parę pytań na temat rozwodu!!!

02.12.03, 13:20
Na prośbę kogoś bardzo dla mnie bliskiego zwracam się do was z kilkoma
pytaniami.Chodzi mi o to że ta osoba postanowiła rozwieść się z mężem bez
orzekania o winę i to on postanowił za jej zgodą zająć się dzieckiem z
którym zamierza tymczasowo wyjechać za granice,czy wobec tego ona musi
rezygnować z praw do dziecka i jak wogóle wygląda rozwód z małym dzieckiem
po niepęłnym roku małżeństwa,czy nie można po prostu anulować tak krótko
trwającego małżeństwa. bardzo proszę o odpowiedz.

pozdrawiam!!!
    • capa_negra Re: parę pytań na temat rozwodu!!! 02.12.03, 13:49
      Anulować?? boszzzz a na jakiej podstawie ???
      Rozwód bez orzekania o winie - ok
      Sad pyta strony o to z kim zostanie dziecko tylko nie wiem jak podejdzie do
      sprawy, że kilkumiesieczne dziecko zostaje z ojcem
      Zrzekanie sie praw rodzicielskich bez sensu i niebezpieczne - wystarczy zgoda
      na wyjazd dziecka i na wydanie paszportu.
      Jesli twoja znajoma zrzeknie sie praw do dziecka to tak jakby je straciła - nie
      będzie miała żadnego wływu na cokolwiek w jego zyciu.
      Mam nadzieje, że inne dziewczyny zweryfikuja te informacje - nie jestem
      prawnikiem to wiadomośći " z życia wziete"
      • dondon Re: parę pytań na temat rozwodu!!! 02.12.03, 13:59
        znam przypadek gdzie jest tak samo tylko to matka chciala wyjechac z
        dzieckiem.Ojciec nie chcial na to zezwolic bojac sie utraty kontaktu
        synem.Zawarli przed notariuszem , mediatorem i kims tam jeszcze pisemna umowe
        ze ten rok dziecko spedzi z ojcem , kolejny z matką za granicą.Mnie jednak
        wydaje sie to sytuacja beznadziejna.Za rok matka zabierze dziecko za granice i
        po robocie.
        Rozwod mozna przeprowadzic bez orzekania o winie ale i tak pierwsza rozprawa
        bedzie pojednawcza i bda musieli przekonac sad dlaczego i jak bardzo chca
        rozwodu.kolejna sprawa bedzie po dluzszym czasie (sad daje czas na
        zastanowienie , sprawdza czy sytuacja sie nie zmieni.)Na tej sprawie powolany
        bedzie swiadek na okolicznosc sytuacji w jakiej znalazlo sie dziecko i bedzie
        decydowal o opiece nad dzieckiem. Jezeli zgadza sie na to aby opieke sprawowal
        ojciec i zostanie on tu na miejscu, dziecko bedzie przebywalo w swoim domu to
        nie widze powodu aby w ogole poruszac przed sadem ten temat.Jesli zalezy im na
        szybkim rozwodzie nalezy go przeprowadzic bez orzekania o winie z pelnia wladzy
        rodzic. dla obojga , z miejscem zamieszkania dziecka przy ojcu.Koszty sprawy
        sadowej zostana podzielone rowno miedzy obie strony.
    • sare Re: parę pytań na temat rozwodu!!! 02.12.03, 15:25
      Jestem w podobnej sytuacji. Mam roczne dziecko, krotki staz
      malzenstwa i sprawe rozwodowa w toku. Prawda jest taka, ze
      wszyscy usiluja pezekonac nas do zmiany decyzji wlasnie ze
      wzgledu na dziecko. Po sprawie pojednawczej dano nam czas na
      zastanowienie. Po kolejnym posiedzeniu przeniesono nasza sprawe
      do innego sadu pod pretekstem zmiany wlasciwosci sadu (na drugi
      koniec Polski i ani ja, ani moj maz nie jestesmy zwiazani z
      ta miejscowoscia; w czasie trwania malzenstwa maz byl tam zameldowany,
      ale to ja skladalam pozew), przy czym sedzina zaznaczyla ze jest
      to kolejna szansa na pojednanie.
      Z drugiej strony pozwu nie oddalono, czyli sa przeslanki aby
      udzielic rozwodu.

      Renata (Maciej 07.12.2002)
      • natalia433 Re: parę pytań na temat rozwodu!!!(do sare) 02.12.03, 16:09
        a ile dano wam czasu na zastanowienie po tej sprawie pojednawczej?
        • dondon Re: parę pytań na temat rozwodu!!!(do sare) 02.12.03, 21:49
          u mnie to byly trzy miesiace (od czerwca do wrzesnia)
          • chalsia Re: parę pytań na temat rozwodu!!!(do sare) 02.12.03, 22:40
            Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. U mnie sędzina chciała ustalić termin
            sprawy w miesiąc po pojednawczej (bo nie było co i jak jednać
            z "pozamałżeńskim" dzieckiem w drodze). Finalnie było po 2,5 miesiąca, bo
            proponowany termin nie pasował adwokatom.

            Pozdrawiam,
            Chalsia
            • sare Re: parę pytań na temat rozwodu!!!(do sare) 03.12.03, 15:15
              Sprawa odbyla sie w niecaly miesiac po pojednawczej.
              Sprawa pojednawcza trwala 15 minut i ograniczyla sie
              do zadania nam pytania "czy nadal obstajemy przy
              rozwodzie". Byc moze warto dodac, ze sprawy byly
              prowadzone przez dwie rozne osoby, o roznym podejsciu
              do trwalosci mojego malzenstwa.

              Renata
              • amfenix Re: parę pytań na temat rozwodu!!!(do sare) 03.12.03, 15:39
                Wystraszyłyście mnie.U mnie od złożenia pozwu o rozwód przez mojego męża do
                rozprawy pojednawczej minęlo 8 miesięcy.Miałam nadzieje że rozprawa rozwodowa
                będzie najszybciejw styczniu a tu piszecie o bardzo krótkich
                terminach.Cholercia ja spoczęłam na laurach a raczej uspokajam nerwy i wogóle
                się nie przygotowuję nawet adwokata jeszcze nie znalazłam.Z tego co słysze
                moja teciowa wprost przeciwnie,zaczyna obdzwaniac moich znajomych z którymi
                urwał sie kontakt żeby na mnie coś wynależć.Znowu się zaczynam bać.Nie mam ani
                rachunków na dziecko ani zaświadczenia na co choruje (Wizyta u specjalisty u
                którego jest leczony to termin miesięczny od zapisania).Musze się chyba ostro
                sprężyc.A myslałam że chociaż święta będą miłe.
                • dondon Re: parę pytań na temat rozwodu!!!(do sare) 03.12.03, 15:50
                  no to na co czekasz?Pisalam ci zebys zlozyla o adwokata z urzedu wtedy to
                  napewno potrwa!
                  • amfenix do dondon 03.12.03, 16:03
                    Ojej to nie o to chodzi mnie stac na adwokata tylko ja mieszkam 60 km od
                    Płocka gdzie toczy się rozprawa bo to teraz nasz rejon na rozwody i nie mam
                    tam znajomych a doradzono mi zeby wziąć adwokata z tamtąd(nie trzeba płacić za
                    dojazdy i sąd lepiej patrzy jak jest miejscowy)Mam trzy numery telefonów ale
                    nie wiem co to są za ludzie.Nie wiem czy wybrac faceta czy kobiete.Poza tym
                    juz pojednawcza rozprawa wykończyła mnie nerwowo miałam nadzieję odsapnąc
                    psychicznie.
                    • dondon Re: do dondon 03.12.03, 16:09
                      wiem o co ci chodzi Amfenix!Chcialas przeciez to przeciagnac wiec poddaje ci
                      metode.Jezeli to zlozysz na sprawie lub tuz przed nia sprawa sie nie odbedzie
                      bo beda musiel;i rozpatrzec wniosek.Jesli stac cie na adwokata to wniosek
                      bedzie odrzucony i tak ale bedziesz miala wiecej czasu.
                      A zwolnienie mozesz wziac na dziecko, choc to ryzykowne bo da sie
                      sprawdzic.Jesli to ci cos da to nasza ex miala szkarlatyne
                      • amfenix Re: do dondon 03.12.03, 16:34
                        Widzisz tylko jest mały problem.Ja nie zostałam nauczona kombinowania i
                        przychodzi mi to z wielkim trudem w przeciwieństwie do strony przeciwnej.Ja
                        juz na pojednawcza miałam zachorować ale po prostu nie potrafiłam sie zmusic
                        pójść do lekarza i poprosic o lewe zwolnienie.Ja po prostu wciąż nie mogę
                        uwierzyć że mój mąż robi to co robi.Cały czas mam nadzieję że się opamięta.Że
                        będzie chciał porozmawiac.Że da mi szansę na godne życie z synem w naszym
                        mieszkaniu i dołoży sie do wydatków na jego utrzymanie w sposób uczciwy.Ale
                        spełniaja sie moje najgorsze przypuszczenia odnośnie mściwości i zawziętości
                        rodziny mojego męża.Szykują sie na tę rozprawę jak na wojne.Znam ich będą
                        kłamać z usmiechem patrząc sędzinie prosto w oczy.Przerabiałam to
                        wielokrotnie.Jeśli się zmusze i wezme zwolnienie to raczej nie na dziecko bo
                        to łatwo spraw2dzić.A ja nie wiem, na co moge zachorować?Jakie to wszystko
                        beznadziejne.
                        • dondon Re: do dondon 03.12.03, 16:42
                          totez podejdz do tego tak:szkoda ci pieniedzy na adwokata i chcesz sprobowac
                          czy nalezy ci sie z urzedu.Zadne kombinowanie a przypadek ze akurat tuz przed
                          sprawa.A co do reszty to tak jak pisalam odezwer sie na priv tylko ze dzis nie
                          korzystam ze swojego kompa
Pełna wersja