa Re: ja i dziecko po rozwodzie...i 18.03.09, 12:26
      Ja mam córke z nowego związku.I muszę ci powiedzieć,że wszystkie dziewczyny(a
      mam ich trzy) bardzo się kochają a starsze dosłownie maja fioła na punkcie
      najmłodszej.
      I jeszcze jedna istotna rzecz-pojawienie się najmłodszej zbiegło się z tym,że
      starsze zaczęły się zwracać do męża "tato"(co go zresztą bardzo cieszy.)
Pełna wersja