czy samotne matki są zagrożeniem ?

26.03.09, 21:03
Mam problem i załapałam jakąś godzine temu doła. Mam w 1 klatce
sąsiadów którzy mają córeczkę starszą od mojej o 2 miesiące.
Chodziłysmy razem na spacerki ona przychodziła do mnie lub ja do
nich. Nie było to często bo ona pracuje na 2 etatach więc w domu
jest tylko w weekendy a tak to rzadko. Kiedyś zaprosiła mnie z córką
do siebie by się pobawiły a pokilku minutach musiała wyjść. Kilka
razy powiedziała mi bym poszła z jej męzem i dziewczynkami na spacer
by sie pobawiły razem. Dzisiaj On zadzwonił bym przyszła by się
nasze córki pobawiły. Po jakis 40 min ktoś do niego dzwoni, i on mi
daje mi słuchawkę. A kumpela( jego żona ) na to że ona jest na
lekach depresyjnych, bo mają kłopoty finansowe bo mąż stracił pracę
a ja jeszcze przychodzę do jej męża, że te spacery też jej się nie
podobają i w ogóle. Powiedziałam że przepraszam i ubrałam się i
wyszłam.Tzn prawie wybiegłam. Teraz cały czas ryczę choc nie chce to
łzy same się pchają,bo nie umie tego zrozumiec, że mogła mnie
potraktować jak jakąś rywalkę albo bóg wie kogo. Co mam zrobić. Jej
mężowi zrobiło się głupio. Nie wiem czy w ogóle nie spotykać się ani
z nią ani z nim nawet na neutralnym gruncie. A dodam, że kiedyś
rozmawiałyśmy poważnie i powiedziałam jej, że po tym co kiedyś
przeszłam z ojcem mojego dziecka nie chcę się wiązać z nikim i
nikogo nie szukam.
Czy My samotne zawsze będziemy traktowane jak rywalki ?
    • janetat Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 26.03.09, 21:15
      Ewo, ta kobieta ma problem ze swoją depresją a nie z Tobą
      leki jej nie rozwiążą problemy, ale skoro je bierze to tego jeszcze nie wie...
      Ty jesteś tu 'problemem zastępczym' który znowu oddala ją od rozwiązania swoich
      realnych, a jakże ukrytych w niej samej - problemów
      musisz się liczyć z tym, że w tej sytuacji podobne zachowania z jej strony będą
      się powtarzać, więc może jakimś rozwiązaniem byłoby aby ich córeczka do Was
      przychodziła pobawić się z Twoją? Mógłby ją przyprowadzać Tata, ale nie
      zostawałby z dzieckiem, tylko za jakiś czas je odbierał- to taka propozycja
      jakby Ci zależało, aby dziewczynki miały kontakt
      Takie rozwiązanie możnaby ew. zaproponować sąsiadom i posłuchać do mają do
      powiedzenia
      Ja w tej sytuacji powiedziałabym o tym, jakie uczucia wzbudziła we mnie reakcja
      sąsiadki -ale bez atakowania jej
      tyle mądrzenia się-powodzenia i głowa do góry!
    • kicia031 Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 26.03.09, 21:16
      A moze nie powinnas brac tego do siebie - moze im sie nie uklada, moze on juz
      raz zdradzil, moze ona jest obsesyjnie zazdrosna.

      Przyznam, ze ja nie bylanym szczesliwa, gdyby sasiadka przychodzila do mojego
      partnera pod moja nieobecnosc...
      • ewa.ruda Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 26.03.09, 21:25
        On poza nią świata nie widzi. I wątpię czy kiedykolwiek by ją
        zdradził. A co do tego , że ja przebywałam z jej mężem to kiedyś jak
        pisałam mnie zaprosiła i sobie poszła na kurs tańca czy cos
        podobnego.
        A jej męża znam od ok 8 lat bo kiedyś razem pracowaliśmy
    • aneta_mil Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 26.03.09, 21:47
      Moim zdaniem tak. Od kiedy jestem bez męża nagle wszystkie szczęśliwe mężatki
      koleżanki zapomniały o mnie. Szczerze mówiąc mam to gdzieś, bo wyszło
      prostactwo, ale do takiego wniosku doszłam. Jestem zagrożeniem dla rodzin.
    • madziulec Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 26.03.09, 22:41
      Pamietaj:
      Jako samotna matka powinnas wg spoleczenstwa zgolic wlosy na lyso kompletnie,
      najlepiej zalozyc wlosienice i tak zakutana, wciaz smutna i zaplakana lazic,
      pociagajac noga za noga.

      Jesli smiesz nie robic z siebie cierpietnicy - znaczy, ze jestes stuknieta, albo
      co gorsza sypiasz napewno z mezem sasiadki, czyhasz na tegoz meza, napewno
      szukasz ojca dla swego dziecka wsrod swoich przyjaciolek itp.


      Usmiechnij sie. I naprawde nie przejmuj. Ludzie to wilki. Im lepiej Ci bedzie,
      bo na przyklad nie bedziesz miala meza, ktorego bedziesz musiala podejrzewac na
      kazdym kroku o zdrade, to tym czesciej ludzie beda Cie opluwac. Bo jestes sama.
    • pelagaa Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 27.03.09, 07:32
      Jak napisala Kicia, ja rowniez nie bylabym szczesliwa, gdyby moja
      sasiadka, obojetnie, czy panienka, mezatka, czy rozwodka
      przychodzila do mojego partnera/meza pod moja nieobecnosc.
      Korzystam czasami z pomocy sasiada, w roznych kwestiach, bo zlota
      raczka jest, z sasiadka spotykam sie na ploty i herbatke, czy wino,
      albo naleweczke, ale jesli chce o cos prosic sasiada ZAWSZE dzwonie
      do jego malzonki z pytaniem, czy nie ma nic przeciwko i czy on
      moglby mi pomoc. Dbam o to, zeby nie poczula sie zagrozona, bo
      zalezy mi na dobrym sasiedzkim ukladzie.
      Uw3azam, ze okazji czyni zlodzieja. I tak, jak nie uwierze, ze w
      dobrym zwiazku ktos siedzi na randkach i to "nic nie znaczy", tak
      nie pozwolilabym na kuszenie losu przez sasiadke.
      I choc Ty nie mialas nic zlego na mysli i maz sasiadki tez, po
      prostu zadbajcie o komfort psychiczny jego malzonki.
      Nie sadze, abys musiala zrywac kontakty, pogadaj sobiez nia, moze
      jak opowie Ci o swoich problemach, to zrobi jej sie lzej? Jednak
      unikaj sytuacji, w ktorych mialabys zostac z jej mezem sama.
      Nie warto zrywac znajomosci z powodu nieporozumienia. Lepiej miec 5
      przyjaciol, niz jednego wroga.
      I tu naprawde nie chodzi o zadne sypanie glowy popiolem i
      wlosiennice. O takt chodzi i wyczucie, o empatie.
      • madziulec Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 27.03.09, 09:05
        No wlasnie wink Baby takie juz sa. Wlasnosc traktuja najlepiej tak: przykuc
        lancuchem i nie pozwalac wychodzic inaczej jak w swoim towarzystwie.

        Bo jak przyjdzie ktos do niego pod nieobecnosc to znaczy: podrywa lub chcce
        poderwac...

        Co za podejscie...
        • kicia031 madziulec, sadzisz po sobie? 27.03.09, 10:17
          Baby takie juz sa.

          Na szczescie wiekszosc to obecnych to panie lub kobiety, a nie baby.
          • madziulec Re: madziulec, sadzisz po sobie? 27.03.09, 16:13
            To nie ja pisalam, ze nie pozowlilabym wyjsc wink
            Wiec nie bierz tego personalnie, ale .. sama rozumiesz...
    • wjw2 Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 27.03.09, 08:26
      > Czy My samotne zawsze będziemy traktowane jak rywalki ?


      Tak i lepiej siez tym oswoić, przyjać do wiadomości.
      Nie płacz nie zamartwiaj sie, Ty nie masz sobie nic do zarzuceniasmile


      Skoro dziewczyna ma depresje, to Twoje tłumaczenia nic nie pomogą,
      ona już znalazła winnąsad. Wyjaśnianie i tłumaczenie tej sytuacji nie
      ma sensu.

    • krolowanocy Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 27.03.09, 10:30
      nie sądzę żeby to chodziło tylko o samotną matkę. każda druga kobieta jest
      zagrożeniem dla większości kobiet.
      • to.ja.kas Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 27.03.09, 10:52
        Mi koleżanki nie przeszkadzają. Ale znam dwie dziewczyny które sie
        przyjaznią od dziecka teraz są po czterdziestce. I kiedys jedna z
        nich opowiadała mi, ze jesli idzie na kawe do swojej przyjaciólki i
        jej nie ma a jest mąż to nie wchodzi, bo po co. A za nic na swiecie
        nie chciałaby stracic zaufania kolezanki czy wzbudzic cienia
        podejrzen. Zwłaszcza ze jedna z nich straciła męza na rzecz innej
        zaprzyjaznionej dziewczyny.
        To kwestia priorytetów i wrazliwosci na innych i ich doswiadczenia
        czy fobie. Więc one zachowywały sie tak od wielu lat mimo, ze sa
        naprawde starymi psiapsiółami (a moze akurat dlatego?)
        Kiedy byłam z nimi zaprzyjazniona to robiłam dokładnie tak samo, z
        szacunku do zasad jakie panowały u nich w domach.

        Tu sytuacja dziwna, bo znajoma sama do czegos zachecała, teraz ma
        pretensje. Zwal to na depresje i nie bierz do siebie. Moze mąż o
        Tobie mówił za duzo i zonę poniosło. Trzymaj się.
    • braktalentu Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 27.03.09, 13:30
      -smile))))))))))). Co tam samotne matki? W czasach panieńskich często
      bywałam na różnych spotkaniach towarzyskich "bez pary". Wiele pań
      wolała mnie mieć cały czas na oku, bo skoro przyszłam sama, to na
      pewno dybię na ich wielkie szczęście rodzinne, bo własnego nie mam.
      Uwielbiałam te "niewinne" pytania o moje życie prywatne. Zawsze mnie
      też śmieszyła siła miłości, szacunku i zaufania do partnerów w
      takich związkach, skoro chwila spędzona na rozmowie z singielką to
      okazja, która uczyni złodzieja.
      Sytuacje, którą opisujesz faktycznie można usprawiedliwić depresją
      sąsiadki i trudną chwilą w związku. Warto z Nią pogadać i wyjaśnić
      sprawę, zwłaszcza jeżeli zależy Ci na znajomości.
      • guderianka Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 27.03.09, 17:14
        ....Piękna kobieto-Ty siebie nie dręcz
        obawą dziecinną
        Rywalka nie jest od ciebie piękniejszą
        Jest tylko inną...

        Czyli możesz być postrzegana jako rywalka i przeszkoda nie
        dlatego,że jesteś matką ale dlatego że jesteś kobietą
        Nie przejmuj się i..nie chodź na spacery z nieznajomymi żonatymi
        facetami wink
        • braktalentu Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 27.03.09, 19:36
          Ze znajomymi tym bardziej-smile))
          • mamazuziaka Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 28.03.09, 17:33
            przypomina mi się kawał jak mąż do żony leżąc w łóżku mówi ech żebyś Ty jeszcze
            troche obca była..

            • ewa.ruda Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 28.03.09, 19:20
              mamazuziaka napisała:

              > przypomina mi się kawał jak mąż do żony leżąc w łóżku mówi ech
              żebyś Ty jeszcze
              > troche obca była..
              >


              Dzięki za rozweselenie mnie smile
    • mama_niepelnosprawnego cos w tym jest:( 03.04.09, 09:42
      od czasu jak jestem samotna kolezanki zapraszaja chetnie jak meza
      nie ma w domu.juz dawno zauwazylam ze lepiej jak jest dystans miedzy
      mna a ich mezami.
      zaszly zmiany po prostu i ewidentnie widze ze samotna mama jest ta
      gorsza heh.
    • brunia27 Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 03.04.09, 10:38
      gorsze nie gorsze,

      kobiety doskonale zdają sobie sprawę ze słabości mężczyzn oraz siły kobiet w tej
      kwestii

      p.s. oczywiście zawsze zdarzają się wyjątki tzn. absolutne zaufanie pomiędzy
      małżonkami jak np.w moim małżeństwie, które...... zakończyło się burzliwym
      rozwodem smile))))))))))
      • ewa.ruda Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 03.04.09, 21:17
        Dziękuję Wam wszystkim za opinie.
        Teraz juz wiem, że życie bywa brutalne. Musimy uważać na to kogo
        znamy lub odwiedzamy, bo kobiety ( tak jak moja sąsiadka ) maja
        różne oblicza. Ale dzięki temu doświadczeniu zrozumiałam, że liczyć
        możemy tylko na bliskich przyjaciół, a nie na fałszywe sąsiadki
        • arwena_11 Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 05.04.09, 15:56
          Wiesz co, nie samotna matka, ale ogólnie samotna kobieta, nie jest najlepszym
          towarzystwem, zwłaszcza dla żonatego mężzyzny. Taka osoba stanowi potencjalne
          zagrożenie dla małżeńtwa. Niezależnie jak bardzo ufam własnemu mężowi, za grosz
          nie ufam kobietom ( poza kilkoma wyjątkami, które są moimi przyjaciółkami od lat
          20 czy 30 i są w szczęśliwych związkach ).
          Wychodzę z założenia, ze strzeżonego Pan Bóg strzeże.
          Mam kilka znajomych samotnych, ale siłą rzeczy nasze kontakty są rzadkie. Po
          prostu mamy inne priorytety. My nie pójdziemy do knajpy kiedy mamy ochotę, bo są
          dzieci. Oni mają więcej czasu i nie mogą zrozumieć, że np. godzina 21 to nie
          najlepsza pora na odwiedziny ( zwłaszcza niezapowiedziane )u rodziny z malymi
          dziećmi.

          Po protu w pewnym momencie nasze drogi się rozeszły, żyjemy w dwóch różnych
          światach, które czasami sie spotkają na kawie i pójdą potem w swoją stronę.
    • joungflower Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 13.04.09, 15:09
      wiesz,ewa, z tym się musisz liczy,bo pogodzi się jest ciężko, mnie
      też szlag nieraz trafia, jak rozmaite babki/koleżanki z otoczenia
      kurczowo trzymają mężulków pod kluczem, w niewypowiedzianej
      oczywiście na głos obawie, że nie-daj-boże mogłabys go może chciec...
      A większośc z nich to kompletnie nieinteresujące z wielu powodów
      typy...

      Poza tym -co jest oczywiście śmieszne- można zauważyc,że niektórym
      paniom wrecz przeszkadza, ze ty jako rozwódka czy ogólnie ta bez
      partnera jestes zadbana, ubrana, ze starannym make upem, ze twoj
      dzieciak czy dzieciaki sa fajnie ubrane -podczas gdy ich wyglad
      czesto pozostawia WIELE do zyczenia.
      I to ledwie skrywane oburzenie,ze jak to,to ty BĘDĄC SAMA nie
      snujesz się smętnie w pomietej spódnicy z reklamówką pod pachą?

      Patrz na to wszystko z przymrużeniem oka i smiej się w duchu z tych
      matek-Polek-męczennic. Same sobie piszą taki scenariusz.
      A ty nadal badz zadbana, niekoniecznie wywalając na to furę kasy,bo
      możesz jej po prostu nie miec i puchnij z dumy,ze sobie niezle
      radzisz. Na przekór eksowi i wszystkim innym niedowiarkom.
      • ewa.ruda Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 13.04.09, 22:05
        Dziękuje zadobre słowo.
        wiesz jestem osoba zadbaną, ale przez całą ciąże jak i po tj jakies
        2 lata rzadko sie malowałam.
        Ale od tego incydentu z moją sąsiadką zaczełam się malowac. robię to
        codziennie i nawet buty na wysokim obcasie wyciągnęłam z szafy. Bo
        wychodzę z założenia, że nic takiego nie zrobiłam a i chcę pokazać,
        że właśnie sama świetnie sobię radzę z dzieckiem i przede wszystkim
        sama z soba. Więc teraz dopiero niech sobie myśli skoro wtedy
        posądziła mnie o NIC.
        Przez ten incydent jestem pewniejsza siebie i wiem czego mogę
        oczekiwać od Takich DOBRYCH ŚĄSIADEK a czego od prawdziwych
        koleżanek.
        • pyzol31 Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 14.04.09, 11:01
          nawet prawdziwe koleżanki moga w jakąs dziwną fobie popaść że chcesz
          im faceta zabrać i nie dają sobie wytłumaczyć że nie, nie jestes
          zainteresowana nikimbo generalnie rzecz biorąc sama mozesz miec
          niezłą traumę po przejściach z męzem/facetem swoim, poza tym facet
          koleżanki/przyjaciółki wcale ósmym cudem świata nie jest (pomijając
          fakt, ze zupełnie w twoim typie)i żaden to miód balowac z takim
          (mając jeszcze w głowie żale na jego temat wygłaszane przez jego
          kobiete a twoją przyjaciółkę)facetem
          poza wszystkim, to że jestes sama (samodzielna matko i kobieto)nie
          oznacza ze już w tej chwili pałasz wręcz chęcią usidlenia
          jakiegokolwiek mężczyzny, nikomu jakoś nie wpadnie do głowy że
          samotna kobieta może zwyczajnie chce pobyć samotna, że to moze być
          jej wybór...dziwne
          oczywiście pisałam z autopsji, z dość nieodległej przeszłości, jaką
          był dzień wczorajszy, kiedy to ponownie zostałam posądzona o chęć
          zawłaszczenia sobie faceta mojej przyjaciółki
          chore to wszystko, chorobliwie chore...
          • pyzol31 Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 14.04.09, 11:03
            pyzol31 napisała:

            >cryingpomijając
            > fakt, ze zupełnie w twoim typie)

            miało byc "Nie w twoim typie" wink
    • ato8 Re: czy samotne matki są zagrożeniem ? 28.04.09, 00:28
      Moim zdaniem to naturalne.Wiele lat byłam sama, nie-mężatka, miewałam partnerów,
      a jednak żadna znajoma mężatka nie zapraszała mnie do domu, nie bywałam na
      imprezach przez nie organizowanych itp. Przywykłam. Teraz mam małą córeczkę. Też
      mam sąsiadów z małą dziewczynką, ale chociaż dziewczyny się lubią, bawią razem
      na spacerach, wiem, że nie ma szans na odwiedzanie itp. Poza ludzie w naszym
      kraju są nieufni, mamy to genach, pisał o tym sporo pan Czapliński (chyba nie
      przekręciłam nazwiska).Suma sumarum tak niestety jeż. Po to też jest net i fora,
      żeby szukać osób, kobiet w podobnej sytuacji, no stąd mieć jakieś wsparcie.
      Dzięki Bogu, że są takie miejsca.
Pełna wersja