moj maz z kochanka ukradli naszego syna

20.03.09, 10:49
nie mam za bardzo dojscia do netu, wiec nie bede opisywala szczegolow... ale
ukrywaja sie. on uwaza, ze to mu pomoze wygrac opieke nad synkiem przy rozwodzie.
jesli macie jakies pomysly, co powinnam robic, prosze o pisanie - rozne kroki
juz podjelam, ale moze ktos wie o czym, co mi nie przyszlo do glowy?
dziekuje z gory!
    • chalsia Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 10:55
      najważniejsze jest to, czy miałaś (choćby tymczasowo) przez śad
      ustalone, ze miejsce zamieszkania syna jest przy Tobie.
      Jesli tak, to otwierają sie pewne mozliwości prawne.
      Jesli nie - to niestety nie bardzo jest jak pomóc (oprócz działań
      detektywistycznych i próbie wykradzenia dziecka przez ciebie).
      • zla.kobieta1000 Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 11:26
        Matko jedyna, widzę, że mam rację obawiając się złego scenariusza. U mnie
        sytuacja trochę inna, dość groteskowa - ojciec mojej córki wraz z żoną grożą mi
        przejęciem opieki nad dzieckiem itp. Właśnie złożyłam wniosek o ustalenie
        miejsca pobytu córki przy matce i kontakty z ojcem w mojej obecności, jak się
        okazuje, na zimne trzeba dmuchać.
        Jakie kroki już podjęłaś?
        Przytulam. Boże, jak mi przykro.
        • chalsia Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 12:00
          > sytuacja trochę inna, dość groteskowa - ojciec mojej córki wraz z
          żoną grożą mi
          > przejęciem opieki nad dzieckiem itp

          i nie dostaną tej opieki, bo nie ma podstaw do tego, by Tobie tę
          opieke nad córką odebrać.
      • krolowazla Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 12:44
        chalsiu, ale oni ukrywają się. Zarówno ojciec i matka mają prawo brać dziecko
        gdzie chcą i kiedy chcą, jeśli są przed rozwodem i mają pełne prawa. Ale jeśli
        jedno z rodziców dziecko ukrywa i nie dopuszcza do kontaktów, to już chyba
        normalne nie jest.
        • chalsia Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 14:00
          > jedno z rodziców dziecko ukrywa i nie dopuszcza do kontaktów, to
          już chyba
          > normalne nie jest.

          to nie jest duyskujsa o tym co jest normalne a co nie. Piszemy tu o
          możliwościach prawnych.
          Ten ojciec zrobił to samo co wiele matek - przed rozwodem. I jakos
          nie słychać o tym, by tym matkom ktoś odbieral dzieci i odwoził do
          domu rodzinnego do ojca (a są tacy ojcowie, którzy się o to
          starali).
          • krolowazla Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 14:10
            Wiem, ze meldunek nie jest wazny (tak gdzies wyczytałam na forum), ale gdyby tak
            wysunąć jeszcze taki argument na policji. Mi zameldowanie raz pomogło (ja i
            córka miałysmy inny meldunek niż ex) i uniknęłam pozostania w mieszkaniu razem z
            exem, innym razem brak meldunku mi nie pomógł.

            Generalnie o co mi chodzi - policja mi powiedział, że osoba powinna przebywać
            tam gdzie jest zameldowana.
            • de_la_hoya Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 14:57
              > Generalnie o co mi chodzi - policja mi powiedział, że osoba powinna przebywać
              > tam gdzie jest zameldowana.

              POWINNA ale nie musi.
              To samo z dzieckiem. To, że jest gdzieś zameldowane nie oznacza, że nie może
              przebywać w innym miejscu.
              Ojciec może dziecko zameldować u siebie, choćby na pobyt czasowy i nici z takiej
              teorii.

              Z resztą co to za stwierdzenie ukradli?
              Dziecko jest z ojcem. Ojciec ma do niego takie same prawa jak matka.
              Miliony matek odbierają dzieciom ojców dla własnego widzi mi się, wywożą
              zagranicę, zabraniają kontaktów. Tylko że w wykonaniu tych matek nazywa się to
              dobrem dziecka a w wykonaniu ojca uprowadzeniem.
    • pani.misiaczkowa Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 12:25
      Zgłoś na policję.

      Mam nadzieję, że szybko pójdą po rozum do głowy i oddadzą Ci dziecko.
      Trzymam kciuki.

    • young-and-bored Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 14:16
      Wytrop i zabieraj dzieciaka, zanim jakiś tutejszy sędzia w ramach
      równouprawnienia przyklepie fakt znalezienia dziecku przez
      tatusia nowej, prawdziwej mamusi.
      To już nie Anglia, tu próbując postępować w sposób cywilizowany -
      prawie na pewno przegrasz. To powinno być karalne, ale niestety nie
      jest.
    • pyzol31 Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 21:08
      cat, zgłoś na policję, szukaj, odbierz dziecko
      zdaje sie ze jemu nie pomoże to że ukrywa dziecko przed Toba przy
      uzyskaniu opieki nad dzieckiem, raczej zaszkodzi, tego typu
      zachowania (bądź co bądź z prawem nie zgodne)nie działaja na plus
      taty, wręcz przeciwnie
      • catrinceoir Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 20.03.09, 22:25
        rozwodu jeszcze nie bylo (ciagle nie dostalam pozwu, od poczatku grudnia, jak
        maz zlozyl!), wiec decyzji o kontaktach tez nie. wyjechac on sobie moze i mogl z
        dzieckiem, ale podac falszywy adres pobytu dla zyskania na czasie, zeby mi nie
        przyjeli zaginiecia w ten dzien, co 1 raz bylam na policji? oni wszystko bardzo
        dawno temu ukartowali. a teraz np. maz kontaktuje sie ze swoja matka, coby nie
        mozna bylo zglosic, ze maz z dzieckiem zagineli. ze mna nie bedzie, bo nie chce tongue_out
        boje sie tu pisac, co juz zrobilam, bo on mnie moze w necie sledzic, ale jesli
        ktos cos by jeszcze poradzil, bede wdzieczna! moze byc na maila tez.
        • de_la_hoya Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 21.03.09, 02:52
          ale on ma prawo być z własnym dzieckiem i na policji nic nie zdziałasz
          tak samo jak ojcowie nic nie mogą poradzić jak właścicielki ukrywają albo wywożą
          dzieci
          • catrinceoir Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 21.03.09, 14:44
            prawa mamy takie same, wiadomomo. ale w ramach egzekwowania swoich praw on lamie
            moje, a to nikogo nie obchodzi ;/
          • young-and-bored Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 21.03.09, 14:54
            Nie bardzo rozumiem co miałoby tutaj tłumaczyć zachowanie ojca ?
            Fakt, że to zazwyczaj matki ukrywają dzieci ?

            Nie, nie ma on prawa ukrywać dziecka przed matką, niezależnie od tego
            jakie motywy nim kierują. Dzisiaj rano stwierdziłem, że ktoś mi
            wybił szybę w samochodzie i wyciągnął radioodbiornik. Zachowanie
            męża Catrin klasyfikuję na poziomie takiego mniej więcej czynu,
            pomimo że małżonek Cat nie podlega pod paragraf i policja nie będzie
            miała podstaw go ścigać.
            Albo klasyfikuję nawet poniżej - bo to zapewne jakieś dzieciaki
            dokonały tego włamania i zawinęły radio, a nie dorosły facet i
            ojciec.
            • catrinceoir Re: moj maz z kochanka ukradli naszego syna 21.03.09, 16:36
              Young, dziekuje za meski punkt widzenia - kobiety i mezczyzni ogolnie przyjmuja,
              ze ta druga plec mysli w calosci tak samo, i stad te rozwodowe animozje kobiet
              do ogolu mezczyzn, mezczyzn do ogolu kobiet... a etyka i moralnosc nie zaleza od
              plci. jesli ktos chce byc podly, to bedzie, bo go wewnetrzne zasady nie
              powstrzymuja. zas polskie prawo mu to umozliwia - i postepujac nieetycznie,
              nadal postepuje legalnie! to jest niesprawiedliwe, wkurzajace, i... nie do zmiany sad
              ja zawsze postepowalam uczciwie, to dostalam od meza w d... bo nie zlozylam za
              jego plecami pozwu pierwsza (tak, jak on to zrobil), nie zatajalam przed nim
              kochankow (ktorych i tak nie mialam tongue_out ale nie o to chodzi), nie klamalam... on
              to wszystko robil, i zrobi zapewne jeszcze wiele rzeczy, ktore mi nawet nie
              przyjda na mysl - bo nie UMIEM zaplanowac, a tym bardziej przewidziec zachowania
              nieetycznego, co mojemu mezowi przychodzi tak latwo, jak oddychanie. w tym jest
              jego sila, a moja slabosc. owszem, balam sie wyjezdzac na te 3 tygodnie -
              przeczuwalam, ze on zechce wywinac jakis numer - ale nie moglam jego zamiarow z
              cala pewnoscia przewidziec. a teraz jestem madra po szkodzie sad
              teraz zrobie wszystko, by moj synek calo i bezpiecznie wrocil do domu. bo milosc
              odpowiedzialna a milosc oparta na poczuciu wlasnosci to rozne rzeczy, i mam
              tylko nadzieje, ze sad potrafi odroznic jedna od drugiej i rozstrzygnac tak, by
              nie skrzywdzic malego!
Pełna wersja